Kiedyś, bardzo dawno temu, mój kolega powiedział, że moje opinie na temat gier komputerowych się nie liczą bo w życiu widziałem napisy końcowe może 2 razy czy coś takiego. Bardzo mnie to zdenerwowało i jestem zły do dzisiaj więc będę tu pisał o grach, które przeszedłem.
Jak coś to nie jest to jedyna gra jaką przeszedłem od ostatniego wpisu (chyba, nie jestem pewien, ale chyba coś przeszedłem). Po prostu zapomniałem hasła do tego konta. Robiłem ostatnio format dysku więc i tak bym nie miał skrinów napisów końcowych, musicie mi na słowo uwierzyć.
Pisałem o tym na swoim głównym profilu ze względu na to jak ważna jest dla mnie ta seria gier, ale jak coś to przeszedłem Atelier Ryza 3 ostatnio. Bardzo fajna gra, dużo usprawnili względem poprzednich Atelierów, ale trochę jej brakowało duszy tbh.
Mirror's Edge to taka gra, że grałem w nią jako dzieciak na xboxie 360 i bardzo lubiłem, ale w sumie nigdy nie przeszedłem. W odróżnieniu od innych gier z x360, które lubiłem i w które zagrałem z nostalgii (np. Two Worlds II) Mirror's Edge faktycznie było bardzo dobre.
Dzisiaj przeszedłem Atelier Shallie: The Alchemists of Dusk. Przez długi czas byłem wrogiem Atelierów, które wyszły przed serią Mysterious, ale muszę przyznać, że grubo się myliłem - Atelier Shallie to najlepszy Atelier w jaki grałem i z chęcią ogram resztę serii Dusk.
Atelier to jest taka seria gier, którą bardzo lubię i wszyscy się zawsze ze mnie śmieją, że nudy i w ogóle nie jest fajne. Dzisiaj przeszedłem swoją piątą grę z tej serii, Atelier Lydie & Suelle. Po replayu Atelier Ryzy 1 myślę wziąć się za serię Dusk lub Arland.
Klila dmi temu kupiłem se dla hecy Nintendo DS (pic rel). Dzisiaj przeszedłem na nim Phoenix Weight - Ace Attorney bo to taka gra, że słyszałem o niej wiele dobrego a nigdy nie grałem. Fajne, bawiłem się dobrze.