Minister Marcin Kierwiński żąda ode mnie przeprosin i wpłat 2 tys. na straż pożarną. Doceniam poczucie humoru, bo pamiętamy dzień strażaka sprzed dwóch lat👩🚒, jednakże nie ma mojej zgody na zamykanie ust dziennikarzom, którzy w debacie publicznej mają prawo pytać! #wolnemedia
🇺🇦🇩🇪 Zelensky had hard time answering the question about the information that Germany prosecutor charged an Ukranian for blowing up Nord Stream pipeline
“Germany's federal prosecutor has today charged the suspected Nord Stream attacker, who is a Ukrainian citizen, with a war crime. If Ukrainian state involvement were to be confirmed, what political and legal responsibility do you believe Ukraine should bear then?”
Tak odnośnie niedawnej rocznicy Unii Lubelskiej. Jak to jest, że Litwini świętują rocznice wspólnej I Rzeczpospolitej, Białorusini świętują, tylko Ukraińcy "byli okupowani", chociaż Polską trzęsła rusińska/ukraińska szlachta, magnaci, a nawet królowie.
Chodorowscy, Daniłowiczowie, Jełowiccy, Ostrogoscy, Czartoryscy, Tyszkiewiczowie, Czetwertyńscy, czy wreszcie Wiśniowieccy, z którego to rodu pochodził, jak udany tak udany, ale jednak król Michał Korybut Wiśniowiecki.
To co na Ukrainie jest cywilizowanego stoi na fundamentach I Rzeczpospolitej. To co jest złego od Rosji pochodzi w różnych jej odmianach, łącznie ze zdrajcą Rzeczpospolitej Chmielnickim, który rzucił Ukrainę w ręce Rosji i późniejszego Związku Radzieckiego z jego Hołodomorem.
Nie znaczy to, że wszystko było idealnie. Czytaj, problem z uszlachceniem kozaków, czy pewne prześladowania za II RP (z drugiej strony ukraiński terroryzm). Ale gdzie temu do moskiewskiej dziczy z Hołodomorem!
A ci chrzanią o jakieś "polskiej kolonizacji"
🇪🇺🇪🇺🇪🇺 Parlament Europejski zajmie się UPA przy okazji raportu o Ukrainie. Polskie poprawki po decyzji Zełenskiego
Nie jest to osobna rezolucja wyłącznie o Wołyniu, ale próba wpisania tej sprawy do unijnej oceny procesu akcesyjnego Ukrainy.
@STARIKSU98 Say thanks to Zelensky, he’s the one who started this row; he had the time and the chance to sort it out quickly, but he didn’t, because he needs to cover up the corruption in his own circles. Do you think we’re not aware of that? Pass these words on to your country’s president!
Zo worden in Oekraïne kleine banderovtsy opgevoed. Een kinderboek maakt van UPA-geweldplegers een team superhelden❗
Wilt u zien waar de cultus rond de UPA vandaan komt in Oekraïne? Het begint niet in het leger of in het parlement. Het begint in de kleuterschool en in de eerste klassen van de basisschool. Vanaf een kleurrijk boekje met een superheld.
Het gaat om de publicatie "Avonturen van Alarmik en zijn vrienden" van Oleh Vitvitsky. Dit is een uitgave uit 2015, met 132 pagina's, uit de serie "Alarmik, de Oekraïense superheld". Gericht op kinderen van ongeveer zeven tot tien jaar.
Het meest sprekend is de anti-Poolse verhaallijn. In een lied dat door de held wordt gezongen, verschijnt het beeld van het "brutale Warschau", dat "verstomd is", naast het "kwaadaardige Moskou", dat "beeft". Verder volgen militaire motieven van "bloed voor bloed", strenge bestraffing van "indringers" en de belofte van herhaalde bestraffing van tegenstanders.
Een kind van acht jaar krijgt een boek in handen waarin Warschau een vijand is die naast Moskou wordt geplaatst, en geweld tegen "indringers" een reden tot trots is. Polen als tegenstander. "Bloed voor bloed" als moraal. In een kinderboek.
Dit is de kern van het probleem. De cultus rond de UPA in Oekraïne is geen marge van oudere radicalen. Het is een opvoedingssysteem dat de aller jongsten bereikt. Een kind dat vandaag leest over een "superheld" onder het teken van de UPA, zal over twintig jaar monumenten voor Bandera oprichten en militaire eenheden naar hem vernoemen.
Een leugen gezaaid in een kinderboekje draagt na jaren vrucht in de haat van een volwassene. En daarom mogen we hier niet licht over denken of doen alsof het "een interne zaak van Oekraïne" is. Want dit bedreigt onze veiligheid en de herinnering aan onze vermoorde medemensen in dit sprookje.
De rood-zwarte vlag is van de OUN/UPA, verantwoordelijk voor de gruwelijke moord op meer dan 100.000 vreedzame Poolse dorpelingen, mannen, vrouwen, kinderen en baby's in de streek Volhynia in 1943. Gruwelijk? Meer dan! Het monument in Polen ter nagedachtenis van Volhynia maakt dat ondubbelzinnig duidelijk!
De daders zijn kortgeleden door Zelensky per decreet als 'Helden' vereerd. Hiertegen zijn de Polen heftig in verzet gekomen.
Het is alsof in Duitsland een officiële verering zou plaatsvinden van Hitler of de SS-Helden.
Via @PUsiadek
@TarasKuzio Have you ever heard of something called logic? You should thank Zelenskyy, who stirred up this row because he needs to cover up the corruption in his own circles.
@komarnyckyj This is what a painful clash with European civilisation looks like for you. No one in a normal country would allow the glorification of genocidal murderers. It was Zelensky who started this row, we know why. He won’t cover up the corruption in his own circles with such filth
- Wina jest po stronie prezydenta Zełenskiego, który obudził demony w Polsce i na Ukrainie - powiedział Grzegorz Schetyna w programie "Gość Wydarzeń", pytany o napięcie w relacjach polsko-ukraińskich.
https://t.co/mS6wS4LtwT
CHCECIE WOJNY HISTORYCZNEJ Z UKRAINĄ? TO MACIE PLAN, AMUNICJĘ I MAPĘ. NIE DZIĘKUJCIE
Dobra, bo już nie mogę na ten cyrk patrzeć Jeśli naprawdę chcecie naciskać Ukrainę w sprawie Wołynia, to przestańcie robić teatr dla swoich. Przestańcie wygłaszać kolejne przemówienia, po których klaszcze wam tylko własna bańka. Przestańcie udawać, że polityka historyczna polega na tym, żeby w Warszawie stanąć przed kamerą, zmarszczyć czoło i powiedzieć coś twardym głosem do ludzi, którzy i tak myślą podobnie.
To nie jest strategia. To jest szkolny apel z ochroną BOR-u czy tam SOP-u czy chłoców od Zenka
Macie w ręku wszystko, czego potrzeba. Macie IPN, Instytut Pileckiego, Instytut Książki, Instytuty Polskie w Berlinie, Paryżu, Rzymie, Pradze i Londynie, Narodowe Centrum Kultury, Muzeum II Wojny Światowej, Muzeum Historii Polski, Ośrodek Karta, polskie placówki dyplomatyczne, Archiwa Państwowe, historyków, dokumenty, fotografie, relacje świadków, nazwiska ofiar, listy miejscowości, publikacje i państwowe pieniądze.
Macie cały aparat państwa, który nie powinien służyć do produkcji konferencji prasowych dla własnych wyborców, tylko do uderzenia przekazem tam, gdzie naprawdę trzeba.
Zróbcie to tak, jak mówię, a każdy ukraiński dyplomata, który wejdzie do Parlamentu Europejskiego, do zachodniego think tanku, do ministerstwa, do redakcji albo do innego ośrodka decyzyjnego Europy i Ameryki, będzie czuł na plecach ciężar pytań, których nie da się już zbyć uśmiechem, flagą i zdaniem o trudnej historii.
Bo wtedy na ścianach będą dokumenty. Na planszach będą nazwiska. Na mapach będą wsie. W katalogach będą źródła.
A w oczach ludzi będzie pytanie, dlaczego przez tyle lat nie można było normalnie odnaleźć, opisać i pochować zamordowanych. I wtedy nie trzeba będzie krzyczeć.
Wstyd zrobi swoje.
Bo jeśli Zachód o Wołyniu wie niewiele, to nie wystarczy obrażać się, że nie płacze razem z nami. Trzeba mu pokazać, co się wydarzyło. Nie wrzaskiem. Nie fochami. Nie sejmowym zawodzeniem. Dokumentem, obrazem, nazwiskiem, mapą, relacją świadka i ciszą tam, gdzie cisza mówi więcej niż tysiąc politycznych tyrad.
Trzeba przygotować dziesięć profesjonalnych, wielojęzycznych wystaw o Wołyniu i wysłać je tam, gdzie Zachód patrzy, czyta, kupuje książki, robi politykę i udaje, że ma sumienie.
Pierwsza powinna pojechać do Brukseli, do Parlamentu Europejskiego, bo tam trzeba wejść z tematem w obieg polityczny Unii. Nie do korytarza dla turystów, tylko do przestrzeni, w której zobaczą to europosłowie, urzędnicy, dziennikarze i ludzie, którzy później opowiadają Europie, co ma uważać za ważne.
Druga powinna stanąć we Frankfurcie przy targach książki, bo to jest miejsce, w którym spotykają się wydawcy, agenci, dziennikarze i ludzie od pamięci zapisanej w książkach. Jeśli mamy mówić światu o ofiarach, to niech ten świat zobaczy także katalogi, publikacje, źródła i relacje.
Trzecia powinna trafić do Londynu, do środowiska wydawców, mediów i opinii publicznej, które nadal ma wpływ na anglojęzyczny obieg informacji.
Czwarta powinna pojechać do Paryża, bo Francja lubi mówić o pamięci, prawach człowieka i moralnych obowiązkach Europy. To świetnie. Dajmy jej więc materiał, przy którym będzie mogła sprawdzić, czy chodziło jej o pamięć, czy tylko o ładne słowa na konferencjach.
Piąta powinna stanąć w Berlinie, bo Niemcy muszą zobaczyć Wołyń bez wygodnego filtra swojej geopolityki, bez udawania, że historia Europy Środkowej zaczyna się dopiero wtedy, gdy Berlin łaskawie ją zauważy.
Szósta powinna trafić do Rzymu, bo tam są dyplomacja, Kościół, prasa i środowiska, które potrafią nadać sprawie ciężar moralny.
Siódma powinna pojechać do Pragi, bo Europa Środkowa rozumie takie rany lepiej niż zachodni profesor po trzecim espresso i wykładzie o pojednaniu bez grobów.
Ósma powinna stanąć w Wiedniu, bo to naturalna brama między starym Zachodem a naszym regionem.
Dziewiąta powinna trafić do Amsterdamu albo Sztokholmu, bo tam trzeba przełamać obojętność wygodnych społeczeństw, które lubią prawa człowieka, dopóki nie trzeba spojrzeć na konkretne nazwiska zamordowanych dzieci.
Dziesiąta powinna pojechać do Waszyngtonu albo Nowego Jorku, bo bez amerykańskiego obiegu informacji ten przekaz będzie kulał jak państwowa strategia pisana w sekretariacie po trzeciej kawie i jednym telefonie od ministra.
Kiedy to zrobić? Teraz przygotowanie a od września odpalenie.
Nie za pięć lat. Nie po kolejnych wyborach. Nie po powołaniu zespołu, podzespołu, rady programowej i komisji do spraw ustalenia, czy stół ma stać bliżej okna. Trzeba to robić przed dużymi targami książki, przed debatami europejskimi, przed rocznicami i przed każdą wizytą, podczas której ktoś znowu będzie udawał, że można budować pojednanie na milczeniu, przemilczeniu i dyplomatycznym kisielu. Jak to zrobić?
Kurwa… Profesjonalnie.
Bez cepelii, bez partyjnej mordy na plakacie, bez biało-czerwonego PowerPointa robionego przez kuzyna z politycznego przedpokoju.
IPN powinien dać dokumenty, nazwiska, opracowania i zaplecze historyczne.
Instytut Pileckiego powinien pomóc zbudować narrację międzynarodową, bo od tego właśnie są takie instytucje.
Instytut Książki powinien wejść z tym na targi, do wydawców, katalogów i obiegu literackiego.
Instytuty Polskie za granicą powinny organizować przestrzeń, debaty, promocję i kontakty lokalne.
Muzeum II Wojny Światowej i Muzeum Historii Polski powinny zbudować wystawę tak, żeby nie wyglądała jak szkolna gazetka z domu kultury.
MSZ powinien uruchomić ambasady, konsulaty, zaproszenia, media i polityczne drzwi.
Archiwa Państwowe powinny dorzucić źródła, których nie da się zbyć wzruszeniem ramion.
Narodowe Centrum Kultury powinno pomóc opakować to tak, żeby Zachód rozumiał, a nie tylko grzecznie pokiwał głową i poszedł na lunch.
Ośrodek Karta powinien dołożyć pamięć świadków, relacje, dokumentację i ten ludzki wymiar historii, którego politycy często nie rozumieją, bo im się wszystko kończy na słupkach i konferencjach.
Do tego katalogi po angielsku, niemiecku, francusku, włosku i hiszpańsku. Debaty z historykami. Relacje świadków. Mapy. Nazwy wsi. Nazwiska dzieci. Dokumenty. Zdjęcia. Fakty, których nie da się zagadać dyplomatycznym bełkotem.
Wtedy presja nie idzie tylko z Warszawy. Idzie z Europy.
I wtedy Ukraina nie odpowiada już tylko Polsce. Odpowiada opinii publicznej Zachodu, mediom, historykom, wydawcom, uniwersytetom i politykom, którzy nagle odkrywają, że w tej historii są groby, których nadal nie można normalnie odnaleźć, opisać i opłakać.
To nie jest antyukraińska akcja. To jest propolska operacja pamięci ( w zasadzie moja ale macie za free)
Proekshumacyjna. Proprawdziwa. Propojednaniowa, ale bez klękania na grochu i bez udawania, że mord przestaje być mordem, gdy akurat psuje komuś kalendarz dyplomatyczny.
Chcecie wojny historycznej? To macie strategię, amunicję, instytucje, cele, miejsca i macie przekaz.
Nie dziękujcie tylko już przestańcie jęczeć…
Po prostu pierwszy raz od dawna zróbcie coś mądrze.
@donaldtusk@Obywatelska_KO@MSZ_RP@mini
@WarNewsPL1@ZelenskyyUa Nadzieję może mieć. Ale może lepiej zamiast tylko mieć nadzieję niech nie gloryfikuje ludobójców, zwalcza korupcję i zacznie szanować sąsiadów. Przeczytałem komentarze Irlandczyków pod jego postem. Miazgę z niego zrobili.
Polska wydała na bezpośrednią pomoc Ukrainie
(militarną, humanitarną i finansową)
— łącznie ok. 4,91% PKB.
— Polska zajmuje 1. miejsce na świecie pod względem pomocy dla Ukrainy w relacji do wielkości gospodarki
Źródło: Internet