Kraków - Osiedle Ogrodowe
Ktoś kupił mieszkanie z bonifikatą za 26 tys. zł a następnie je sprzedał zyskując prawie 800 tys.
Po upływie 5 lat bonifikaty nie trzeba oddawać, a podatek od zysku z mieszkania wynosi ZERO.
W czasach, gdy ludzie latają na siedem podyplomówek, a jakieś kursy czy inne cuda na kiju są wręcz wymagane, gdy chcesz aby zainteresowano się twoim CV, ten argument o długiej nauce na medycynie jest po prostu rozbrajający xd
Ludzie urodzeni w latach 90, a pieprzą jak w PRLu.
Kasy to oni się już nachapali, ale zauważycie, że w dyskusjach z konowałami przewija się cały czas ten sam temat przewodni.
“No ciekawe jak będziesz gadać, gdy będziesz miał zawał”
To są psychopaci. Ich kręci poczucie władzy nad życiem szaraka. O to też w tym chodzi.
Średnio 83 000 zł na fakturze to :
83 000 - zł brutto
0 zł - VAT bo usługi medyczne
11 620 - 14% ryczałt
1 495,04 - składka zdrowotna (powyżej 300k)
1 926,76 - duży ZUS
67 958,20 zł na czysto po podatkach.
~82% kwoty początkowej
Średnie wynagrodzenie w Polsce to:
11 051.63 - brutto (koszt pracodawcy)
9 173,24 - brutto (tyle widzi pracownik)
6 381,01 - netto (tyle dostaje na rękę)
~58% kwoty początkowej
Prosta matematyka wskazuje, że lekarz zarabia 10x więcej niż średnia w Polsce i blisko 19x więcej niż minimalna krajowa.
Oczywiście do "systemu" procentowo przekazuje mniej środków względem kwoty początkowej.
W 2025 r. statystyczny nowy emeryt mundurowy z MSWiA miał 48 lat, 23 stażu służby i świadczenie na dzień dobry w wysokości 6941 zł, czyli o 73% więcej od o połowę dłużej pracujących ubezpieczonych w ZUSie.
Taką to sprawiedliwość 🤡społeczną mamy w Polsce.
Średnia emerytura w ZUSie za 2025 r. to 4045 zł. przy ok. 35 latach stażu pracy (mężczyźni 37 lat, kobiety 33 lata).
No co za ku£w@ bezczelność.
Najważniejsze jest to, że zupełnie przeciętni lekarze zarabiają w wypizdowach po 1.5kk rocznie. A przeciętny dzieciak świeżo po studiach zarabia 250-300 za godzinę na ryczałcie w POZ.
Jeśli nie wierzycie, zajrzyjcie na profil @tomo9000p, który publikuje oświadczenia majątkowe lekarzy radnych.
Oczywiście izba lekarska głęboko potępia takie sytuacje, ale jednocześnie torpeduje wszelkie próby obniżenia konowałom wynagrodzeń.
Jak pacjentom za gorąco, to niech ich rodziny zrobią zrzutkę na klimatyzację Mitsubishi, najpierw w dyżurce lekarzy, potem u pielęgniarek, a jak starczy to jakieś wiatraczki z Temu do sali z chorymi.
Pamiętajcie, że państwo nie poradziłoby sobie z budową mieszkań.
Może stawiać zapory, zbiorniki retencyjne, wiadukty, szpitale, urzędy, CPK a nawet elektrownię atomową.
Ale nie kwadraty powietrza otoczone silikatem z oknem. To potrafią tylko deweloperzy.
Prawda jest taka, że wszystkie wypłaty z państwowej kasy powinny być jawne. Firmy agregowane po NIP, ludzie po PESEL, a dostępne publicznie po imieniu i nazwisku lub nazwie firmy.
Wszystko.
Tylko tak da się systemowo eliminować patologie i nadużycia.
W ustandaryzowanym formacie, dostępne przez API. A potem już powstaną portale typu ilewzioł pl - i Społeczna Kontrola Nosaczowa zrobi resztę.
Nie ma innego sposobu. Tylko to ma prawa w tym kraju zadziałać.
Mnie to wcale nie dziwi. Od dawna widać, że tworzy się klasa panów i klasa gojów.
Tylor Swift lata samolotem do Żabki po zimne piwo. Ty kolekcjonujesz butelki w mieszkaniu, jak śmieciarz.
Twoja mama musi wywalić ciężką kasę na termomodernizację domu na wsi, deweloper burzy 10letni biurowiec i stawia kurniki na wynajem na lex deweloper, bo więcej na tym zarobi.
Ty masz wozić dzieci, meble, zakupy rowerem cargo, ustawiony biznesman traktuje parkowanie G klasą na miejscu dla niepełnosprawnych, jako po prostu parking premium pod wejściem do budynku.
Ty płacisz drugi próg podatkowy, pełną składkę zdrowotną oraz podpisujesz zakazy konkurencji, pan lekarz płaci 14% ryczałtu, promil składki zdrowotnej oraz przyjmuje w dwóch przychodniach w tym samym momencie.
Aha, będzie tylko gorzej.
Od października 2022 do grudnia 2025 r. średnie wynagrodzenie w sektorze prywatnym wzrosło o 30%.
A w publicznym o 60% - i podobno ciągle mało.
Już dziś średnie wynagrodzenie w sektorze publicznym jest o 25% wyższe niż w prywatnym, chociaż jeszcze niecałe 4 lata temu ta różnica wynosiła 3%.
Za 2025 r. deficyt budżetu państwa wyniósł rekordowe 275 mld zł.
Ktoś na tym korzysta, a ktoś za to płaci.
Budżetówka mówi: "dziękujemy i prosimy o więcej, a tu macie prywaciarze rachuneczek do pokrycia".
Aha, jeszcze jedno - w sektorze prywatnym wzięto pod uwagę tylko firmy powyżej 10 pracowników, więc te lepiej płacące. Gdyby wziąć mikro to różnice byłyby jeszcze wyższe.
Średnie wynagrodzenie - dane źródłowe w 1szym komentarzu:
X 2022:
publiczny - 7130 zł
prywatny - 6948 zł
XII 2025:
publiczny - 11 398 zł
prywatny - 9083 zł
Kolejne, niekończące się grupy, chcą ciągnąć postaw czerwonego sukna Rzeczypospolitej. A tymczasem przypominam wykresy z eurostatu, które już parę razy wklejałem:
Chcielibyście ponad pół miliona odprawy emerytalnej?
Nie, no bez jaj - takie rzeczy tylko w budżetówce.
Odchodząc z wojska na emeryturę przysługuje 6cio miesięczna odprawa finansowa oraz odprawa mieszkaniowa.
Wyliczyłem, że na dziś dla żołnierza po 25 latach służby z żoną i 2 dzieci odprawa mieszkaniowa to jest 487 tys. zł + jeszcze normalna odprawa w wysokości 6 pensji, a więc ponad pół miliona.
Tak działa praca w budżetówce - płacimy za nią wszyscy, a środki trafiają do tych, którzy potrafią je sobie wyszarpać. No bo kto by żałował czterdziestopięcioletnim chłopom pół miliona (plus jeszcze niemała emerytura, na dziś, ok. 50% wyższa niż w ZUSie po 37 latach płacenia składek).
Dla złośliwych komentatorów - ja też mam przydział na czas W + przeszkolenie więc w razie W będę dostąpię zaszczytu śmierci za Ojczyznę bez odprawy mieszkaniowej i emerytury dla czterdziestolatka 💪
Prosiliście o absurdy różnych przywilejów pracy w budżetówce - ale im bardziej człowiek się w to zagłębia tym bardziej go dopada frustracja.
Przyjdzie moment kiedyś na dłuższy wpis.
W Polsce ludowi populiści robią dobrze rolnikom, górnikom i mundurowym, a rzekomi "liberałowie" chcą rozdawać przywileje tancerzom czy artystom. W takiej jesteśmy dupie jako Polska, że "liberałów" od populistów odróżnia jedynie rozmiar "obsługiwanej" emerytalnie grupy społecznej.
Sprawiedliwość podatkowa – dwa słowa, które powinien mieć wytatuowane każdy minister finansów. Jak mamy tworzyć wspólnotę narodową, gdy najzamożniejsi oddają proporcjonalnie mniejszą część swojego dochodu na podatki i składki niż przeciętny pracownik na etacie? W uczciwym państwie na takie coś nie może być miejsca.
Lubartów lekarz milioner. Łosice lekarka milionerka. Jakieś zadupie pod Opolem też lekarka >1mln. Stańmy w prawdzie. Każda pipidówa ma swojego lekarza milionera, a plebs na minimalnej jedzie. Mi to przypomina czasy przedrozbiorowe.