@Arcadioofutbolu Ogólnie te ceny w dzisiejszych czasach są popierdolone, więc nie dziwie się, że taki Ramos przeszedł za jakieś 70 baniek, a taki Tottenham wydał prawie 200 na Tonaliego i Fernandesa.
@KarolSpx Poczekaj, poczekaj. W którym miejscu zarobisz 15k na rękę w Stargardzie? Jeżeli mowa o takich pieniądzach to chyba myślisz o stanowisku kierowniczym lub wyżej. Te posty raczej nie są skierowane do ludzi, którzy zarabiają średnią krajową. Mowa motywacyjna tutaj nie pomoże.
@nienaturalnosc Wam już się w głowach popierdoliło od tych instagramów i tiktoków. Internet całkowicie was zepsuł. Nie liczy się wartość pierścionka, a fakt, że facet chce spędzić z wami reszte życia. Kupcie sobie kota albo psa i dajcie na luz tym chłopom.
<< [...] Podniosłem głowę i ujrzałem leżącą i krwawiąca matkę. Jeszcze żyła. Jeszcze raz przytuliłem się do matki. Była przytomna, ofiarowała mnie Bogu i Najświętszej Marii Pannie, bo tylko cud boski mógł mnie wyprowadzić z tych piekielnych czeluści. Mama nie mogła się poruszać, granat rozszarpał jej stopy, krwawiła, spłonęła żywcem. […]
Leżałem w ogrodzie szkolnym pełnym trupów i rannych. Ciężko ranni błagali oprawców, by ich dobili. Ukraińcy z ogromną pasją pastwili się nad rannymi, kiedy na to patrzyłem chciałem wstać i krzyczeć. Strach przykuł mnie do ziemi, bałem się już nie śmierci, lecz tych męczarni, jakie oni rannym zadawali. Byłem cały umazany krwią cudzą i własną. Trzykrotnie przewracali mnie i kopali, ale nie zorientowali się, że jeszcze żyję. Obok mnie leżała kobieta – Maria Jesionek, matka trojga dzieci, dwóch synów, jeden ośmio-, drugi pięcioletni i niemowlę ośmiomiesięczne. Ona też wyskoczyła z płonącego budynku wraz z dziećmi tuż przede mną. Morderca ugodził ją kulą, leżała martwa na swym uduszonym niemowlęciu. Jej ośmioletni syn został też zastrzelony, ten zaś pięcioletni siedział tuż przy martwej matce, szarpał ją i wołał „Mamo wstawaj, chodźmy do domu” – płakał. Podbiegł do niego Ukrainiec, przyłożył lufę karabinu do głowy i strzelił. Dzieciak przewrócił się na plecy matki, a przywarłszy do jej pleców swoje plecy, wyciągnął ręce do góry jak w modlitwie. Był to dla mnie koszmar, który tkwi we mnie po dzień dzisiejszy. Dochodziły mnie też inne głosy z różnych stron wioski. To towarzysząca ukraińskiej powstańczej armii tłuszcza wdarła się do opustoszałych domów i zabudowań, rabowała wszystko, co tylko było w obejściu, a kiedy już wszystko zagrabili podpalili domy i zabudowania.
Leżałem nieruchomo we krwi. Z płonącego budynku buchał okropny żar, czułem, że moje nogi są płonącymi głowniami. Czułem, że muszę odczołgać się dalej od buchającego żaru. Poruszyłem się.
Padł strzał i poczułem dotkliwy ból w okolicach kręgów lędźwiowych. Pomyślałem, że to już koniec. Dla zlokalizowania źródła bólu lekko się poruszyłem, okazało się ani krzyż, ani brzuch nie były uszkodzone. A więc żyję! Mój Boże! Leżałem, nadal udawałem martwego, czekałem. Z wolna cichły głosy „zwycięskich żołnierzy” UPA. Słońce chyliło się ku zachodowi. Podniosłem głowę. Nikogo nie było w pobliżu. Tylko ja – żywy pośród zmarłych. Dźwignąłem się, z trudem stanąłem na oparzonych stopach. Zdjąłem przesiąkniętą krwią koszulę, podarłem ją na onuce i zawinąłem nimi obolałe stopy. Ze zgrozą obejrzałem leżące tam zmasakrowane trupy. Tuż na styku palącego się budynku i ogródka rozpoznałem głowę mojej starszej siostry Antoniny, jej tułów został spalony na węgiel. Niczego już nie czułem, prócz bólu stóp i ogromnego pragnienia. Powlokłem się do pobliskiej studni z żurawiem, chciałem zaczerpnąć wody. O zgrozo. Studnia była pełna trupów. >> - tak ukraińskie ludobójstwo na Wołyniu wspomina Henryk Kloc, były mieszkaniec wsi Wola Ostrowiecka (powiat lubomelski, woj. wołyńskie), która została zaatakowana przez UPA 30 sierpnia 1943 r.
Pamiętajmy!
@czardam Mam już kurwa na prawdę dość. Codziennie od kilku lat ciągle tylko czytam i słyszę: Ukraina, Ukraina, Ukraina. Polacy źli, Polacy to, Polacy tamto. Ileż kurwa można. Niedługo ta Ukraina mi wyskoczy z lodówki.
@aronets Normalny jesteś? Umowa była taka, że przekażemy wam te MIGi w zamian za waszą technologię dronową i to wszystko. Nagle zażądaliście, że mamy je zmodernizować na swój koszt, dopiero wtedy będzie deal. W takim razie samoloty idą na złom. Podziękuj swoim.