Gavi w szatni w przerwie meczu był zniszczony moralnie. Gdy usłyszał pierwszą diagnozę lekarzy to krzyczał mając łzy w oczach: "To po prostu niemożliwe, to po prostu niemożliwe. Muszę grać. To niemożliwe." - upierał się, gdy powiedziano mu, jak poważna jest kontuzja. Atmosfera w szatni była jak na pogrzebie. [@relevo] (1️⃣)