🚨 POLITYK MA DECYDOWAĆ, KTÓRY MIANOWANY ASESOR MOŻE ORZEKAĆ
Z wypowiedzi sędzi Marty Kożuchowskiej-Warywody, dyrektor Departamentu Kadr i Organizacji Sądów Powszechnych i Wojskowych w Ministerstwie Sprawiedliwości, wynika wprost, że o dopuszczeniu asesorów do orzekania ma faktycznie przesądzić kontrasygnata premiera.
Czyli polityk ma rozstrzygać, czy osoba już mianowana przez Prezydenta RP może wykonywać władzę sądowniczą.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 25 czerwca 2026 r., sygn. K 2/26, przesądził jednak, że mianowanie asesora przez Prezydenta nie wymaga kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów.
Prezydent podjął decyzję. Akty mianowania zostały doręczone. Zgodnie z art. 106 § 4 p.u.s.p. nawiązał się stosunek służbowy asesorów.
Mimo to prezesi sądów odebrali asesorom akty mianowania, zablokowali objęcie stanowisk i przekazali dokumenty do Ministerstwa Sprawiedliwości.
Trzeba przy tym wyjaśnić rzecz podstawową: wcześniej kontrasygnata była składana na postanowieniu Prezydenta przed dokonaniem mianowania. Nie na indywidualnym akcie mianowania, który został już asesorowi wręczony i doręczony.
Prawo nie zna procedury odbierania skutecznie doręczonego aktu mianowania i przesyłania go premierowi do późniejszego politycznego zatwierdzenia.
To nie jest techniczny spór o podpis.
To próba przejęcia przez władzę wykonawczą uprawnienia Prezydenta i ustanowienia politycznej licencji na orzekanie.
Premier czynny polityk ma wskazać palcem, który asesor mianowany przez Prezydenta może wejść na salę rozpraw, a który nie.
Takie działania rażąco naruszają zasadę podziału władz i prowadzą do rzeczywistego upolitycznienia asesorów już na początku ich służby.
Co więcej, odebranie asesorom aktów mianowania, niedopuszczenie ich do objęcia stanowisk i przekazanie dokumentów Ministerstwu może rodzić uzasadnione podejrzenie przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków na szkodę interesu publicznego i prywatnego, a więc zachowania mogącego wypełniać znamiona czynu z art. 231 § 1 k.k.
Prezydent mianuje. Premier nie zatwierdza. Prezes sądu nie ma prawa odbierać aktu mianowania i przekazywać decyzji Głowy Państwa do politycznej weryfikacji.
To podporządkowywanie prawa do orzekania zgodzie polityka.
https://t.co/1aTeZgTX2n
Kiedy Pan Witold Grzybowski ps. „Kot” przechodził aleją Powązek, ludzie zatrzymywali się, dziękowali Mu i pochylali głowy. Mundurowi z dumą salutowali Bohaterowi.
Ma 98 lat i jest jednym z dwóch ostatnich żyjących żołnierzy Grupy „Kampinos”.
Szliśmy obok człowieka, który jako młody chłopak walczył o wolną Polskę, a dziś jako jeden z ostatnich niesie pamięć o swoich dowódcach, przyjaciołach i braciach broni.
Towarzyszenie Panu Witoldowi było dla przedstawicieli Stowarzyszenia Veritas et Ius w Służbie Narodowi oraz Ad Vocem ogromnym zaszczytem i przeżyciem, którego nie zapomnimy.
Pan Witold to nie tylko świadek historii. Pan Witold jest jej Bohaterem. 🇵🇱
Cześć i chwała Bohaterom!
„Polska - Państwo, pomiędzy prawem a bezprawiem”.
Dzisiaj , o godzinie 18:15 @TV_Trwam , 21:30 @RadioMaryja w Rozmowach niedokończonych @Kamilabormosz , rzecznik prasowy Veritas et Ius w Służbie Narodowi @Kamilabormosz i prezes naszego stowarzyszenia @PiotrSchab2573 ‼️‼️‼️
Oglądaj , słuchaj , naprawdę warto .
Takie chwile trzeba utrwalać. 🇵🇱
Dopóki żyją wśród nas Bohaterowie Powstania Warszawskiego, mamy obowiązek słuchać ich wspomnień, okazywać wdzięczność i ocalać ich świadectwo od zapomnienia.
Dziś historia miała twarz pana Witolda Grzybowskiego ps. „Kot”.
Cześć i chwała Bohaterom🇵🇱
@StAdVocem Pamiętajmy o prokuratorach Powstańcach Warszawskich. Dali przykład, że z okupantem trzeba walczyć do końca. Nie bać się. Strach, jest zawsze złym doradcą.
🇵🇱 Dziś mieliśmy zaszczyt towarzyszyć wyjątkowemu Bohaterowi – Powstańcowi Warszawskiemu Witoldowi Grzybowskiemu ps. „Kot”.💪💪💪
Przedstawiciele Stowarzyszenia Veritas et Ius w Służbie Narodowi udali się razem z Panem Witoldem na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, aby złożyć kwiaty w miejscu spoczynku żołnierzy Grupy „Kampinos” – Jego kolegów, towarzyszy i braci broni.
Witold Grzybowski urodził się w 1928 roku. Gdy miał zaledwie 16 lat, dołączył do Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego Armii Krajowej. Otrzymał pseudonim „Kot” i jako ułan 2. szwadronu kawalerii przeszedł wraz ze swoim oddziałem niezwykle trudny szlak bojowy aż do Puszczy Kampinoskiej.
W czasie Powstania Warszawskiego służył w Grupie „Kampinos”. Pełnił służbę wartowniczą, uczestniczył w patrolach, przewoził meldunki i zabezpieczał konie żołnierzy ruszających do walki. Po rozbiciu zgrupowania pod Jaktorowem kontynuował walkę partyzancką. Został następnie aresztowany przez Niemców i osadzony w więzieniu, z którego wydostał się w styczniu 1945 roku.
Dziś, po ponad osiemdziesięciu latach, stanął nad grobami tych, z którymi jako młody chłopiec walczył o wolną Polskę.
Dla nas był to gest pamięci i wdzięczności.
Dla Pana Witolda – powrót do kolegów, których twarze, nazwiska i wspólną walkę nosi w sercu przez całe życie.
Nie ma bardziej przejmującej lekcji historii niż chwila, w której Powstaniec staje nad mogiłami swoich braci broni.
To był dla nas ogromny zaszczyt móc być dziś obok Niego, wysłuchać Jego wspomnień i wspólnie oddać hołd tym, którzy nie doczekali wolnej Polski.
Pamięć o Bohaterach jest naszym obowiązkiem.
Cześć i chwała Bohaterom! 🇵🇱
SĘDZIOWIE POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
🇵🇱 Stefan Mateja ps. „Sędzia”, „Stefan”, „Stefan Żłowski”
Wśród sędziów, którzy w godzinie próby nie pozostali obojętni na los Ojczyzny, był Stefan Mateja sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, prawnik, działacz społeczny, żołnierz Armii Krajowej i jeden z twórców struktur Polskiego Państwa Podziemnego.
Urodził się 29 września 1902 roku. Studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim, a po ukończeniu aplikacji sądowej został asesorem, następnie sędzią grodzkim i zastępcą przewodniczącego Sądu Pracy Warszawa II. Od 1933 roku aż do wybuchu wojny orzekał jako sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Zajmował się przede wszystkim prawem pracy i problematyką społeczną. Był również wykładowcą i autorem publikacji prawniczych.
Podczas okupacji nie porzucił służby publicznej. Nadal wykonywał obowiązki sędziego, a jednocześnie zaangażował się w konspirację. W strukturach Delegatury Rządu RP na Kraj pełnił funkcję dyrektora Departamentu Pracy i Opieki Społecznej. Współtworzył rozwiązania prawne, które miały obowiązywać w odrodzonej, wolnej Polsce. Był także kapitanem Armii Krajowej, związanym z IV Obwodem AK „Ochota”.
W czasie Powstania Warszawskiego przebywał w rejonie Reduty Wawelskiej. W nocy z 9 na 10 sierpnia 1944 roku, podczas gaszenia pożaru domu u zbiegu ulic Wawelskiej, Uniwersyteckiej i Mianowskiego, został zastrzelony przez żołnierzy zbrodniczej brygady RONA. Miał zaledwie 41 lat.
Po wojnie został ekshumowany i pochowany w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach. Pośmiertnie odznaczono go Krzyżem Armii Krajowej.
Historia sędziego Stefana Matei przypomina, że służba wymiarowi sprawiedliwości nie kończy się na sali rozpraw. W najtrudniejszym momencie polskiej historii pozostał wierny prawu, państwu i Narodowi nie tylko jako sędzia, lecz także jako żołnierz i urzędnik Polskiego Państwa Podziemnego.
Nie doczekał wolnej Polski, dla której przygotowywał prawo i za którą oddał życie.
Cześć Jego pamięci!
Cześć pamięci wszystkich Bohaterów którzy polegli w Powstaniu Warszawskim! 🇵🇱
Na 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego:
🇵🇱 1 sierpnia 1944 roku Warszawa stanęła do walki.
Stanęli do niej ludzie bardzo młodzi — pełni marzeń, planów i nadziei. Zamiast spokojnej przyszłości wybrali służbę, poświęcenie i walkę o wolną Polskę.
Przez 63 dni bronili nie tylko miasta. Bronili godności, honoru i prawa Narodu do życia we własnym, niepodległym państwie.
Dziś, w 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, zatrzymajmy się na chwilę. Pomyślmy o tych, którzy nie wrócili do swoich domów, o rodzinach, które straciły najbliższych, i o Warszawie, która zapłaciła niewyobrażalną cenę.
O godzinie 17.00, w godzinę „W”, niech zamilkną codzienne spory. Niech pozostaną pamięć, wdzięczność i szacunek.
Bo wolność nie jest dana raz na zawsze.
Jest zobowiązaniem wobec tych, którzy oddali za nią wszystko.
Cześć i chwała Bohaterom!
Wieczna pamięć Powstańcom Warszawskim! 🇵🇱
W hołdzie 🇵🇱 prokuratorom-patriotom, uczestnikom Powstania Warszawskiego
W dniu 1 sierpnia 1944 roku, wraz z wybuchem Powstania Warszawskiego, do walki o wolność i niepodległość Rzeczypospolitej stanęli również polscy prokuratorzy. Pozostali wierni złożonej przysiędze, dając świadectwo, że służba Państwu Polskiemu nie kończy się w obliczu wojny, lecz właśnie wtedy nabiera szczególnego znaczenia.
Byli żołnierzami, konspiratorami i funkcjonariuszami Polskiego Państwa Podziemnego. Walczyli z bronią w ręku, ale równocześnie współtworzyli struktury wymiaru sprawiedliwości, stojąc na straży krajowego porządku prawnego nawet w dramatycznych realiach okupacji oraz walczącej Warszawy. Ich postawa dowodziła, że Polska trwa nie tylko dzięki sile oręża, lecz również dzięki wierności prawu, odpowiedzialności i poczuciu obowiązku.
Jednym z symboli tej służby pozostaje Józef Namysłowski, ps. „Skiba” (1903–1975) – przedwojenny prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, żołnierz Armii Krajowej i prokurator Sądu Karnego Specjalnego Delegatury Rządu RP na Kraj podczas Powstania Warszawskiego. Życiorysy takie jak ten są świadectwem wierności Polsce i prokuratorskiej misji, rozumianej jako służba prawu, nawet w najtrudniejszych okolicznościach.
Prokuratorzy Powstania Warszawskiego nie pytali, czy warto służyć. Wiedzieli, że obowiązek wobec Ojczyzny wymaga odwagi, uczciwości i gotowości do poświęceń. Dla nich prawo nie było jedynie zbiorem norm, lecz fundamentem niepodległego Państwa, którego należało bronić za wszelką cenę.
Dziś, wspominając Ich służbę, oddajemy hołd ludziom, którzy pozostali wierni wartościom Rzeczypospolitej i pokazali, że etos prokuratora wyraża się nie tylko w codziennej pracy, lecz przede wszystkim w gotowości do służby Państwu i Narodowi w każdej chwili próby.
Niech Ich odwaga, honor i bezkompromisowa wierność Polsce pozostaną trwałym wzorem dla kolejnych pokoleń polskich prokuratorów.
Cześć i chwała 🇵🇱 prokuratorom-patriotom, bohaterom Powstania Warszawskiego!
Szanowni ‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️
🇵🇱 ZAPROSZENIE 🇵🇱
Mamy zaszczyt zaprosić Państwa na wyjątkowe, patriotyczne spotkanie, podczas którego pragniemy oddać hołd tym, którzy walczyli o wolną Polskę.
📅 Kiedy: Jutro -1.08.2026 r. o godzinie 16:00
📍 Miejsce: Cmentarz Wojskowy na Powązkach (ul. Powązkowska 43/45), Kwatera Grupy „Kampinos” (Sektor A23).
Jak dojść?
Od Bramy Głównej idziemy prosto Aleją Główną. Za Rondem Smoleńskim i Kwaterą Brzozowych Krzyży skręcamy w pierwszą alejkę w prawo.
Szykujemy niezwykłą niespodziankę o głębokim charakterze patriotycznym i głęboko wierzymy, że zbieg okoliczności pozwoli na jej pełną realizację. Gdyby jednak, z przyczyn całkowicie od nas niezależnych, los pokrzyżował te plany – spotkamy się tam, aby wspólnie złożyć kwiaty pod murem pamięci bohaterów z Kampinosu i w ciszy uratować od zapomnienia ich czyny.
Miejsca pamięci to nasz wspólny obowiązek.
Veritas Et Ius. W Służbie Narodowi
Jak dojść :
Cmentarz Wojskowy na Powązkach (często błędnie mylony ze starym Cmentarzem Powązkowskim). Znajduje się on pod adresem ul. Powązkowska 43/45.
Do Kwatery Grupy „Kampinos” (Sektor A23).
* Krok 1: Wejście na cmentarz (Punkt startowy)
* Wejdźcie przez Bramę Główną od ulicy Powązkowskiej (znajduje się bezpośrednio przy dużym Domu Przedpogrzebowym i parkingu).
* * Po przejściu przez bramę znajdziecie się na Alei Głównej – szerokiej, asfaltowej drodze, która prowadzi prosto w głąb cmentarza.
* Krok 2: Droga do kwatery (Idźcie prosto Aleją Główną)
1. Idźcie cały czas prosto Aleją Główną przez około 250–300 metrów.
2. Dojdziecie do pierwszego dużego ronda (zwanego Rondem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej). Przejdźcie przez nie prosto, dalej trzymając się Alei Głównej.
3. Zaraz za rondem, po prawej stronie, rozciąga się słynna Kwatera Brzozowych Krzyży (bataliony „Zośka” i „Parasol”, sektory A24-A28). Przejdźcie wzdłuż niej kawałek dalej.
4. Zanim dojdziecie do wielkiego pomnika „Gloria Victis”, skręćcie w pierwszą mniejszą, poprzeczną alejkę w prawo (będzie to tuż za rzędami brzozowych krzyży).
5. Ta alejka doprowadzi Was prosto do sektora A23 – Kwatery Grupy „Kampinos”. [1]
* Jak wygląda to miejsce?
Kwatera A23 różni się od sąsiednich, gęsto usianych brzozowych kwater. [1]
* Charakterystyka: Jest to regularny, uporządkowany prostokąt otoczony zielenią i drzewami. Stoją tu równe rzędy betonowych, jasnych krzyży wojskowych.
* Główny punkt: W centralnej części kwatery znajduje się pamiątkowa ściana (mur) z tablicami, na których wykute są nazwiska żołnierzy Grupy „Kampinos” oraz jej dowódców.
przestrzeń bezpośrednio przed ścianą pamiątkową (murem z tablicami) w kwaterze A23
🚨 NAJPIERW 4,42 MLN ZŁ NA FLAGI W SALACH.
PO KRYTYCE ZMIENILI POMYSŁ — KOSZTU NOWEGO JUŻ NIE POLICZYLI.‼️‼️
Ministerstwo Sprawiedliwości najpierw postanowiło, że w każdej sali rozpraw sądów powszechnych mają znaleźć się dwie flagi: Rzeczypospolitej Polskiej i Unii Europejskiej.
Cel? Symboliczny.
Flaga unijna miała przypominać, że polskie sądy są również sądami europejskimi i stosują prawo Unii Europejskiej.
Tyle że sąd nie stosuje prawa unijnego dlatego, że obok składu orzekającego stoi flaga. Stosuje je na podstawie Konstytucji, traktatów i ustaw. Nie wykazano, aby brak flagi w sali rozpraw powodował jakikolwiek problem prawny, organizacyjny czy orzeczniczy. Nie przedstawiono też analizy, która dowodziłaby, że obecność flagi poprawi jakość orzeczeń, przyspieszy postępowania albo zwiększy ochronę praw obywateli.
Za to rachunek był konkretny.
Przyjęto koszt około 950 zł za zestaw, a całe przedsięwzięcie oszacowano na około:
4,42 mln zł
Miliony złotych na symboliczny obowiązek w czasie, gdy sądy zmagają się z brakami kadrowymi, przewlekłością, niedoborem asystentów, problemami lokalowymi i niedofinansowaniem podstawowej działalności.
Po krytyce Ministerstwo wycofało się z flag w każdej sali rozpraw. Ostatecznie pozostawiło obowiązek umieszczania flagi Polski i Unii Europejskiej na budynkach sądów albo przed nimi.
Problem w tym, że po zmianie koncepcji nie przedstawiono nowej, rzetelnej kalkulacji.
Obowiązek ma dotyczyć:
319 sądów rejonowych,
47 sądów okręgowych,
11 sądów apelacyjnych.
A ile będzie kosztował?
Ministerstwo odpowiada:
> „Resort nie dysponuje przedmiotową kalkulacją”.
Nie wiadomo więc:
ile trzeba kupić flag, masztów i uchwytów,
ile budynków wymaga prac montażowych,
ile wyniosą koszty transportu, wymiany i utrzymania,
ani jaki będzie ostateczny rachunek dla podatników.
Resort informuje jedynie, że wydatki zostaną pokryte z budżetu państwa — w roku bieżącym i w latach kolejnych.
Czyli z pieniędzy publicznych. Bez podania kwoty.
Tak wygląda dziś stanowienie prawa: najpierw polityczny symbol, potem rozporządzenie, następnie odwrót od pierwotnego pomysłu, a na końcu przyznanie, że kosztu rozwiązania, które rzeczywiście wprowadzono, nikt nie potrafi wskazać.
Najpierw miało być 4,42 mln zł na flagi w salach rozpraw. Potem zmieniono pomysł. Rachunek pozostał tajemnicą — także dla samego Ministerstwa.
Tak … tak …
A ile zapłaciliście kolesiom @JudgesSsp , @ThemisSedziow 🤣🤣🤣 za komisje kodyfikacyjne ?!?!?!
Dojna ta wasza praworządność … bo my już wiemy , że pseudokomisje kosztowały nas wszystkich co najmniej 7,3 mln ‼️
Przełomowe orzeczenie: koniec bezkarnego podważania składów sądu‼️‼️‼️
Najpierw publicznie uznał część sędziów za „niewłaściwych”. Potem miał oceniać wyrok wydany z udziałem jednego z nich. Sąd Najwyższy powiedział: STOP.
W sprawie II KK 170/26 SN wyłączył sędziego, który wcześniej publicznie kwestionował status sędziów powołanych po 2017 r. i deklarował, że nie będzie z nimi orzekał.
A teraz miał „bezstronnie” ocenić wyrok jednego z nich.
Nie można najpierw ogłosić, że ktoś nie jest prawdziwym sędzią, a potem udawać neutralnego arbitra w jego sprawie.
Sąd Najwyższy przypomniał też jasno: samo powołanie na wniosek KRS po 2017 r. nie oznacza nieważności wyroku ani wadliwej obsady sądu.
Sędzia nie może być jednocześnie uczestnikiem wojny i bezstronnym arbitrem.
To postanowienie może stać się tarczą dla stron, które padły ofiarą sądowej anarchii.
Na orzeczenie SN z 29 lipca 2026 r., II KK 170/26, będą mogły powoływać się strony, gdy sędzia wcześniej publicznie kwestionował status określonej grupy sędziów, a następnie ma oceniać wyrok wydany z udziałem jednego z nich.
Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w których druga strona zapowiada podważanie składu sądu wyłącznie dlatego, że orzekał w nim sędzia powołany po 2017 r.
SN powiedział jasno: takie publicznie ujawnione uprzedzenie może uzasadniać wniosek o wyłączenie sędziego.
To ważny argument dla obywateli, których sprawy mogą zostać wykorzystane do prowadzenia ustrojowej wojny, uchylania wyroków z powodu nazwiska sędziego albo tworzenia chaosu prawnego.
Orzeczenie nie wiąże automatycznie wszystkich składów, ale daje stronom bardzo mocny punkt odniesienia:
kto wcześniej publicznie zakwestionował sędziego i jego orzeczenia, nie powinien później bezstronnie rozstrzygać sprawy, w której ten sam zarzut ma znaczenie.
Obywatel nie może być zakładnikiem sędziowskiej wojny.
Ma prawo domagać się wyłączenia sędziego, który jeszcze przed otwarciem akt ogłosił, jaki będzie jego stosunek do składu sądu.
https://t.co/OtOgsmPNf2
‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️
Ważne oświadczenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.
Wprawdzie bezpośrednio nie dotyczy ono Prokuratury, ale wskazuje na bardzo niebezpieczne zjawisko godzące w system rządów prawa w Polsce - ignorowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.
To prędzej czy później dotknie każdego z nas.
Ktoś pomylił Kodeks postępowania karnego z katalogiem biura podróży?
Prokurator nie prowadzi śledztwa metodą „walizka, samolot i nieformalne spotkania”. W państwie prawa obowiązują przepisy, właściwość organów i procedury międzynarodowej pomocy prawnej – a nie improwizacja.
Im więcej ujawnianych informacji, tym mniej odpowiedzi i coraz więcej pytań o legalność oraz standardy działania prokuratury.
@veritasetius@StAdVocem
Gigantyczna afera ‼️‼️‼️
Kto i w jakim trybie sfinansował wyjazd prokuratora Wełny do Dubaju?
Na jakiej podstawie prawnej?
Z czyich środków?
Kto wyraził zgodę?
Dlaczego do Dubaju nie pojechał referent śledztwa, lecz kojarzony z @GiertychRoman Wełna? Wełna pojechał razem z @GiertychRoman , posłem @Platforma_org ?????? Tak wygląda apolityczna Prokuratura??????
Uwaga ‼️‼️‼️
Polski prokurator poza granicami kraju nie posiada żadnych kompetencji procesowych według polskiego Kodeksu postępowania karnego. Każda czynność wymaga współpracy i pomocy prawnej właściwych organów obcego państwa. Polska procedura karna nie przewiduje „wyjazdowego” trybu prowadzenia śledztwa w taki sposób.
Przede wszystkim świadkiem koronnym może zostać wyłącznie osoba, która wcześniej ma status podejrzanego. Wymaga to spełnienia ustawowych przesłanek oraz zgody właściwego sądu okręgowego i Prokuratora Generalnego. Ponadto świadkiem koronnym nie może zostać osoba, która kierowała zorganizowaną grupą przestępczą.
Im więcej informacji ujawnianych jest w tej sprawie, tym więcej pojawia się pytań o legalność działań i standardy obowiązujące w Prokuraturze @d_korneluk .
https://t.co/LOi4WZuiPz