Tak, to jest skala oceny, tylko nie ma potrzeby rozróżniać skrajności od siebie. To skala, a nie top lista.
Bo jeśli będziemy stawiać sobie daną grę jako wyznacznik 0/10, to co jeśli powstanie gra AAA która jest JESZCZE gorsza od tej wyznaczonej? Damy tej nowej -1/10, czy ta stara awansuje do 1/10, żeby zwolnić 0/10 dla tej nowej. Czy może jednak obie gry postawimy na 0/10. Tylko wtedy jedna byłaby lepsza od drugiej, a zajęłyby tę samą pozycję.
Wolę szersze spektrum dla gier wartych ogrania. Przeciętnych, lekko ponad przeciętnych, dobrych, bardzo dobrych, wybitnych itd. Niż pół skali zastanawiać się, czy gra jest słaba, bardzo słaba, czy bardzo bardzo słaba, czy tragicznie słaba, bo tych gier i tak lepiej unikać po równo.
Dlaczego panuje dziwne przeświadczenie, że jeśli gra się odpala i nie jest sklejonym na taśmę w dwa tygodnie przez jedną osobę tworem, to już z automatu jest grą co najmniej 4/10
Wychodzenie z założenia, że gry AAA siłą rzeczy trzymają zjadliwy poziom i że oceny 1-3 są zarezerwowane dla selfpublished slopów czy scamów sprawia, że każdą grę AAA oceniamy nie skalą 1-10 tylko w skali 4-10.
Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić Panu Meme Majowi, że crapów się prawie w branży nie recenzje? Rozumiem, że 7/10 powinno być 5/10, bo to często niby "średniak", ale tak szczerze. Kto gra w gówniane gry z własnej woli? Nawet jak jest to "kupiona" recenzja.
Ach, tak - Limbo of the Lost, moja ulubiona gra AAA. Sorry za kąśliwość xd ale my o niebie ty o chlebie.
A nawet jeśli przyjmiemy mierzenie obu gier jedną miarą, to nie wiem, czy jest sens rozróżniania tego, czy gra jest bardzo gówniana, czy bardzo bardzo gówniania. 1/10 może zostać dla obu.
Licząc według obecnie panującej skali 4-10 czy według zaproponowanej skali 1-10? Gdzie 1-2 to gry tak słabe, że są niewarte grania nawet za darmo, a 3-4 to gry poniżej przeciętnej, które na promce można wyhaczyć, jak się dostatecznie gatunek czy setting lubi (tutaj byłoby to uniwersum Star Wars)
Nie pytam złośliwie, ciekaw jestem innego spojrzenia.
Wartości produkcyjne (rozumiem jako techniczne) to jedno, a wartości designowe czy artystyczne to inna bajka.
Ale to i tak podałem jako kandydata do rozważenia, bo dopiero zamierzam Outlawsy ograć i bazuję na zapisach rozgrywki, podsumowaniach i analizach innych osób - z różnych środowisk.
- RedFall, to pierwsze, co przychodzi mi do głowy, co zasługuje na 1/10.
- Wielka szkoda, że nie grałem w Skull and Bones, ale sądzę, że spoko kandydat do rozważenia.
- Bloodlines 2 myślę, że w 1-4 by siedziało idealnie, zdecydowanie poniżej przeciętnej. (nawet jako odrębna gra, nie tylko jako kontynuacja oryginalnych bloodlinesów)
- STALKER 2 na premierę, bliżej 4 niż 1, ale AI to był ŻART na premierę, do tego stopnia, że gra była agrywalna. Wrogowie w trakcie starcia zapominali, że walczą. Nie było systemu ostatniej znanej pozycji, więc jak tracili mnie z oczu to szli mnie szukać w przeciwnym kierunku, niż miejsce, w którym przed chwilą mnie widzieli. Nie reagowali na latarkę. Respili się na oczach gracza. Wymiana ognia to fundament tej gry - jak to leży, to cała gra też. (nie sprawdzałem, czy to od premiery połatali, bo szkoda mi było czasu)
- Autentycznie Veilguard ma tak infantylną i pełną kardynalnych błędów historię, że jako RPG to na więcej niż 3 nie zasługuje. (ale wiele innych przytłaczających wad się znajdzie, chciałbym znaleźć czas na pełną analizę Veilguarda)
- StarWars Outlaws - tutaj ponownie spekulacja, ta przygoda jeszcze przede mną.
To tytuły, które tak z głowy wziąłem, jakbym prześledził ostatnie lata i przypomniał sobie, co w ostatnich latach wychodziło, to trochę więcej by się znalazło tych gier AAA, w które nawet za darmo szkoda czasu grać.
Tutaj sobie pozwolę skopiować moją odpowiedź do innego komentarza, bo nadaje się i tu:
"Takie podstawy (czy gra działa i czy da się ją ukończyć) powinny stanowić kryterium, czy w ogóle dopuścić grę do skali. Korzystniej dla odbiorcy oraz producentów gry byłoby w takim przypadku dyskwalifikować całokształt. Przedstawić, że gra nawet nie nadaje się do oceny, bo jest niefunkcjonalna."
Ogólnie nie jestem fanem skali liczbowej, bo różne elementy gry są inaczej wartościowane w oczach różnych odbiorców. Tekst z podsumowaniem powinien być wystarczający.
Ja wychodzę z założenia, że lepiej dać 1-2 na gry nie warte nawet twojego czasu, 3-4 na gry niewarte pełnej ceny i od 5-10 mierzyć jak bardzo gra jest dobra/świetna. No ale to też trzeba by zmieniać przyzwyczajenia do odczytywania skali, która obecnie zmaga się z inflacją recenzencką.
@Nohehowsky Takie podstawy powinny być kryterium, czy w ogóle dopuścić grę do skali. Korzystniej dla odbiorcy oraz producentów gry byłoby w takim przypadku dyskwalifikować całokształt. Przedstawić, że gra nawet nie nadaje się do oceny, bo jest niefunkcjonalna.
Skale różnego rodzaju nierzadko nie bierą pod uwagę ekstremów. Jeśli przyjrzymy się skali pomiaru siły wiatru Beauforta ma ona 12 stopni.
12 stopień oznacza wiatr z prędkością powtórzeń 117km/h. Zdarzają się wiatry o prędkości 150 a nawet przewyższające 200km/h ale skala tego nie uwzględnia. Dlaczego? Bo nie ma to znaczenia w kontekście skali, nawet jeśli wiatry 120km/h a 200km/h są znacząco różne.
Tak samo nie ma znaczenia czy gra 1/10 jest bardzo słaba z kardynalnymi błędami level designu i narracji, ale jest funkcjonalna od strony sterownania, czy gry w ogóle nie da się uruchomić, bo to jest już poza skalą. Nie wiem po co takie ewenementy w ogóle brać pod uwagę w skali.
Już abstrahując od tego, że gry AAA, Indie i slopy mogą byc mierzone różnymi skalami.
@CatsInAni@lowcychin Aaa, nie no jak jest fabularnie wytłumaczony to nie było tematu. To właśnie było sedno problemu. Ludzie byli przekonany, że to jest niewyjaśnione fabularnie i dlatego podnieśli raban. A jak zmniejszyli opacity to już w ogóle miodzio.
@atypovvy@remedygames Nawet wcześniej niż 6 dni, bo gra staje się dostępna do kupna i ogrania już od 22 września 😃 chociaż dopiero od 24 wchodzi obniżka ceny.
Trochę wysiłku faktycznie trzeba było włożyć. Ale na streamach przechodziłem tak strzelaniny przez całą drugą połowę gry. Potem w ramach powtórki rozdziału powtarzałem je strzelając normalnie oraz powtarzałem pięściami te, w których uprzednio strzelałem. Na pięści serio jest łatwiej.
Jaka jest wasza ulubiona gra o superbohaterach z 2026 roku?
Moim faworytem jest 007 First Light. (to najwyższy poziom trudności jak coś)
I nie, nie chciałem celowo psuć gry. W innej sekcji skończyła mi się amunicja i zacząłem atakować wrogów wręcz. Okazało się wtedy, że podczas wykończeń jestem nietykalny na tyle długo, że się leczę i mogę połączyć to w łańcuch zabójstw. A potem dodatkowo wyszło, że pocisnąć z piąchy całą arenę jest SZYBCIEJ oraz ŁATWIEJ niż pieścić się z amunicją i chowaniem za osłonę.
Sorry, że wolę grać optymalnie, niż udawać, że Bond nie jest nadczłowiekiem.
Chociaż przyznam, strzelaniny są turrrrbo widowiskowe i tak również przechodziłem wiele sekcji przy powtórce rozdziałów. Gra na szczęście pozwala wybrać wskazane checkpointy.
Udało mi się położyć ręce na CONTROL Resonant. Pełnoprawna recenzja to to nie jest, aczkolwiek podsumowanie z pierwszych kilkunastu godzin dużo wam powie.
Czy polecam?
https://t.co/av7w2exR09