Nawrocki nie mógł przecież pozwolić na to, żeby tańsze paliwa były zasługą rządu @donaldtusk.
A tak przy okazji "wolne media": @tvn24 i @tvp_info,
dlaczego z waszych anten nieprzerwanie leje się potok kłamstw z ust polityków Pisu, na który nie reagujecie i nie prostujecie?
Jak chroniono sprawców linczu na rodzinie Filiks
Dwa śledztwa. Dwa umorzenia. Zero odpowiedzialności. To nie jest opowieść o tym, że nikt nic nie zrobił. To opowieść o tym, jak zadano pytania, na które z góry musiała paść odpowiedź „nie".
Panowie @donaldtusk, @w_zurek - przeczytajcie. Panie Prokuratorze Generalny, może Pan w tej sprawie jeszcze przywrócić prawo, sprawiedliwość i moralność.
Zacznijmy od rzeczy, których nikt nie kwestionuje.
Krzysztof F., wieloletni współpracownik samorządowca z Zachodniopomorskiego, został prawomocnie skazany za przestępstwa seksualne wobec dzieci. Proces toczył się z wyłączeniem jawności. Ewłaśnie po to, by chronić małoletnie ofiary. W grudniu 2022 r. Radio Szczecin ujawniło, że wśród pokrzywdzonych są dzieci „znanej parlamentarzystki". Informacja poszła dalej: do TVP Info, do polityków, do mediów społecznościowych. Środowisko lokalne rozpoznało, o kogo chodzi, w kilkanaście godzin. Na Magdalenę Filiks spadła fala oskarżeń o tuszowanie „afery pedofilskiej" we własnej partii.
17 lutego 2023 r. jej piętnastoletni syn Mikołaj odebrał sobie życie.
To wszystko są fakty. Spór, całkowicie realny i wciąż nierozstrzygnięty, dotyczy tego, czy ktokolwiek ponosi za ten ciąg zdarzeń odpowiedzialność karną. Państwo odpowiedziało dwa razy i dwa razy odpowiedziało: nie.
Dwa postępowania, jedna konstrukcja
Pierwsze śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. Dotyczyło doprowadzenia Mikołaja do targnięcia się na własne życie. Umorzono je postanowieniem z 21 sierpnia 2024 r. wobec braku znamion czynu zabronionego; prokuratura nie stwierdziła udziału osób trzecich. W grudniu 2024 r. Sąd Rejonowy Szczecin-Prawobrzeże i Zachód oddalił zażalenie pełnomocnika pokrzywdzonych.
Drugie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Płocku i dotyczyło ono bezprawnego ujawnienia informacji z niejawnego postępowania. W lipcu 2026 r. okazało się, że i ono zostało umorzone, a sąd utrzymał tę decyzję w mocy. Podstawą było niewykrycie osób, które przekazały materiały.
Dariusz Matecki i Tomasz Duklanowski, obaj wskazywani publicznie jako ogniwa domniemanego przecieku, nazwali umorzenie potwierdzeniem swojej racji i zapowiedzieli kroki prawne wobec osób, które te oskarżenia rozpowszechniały. Duklanowski od początku utrzymywał, że nie podał danych identyfikujących ofiary, bo napisał wyłącznie o „dzieciach znanej parlamentarzystki". Ich stanowisko trzeba odnotować uczciwie: prawomocne umorzenie oznacza, że państwo nie postawiło im zarzutów i formalnie sprawa jest zamknięta.
Rzecz w tym, że umorzenie nie jest odpowiedzią na pytanie, które warto było zadać. Jest odpowiedzią na pytanie, które zadano.
Mechanizm pierwszy: pytanie postawione tak, by nie dało się na nie odpowiedzieć twierdząco
Szczecińskie śledztwo oparto zasadniczo na art. 151 Kodeksu karnego, namowie do samobójstwa lub udzieleniu w nim pomocy.
To jeden z najwęższych przepisów w całym kodeksie. Żeby postawić zarzut, trzeba w praktyce wykazać konkretne zachowanie skierowane na to, by człowiek odebrał sobie życie. Rozmowę. Wiadomość. Dostarczenie środka.
Kampania medialna, ujawnienie traumy dziecka, umożliwienie jego identyfikacji jako ofiary przestępstwa seksualnego, publiczne szczucie, wszystko to może zniszczyć nastolatka i żadna z tych rzeczy nie jest „namową" w rozumieniu art. 151.
Śledztwo skonstruowane wokół tego przepisu zmierzało więc od pierwszego dnia do pytania:
Czy ktoś namawiał Mikołaja do samobójstwa?
Odpowiedź brzmi „nie" — i brzmiałaby „nie" niezależnie od tego, co się naprawdę wydarzyło. Nikt nikomu nie kazał. Pytanie, które należało postawić, brzmiało inaczej:
Czy świadome ujawnienie jego traumy, umożliwienie identyfikacji i późniejsze działania polityczne oraz medialne stworzyły albo istotnie pogłębiły stan zagrożenia dla zdrowia i życia dziecka?
To nie jest to samo pytanie. I to nie jest kwestia dobrej woli prokuratora. To kwestia wyboru kwalifikacji prawnej, czyli decyzji, którą ktoś podjął, podpisał i za którą odpowiada.
Mechanizm drugi: szukano kuriera, nie obiegu informacji
Płockie śledztwo umorzono, bo nie ustalono, kto konkretnie wyniósł materiały. Postawiono więc pytanie: kto osobiście wręczył dokument dziennikarzowi albo politykowi?
Tymczasem z uzasadnienia, do którego dotarła „Gazeta Wyborcza", ma wynikać, że Prokuratura Krajowa regularnie pozyskiwała wrażliwe informacje ze szczecińskiego śledztwa, a część danych pojawiała się następnie u polityków PiS i w mediach prawicowych.
Magdalena Filiks twierdzi, że we wpisach polityków rozpoznawała treści pochodzące nie tylko ze sprawy karnej, ale nawet z jej sprawy rozwodowej.
Jeżeli tak było, to niewykrycie jednego pośrednika nie powinno oznaczać niewykrycia przestępstwa. Da się bowiem wykazać, że konkretne zdanie, liczba, opis czynności czy fragment zeznań pochodzi z określonego dokumentu procesowego, nawet gdy człowiek, który go przekazał, milczy.
Charakterystyczne sformułowanie albo błąd występujący tylko w jednej wersji dokumentu działa jak odcisk palca.
Do tego potrzeba jednak logów dostępu do akt, rejestrów kopiowania i drukowania, książek udostępnień, skrzynek służbowych, wykazów połączeń, zabezpieczonych telefonów i komunikatorów oraz dokumentów przesyłanych do Warszawy. Innymi słowy: śledztwa prowadzonego wobec instytucji, a nie ankiety wśród jej pracowników. NIC TAKIEGO (ZABEZPIECZENIA), CELOWO nie zrobiono.
Mechanizm trzeci: rozdzielenie tego, co było jednym łańcuchem
I tu dochodzimy do sedna.
Kodeks postępowania karnego przewiduje wspólne prowadzenie spraw osób, których czyny pozostają w ścisłym związku. Wyłączenie wątku powinno następować z ważnych przyczyn — nie dlatego, że osobno łatwiej je zamknąć.
Tutaj związek był oczywisty:
ktoś zdobył informacje o małoletniej ofierze;
ktoś wyniósł je poza instytucję;
ktoś przekazał je mediom lub politykom;
ktoś opublikował zestaw danych umożliwiający rozpoznanie dziecka;
kolejne konta i redakcje to powielały;
rodzina stała się celem kampanii politycznej;
po śmierci dziecka z akt miały nadal wypływać informacje używane przeciwko jego matce i siostrom.
To nie były dwa oderwane zdarzenia. To była jedna sekwencja, w której każdy etap wynikał z poprzedniego. Rozcięcie jej na pół dało dokładnie taki efekt, jaki musiało dać: w jednym postępowaniu zgubiono przeciek, w drugim, jego skutki. Żaden prokurator nie musiał odpowiedzieć za całość, bo żaden nie prowadził całości.
Czy zrobiono to celowo, aby uratować sprawców? Według moich źródeł - tak. Jak widzicie - wiedzę mam dużą. To co pokazałem sprawia, że ta hipoteza, zasługuje na sprawdzenie, kto i dlaczego zdecydował o wyłączeniu wątków?
Jakie były dekretacje przełożonych, jaka korespondencja krążyła między Szczecinem, Płockiem i Prokuraturą Krajową, które dowody przekazano do drugiego postępowania, a których nie przekazano. Dopóki nikt tego nie zbada, „rozdzielenie ze względów procesowych" pozostaje wyjaśnieniem, którego nikt nie zweryfikował.
Jak należało to poprowadzić?
Jeden zespół, poza szczecińską prokuraturą i poza pionem, który mógł być źródłem przecieku. Jedno postępowanie główne, kilka wątków:
Źródło. Ustalenie każdej osoby z dostępem do akt Krzysztofa F., do dokumentów wskazujących tożsamość pokrzywdzonych, do spraw rodzinnych posłanki, do akt dotyczących śmierci Mikołaja i do meldunków wysyłanych do jednostek nadrzędnych — plus zabezpieczenie nośników, a nie tylko przesłuchania.
Identyfikacja ofiary. Prawo prasowe zakazuje publikowania danych pozwalających rozpoznać pokrzywdzonego. Nie trzeba podać nazwiska — wystarczy zestaw informacji, po którym rozpozna go szkoła, sąsiedzi i internet. Zbadać należało zatem samą decyzję redakcyjną: czy analizowano ryzyko rozpoznania, kto zatwierdził materiał, jakie zastrzeżenia padły przed publikacją.
Rozpowszechnianie. Art. 241 k.k. za publiczne rozpowszechnianie informacji z postępowania przygotowawczego, art. 266 k.k. wobec funkcjonariusza publicznego. Do tego tabela: informacja opublikowana, dokument źródłowy, data dostępu, osoby z dostępem, data publikacji, kontakty poprzedzające publikację.
Kampania.
Jedna oś czasu: artykuły, wpisy, pasma telewizyjne, grafiki. Kto był pierwszy, kto powtarzał, czy politycy dostawali materiały przed publikacją, czy używali identycznych sformułowań, kto inicjował kolejne fale i czemu po śmierci Mikołaja ostrze skierowano przeciw jego matce i siostrom? Przy działaniach powtarzalnych: uporczywe nękanie, rozumiane jako skoordynowany ciąg, a nie pojedynczy nieprzyzwoity komentarz.
Związek z tragedią. Zamiast pytać biegłych, czy ktoś „namówił", należało zrekonstruować stan dziecka przed publikacją i po niej: reakcję na możliwość identyfikacji, zainteresowanie otoczenia, korespondencję, zmiany zachowania, wpływ kolejnych publikacji. To nie przesądzałoby odpowiedzialności za śmierć. Pozwoliłoby ustalić, czy kampania była istotnym elementem procesu, który do niej doprowadził.
To nie musi być koniec
Prawomocne umorzenie nie zamyka sprawy na zawsze. Postępowanie prowadzone „w sprawie", a nie przeciwko konkretnej osobie, może zostać podjęte na nowo; kodeks pozwala też wcześniej przeprowadzić czynności sprawdzające, żeby ocenić, czy podstawy istnieją.
Nowym materiałem mogą być ustalenia o regularnym przekazywaniu informacji do Prokuratury Krajowej, dokumenty pokazujące obieg danych oraz porównanie treści akt z późniejszymi wypowiedziami polityków i publikacjami.
Największy "błąd" popełniono na samym początku. Tragedię Mikołaja Filiksa potraktowano jako dwie techniczne sprawy: jedną o samobójstwo, drugą o przeciek. A to powinna być jedna sprawa:n o to, jak instytucje państwa, politycy i media zachowali się wobec małoletniej ofiary przestępstwa seksualnego i jej rodziny.
Dwa śledztwa nie dały dwóch odpowiedzi. Dały dwa umorzenia. Komuś z prokuratury i ze służb bardzo zależało na bezkarności sprawców.
Niedoczekanie.
Człowiek przyzwoity nie potrzebuje religii, aby czynić dobro.
Tymczasem człowiek religijny zbyt często „wolą Boga” uzasadnia swoje słabości i zło.
Usłyszałem od samego Gądeckiego, że jest pracownikiem samego Boga.
Ciekawe, dlaczego to nie do Niego zwraca się po wynagrodzenie, emeryturę, pałace, tysiące hektarów ziemi, służbę do posług, złote szaty, władzę i wpływy?
Może dlatego, że Jego Bóg był biedny i w niczym nie przypominał polityków religijnych – Gądeckiego, Dziwisza, Jędraszewskiego czy Rydzyka.
Gdyby Bóg wybierał sobie przedstawicieli, z całą pewnością wybrałby skromnych i mądrych, którzy realizują Jego religię miłości i prawdy, a nie szczujących na ludzi, pazernych, pełnych pychy, upartyjnionych reprezentantów matactwa, dziecięcej krzywdy, męczeńskiego umierania i obiecanego, oczekiwanego przez ludzi szczęścia, ale po śmierci.
Tadeusz Rydzyk twierdzi, że nie podlega polskiemu prawu, a jedynie boskiemu. Stanisław Dziwisz nie pójdzie na wezwanie do sądu, bo, po co?
Taka jest prawda o kaście bezkarnych polskich bogów wszechmocnych, ale tylko w kwestii swoich ciągle poszerzanych kolekcji nienależnych przywilejów bezczelnych. Dlaczego my to ciągle tolerujemy?
Adam Mazguła
#PrawdąPoOczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
В украинском Бахмуте было 17 школ, 29 детских садов, 3 ПТУ, 2 техникума, 5 домов культуры и клубов, 12 библиотек.
Возле Бахмута можно было увидеть соляную шахту и самый большой в мире подземный концертный зал.
В городе располагалось крупнейшее в Восточной Европе предприятие по производству игристых вин.
Такого города больше нет. Его уничтожила Россия, которая принесла городу войну, разрушения и смерть.
Duda był fatalnym Prezydentem.
Wydawało się, że nie może być gorzej.
Okazało się, że może.
Mamy człowieka, który na pewno nie powinien być Prezydentem RP.
Powinienem to pisać codziennie, dopóki ten człowiek nie odejdzie.
I tak zrobię...
Dzień 39.
#Nawrocki
Una mujer maravillosa:
Cuando la ex esposa de Jeff Bezos, MacKenzie Scott, salió de su divorcio con 38 mil millones de dólares, el mundo esperaba que viviera el cliché del multimillonario: jets privados, islas de lujo y galas deslumbrantes.
Pero ella eligió un camino diferente.
Uno más tranquilo. Uno más valiente.
En sólo cuatro años, ha donado más de 14 mil millones de dólares a más de 1.600 organizaciones, sin condiciones.
Sin derechos de nombre.
No hay propuesta infinita.
Sólo confianza.
Dona donde los multimillonarios rara vez van:
colegios comunitarios, bancos de alimentos, refugios para mujeres, grupos de justicia racial.
Su filosofía es maravillosamente sencilla:
Dar generosamente.
Dona rápidamente
Luego se aleja del foco de atención.
No anuncia su próxima donación.
Él no dirige ninguna fundación.
Simplemente firma un cheque... y desaparece.
En un mundo donde la filantropía a menudo parece una actuación, su silenciosa generosidad habla más fuerte que cualquier título.
MacKenzie Scott nos recuerda que el verdadero cambio no necesita una audiencia,
Sólo con un corazón lo suficientemente grande para preocuparse.
@KjakKaska TVN tak upodabnia się do TVzaRublika, że aż mdli. Piasecki, Olejnik i inni patodziennikarz jawnie wspierają faszystów z PiS. A faszyzm nie bierze się z nikąd, swoją siłę bierze właśnie takim pożytecznym idiotom jak "dziennikarze" z TVN.
I will instruct our intelligence to share with our partners the information we have regarding Russia’s new assistance to the Iranian regime. Since the beginning of July, we have recorded active Russian satellite surveillance of the Gulf states and U.S. military facilities located there. These images subsequently appear in Iran. At the same time, there is a clear correlation between Russia’s satellite imagery of these sites and Iranian strikes – both before the attacks, in preparation for them, and afterward, to assess the damage inflicted.
On July 19 and 20 alone, four air bases fell within the area of interest of Russian satellites – two in Bahrain, one in Jordan, and one in Kuwait. The purpose is clear. None of us in the world should turn a blind eye to one very simple fact: evil always seeks ways to make things worse and spread further. Russia must be stopped. This war must be stopped. Pressure on the aggressor must work.
From the evening address. (3/3)
Panie @donaldtusk dlaczego nie wskazał Pan na Nawrockiego,że to on zablokował te pieniądze aby w Polsce żyło się gorzej, dlaczego? Trzeba zawsze mówić tak jak jest, te okoliczności o których Pan wspomniał mają nazwisko @NawrockiKn
https://t.co/uo0eE2jCzC
https://t.co/uo0eE2jCzC
@waldemar_buda A wiesz, że robiłeś to samo przez lata i nie przeszkadzało Ci jak niszczyliście rodziny, dzieci - a teraz przyznajesz, że Ci ludzie kłamią i hejtują i uprzedzasz nas, że będą to robić ?
Jak Ci się opłacało to było fajnie
Dziękuję, że w końcu przyznajcie kim jesteście.
Samo zło
Musiałem jeszcze raz zobaczyć bezcenna minę tego tumana, cpuna i zdrajcy 🤮🤬
I on ma czelność pojawiać się na takich imprezach 🤮po zawetowaniu pieniędzy ‼️‼️‼️
Zero honoru, sprzedawczyk, zwykly frajerzyna🤮
Paszol won‼️‼️‼️