W roku 1967 Muhammad Ali odmówił odbycia obowiązkowej służby wojskowej by zostać wysłanym na wojnę w Wietnamie. Wolał pójść do więzienia na 5 lat niż strzelać do innych ludzi 10000 mil od USA. Stracił licencję boksera i odsiedział 3 lata. Okazało się jednak, że zamiast pariasa stal się bohaterem i inspiracją do milionów Amerykanów jak należy korzystać z praw obywatelskich i co oznacza prawdziwa odpowiedzialność za kraj, oraz naturalnie, jakie są konsekwencje powiedzenia nie gdy władze mówią tak.
Wojna okazała się po latach dramatycznym błędem oraz klęską amerykańskiej polityki. Jedną z przyczyn tej klęski było przymusowe wcielanie do wojska ludzi, którzy nie chcą walczyć lub uważają, że władze okłamują ich co do przyczyn prowadzenia konfliktu.
Jeśli chcecie stworzyć całą rzeszę takich ludzi, którzy mając świadomość, że odbycie służby oznacza dużą szansę na skończenie w okopie na froncie wschodnim i wybiorą więzienie to proszę bardzo.
Nie rozumiecie albo nie chcecie zrozumieć, że niechęć do służby nie wynika z braku patriotyzmu, ale z głębokiej nieufności wobec władz, jej motywów i celów. Politycy zarobili na tę postawę przez 30 lat. Wyłączenie elit z obowiązku obrony ojczyzny tylko tę nieufność pogłębiło.
Zwalczanie patriotyzmu pod pozorem walki z nacjonalizmem przez 30 lat i teraz obracanie wajchy o 180 stopni w nadziei, że nikt się nie połapie świadczy o tym, że politycy mają ludzi za skończonych głupców.
Zwalczanie "toksycznej męskości", testosteronu, rywalizacyjnej natury mężczyzn nagle okazuje się być zjawiskiem o którym należy zapomnieć i z patriotyczną pieśnią na ustach stawić się w miejscu gdzie męskość, odwaga i rządza mordu to fundament zwycięstwa.
Przez 30 lat wbija się nam do głowy, że należy odrzucić patriarchat i stworzyć bardziej równe społeczeństwo, ale wystarczy, że jest potrzebny wojak do okopu a równość przestaje działać i pojawiają się całe grupy ludności, którzy wojakami zostać nie chcą i równość już ich nie interesuje.
Musicie się bardziej postarać aby ludzi zbałamucić albo takich Muhammadów Ali będzie tylu, że nie będzie się ich dało pomieścić w polskich więzieniach.
@SlawomirDebski@robert_radlak Ze słów różnych naszych oficjeli jasno wynika, że III RP szykuje się do wojny napastniczej, a nie obronnej. Gdyby było inaczej to już od dawna nasza dyplomacja zabiegałaby o rozładowanie napięcia, a nie o jego potęgowanie. I właśnie w takiej wojnie ludzie nie chcą brać udziału.
Podżegacze wojenni jak zwykle posługują się tą samą kłamliwą alternatywą między życiem w ruskim totalitaryzmie a - jak pójdziesz na wojnę - kwitnącą, wolną i demokratyczną Polską. Po pierwsze, podbój Polski przez Rosję jest skrajnie mało prawdopodobny; po drugie żadnej...
Jedną z najbardziej znanych osób sprzeciwiających się obowiązkowej służbie wojskowej był Muhammad Ali.
Jego oświadczenie w sprawie odmowy służby wojskowej przeszło do historii postaw obywatelskich w momentach przełomu. Było inspiracją dla wielu i motywacją do zadania sobie pytania o sens służby krajowi, który nie dba o twoje prawa, ale domaga się wypełniania wobec niego obowiązków.
"Nie pojadę 10000 mil stąd by pomagać mordować i zabijać innych biednych ludzi po to by podtrzymywać dominację białych właścicieli niewolników. Powiedziałem to już i powtórzę jeszcze raz: prawdziwi wrogowie moich pobratymców są tutaj, nie w Wietnamie."
I wielu Polaków powinno przypomnieć sobie te słowa i zadać sobie samym pytanie, czy nie są dla Anglosasów takimi czarnymi uchami, których można zapakować w kamasze by bronili decydowania o losie ich kraju przez udziałowców funduszy Blackrock, Vanguard i State Street.
Muhammad Ali Refusing The Vietnam Draft 🐐 https://t.co/KJJjmUeAy4 via @YouTube
@lkwarzecha Ja odniosłem natomiast wrażenie, że ci, którzy zarzucali Panu przeczytanie wyłącznie nagłówka, sami zakończyli na nim swoją lekturę. Bo gdyby zadali sobie trochę trudu dotarliby następującego fragmentu:
@SlawomirDebski Zacznijmy od tego, że całkowitym nieporozumieniem jest wymaganie obrony państwa, które nawet gospodarki leśnej nie może prowadzić bez pytania o pozwolenie czynników zewnętrznych. Po co w ogóle bronić takiego tworu? Coś takiego nie jest suwerennym państwem.
Czy Pan poseł nie wpisał się właśnie w prowojenną retorykę serwowaną nam przez polityków rządowych oraz media polskojęzyczne?
W tej wypowiedzi jest kilka kwestii niewypowiedzianych:
1. Czego ci młodzi mężczyźni mają bronić?
Czy mają bronić ojczyzny przed napaścią i okupacją czy też mają bronić kolonii i pozycji jej kolonialnych elit?
2. Przed kim mają bronić?
W kraju panuje konfuzja na temat tego kto jest prawdziwym przeciwnikiem.
Rząd i media oraz zachodnie ośrodki wpływu wskazują na Rosję, ale ta ma od ponad 4 lat problem ogarnąć konflikt ze słabszą i mniejszą Ukrainą.
Inni wskazują Brukselę, Berlin i zachodnie elity jako źródło rzeczywistego zagrożenia dla istnienia państwa polskiego mówiąc, że wojna jest wyłącznie w ich interesie - przetrwania i wzrostu ich władzy.
Jeszcze inni mówią, że Waszyngton i stojący za nim Tel Awiw rozgrywają swoją globalną partię z Moskwą i Pekinem, a nas traktują jako akceptowalne straty.
3. Co miałoby zmotywować polskich młodych mężczyzn do zapisania się do wojska z perspektywą okopów na froncie wschodnim?
Oni pójdą w kamasze, a pakt migracyjny zapewni na ich miejsce nie muszących służyć w wojsku gości z Azji i Afryki (o Ukraińcach dekujących się w Polsce nie wspominając)? Poza tym widzą, że elity doskonale zadbały o to by ich los służby nie dotknął. Nawet dziennikarz okazuje się być zasobem na tyle ważnym dla kraju by być ze służby wyłączonym, o urzędnikach nie wspominając. A tonący w ojkofobii i obsmarowujący przy każdej okazji Polskę celebryci chwalą się, że narobiliby na polską flagę oraz rozpowszechniają rasistowskie brednie, że polskie ulice są zbyt białe. Za nich mają umierać polscy mężczyźni?
Nie, pośle Menzten, czasy "krwi nie odmówi nikt" dawno minęły. Spowija je także głęboki cień drogi na Zaleszczyki.
@GeraldzRivii@CobraBarrister Geralcie z Rivii, mówimy o dziecku, które nikogo nie zabiło. W związku z tym można jego zachowanie określić mianem dziecięcej głupoty, na co w przeszłości najlepszym remedium były kary cielesne. Tutaj ewidentnie tego zabrakło.
@KolinskiRobert@ZelenskyyUa Wtedy mieszkańców o zdanie nikt nie pytał. Teraz, gdy wspomniany Tarnopol niemal codziennie daje powody do zerwania współpracy, z jakiegoś powodu konieczne są konsultacje społeczne. No ale dobrze, skoro tak to niech i moje zdanie na ten temat znają.
@KolinskiRobert@ZelenskyyUa Naturalnie, że czniać Tarnopol. Swoją drogą symptomatyczne jest to, że w lutym roku pamiętnego w podskokach rozwiązali partnerstwo z Kaliningradem, Bałtyjskiem i nawet z 🇧🇾 Nowogródkiem a przecież ani z 🇷🇺 ani z 🇧🇾 w stanie wojny nie byliśmy.
Do 16.X trwa w Elblągu ankieta dotycząca kontynuacji partnerstwa z 🇺🇦 Tarnopolem oraz o pozostawieniu nazwy ronda Tarnopol.
Nie pytano mnie o zdanie, gdy zrywano partnerstwo z Kaliningradem, Bałtyjskiem i Nowogródkiem, więc teraz się wypowiem: 2 x nie.
https://t.co/kCUfmaFvbo