@AgataJagodzisk1 Jak są emocje to zapraszamy do poradni, a nie straszyć obywateli. Proponuję też odejść z funkcji przewodniczącej związku, jesli nie potrafi Pani godnie reprezentować KAS. Oczekujemy jako obywatele pełnej transparentoności zasad przeprowadzanych kontroli.
https://t.co/FDuj6RNFn8
@Wojciech0506@lkwarzecha@RadoPogoda I to jest największa zbrodnia skarbówki - że nie opłaca się być życzliwym. Niby działają w ientersie Państwa a tylko powodują spadek zaufania do tego Panstwa i jego instytucji.
"Me violaron a diario durante seis meses.
Mataron a mi madre por ser demasiado mayor para ser esclava sexual.
Mataron a todos mis hermanos por negarse a convertirse al islam.
Nos llamaban adoradores del diablo."
- Nadia Murad, sobreviviente del genocidio yazidí en Irak.
Myrotvorec?
Myrotvorec (z ukr.: „rozjemca”) to ukraińska, publicznie dostępna internetowa baza danych, która gromadzi i publikuje dane osobowe ludzi uznanych przez twórców tej witryny za „wrogów Ukrainy”.
Witryna powstała w grudniu 2014 z inicjatywy Antona Heraszczenki, ówczesnego doradcy szefa MSW Ukrainy oraz Heorhija Tuki. Oficjalnie prowadzi ją organizacja pozarządowa, która twierdzi, że bada „zbrodnie przeciwko bezpieczeństwu narodowemu Ukrainy”. W praktyce jest to czarna lista, na którą trafiają tysiące ludzi z całego świata.
Portal publikuje prywatne dane: adresy zamieszkania, numery telefonów, paszportów, zdjęcia, konta w mediach społecznościowych, miejsca pracy. Z bazy danych regularnie korzystają ukraińskie służby (SBU) oraz straż graniczna przy weryfikacji osób na przejściach.
Stronę nazwano „listą śmierci” po wydarzeniach z kwietnia 201, kiedy ukraiński publicysta Ołes Buzyna oraz polityk Ołeh Kałasznikow zostali zastrzeleni w Kijowie zaledwie kilka dni po tym, jak Myrotvorec opublikował ich adresy domowe. Po ich śmierci na profilach społecznościowych portalu pojawiły się cyniczne wpisy o „pomyślnym wykonaniu zadania”.
Początkowo wpisywano na stronę prorosyjskich separatystów, agentów FSB i rosyjskich żołnierzy. Bardzo szybko kryteria rozszerzono na każdego, kto w jakikolwiek sposób podpadnie twórcom strony. Na liście znaleźli się m. in. zagraniczni dziennikarze. W 2016 portal zaszokował świat, publikując dane ponad 4000 dziennikarzy z BBC, Reutersa, CNN, AFP..., których jedyną „winą” było uzyskanie akredytacji prasowej do pracy w Donbasie.
Wpisywano też takie postacie jak Viktor Orbán, Roger Waters z Pink Floyd, a nawet Henry Kissinger, gdy sugerował ustępstwa terytorialne Ukrainy na rzecz Rosji.
Na Myrotvorec trafiło wielu obywateli Polski: m. in. Grzegorz Braun, Krzysztof Bosak, Sławomir Mentzen, Robert Winnicki (za krytykę kultu Stepana Bandery), Rafał Mekler oraz Tomasz Buczek – za blokady granic i protesty rolnicze przeciwko wwozowi ukraińskiego zboża, Piotr Panasiuk – publicysta i felietonista związany z tygodnikiem „Myśl Polska”, Agnieszka Piwar – dziennikarka, redaktor Rafał Otoka-Frąckiewicz i prof. Adam Wielomski...
Działalność portalu była wielokrotnie potępiana przez ONZ, Unię Europejską, Human Rights Watch oraz np. rząd Bułgarii i Niemiec. Pomimo nacisków międzynarodowych na Kijów, by zamknąć tę witrynę, strona działa nieprzerwanie, a ukraińskie władze odcinają się od niej, twierdząc, że to „prywatna inicjatywa obywatelska”, na którą nie mają wpływu.
Jak to możliwe że w kraju który ma wejść do Unii Europejskiej możliwe jest istnienie takiej listy? Z punktu widzenia standardów prawnych UE, istnienie portalu Myrotvorec jest całkowicie nielegalne, łamie podstawowe prawa człowieka oraz unijne przepisy o ochronie danych osobowych (RODO).
Unia Europejska, Parlament Europejski oraz ONZ wielokrotnie oficjalnie potępiały Myrotvorec, wzywając Kijów do jego natychmiastowego zamknięcia, a Parlament Europejski wpisywał to żądanie do oficjalnych rezolucji dotyczących Ukrainy. Kijów tłumaczył ciągle zachodnim dyplomatom, że to tylko „niewinna baza danych”. Egzekucja w Białej Podlaskiej udowodniła jednak, że to realne narzędzie.
Prezydent Wołodymyr Zełenski zapytany o to wprost przez zagranicznych dziennikarzy odpowiedział cynicznie, że jako prezydent nie ma prawa zamykać prywatnych stron internetowych, bo naruszyłoby to wolność słowa.
Wczorajsza brutalna egzekucja na Siemionie Skriepeckim (prawdziwe nazwisko Robert Kuzowkow), rosyjskim plastyku, satyryku i uchodźcy politycznym, została potwierdzona na portalu Myrotvorec zaledwie chwilę po potwierdzeniu jego śmierci. Jego profil został natychmiast oznaczony jako „zlikwidowany” (ликвидирован). To otwarte, ordynarne przyznanie się do roli „internetowego cyngla”.
Oficjalne komunikaty skupiają się na zatrzymaniu dwóch Białorusinów (33 i 37 lat). Jeśli jednak odetniemy oficjalną propagandę, pojawią się dwa logiczne tropy.
Moskiewsko-czeczeński: Siemion Skriepecki został zamordowany zaledwie trzy dni po głośnym, antykremlowskim performansie w Berlinie, gdzie niósł wielki, prowokacyjny obraz, na którym Józef Stalin karmi piersią niemowlę z twarzą Władimira Putina. Był ubrany w karykaturalny, obwieszony radzieckimi medalami mundur i łapcie, a z wycięcia w jego spodniach wystawała i ciągnęła się po ziemi rosyjska flaga. Nagrał film, na którym wrzuca tę flagę do kosza na śmieci, po czym opublikował go w sieci. Tuż przed śmiercią zdążył opublikować screeny z masowymi groźbami od ludzi Kadyrowa - miał dowody na to, że jego adres w Białej Podlaskiej został namierzony przez czeczeńskie bojówki podległe Ramzanowi Kadyrowowi.
Ukraiński: Skriepecki, choć nienawidził Putina, był niezależnym satyrykiem i ostro krytykował również ukraińskie władze. Dla skrajnych, ukraińskich nacjonalistów powiązanych z twórcami portalu, każdy krytyk – nawet antyputinowski Rosjanin – to wróg do usunięcia. W swoich karykaturach i wpisach na Telegramie wielokrotnie przedstawiał Ukraińców jako „banderowskie sługusy” i wyśmiewał ich narodowych bohaterów. Plucie na Banderę czy Żeleńskiego, publiczne lżenie uchodźców wojennych z Ukrainy i nazywanie ich wprost „bydłem” to grzech, którego Ukraina nigdy nie wybacza.
Zabójca dokładnie wiedział, gdzie Skriepecki mieszka, i czekał na niego w pobliżu. Gdy Siemion, między 9:30 a 9:45 rano pojawił się na chodniku przy ul. Królowej Jadwigi w Białej Podlaskiej, napastnik podszedł do niego od tyłu i oddał trzy strzały. Kiedy ranny Skriepecki upadł na ziemię, zabójca podszedł bliżej i oddał kolejne dwa strzały „na dobicie” - w głowę i klatkę piersiową - łącznie siedem ran postrzałowych (pięć wlotowych, dwie wylotowe). Policja zabezpieczyła na miejscu pięć łusek oraz jeden pocisk kalibru 9 mm LUGER GEC. Portfel i telefon Skriepeckiego pozostały na miejscu nie naruszone.
Po dokonaniu czynu dwaj zamachowcy próbowali zbiec białoruską taksówką do Konsulatu Republiki Białorusi w Białej Podlaskiej przy ul. Sitnickiej 77. Przerażony taksówkarz ruszył w stronę konsulatu, jednak polska policja po zgłoszeniach świadków o strzelaninie zareagowała i w kilka minut radiowozy zablokowały rejon placówki dyplomatycznej. Samochód został odcięty w bezpośrednim sąsiedztwie konsulatu.
Ta egzekucja to potężny policzek dla polskich służb specjalnych i MSW. W biały dzień, na terenie Polski, został zlikwidowany uchodźca polityczny, który znajdował się pod lupą nie tylko opinii publicznej.
Z doniesień wynika, że polska policja wiedziała o groźbach kierowanych pod adresem artysty i nawet próbowała się z nim kontaktować. Fakt, że zabójcy wjechali do Polski, namierzyli cel i bez przeszkód wykonali wyrok, pokazuje, że Polska stała się bezpiecznym polem bitwy być może dla zagranicznych służb. Żona zamordowanego artysty wraz z dziećmi została objęta specjalną ochroną polskich służb na wypadek kolejnych uderzeń.
W bazie Myrotvorec znajduje się obecnie ponad 250.000 osób, a status „zlikwidowany” (ликвидирован) posiada około kilkunastu procent z nich – co daje szacunkowo od 30.000 do ponad 40.000 profili.
Dokładna, oficjalna statystyka nie jest publicznie udostępniana, ponieważ dane te są traktowane jako operacyjnie. Ogromna liczba „zlikwidowanych” nie dotyczy wyłącznie zamachów na pojedyncze osoby. Większość tak oznaczonych osób to rosyjscy wojskowi, najemnicy oraz członkowie bojówek z Donbasu. Gdy dany żołnierz zginie w regularnych walkach na froncie, a jego śmierć zostanie potwierdzona (np. przez nekrolog w rosyjskich mediach społecznościowych), moderatorzy Myrotvorca natychmiast nanoszą na jego profil czerwoną pieczątkę. W tym przypadku portal działa po prostu jak cyfrowy rejestr strat wroga.
Zestawcie to Państwo z pierwszymi komunikatami Prokuratury na temat mojego klienta Leszka Kraskowskiego. Wczoraj złożyłem wniosek dot. ponad 20 czynności dowodowych w tym zabezpieczenie monitoringu. #Kraskowski@LKraskowski
https://t.co/rqFN1anF69
Afera lekarska będzie miała dużo poważniejsze konsekwencje dla KO niż "ośmiorniczki" . Już pisałem, jedynym ratunkiem KO jest ogłoszenie (głośne, z pompą) uwolnienia dostępu do zawodu lekarza i specjalizacji. Skoro szpitale płacą lekarzom fortuny bo jest ich dramatycznie mało to właśnie znaczy że lekarzy jest za mało, lobby lekarskie chce zrobić z nas idiotów że jest wystarczająco🤦 Po uwolnieniu dostępu rynek zweryfikuje umiejętności i płace. Nakładanie na szybko niejasnych limitów jest grą pozorów, wyborcy tego nie kupią - zawsze ktoś to ominie i nic nie da, ani służbie zdrowia ani KO. Tusk stracił wyczucie, to już nie jest równia pochyła, to wodospad..
p.s. Zakładam że gość ⤵️ wie ile zarabia tylko udaje idiotę 🤡
Zobaczcie, jak traktowani są zwykli pacjenci na SOR-ze w Szpitalu Południowym. Dla działaczy partii Tuska – salonik VIP i ekspresowe badania, a dla Polaków - kolejki, odwołane wizyty i brak pomocy.
To globalistyczna GB;
gdy ojciec próbował odbić córkę z rąk pakistańskiego gangu gwałcicieli, wkroczyła policja i aresztowała JEGO, odrzucając skargi o porwanie i gwałt
to trwało w Rotherham, Yorkshire przez 10 lat, w zmowie: wymiar sprawiedliwości, policja, gang pakistański.
250,000+ British girls.
What's included in this report is fucking harrowing:
- A baby was abused and had cigarettes stubbed out on it while the mother was forced to watch; the baby was then killed.
- Girls were set on fire.
- Girls were sent to “red rooms” to be tortured, some of them killed, some of it livestreamed.
- One girl was raped by a dog while men bet on whether it would vaginally or anally rape her.
- Girls were forced to have abortions with knitting needles.
- Glass bottles, keys, baseball bats, and other objects were forced inside them, some shattering.
- Girls were gang-raped by dozens of men at a time in “party houses.”
- Girls were whipped, hung upside down, suffocated, and urinated on.
- Girls as young as 5 or 6 were tied up and abused.
- Girls were locked in dog cages.
- Girls were branded with an “M” for Muhammad.
- Girls were threatened with being killed and fed to pigs.
- Girls were mocked for wearing a crucifix during the rapes.
All of this was carried out by predominantly South Asian, Pakistani men, with smaller numbers from Somali, Iranian, Syrian, Turkish, Bangladeshi, and Iraqi men.
And yet perpetrators were let off, authorities turned a blind eye, and it continues to this day because people are scared of being called racist.
Anyone who covered for this needs to face the death penalty alongside all of those who hurt these girls.
I'm glad Rupert Lowe and everyone else behind this put this together; it needs to be seen by everyone.