Chciałbym wszystkim uprzejmie przypomnieć, że zarówno instytucja tzw. małego świadka koronnego opisana w art. 60 par. 3 kodeksu karnego, jak i świadka koronnego ujęta w Ustawie o świadku koronnym mają jedno podstawowe zadanie - skruszyć zmowę przestępczego milczenia i uzyskać informacje, które nie tylko pozwolą procesowo ustalić przestępczy mechanizm i jego okoliczności, ale także informacje dotyczące osób współuczestniczących w popełnianiu przestępstw, a często odzyskać utracone przez pokrzywdzonych pieniądze. Taki „skruszony” przestępca w zamian za przekazane informacje może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary (mały świadek koronny) lub zostać całkowicie uwolniony z odpowiedzialności karnej i zostać objętym programem ochrony (świadek koronny). Te mechanizmy działają w wielu krajach na świecie od lat i przyczyniły się do rozbicia wielu bardzo groźnych grup przestępczych. Doprawdy nie rozumiem tych, którzy nagle dzisiaj przestali dostrzegać oczywiste walory powyższych rozwiązań. Choć może rozumiem, tylko trochę mnie dziwi, że robią to tak otwarcie.
Jeden z najbardziej znanych polskich dziennikarzy, Robert Mazurek, w 2019 roku pracował jako tajny współpracownik CBA o pseudonimie „Echo”. W ramach operacji o kryptonimie MEDIA-POL-2019 przez osiem miesięcy inwigilował środowisko dziennikarskie i polityczne. Za współpracę otrzymał 250 tysięcy złotych gotówką. Pieniądze zostały mu wypłacone 21 października 2019 roku około godziny 21:00 w lokalu kontaktowym „Fala” przy ulicy Fala 92 w Warszawie. Kwota w banknotach 500 i 200 złotych, podzielona na 10 paczek, znajdowała się w dwóch czarnych torbach podróżnych marki Travelite. Wreczenie nadzorowała podinspektor Marta S. (zastępca dyrektora Departamentu Operacji Specjalnych CBA), a osobiście przekazał je nadinspektor Krzysztof T. (legitymacja służbowa CBA 16745).
W ramach zadania przekazał służbom 192 notatki operacyjne, 62 nagrania audio z prywatnych spotkań i wywiadów, 34 analizy kontaktów sieciowych, 16 szczegółowych raportów oraz 8 nagrań wideo wykonanych ukrytą kamerą. Materiały dotyczyły między innymi redakcji RMF FM, TVN, Gazety Wyborczej i Polskiego Radia, nieformalnych powiązań dziennikarzy z politykami oraz potencjalnych źródeł finansowania niektórych mediów.
Celem operacji było dostarczenie władzy pełnego obrazu środowiska medialnego przed wyborami do Parlamentu Europejskiego i do Sejmu. CBA oceniło współpracę Mazurka jako wysokiej jakości, podkreślając wysoki stopień dyskrecji i lojalności.
Za ćwierć miliona złotych jeden z najbardziej pyskujących „niezależnych” dziennikarzy pomagał PiS-owi inwigilować własne środowisko, żeby partia mogła łatwiej utrzymać się przy władzy.
A dwa lata później, w 2021 roku, ten sam człowiek wyprawił sobie huczne 50. urodziny w centrum Warszawy. Na imprezę zjechała cała warszawska elita medialno-polityczna z różnych obozów. Politycy PiS, opozycji i gwiazdy mediów pili szampana i robili wspólne zdjęcia, zupełnie jakby nigdy nie donosił na podobnych do siebie. Hipokryzja poziomu olimpijskiego.
To nie jest klasyczne dziennikarstwo. To przykład zawodowego szpicla w eleganckim opakowaniu. Robert Mazurek – TW „Echo”. Niezależny wyłącznie we własnej narracji.
Karl Kraus (1874–1936) — austriacki satyryk, aforysta i krytyk kultury, jeden z najostrzejszych komentatorów europejskiej prasy przełomu XIX i XX wieku. Przez niemal czterdzieści lat redagował wiedeński dwutygodnik Die Fackel („Pochodnia”), pisząc go przez ostatnie dwie dekady samodzielnie, od pierwszej do ostatniej linijki. Zasłynął bezlitosną diagnozą dziennikarstwa jako zawodu, w którym język służy władzy, a władza zaś pieniądzom.
Lub Orwell: “Nie chodziło o to, żeby kłamać. Chodziło o to, żeby kłamać i wierzyć w to, co się pisze, aż do momentu, gdy donos stanie się formą wyznania wiary.”
Jako że pod apelem-wezwaniem do pana M. Berka o wycofanie swej kandydatury do TK podpisana jest m. in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, a ja jestem członkiem Rady tej Fundacji, pragnę oświadczyć, że nie utożsamiam się z tym apelem i nie byłem w jego sprawie konsultowany. Wyjaśniam. Jak już napisałem na samym początku tego sporu, decyzję o tej kandydaturze uważam za niefortunną i zdania nie zmieniam. Natomiast jednocześnie niepokoi mnie skala histerii, jaka została wytworzona po stronie liberalno-demokratycznej (bo, że na prawicy, to zrozumiałe). W szczególności wydaje mi się, że pan Berek nie jest właściwym adresatem tego apelu: może on być skierowany ewentualnie do posłów, którzy będą w tej sprawie głosować. Wywieranie presji na p. Berka jest rodzajem moralnego szantażu, na który pan Berek nie zasługuje. Skoro zgodził się kandydować, to pewno rozmaite argumenty za i przeciw sobie przemyślał. Można z jego decyzją się nie zgadzać, ale wywieranie na niego tego typu zmasowanej presji uważam za nieroztropne. („Personal disclosure”: pana Berka osobiście nie znam).
🇵🇱 Polska Jutra - Architektura zmiany w terenie
Polacy, patrzę na Was z Węgier i mówię wprost: nie czekajcie na jednego mesjasza.
U nas wygrał nie system, nie telewizja i nie wielkie pieniądze. Wygrał człowiek, który wyszedł z klimatyzowanych studiów prosto w kurz małych miasteczek i wiosek. Péter Magyar pokazał, że flagę narodową można odebrać władzy i oddać ludziom.
Polska jest za duża na jednego człowieka. Dlatego potrzebujecie nie mesjasza, tylko zdyscyplinowanej Dziesiątki.
Dziesięciu liderów.
Dziesięć regionów.
Dziesięć busów.
Jeden cel.
Oto konkretny plan, jak to zrobić…
Polska znalazła się na politycznym rozdrożu. Pytanie nie brzmi już, kto potrafi najgłośniej krytykować przeszłość, ale kto jest w stanie zbudować sprawnie funkcjonujące państwo przyszłości. Wielu oczekuje rozwiązania od jednego „mesjasza”, ale rzeczywistość jest taka, że w dzisiejszym złożonym środowisku politycznym nie potrzeba jednej osoby, lecz zdyscyplinowanego, profesjonalnego Zespołu Dziesiątki.
Wizja tej strategii opiera się na prostym fundamencie: dziesięciu liderów, dziesięć obszarów i jeden wspólny cel. Model ten zrywa ze sterylnym światem studiów telewizyjnych i powraca do korzeni polityki: bezpośredniego, szczerego dialogu z człowiekiem na lokalnym ryneczku, przed wiejskim sklepem czy na ławce przed blokiem.
Lekcja z Węgier: Jak przebić mur?
Na Węgrzech sukces zbudował jeden człowiek - Péter Magyar - dzięki swojej determinacji i twardej pracy w terenie. Wyszedł z klimatyzowanych studiów prosto w kurz, do najmniejszych wsi, bez barierek i podestów. Zamiast oddawać symbole narodowe władzy, odebrał flagę i pokazał, że barwy narodowe należą do wszystkich obywateli. Omijając tradycyjne media za pomocą bezpośrednich relacji na żywo i mikrodonacji, sprawił, że ludzie poczuli się współwłaścicielami zmiany.
Polska jest jednak znacznie większa. Tutaj nie ma jednego samotnego lidera i nie ma sensu czekać na zbawcę z warszawskich kawiarni. Skoro nie ma jednej osoby, trzeba sklonować tę metodę: dziesięć osób, dziesięć busów, to samo tempo i równoległa obecność w dziesięciu punktach kraju naraz.
Filary operacyjne strategii
1. Emocje zamiast statystyk: Zapomnijcie o suchych tabelkach z PKB. Dla młodego pokolenia wolność to standard, a dawne spory to historia. Ludzi mobilizuje autentyczny dialog, nadzieja i rozwiązanie codziennych problemów.
2. Zasada „Otwartego Mikrofonu”: Koniec z debatami z rywalami w krawatach. Liderzy wychodzą na rynki, stają w środku tłumu i bez cenzury odpowiadają na każde, nawet najtrudniejsze pytanie.
3. „Polskie Wyspy” (Oddolna sieć): Na każdym przystanku cel to znalezienie 3–5 lokalnych liderów i stworzenie wokół nich niezależnej komórki wsparcia w kawiarni czy klubie.
4. Zasada ławki piwnej: Całkowita likwidacja dystansu. Polityk siada na ławce, bezpośrednio między mieszkańcami, zdejmując z siebie etykietę „niedostępnego ministra”.
5. Niefiltrowany przekaz i reakcja na żywo: Codzienne relacje live prosto z trasy. Wszelkie prowokacje czy ataki demaskujemy od razu na żywo, budując na tym pełną transparentność.
6. Wizja przyszłości: Zamiast straszenia przeszłością - konkretne postulaty: dostępne mieszkania na start, nowoczesna edukacja i ochrona zdrowia psychicznego.
7. Tylko biało-czerwone barwy: Całkowity zakaz flag partyjnych na trasie. Biało-czerwona flaga wraca do wszystkich obywateli.
8. Mikrodonacje (Finansowanie obywatelskie): Każdy live i spotkanie to możliwość wsparcia trasy kosztem symbolicznej kawy, co buduje niezależność od wielkich układów.
9. Nowoczesna symbolika: W finale trasy wprowadzenie nowego, optymistycznego symbolu łączącego dumę narodową z patrzeniem w przyszłość.
10. Flota Turbo-Busów: 10 mobilnych studiów z własnym nagłośnieniem, oświetleniem i zasilaniem. Pojawienie się busa w miasteczku to jasny sygnał: to politycy przyjeżdżają do ludzi, a nie odwrotnie.
Jak to działa? 🧵👇 #PolskaJutra
No dobrze, panie Nawrocki czy tam Bogucki @prezydentpl.
To spróbujmy przejść z kolorowych grafik do Konstytucji, bo czegoś tutaj zwyczajnie nie rozumiem.
Lex Szarlatan nie została zawetowana...
Panie Nawrocki skierował pan ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej z art. 122 ust. 3 Konstytucji.
Czyli zakwestionowane przepisy dopiero mają zostać ocenione pod kątem zgodności z Konstytucją.
Tymczasem tego samego dnia pana Kancelaria przedstawia własny, konkurencyjny projekt dotyczący tego samego problemu i już reklamuje go jako rozwiązanie "precyzyjne", "skuteczne" i "zgodne z Konstytucją".
Mam więc bardzo proste pytanie:
po co w ogóle wysyłaliście tamtą ustawę do TK?
Jeżeli TK uzna zakwestionowane przepisy za zgodne z Konstytucją, nie będzie pan mógł odmówić podpisania ustawy 🤷♂️
Jeżeli natomiast już dzisiaj zachowujecie się tak, jakby było oczywiste, że ustawa z TK w obecnym kształcie nie wróci, to pojawia się problem jeszcze ciekawszy.
Bo skoro wynik kontroli jest dla was z góry tak oczywisty, to równie dobrze mogliście sami ogłosić, że przepisy są niezgodne z Konstytucją i oszczędzić nam całego przedstawienia🤦♂️
Trybunał ma przecież kontrolować konstytucyjność, a nie potwierdzać gotową wcześniej tezę polityczną.
Więc jeszcze raz:
czy Kancelaria rzeczywiście dopuszcza możliwość, że TK uzna zakwestionowane przepisy za zgodne z Konstytucją?
Jeżeli tak, to jaki jest sens uruchamiania już teraz konkurencyjnej ustawy?
A jeżeli nie...
to skąd ta niezwykła pewność co do tego, co dopiero ma orzec Trybunał? 🤔
.@MarekSzewczyk_, Konfederacja, twierdzi, że ukraińskie dzieci mogą sprowokować dorosłych i stabilnych polskich mężczyzn do ataku na nie.
Otóż, kurwa, nie. Dziecko do ataku jest w stanie sprowokować tylko zwyrola, zjeba i przegrywa. Czyli wasz elektorat.
Trudno w to uwierzyć, ale @NawrockiKn zablokował ustawę chroniącą pacjentów przed oszustami, wyłudzeniami i groźnymi niesprawdzonymi terapiami. Zamiast po stronie chorych, stanął po stronie szarlatanów.
Zakończyłem swoją misję jako członek Rady Ministrów.
Z tej okazji kilka słów subiektywnego podsumowania….
Zaczynaliśmy od przywrócenia transparentności procesu legislacyjnego. Trzeba było przywrócić realne konsultacje publiczne zamiast pozorowanych, oceny skutków regulacji, które się analizuje, a nie tylko czyta oraz przewidywalność procesu. Przywrócić regułę publikacji w internecie wszystkich dokumentów z rządowego procesu. Dobrze skoordynować cały rządowy proces prawodawczy.
Wielkim wyzwaniem stała się deregulacja. Półtora roku intensywnych prac angażujących tysiące osób i setki podmiotów. Przyjęliśmy do realizacji ponad 300 zmian deregulacyjnych, zrealizowaliśmy już ponad 70% z nich, a blisko 200 już weszło w życie. Domniemanie niewinności podatnika, milcząca zgoda, krótsze kontrole, mniejsze budowle bez pozwolenia, certyfikacja wykonawców w zamówieniach publicznych, dalsza cyfryzacja sądownictwa i administracji. Zmieniliśmy filozofię myślenia o państwie. Państwo musi umieć słuchać i mieć odwagę wycofać się z przepisu, który nie działa. Dorobek pierwszej fazy jest opublikowany na stronie https://t.co/XGdZVXMGfz
Dziękuję @RBrzoska, Inicjatywie #SprawdzaMY, partnerom społecznym, ministerstwom i urzędom, które zaangażowały się w ten proces. Pokazaliśmy, że możemy wspólnie usiąść do stołu, prowadzić dialog, iść na kompromisy i finalnie wdrażać tak potrzebne zmiany.
Trwa kolejny etap deregulacji. Pierwsza faza to były setki drobnych zmian, druga to pakiet zmian szerszych w systemie podatkowym (przyjazna administracja skarbowa i pewność prawa podatkowego) oraz w wymiarze sprawiedliwości (nowa jakość w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości). Uchwalenie i wejście w życie tych zmian istotnie zmieni relację organów państwa i podatników.
Polski proces deregulacyjny stał się w Europie punktem odniesienia. Opracowaliśmy anglojęzyczne materiały opisujące nasz proces, a doświadczenia prezentowaliśmy w Brukseli i w ramach projektu OECD. Konkurencyjność Europy zaczyna się od jakości regulacji. I my w tej rozmowie o konkurencyjności wypracowaliśmy własny, słyszalny głos.
Kolejny obszar to nadzór nad priorytetami rządowymi. Wspólnie z ministrami ułożyliśmy plan działania rządu dzieląc priorytety członków Rady Ministrów na cztery filary: bezpieczeństwo, gospodarka, usługi publiczne i państwo cyfrowe. Wprowadziliśmy jawny, kwartalny system raportowania o stanie realizacji każdego z nich. Informacje te są dostępne na stronie https://t.co/sBoKcyDxtx
W dialogu z ministrami udrażnialiśmy sprawy, które wymagały pilnych działań. Udowodniliśmy, że silosowość można zastąpić wspólnymi działaniami. Jednym z przykładów jest zapoczątkowanie kluczowych dla procesów inwestycyjnych prac nad usprawnieniem postępowań odwoławczych oraz odciążeniem Krajowej Izby Odwoławczej.
Wszystko co udało się osiągnąć i czemu udało się nadać bieg, to wynik wielu godzin wspólnej pracy, uzgodnień, dyskusji, analiz, kompromisów i umiejętności wypracowywania decyzji.
Dziękuję wszystkim, z którymi przez ten czas było mi dane współpracować: urzędniczkom i urzędnikom, legislatorom, partnerom społecznym, przedstawicielom licznych podmiotów i organizacji, parlamentarzystom, koleżankom i kolegom z rządu, premierowi @donaldtusk, który zaprosił mnie do tej odpowiedzialnej i niełatwej pracy.
Życzę powodzenia minister @JKnapinska6783, która przejmuje te niełatwe zadania.
Panie Czarnek, skoro już Pan liczy pieniądze Polaków, to może policzmy cały rachunek, a nie tylko tę część, która dobrze wygląda na grafice PiS.
Te 4 mld zł, które mogły zostać w kieszeniach Polaków, oznaczałyby jednocześnie kilka miliardów mniej dochodów publicznych.
Policzył Pan ten ubytek? Czy w Pańskim rachunku budżet już się nie liczy?
A skoro mówimy o cenach paliwa, to policzył Pan również, kto naprawdę znakomicie zarobił na ostatnich perturbacjach na rynku ropy?
Bo ja właśnie sobie sprawdziłem - za pana.
Tylko Marathon Petroleum, Valero i Phillips 66 osiągnęły w 2 kwartale około 12,6 mld dolarów zysku. Z tego 6,3 mld dolarów wróciło do akcjonariuszy w postaci dywidend i skupu akcji !
Chevron i Exxon? Łącznie około 27 mld dolarów zysku. Kolejne miliardy przekazane akcjonariuszom.
To wszystko w czasie, kiedy wojna z Iranem, zamieszanie wokół cieśniny Ormuz i decyzje Trumpa windowały ceny ropy oraz marże rafineryjne.
Ale Pański kalkulator działa jakoś osobliwie.
Podatek trafiający do budżetu państwa to łupienie Polaków.
Miliardowe zyski koncernów i miliardy wypłacane ich akcjonariuszom – tego w rachunku nie ma.
Najpierw więc proszę pokazać pełny bilans- ile konsument rzeczywiście zaoszczędziłby na VAT, ile straciłyby finanse publiczne i kto przejął pozostałą część pieniędzy płaconych dziś przy dystrybutorze - proste.
Dopiero potem można opowiadać Polakom o rachunku na 4 miliardy.
Na razie to nie jest rachunek, panie Czarnek - to manipulacja i bezczelność w jednym.
Panie Bogucki, wróciłem po jednym dniu przerwy i widzę, że znowu trzeba zrobić coś, czego najwyraźniej nikt w pana Kancelarii nie ma ochoty zrobić- przeczytać i odsłuchać, co właściwie powiedzieli Premier i Prezydent.
Zacznijmy od Pana wpisu, bo manipulacja pojawia się już na samym początku.
Pisze Pan:
"Jak rozumiem Premiera, blokowanie SAFE to przejaw zdrady?"
Nie, Panie Szefie Kancelarii. To nie jest "jak rozumiem premiera". To jest jak Pan postanowił przedstawić słowa Premiera - dość istotna różnica...
Donald Tusk powiedział dokladnie:
"W Polsce nie może być miejsca na zdradę, skrajną głupotę czy nieodpowiedzialność. Nie można dopuścić do blokowania projektu SAFE wartego 180 mld zł, dzielenia Polski z najbliższymi sąsiadami ani wmawiania społeczeństwu, że głównym wrogiem staje się Unia Europejska czy Niemcy, zamiast Rosji"
Premier wymienił trzy oceny- zdradę, skrajną głupotę i nieodpowiedzialność. Następnie wskazał kilka działan, które uważa za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
Nie powiedział jednak- "blokowanie SAFe jest zdradą".
Pan sam zbudował tę jednoznaczną kwalifikację, przypisał ją Premierowi, a następnie zaczął z nią sam dyskutować- żeby znowu pogłębić podziały.
W logice nazywa się to błędem rozszerzenia. W debacie publicznej prościej: budowaniem manioulacji.
Przy czym szczególnie osobliwe jest Pana oburzenie na samo stwierdzenie, że Prezydent blokował SAFE.
Panie Bogucki...
Karol Nawrocki 12 marca odmówił podpisania ustawy dotyczącej SAFE 🫣
Nie twierdzi tak Tusk.
Twierdzi tak oficjalna strona Prezydenta RP:
"Prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania ustawy z dnia 27 lutego 2026 roku o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE". 🤦♂️
Nie można przedstawiać samego stwierdzenia, że Prezydent próbował ten instrument zablokować, jako agresywnej narracji wymyślonej przez Tuska.
To po prostu FAKT ( pamięta pan to słowo z mojego poprzedniego wpisu...)
Tym bardziej że kilka miesięcy później Polska z SAFE korzysta.
Podpisano umowę na około 43,7 mld euro, czyli ponad 180 mld zł. Polska została największym beneficjentem programu, a pierwsza transza w wysokości około 6,6 mld euro została już wypłacona 🤔
Dla jasności- SAFE nie jest prezentem od Unii. Jest pożyczką i trzeba ją spłacić.
Ale jest to wspólnotowy instrument długoterminowego finansowania inwestycji obronnych. Dlatego poważna dyskusja powinna dotyczyć jego warunków, kosztów, ryzyka i interesu Polski, a nie metafory sejfu, do którego ktoś rzekomo zabrał nam klucze 🤦♂️
Skoro jednak zdecydował się Pan bronić przemówienia Prezydenta, zmusiłem się do odsłuchania go w całości.
Przyznam, nie było łatwo. Nie jestem w stanie długo słuchać tego sposobu prowadzenia wystąpień, ale uznałem, że skoro mamy rozmawiać o faktach, wypada wysłuchać całego przemówienia, a nie tylko jego wygodnych fragmentów.
I wie Pan co?
Po jego wysłuchaniu najmniejszym problemem okazał się krzyk...
Bo przemawiał doktor historii, były dyrektor Muzeum II Wojny Światowej i były prezes IPN !
A zatem chyba można wobec niego zastosować nieco wyższe wymagania dotyczące historii niż wobec przypadkowego uczestnika dyskusji na Facebooku.
Już na początku usłyszeliśmy, że sowieccy dowódcy, "wśród nich Józef Stalin", mieli mówić:
"w drodze na Berlin, w drodze na Europę pokonamy polskie przepierzenie, przejdziemy przez trupa białej Polski".
Panie Nawrocki...
Nie Stalin...
a Michaił Tuchaczewski.
"Przez trupa Białej Polski prowadzi droga ku ogólnoświatowej pożodze" to fragment rozkazu dowódcy Frontu Zachodniego Michaiła Tuchaczewskiego z 2 lipca 1920 roku.
I tutaj robi się już naprawdę ciekawie.
Wiecie Państwo, kto wcześniej prawidłowo przypisywał te słowa Tuchaczewskiemu?
Karol Nawrocki 🤦♂️
W swoim własnym tekście opublikowanym przez IPN🫣
Czyli historyk Nawrocki wiedział, kto to powiedział.
Prezydent Nawrocki najwyraźniej już nie 🤭
1/
Program Konfederacji jest programem dla debili.
Dla tych, którzy samodzielnie nigdy nie myśleli.
Chcą kraju bez podatków, ale jak asfalt pęknie to będą drzeć ryje: gdzie jest rząd?
I jeszcze ten wspaniały bon 3 tyś na leczenie.
Oni to łykają
Mieszkałem i pracowałem 8 lat w Mołdawii. Poznałem specyfikę jej zbuntowanego terytorium Naddniestrza. Mogę potwierdzić, że nie da się tam wjechać bez zgody tamtejszego KGB, które jest zarządzane bezpośrednio przez ruskie GRU i FSB.
A co dopiero tam zamieszkać…
Panie Bogucki, dziś miałem zbyt napięty dzień, żeby śledzić polityczne przepychanki na bieżąco. Wieczorem zajrzałem więc na Pański profil i zrobiłem rzecz najprostszą z możliwych- przewinąłem wpisy z ostatnich dni. Bez selekcji. Bez wybierania wygodnych przykładów. Po prostu po kolei.
I naprawdę trudno mi po tym czytać bez zażenowania, że to rząd miał za główne zadanie uczynić walkę z prezydentem.
Bo co widzimy na Pańskim profilu?
Żurek - kabotyństwo, tragifarsa, najsłabszy minister, "niedołężnie kąsa nogawkę Prezydenta".
Tusk - fatalna polityka, 100 kłamstw, kolejne zarzuty o paliwa, gospodarkę i niespełnione obietnice.
Marszałek Sejmu - blokuje dobre dla Polakow ustawy.
Rząd - "woli milczeć”, nie chce rozmawiać o bezpieczeństwie, blokuje, unika rozmowy i zawodzi.
I tu widać jeszcze jeden problem z Pańską narracją.
Kiedy rząd nie podejmuje rozmowy w oczekiwany przez Pana sposób, zarzuca mu Pan, że "woli milczeć". Kiedy odpowiada, krytykuje albo wchodzi w spór z Pałacem, okazuje się, że "walczy z Prezydentem".
Czyli niezależnie od tego, co zrobi rząd, w Pańskiej opowieści zawsze będzie winny.
To nie jest już opis rzeczywistości. To konstrukcja, w której wynik został ustalony z góry.
Do tego regularnie podaje Pan dalej dokładnie ten sam przekaz pana Nawrockiego.
A potem wychodzi Pan i mówi Polakom, że problemem jest rząd, który walczy z Prezydentem, i że chciałby Pan polityki, w której ludzie "spierają się o coś, a nie przeciwko komuś".
Panie Bogucki ... przecież to jest odwracanie rzeczywistości 🤦♂️
Nie da się dzień po dniu okładać rządu, premiera i ministrów, a potem z poważną miną ogłaszać ... że to druga strona prowadzi wojnę.
Pański profil pokazuje coś dokładnie odwrotnego- to Pan stale podtrzymuje konflikt, stale go podgrzewa i stale buduje przekaz, że wszystko, co robi rząd, jest albo nieudolne, albo złe, albo wymierzone w Pałac.
A później wystawia Pan rządowi rachunek za atmosferę, którą sam Pan współtworzy 🫣
Jeżeli naprawdę chce Pan, żeby politycy spierali się o coś, a nie przeciwko komuś, to proszę najpierw przeczytać własny profil z ostatnich kilku dni.
Najlepiej od początku do końca.
Panie Lewandowski,
jest Pan prawnikiem, więc możliwości są właściwie dwie: albo nie zna Pan przepisów o tymczasowym aresztowaniu, co w przypadku adwokata trudno brać poważnie pod uwagę, albo zna je Pan doskonale, lecz przedstawia opinii publicznej tylko tę część regulacji, która pasuje do postawionej przez Pana tezy 🤷♂️
Wyjaśnię więc bardzo dokładnie, gdzie tkwi problem.
Pyta Pan: "Jaka obawa matactwa czy ucieczki i ukrycia?".
Tyle ze obawa ucieczki, ukrywania się oraz matactwa to przesłanki wskazane w art. 258 § 1 k.p.k. Na tym art. 258 się jednak nie kończy
Jest jeszcze § 2. Zgodnie z nim, jeżeli zarzucony występek jest zagrożony karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat, potrzeba zastosowania tymczasowego aresztowania w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania może być uzasadniona grożącą podejrzanemu surową karą.
A teraz spójrzmy na tę konkretną sprawę.
Rolnik usłyszał zarzut zniszczenia mienia znacznej wartości, zagrożony karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. A więc górna granica ustawowego zagrożenia w jego sprawie przekracza wymagany przez art. 258 § 2 k.p.k. próg co najmniej 8 lat. Szkoda została wstępnie oszacowana na około 400 tys. zł, a uszkodzeniu miało ulec około 200 metrow świeżo wykonanej drogi.
A zatem już na poziomie samego ustawowego zagrożenia istnieje przesłanka, której w swoim wpisie Pan w ogóle nie wymienił.
I oczywiście nie oznacza to jeszcze, że trzymiesięczny areszt był automatycznie konieczny. Nadal trzeba wykazać przesłankę ogólną z art. 249 § 1 k.p.k, ocenić podstawę szczególną z art. 258 k.p.k. i zastosować zasadę wynikającą z art. 257 § 1 k.p.k. – tymczasowego aresztowania nie powinno się stosować, jeżeli wystarczający jest inny środek zapobiegawczy.
Tyle że właśnie na tym powinna polegać uczciwa dyskusja prawnicza- czy w konkretnych okolicznościach areszt był konieczny i proporcjonalny, a nie na sugerowaniu, że skoro podejrzany prawdopodobnie nie zamierzał uciekać ani mataczyć, to nie wiadomo, skąd sąd w ogóle wziął podstawę prawną 🤨
Tym bardziej że okoliczności sprawy nie kończą się na efektownym haśle -rolnik zaorał asfalt.
Z dostępnych informacji wynika, że nie był to pierwszy incydent związany z niszczeniem tej infrastruktury, a miasto wskazywalo na wcześniejsze działania mężczyzny wobec mienia publicznego.
Zarząd Dróg Miejskich oficjalnie zdementował również rozpowszechnianą informację, jakoby część ulicy Rybackiej stanowiła własność rolnika. Według ZDM droga w całości stanowi własność Miasta Gliwice.
Możemy zatem się spierać, czy trzy miesiące aresztu były w tej sprawie środkiem proporcjonalnym. Sam bez znajomości akt nie zamierzam udawać, że potrafię tę kwestię definitywnie rozstrzygnąć.
Ale Pan również tych akt, jak rozumiem, nie ma.
I właśnie dlatego od prawnika oczekiwałbym szczególnej ostrożności przed nazwaniem decyzji sądu "absurdem".
Bo jeżeli chce Pan ją merytorycznie zakwestionować, proszę wykazać, której przesłanki z art. 249 i 258 k.p.k. w tej konkretnej sprawie zabrakło, dlaczego środki wolnościowe były wystarczające i na podstawie jakiego materiału procesowego Pan to ustalił.
Natomiast pytanie - jaka obawa matactwa czy ucieczki i ukrycia, brzmi efektownie głównie dla odbiorcy, który art. 258 k.p.k. nigdy nie czytał.
Od adwokata należy jednak wymagać czegoś więcej niż politycznie wygodnego pomijania tych przepisów, które nie pasują do przyjętej tezy. Zwłaszcza że w ten sposób robi Pan sobie dość osobliwą antyreklamę, sprawiając wrażenie, jakby nie znał Pan podstawowych regulacji dotyczących tymczasowego aresztowania.
Stanowski: „Karol Nawrocki nie walczył tylko z kandydatami, musiał przebić się przez zmowę manipulacji, której było bardzo dużo.”
No to teraz fakty:
- Nawrocki bił się z najgorszymi bandytami w ustawkach? Bił.
- Nawrocki okroił emeryta na mieszkanie? Okroił.
- Nawrocki poręczył za nazistę? Poręczył.
- Nawrocki trzyma się z kibolskimi bandytami takimi jak Dragon czy Wielki Bu? No trzyma.
- Nawrocki nie może wytrzymać 30 minut bez zaaplikowania snusa pod dziąsło? Nie może.
- Nawrocki bezprawnie korzystał przez 200 dni z apartamentu należącego do muzeum, które mu podlegało? Korzystał.
- Nawrocki załatwiał prostytutki dowożąc je do hotelu? No tu musimy zaczekać na sprawę w sądzie z Onetem, który twierdzi, że ma 2 świadków, którzy pod nazwiskiem o wszystkim opowiedzą.
Więc ja się pytam @K_Stanowski, co w kampanii było manipulacją? Bo to, że Ty i reszta propagandystów Pana Karola te wszystkie rzeczy zlegitymizowaliście i pochowaliście głowy w piasek nie oznacza, że one nie miały miejsca.
Panie Pośle, oto fakty: CPN sprawił, że paliwo w Polsce było najtańsze w UE. Finansowanie CPN z windfall tax to jedyne skuteczne rozwiązanie pozwalające obniżyć ceny, bo zachowuje mechanizmy rynkowe. A Pan udziela rad z pozycji osoby, która doprowadziła do jedynej w historii III RP sytuacji, gdy na stacjach paliw brakowało.
PRAWO ŁASKI DLA KIBOLA
Gdy na ulicach rośnie napięcie, głowa państwa milczy. Kiedy jednak 40-letni chuligan potrzebuje wejść na mecz, prezydent rusza z prawem łaski.
#polityka#prezydent#prawołaski#staruch#widzimysiejutro