Historyk, podróżnik, publicysta, dziennikarz @misyjne_pl. Piszę z Meksyku (i nie tylko). Tutaj prywatnie. Zdjęcia mojego autorstwa, chyba że podpisane inaczej.
@nowylad Dokładnie, stanu wyższej konieczności nie ma. W skali globalnej większość wierzących katolików żyje normalnie - przyjmuje sakramenty, uczestniczy w życiu parafii i wierzy jak nakazuje Kościół. I jakoś to idzie - jak przez wszystkie wieki istnienia Kościoła, pomimo kryzysów.
@pesymista555@OficjalneZero W Puerto Vallarta jest obecna przestępczość zorganizowana, ale dla turystów jest super bezpiecznie. Można jechać bez problemu. Jalisco ogólnie jest piękne - wystarczy podróżować tu odpowiedzialnie.
Continúan apareciendo hombres amarrados a postes en Lagos de Moreno
En el municipio de Lagos de Moreno, Jalisco, la madrugada de hoy en calles de la colonia Nuevo Santa María localizaron a dos hombres, con la boca tapada con cinta canela, con bigotes pintados y les rayaron la leyenda RATA en la frente, estaban atados con cinta canela y gris a un poste y sobre el poste pegaron una cartulina color rosa fluorescente, con una leyenda que los acusa de ladrones, a un costado de ellos se encontró una motocicleta Italika, color rojo con negro, con un sticker con los números 666. La policía demoró en llegar.
@Kyrylo_Budanov Rozumiem, że chcecie, by mężczyźni wrócili na wojnę. Ale chyba trochę za grubo lecicie. I mówię to ja, który osobiście pomagałem nie tylko uchodźcom, ale i całym sercem życzę Ukrainie wygranej z Rosją. Takiego gloryfikowania UPA nie można jednak zaakceptować.
Według tegorocznego Światowego Indeksu Prześladowań aż 315 mln chrześcijan doświadcza prześladowań w sposób wysoki lub ekstremalny. Są miejsca na świecie, gdzie głoszenie Ewangelii stanowi poważne ryzyko. Misjonarze jadą i tam – pisze @Senor_Zhang.
https://t.co/5bb7k7fX0N
Barranca de Huentitán to chyba najbardziej klasyczna trasa trekkingowa wśród Tapatíos, czyli mieszkańców Guadalajary. Wielki wąwóz otaczający rzekę Río Grande Santiago rozciąga się na długości ok. 20 km. Nie jest to szlak dla spacerowiczów, lecz wymagający kondycyjnie trekking, nawet w swojej podstawowej wersji. Droga prowadzi w dół wąwozu nad rzekę, gdzie rozgałęzia się wiele różnych szlaków. Najtrudniejszy jest powrót. Wspinanie się w górę wąwozu po wielu kilometrach marszu potrafi nie jednemu dać w kość. A jednak wspaniałe pejzaże i imponująca natura sprawiają, że codziennie znajduje się wielu śmiałków, którzy podejmują to wyzwanie.
Możliwości zejścia jest sporo, lecz najsłynniejsza - i najlepsza dla turystów - jest trasa wiodąca z Huentitán el Alto, która rozpoczyna się u stóp kaplicy poświęconej - a jakże - Matce Bożej z Guadalupe z tarasem widokowym na wąwóz.
Następnie są dwie podstawowe opcje. Najczęściej uczęszczana jest tzw. droga kamienna, która wiedzie dawnym gościńcem prowadzącym do opuszczonej wioski Las Juntas oraz mostu Puente de Arcediano, który przecina rzekę. Dawniej łączył on Guadalajarę z miejscowościami położonymi na północy stanu. Był to trzeci most wiszący zbudowany na kontynencie amerykańskim, i drugi w Meksyku.
Drugą możliwość stanowi zejście od zachodu, gdzie mija się wydrążone w skale symbole i płaskorzeźby. Dla urozmaicenia można schodzić jedną drogą, a wejść drugą. Niektórzy wracają jeszcze po starych torach, lecz to dość męcząca alternatywa.
Podstawowa trasa wiedzie właśnie do mostu lub opuszczonej wioski i z powrotem. Jednak dla śmiałków istnieje cały ogrom możliwości. Można odwiedzić kilka wodospadów, jaskiń czy miejscówek z wodami termalnymi.
Powyższy szlak jest tłumnie odwiedzany, zwłaszcza w weekendy, ale i w dni pracujące nie brakuje tam ludzi. Jest bezpieczny w zasadzie o każdej porze. Na "Barrankę" warto udać się wcześnie rano i najlepiej poświęcić jej cały dzień.
Najłatwiej dojechać samochodem (jest parking) lub Uberem (taksówki nie są polecane). Można też dojechać którymś z autobusów Mi Macro linii 7 do stacji Barranca de Huentitán (np. C02, który jedzie z Zapopan). Stamtąd przesiąść się do któregoś z autobusów, który jedzie w stronę zejścia do wąwozu. Z centrum Guadalajary można podjechać autobusem C23 (ok. 30 minut) i dojść do wejścia ok. 10 minut.
Jest wiele innych wejść do wąwozu, lecz nie są polecane dla osób nie znających terenu.
Kim są charros? Dawniej byli to meksykańscy kowboje, związani z tradycyjną kulturą wsi oraz hacjend. Pracowali przy koniach i bydle. Dzisiaj uprawiają sport konny znany jako charrería. Charros występują również na pokazach - w tradycyjnych strojach tańcząc w parach. To jeden z symboli kultury meksykańskiej, pochodzący - a jakże - z Jalisco.
Zdjęcia moje. Zapraszam do obserwowania po więcej ciekawostek i informacji z Meksyku.
#Meksyk
Wielu katolików szuka Kościoła idealnego, bez skazy i wad. A jeśli nawet nie całego Kościoła, to chociaż takiej wspólnoty. Dążenie do tego jest konieczne i chwalebne, lecz wśród samych świętych będziemy przebywać w Niebie, nie na ziemi – pisze @Senor_Zhang
https://t.co/Vbp9xv7dq9
@Buckarobanza Tak, liczy się rodzina na przykład. ;) Ale to prawda, że piłka nożna zajmuje ważne miejsce. W nocy nie dają czasem spać, bo samochody trąbią i krzyczą ludzie na ulicach xD