Dla polityka nie ma nic gorszego niż sytuacja, kiedy naród zaczyna z niego drwić.
Nie chodzi o idiotyczne memy, chodzi o autentyczne drwiny.
"Pan prezydent" @NawrockiKn i jego @prezydentpl powinni to sobie głęboko przemyśleć.
Antypolski i niemiecki @donaldtusk porozumiał się w sprawie ETS, co oznacza obniżenie cen energii w Polsce.
Pytanie: jaką "aferę" odpali niebawem @pisorgpl z przyległościami wspartą przez ich mediaworkerów, głównie w kanale zero?
Pracownicy kancelarii Nawrockiego już znudzeni Skodami i Volkswagenami. Teraz zażyczyli sobie najbardziej luksusowych modeli Audi. Po pierwsze Polska, po drugie niemieckie limuzyny.
KAFIR TYLKO PYTA „KIEDY”
Pracowałem nad tym dobry tydzień. Macie gotowy zestaw pytań dla polityków od lewej do prawej. Zadajcie politykom. Mi nie odpowiedzą Zapewniam, że będzie balet, pot na czole, ucieczka w bok i znane pierdolenie o dialogu, odpowiedzialności oraz trosce o przyszłość.
Nie pytajcie polityków, czy kochają Polskę, bo kochają wszyscy. Prawica z różańcem, lewica z tęczą, centrum z Excelem, a wszyscy tak mocno, że człowiek odruchowo sprawdza, gdzie wystawiono fakturę. Polityk poprze wszystko, co dobrze wygląda w sondażu. Pomnik żubra w kamizelce kuloodpornej? Poprze. Spadochron dla karpia? Poprze. Pancerną kozę z certyfikatem NATO? Poprze, jeśli da się ją pokazać na konferencji.
Dlatego nie pytamy „czy”.
Pytamy „kiedy”.
Bo „czy pan popiera” to pytanie dla przedszkola politycznego. „Kiedy” wymaga daty. „Za ile” wymaga budżetu. „Kto odpowiada” wymaga nazwiska. A tego politycy boją się bardziej niż obywatela z dobrą pamięcią.
1. Kiedy nota do Moskwy?
Kiedy wyślecie do Moskwy oficjalne żądanie odszkodowań, reparacji i zadośćuczynienia za agresję ZSRR na Polskę, okupację, deportacje, grabież majątku, wywózki, mordy, utracone elity, zniszczone życie społeczne i czterdzieści lat sowieckiej dominacji? Skoro do Berlina można było wysłać notę, to kiedy poleci nota do Moskwy?
2. Kiedy raport strat po ZSRR?
Kiedy pokażecie publicznie raport o stratach zadanych Polsce przez ZSRR i państwo rosyjskie jako następcę prawnego sowieckiego imperium? Nie konferencję z miną mędrca. Raport. Tomy. Liczby. Metodologia. Nazwiska autorów. Dokumenty. Aneksy. Tak jak zrobiono to wobec Niemiec.
3. Kiedy zwrot zrabowanych dóbr?
Kiedy wystąpicie o zwrot polskich dzieł sztuki, archiwów, dokumentów, księgozbiorów, pamiątek wojskowych i dóbr kultury zrabowanych przez Sowietów i trzymanych do dziś w Rosji? I kiedy pokażecie listę obiektów, których Polska realnie żąda, zamiast chować temat pod dywan, bo Moskwa może się obrazić?
4. Kiedy szkolenie wojskowe i rezerwa?
Kiedy wprowadzicie obowiązkowe szkolenie wojskowe i cykliczne ćwiczenia rezerwy? Podajcie datę, roczniki, liczbę ludzi, liczbę instruktorów, poligony, centra szkolenia i sprzęt. Bez bajki, że państwo frontowe obroni się broszurą, aplikacją i politykiem w kamizelce na tle mapy.
5. Kiedy prawdziwe schrony?
Kiedy oddacie realne schrony, a nie punkty krótkotrwałego przetrwania z ładną nazwą? Garaż podziemny, tunel i przejście podziemne mogą być potrzebne, ale nie róbcie ludziom wody z mózgu, że każde betonowe podziemie to od razu schron. Kiedy każda gmina pokaże obywatelom jasny podział: tu jest schron, tu ukrycie, tu miejsce doraźnego schronienia, a tu piwnica po ziemniakach z ambicjami strategicznymi?
6. Kiedy realne jednostki Obrony Cywilnej?
Kiedy powstaną realne jednostki Obrony Cywilnej z ludźmi, sprzętem, specjalizacjami i dowodzeniem? Ustawa nie musi nazywać tego batalionem. Może to być korpus, moduł, kompania, pluton, zespół, grupa wsparcia albo brygada zdrowego rozsądku. Nazwa mnie nie obchodzi. Pytanie brzmi, gdzie są ratownicy, kierowcy autobusów i ciężarówek, operatorzy koparek, ładowarek, dźwigów i HDS-ów, elektrycy od agregatów, hydraulicy od wody, łącznościowcy, radiooperatorzy, logistycy, magazynierzy, sanitariusze, ratownicy KPP, ratownicy medyczni, psychologowie kryzysowi, kuchnie polowe, ludzie od ewakuacji, dezynfekcji, uzdatniania wody, wydawania żywności, transportu rannych, wydobywania ludzi spod gruzu i doraźnego grzebania zmarłych?
Bo PSP nie może być wszystkim naraz. Strażą. Ratownictwem. Logistyką. Transportem. Medycyną. Grabarzem. Kierowcą cysterny. Operatorem koparki. Psychologiem. Magazynierem. Łącznościowcem. PSP to nie Avengersi w hełmach, tylko ludzie z krwi, kości, zmęczenia i sprzętu, którego też nie da się rozmnożyć przez konferencję prasową. To nie jest film Marvela, gdzie w trzecim akcie z nieba spada drużyna superbohaterów, ratuje miasto, wynosi rannych, odgruzowuje szpital, naprawia prąd, rozdaje wodę, chowa zmarłych i jeszcze robi pamiątkowe zdjęcie z ministrem.
7. Kiedy raport o 800 plus i demografii?
Kiedy pokażecie uczciwy raport, w jaki sposób 500 plus, 800 plus i kolejne dodatki wzmocniły przyrost naturalny? Ile dzieci urodziło się dzięki temu programowi? Jaki był koszt jednego dodatkowego urodzenia? I kiedy przyznacie, że jeśli celem miała być demografia, to program tego celu nie dowiózł, tylko stał się politycznym narkotykiem wyborczym za dziesiątki miliardów rocznie?
8. Kiedy pieniądz naprawdę pójdzie za dzieckiem?
Kiedy wprowadzicie zasadę, że pieniądz idzie za dzieckiem, a nie za świętym spokojem państwa? Jeśli rodzic marnotrawi 800 plus, dziecko chodzi głodne, brudne, zaniedbane, bez leczenia, bez szkoły i bez bezpieczeństwa, to kiedy te pieniądze przestaną iść na konto dorosłego, a zaczną iść bezpośrednio na obiady, świetlicę, internat, terapię, leczenie, ubrania albo placówkę wsparcia? Święte ma być dziecko, nie przelew.
9. Kiedy koniec udawanej matury?
Kiedy przestaniecie udawać, że 30 procent na maturze to dojrzałość, a rozszerzenie bez progu to poważny egzamin? Może od razu zlikwidujcie maturę, będzie wielkie poparcie. Uczniowie odetchną, rodzice odpalą szampana, uczelnie dostaną więcej mięsa do przemiału, a wyższe szkółki będą mogły dalej kasować młodych ludzi za dyplomy, po których rynek pracy pyta jedno: pięknie, tylko co ty właściwie umiesz?
10. Kiedy koniec finansowania cudzej wiary i cudzej procesji?
Kiedy skończy się finansowanie Kościoła z pieniędzy państwa i kiedy państwo przestanie robić polityczny ołtarz z cudzej seksualności? Wierzcie sobie, w co chcecie, módlcie się, do kogo chcecie, kochajcie, kogo chcecie, śpijcie, z kim chcecie. Ale nie róbcie z tego kosztu państwa, obowiązkowego przedstawienia, szkolnego nacisku, miejskiego karnawału ani ideologicznej cepelii z dotacją. Państwo ma chronić każdego obywatela przed przemocą i dyskryminacją. Nie ma jednak obowiązku sponsorować ani cudzej religii, ani cudzej seksualnej procesji. Prywatność to prywatność, a przestrzeń publiczna to nie targ intymności pod patronatem miasta.
11. Kiedy mieszkania dla młodych?
Kiedy w końcu zrobicie realną politykę mieszkaniową dla młodych i kiedy odczepicie się od singli? To nie jest ich wina, że potrafią liczyć i widzą, że 800 plus nie kupi mieszkania za 800 tysięcy. Człowiek nie decyduje się na dziecko z prezentacji ministerstwa, tylko wtedy, kiedy ma dach nad głową, stabilną pracę, przewidywalny czynsz, dostępny kredyt albo sensowny najem, a nie perspektywę życia w kawalerce za cenę pałacu dla chomika. Młodzi nie odkładają dzieci dlatego, że nie lubią Polski. Odkładają, bo państwo mówi im: załóż rodzinę, a rynek mieszkaniowy odpowiada: najpierw sprzedaj nerkę, duszę i dziesięć lat życia bankowi.
Ja nie pytam, czy oni to popierają. Pytam, kiedy. Reszta to koniki bujane w garniturach.
Co za patologia w polskim parlamencie. Poseł to wolno mu wszystko. Trzeba znieść immunitety❗ Nie może być tak, że tacy ludzie mogą bezkarnie używać takiego języka.
Poseł Mariusz Krystian. PiSowskie dno ❗
Jeden z najbardziej znanych polskich dziennikarzy, Robert Mazurek, w 2019 roku pracował jako tajny współpracownik CBA o pseudonimie „Echo”. W ramach operacji o kryptonimie MEDIA-POL-2019 przez osiem miesięcy inwigilował środowisko dziennikarskie i polityczne. Za współpracę otrzymał 250 tysięcy złotych gotówką. Pieniądze zostały mu wypłacone 21 października 2019 roku około godziny 21:00 w lokalu kontaktowym „Fala” przy ulicy Fala 92 w Warszawie. Kwota w banknotach 500 i 200 złotych, podzielona na 10 paczek, znajdowała się w dwóch czarnych torbach podróżnych marki Travelite. Wreczenie nadzorowała podinspektor Marta S. (zastępca dyrektora Departamentu Operacji Specjalnych CBA), a osobiście przekazał je nadinspektor Krzysztof T. (legitymacja służbowa CBA 16745).
W ramach zadania przekazał służbom 192 notatki operacyjne, 62 nagrania audio z prywatnych spotkań i wywiadów, 34 analizy kontaktów sieciowych, 16 szczegółowych raportów oraz 8 nagrań wideo wykonanych ukrytą kamerą. Materiały dotyczyły między innymi redakcji RMF FM, TVN, Gazety Wyborczej i Polskiego Radia, nieformalnych powiązań dziennikarzy z politykami oraz potencjalnych źródeł finansowania niektórych mediów.
Celem operacji było dostarczenie władzy pełnego obrazu środowiska medialnego przed wyborami do Parlamentu Europejskiego i do Sejmu. CBA oceniło współpracę Mazurka jako wysokiej jakości, podkreślając wysoki stopień dyskrecji i lojalności.
Za ćwierć miliona złotych jeden z najbardziej pyskujących „niezależnych” dziennikarzy pomagał PiS-owi inwigilować własne środowisko, żeby partia mogła łatwiej utrzymać się przy władzy.
A dwa lata później, w 2021 roku, ten sam człowiek wyprawił sobie huczne 50. urodziny w centrum Warszawy. Na imprezę zjechała cała warszawska elita medialno-polityczna z różnych obozów. Politycy PiS, opozycji i gwiazdy mediów pili szampana i robili wspólne zdjęcia, zupełnie jakby nigdy nie donosił na podobnych do siebie. Hipokryzja poziomu olimpijskiego.
To nie jest klasyczne dziennikarstwo. To przykład zawodowego szpicla w eleganckim opakowaniu. Robert Mazurek – TW „Echo”. Niezależny wyłącznie we własnej narracji.
Karl Kraus (1874–1936) — austriacki satyryk, aforysta i krytyk kultury, jeden z najostrzejszych komentatorów europejskiej prasy przełomu XIX i XX wieku. Przez niemal czterdzieści lat redagował wiedeński dwutygodnik Die Fackel („Pochodnia”), pisząc go przez ostatnie dwie dekady samodzielnie, od pierwszej do ostatniej linijki. Zasłynął bezlitosną diagnozą dziennikarstwa jako zawodu, w którym język służy władzy, a władza zaś pieniądzom.
Lub Orwell: “Nie chodziło o to, żeby kłamać. Chodziło o to, żeby kłamać i wierzyć w to, co się pisze, aż do momentu, gdy donos stanie się formą wyznania wiary.”
Jedni zasiewają, inni skrzętnie podlewają i mamy plony w postaci ksenofobii, nienawiści oraz gróźb karalnych.
Niedługo poleje się krew, gdy dzielni "prawi" Polacy będą walczyć o Polskę wolną od obcych.
Prawactwo to rak, który toczy naszą ojczyznę!
Słucham @trzaskowski_ i wierzę jego słowom. Jak znam życie (a znam) w drugiej części obrad zostanie sponiewierany, zbluzgany, opluty, obrzucony oszczerstwami i insynuacjami. Tak się niszczy ludzi, którzy służą dobrze miastu i polityce. Smutne.
Zero wiarygodności. Jak Krzysztof Stanowski i jego ludzie produkują afery
To może być mój ostatni tekst w życiu. Pisząc ten tekst o Krzysztofie Stanowskim i jego roli w narracji wokół afery Szpitala Południowego, wiem, że sporo ryzykuję. Wszyscy wiemy, kto za nim stoi i do czego zdolni są ci ludzie.
Kiedy skończyłem pisać ten materiał i wyłączyłem komputer, przez chwilę siedziałem w ciszy. Potem zadałem sobie pytanie: „Czy moja rodzina jest bezpieczna?”.
Nie mam żadnych dowodów, że grozi jej jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Nikt mi nie groził. Nikt nie próbował mnie zastraszyć. Nikt nie wykonywał podejrzanych telefonów. Ale przecież nie o dowody tutaj chodzi. Chodzi o emocje.
O atmosferę zagrożenia. O zasugerowanie wam, że skoro ktoś tak znany jak Stanowski powtarza takie pytanie, to musi stać za tym jakaś mroczna, groźna siła. I właśnie od tego — od chwytu, a nie od faktu — warto zacząć historię o aferze Szpitala Południowego i o sposobie, w jaki opowiadają ją Krzysztof Stanowski i jego pracownicy: Patryk Słowik, Robert Mazurek i paru innych.
Z błahej sprawy konfliktu dwóch lekarzy w Szpitalu Południowym Stanowski kręci aferę, w której sugeruje zabijanie pacjentów i wielkie nadużycia. A to wszystko kompletnie bez żadnych dowodów. Przemilcza wszystko, co stawia jego informatora, dr. Jędrzejewskiego, w złym świetle.
A te fakty to: zamieszanie w aferę z kupowaniem dyplomów przez Roberta Lewandowskiego na pewnej łódzkiej uczelni. Dr Jędrzejewski przekonywał dziennikarzy Onetu, że Lewandowski tę uczelnię kończył. Stanowski przemilcza również fakt konfliktu dr. Jędrzejewskiego ze Szpitalem Południowym, żal do Rafała Trzaskowskiego o brak przychylności i otwarty konflikt z młodym lekarzem, który tym szpitalem zarządzał.
Zamiast tego pojawia się bohater, dr Emil Jędrzejewski. Widz poznaje go jako samotnego sygnalistę walczącego z potężnym układem.
Następnie pojawia się emocjonalny haczyk: „Gdy wyłączyliśmy kamery, dr Emil Jędrzejewski zadał jedno pytanie: »Czy myśli Pan, że moja rodzina jest bezpieczna?«”.
To zdanie działa jak oskarżenie rządu Tuska o mafijne działanie. Nie zawiera żadnego dowodu. Nie opisuje żadnego konkretnego zdarzenia. Nie wskazuje żadnej osoby, która miałaby komukolwiek grozić. Ale wywołuje dokładnie taki efekt, jaki ma wywołać — widz ma uwierzyć, że ujawniono coś tak strasznego, iż świadek obawia się o bezpieczeństwo własnej rodziny.
To nie jest informacja. To jest emocjonalna, podprogowa sugestia. To nie jest interpretacja wyssana z palca. Wystarczy spojrzeć, w jaki sposób Kanał Zero promował własny materiał. To właśnie ten cytat, nie wyniki kontroli, nie dokumenty, nie zawiadomienia do prokuratury, wybrano jako jeden z głównych magnesów reklamujących całą historię.
Spośród wszystkiego, co rzekomo ustalili, na sztandar trafiło pytanie o bezpieczeństwo rodziny. To wybór redakcyjny, a nie przypadek.
Jeszcze dalej poszedł sam Krzysztof Stanowski, który napisał: „Krajobraz po bombie. Doktor Jędrzejewski i jego strach, Rafał Trzaskowski i Donald Tusk”.
To bardzo interesująca konstrukcja. W jednym zdaniu połączono strach świadka z dwoma najważniejszymi politykami obozu rządzącego. Formalnie nikogo o nic się nie oskarża. Emocjonalnie odbiorca otrzymuje jednak bardzo wyraźną sugestię, gdzie powinien szukać winnych.
W ten sposób historia o funkcjonowaniu jednego szpitala przestaje być historią o szpitalu. Staje się historią o Platformie Obywatelskiej, o Tusku i o Trzaskowskim.
Widz ma odnieść wrażenie, że odpowiedzialność została już udowodniona.
Przerażony świadek. Zagrożona rodzina. Politycy rządzącej formacji. „Bomba”. „Szokujące informacje”.
Wszystkie razem tworzą jednak gotową narrację, zanim opinia publiczna zobaczy pełny materiał dowodowy.
Spirala kłamstw dopiero się rozkręca. Patryk Słowik opisuje specjalną ścieżkę przyjęć. Rzekomo dla polityków KO i ich rodzin. Opisuje mechanizm.
Jednocześnie nie publikuje nazwisk osób, które miałyby z niego korzystać: „W Warszawskim Szpitalu Południowym stworzono nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin”. Powstaje charakterystyczna sytuacja: „wiemy bardzo dużo, ale nie możemy powiedzieć wszystkiego”.
Buduje to atmosferę gigantycznej afery, a jednocześnie zwalnia autorów z obowiązku przedstawienia pełnego materiału dowodowego.
Czytelnik/widz otrzymuje informację, że lista istnieje, że autorzy wiedzą, kto się na niej znajduje — ale nie może samodzielnie zweryfikować najważniejszego elementu historii. Czy lista istnieje? Być może. Czy zawiera osoby publiczne? Być może. Czy zawiera dowody nadużyć? Tego odbiorca nadal nie wie.
Mechanizm manipulacji Stanowskiego i jego ludzi jest prosty: maksymalne emocje przy minimalnej możliwości niezależnej weryfikacji.
Jeszcze poważniejszy problem pojawia się przy najcięższych oskarżeniach. W materiałach Kanału Zero padają sugestie dotyczące śmierci pacjentów i rzekomych dramatycznych konsekwencji funkcjonowania szpitala. To już nie są kwestie organizacyjne ani nawet polityczne. To oskarżenia, które dotykają ludzkiego życia, a przez to wymagają najwyższego, a nie najniższego standardu dowodowego.
Stanowski do jednego worka wrzuca Tuska, Trzaskowskiego, wchodzenie bez kolejki do lekarza przez polityków KO i zgony pacjentów.
Widz słyszy o tragedii. Nie dostaje jednak dowodu, który pozwalałby zweryfikować skalę i charakter tych zarzutów. A różnica między „zmarł, bo zaniedbano”, a „zmarł, gdy w szpitalu działo się też coś nagannego”, jest różnicą fundamentalną i to właśnie tę różnicę narracja zaciera.
Stanowski nie pyta swojego rozmówcy, czemu nie złożył wcześniej formalnych zeznań potwierdzających jego zarzuty, mimo że był wzywany przez szpital do składania wyjaśnień. To nie jest drobiazg proceduralny. Jeżeli ktoś twierdzi, że wiedział o poważnych zaniedbaniach i nadużyciach, to ma obowiązek zawiadomić organy ścigania.
Stanowski buduje obraz człowieka, który bohatersko mówi prawdę mimo ryzyka. Jednocześnie pomija fakt, że jego rozmówca unikał takich słów w miejscach, w których składa się zeznania pod rygorem odpowiedzialności karnej.
I tu konieczne jest zastrzeżenie, którego sam Stanowski i jego pracownicy nie czynią wobec drugiej strony: spór finansowy nie oznacza, że Jędrzejewski kłamie. Zaniechanie zgłoszeń nie przesądza, że zarzuty są fałszywe. Sygnaliści bywają skonfliktowani z instytucją, którą ujawniają, i to nie dyskwalifikuje ich automatycznie.
Rzecz w tym, że odbiorca powinien znać cały kontekst i sam wyważyć te okoliczności, a nie otrzymać wyłącznie najbardziej emocjonalną część układanki.
Stanowski nie jest w tej historii dziennikarzem. To pacynka polityków i służb (w jego redakcji i na jej zapleczu roi się od współpracowników CBA i Agencji Wywiadu), który wykonuje przedstawienie, które ma pomóc wrócić do władzy PiS.
Dlaczego? Dla kasy. W latach 2018-2024 Stanowski dostał na Weszło minimum 5,8 mln zł tylko z Orlenu, milion zł z Totalizatora i ponad 1 mln zł z TVP, kilkaset tysięcy zł z NASK. Inne dotacje i "reklamy" nie są wiadome, bo nikt ich nie wyciągnął. Wtedy Stanowski miał "bieda media". Teraz, jak PiS wróci, będzie mógł "ciągnąć" jak Sakiewicz na Republikę i swoje media za PiS - setki milionów złotych.
Każdy wpis, w którym akurat nie napierdala się na „Żydów”, „Ukraińców”, „ubeków”, „zdrajców” i resztę świata – od razu ląduje na dnie.
Prawactwo, nie jesteście normalni.
Jesteście po prostu źli, zepsuci i żałośni.
Wasze miejsce to Polska zakompleksiona, z ryjem w krostach, gilem pod nosem i puszką piwa w łapie.
Tam wam najwygodniej.
Głosujcie na Nawrockich, Kaczyńskich,wyciągajcie kosy i płaczcie nad własnym losem.
Trzaskowski punktuje cwaniaczka Jędrzejewskiego.
Jaka to jest różnica poziomów, jeżeli chodzi o fakty i poziom merytoryczności.
Kanał Zero zrobił darmową reklamę Trzaskowskiemu.
Tak wygląda parodia dziennikarstwa, parodia warsztatu dziennikarskiego, parodia medium i parodia afery, którą to wszystko razem usiłuje wytworzyć.
Nie mam słów, by opisać jak brzydzę się takimi pisowskimi naroślami jak Słowik, Stanowski, Mazurek i ich świta symetrystów, łgarzy i manipulatorów.
Gdy nie nawołują do nagonki na urzędników państwowych, to kłamią w żywe oczy przy pomocy ewidentnie zaburzonego złodzieja-"sygnalisty".
Gdy pytają ich o szczegóły, to mówią, że mają ale nie pokażą.
Zdjęcie pokoju VIP to zdjęcie szpitalnego pokoju. Nazwiska polityków umoczonych w warszawskim szpitalu, to nazwisko jednej pani z Żywca, która nie była w szpitalu w Warszawie. Sygnalista to umoczony, zaburzony złodziej. A wszytko poklejone na ślinę manipulacjami i kłamstwami.
Są granice absurdu, które właśnie to towarzystwo przekroczyło, za którą nie ma powagi, jest tylko śmieszność.
#Słowik #Zero #Szpital #VIP
To trzeba koniecznie przeczytać. Zwłaszcza ci, którym z taką łatwością przychodzi szczucie, obrażanie, wyśmiewanie i generalnie wzniecanie nastrojów antyukraińskich, zwłaszcza ci, którym chyba się wydaje, że można bez konsekwencji wygadywać głupstwa, rzeczy wprost groźne i przy ich pomocy osiągać swoje krótkowzroczne i małe cele. To się już dzieje, dzieci w szkołach są prześladowane, zdarzały się pobicia, o ohydnym rechocie pod informacjami o utonięciach nie wspominając. Te nieakceptowalne, obrzydliwe i nie mające nic wspólnego z patriotyzmem zachowania są na rękę wyłącznie Moskwie, a ci, którzy się w nie jakkolwiek angażują, realizują to na czym tym bydlakom z Kremla zależy najbardziej. Zacznijcie, kurczę myśleć, zanim będzie za późno. Zacznijcie, do jasnej cholery przewidywać skutki. Zacznijcie, psiakrew wyciągać wnioski z historii. Apele o opamiętanie sobie daruję, bo do tego trzeba założenia o empatii i minimalnej choć przyzwoitości tych, do których się je kieruje.
Kiedy dokładnie straciłeś wiarę w to państwo?
Jak cała machina propagandowa robiła z walczących o godność nauczycieli leniów, którzy „biorą polskie dzieci jako zakładników”, to wierzyłeś?
Jak za miliony z Polskiej Fundacji Narodowej stawiano w całym kraju billboardy szkalujące sędziów za rzekomą kradzież elementu wiertarki, a w Ministerstwie Sprawiedliwości działała farma trolli niszcząca niepokornych prawników, to wierzyłeś?
Jak politycy obozu władzy oskarżali zdesperowanych rodziców niepełnosprawnych dzieci w Sejmie o cyniczne wykorzystywanie własnych potomków, a sprzyjające media narzekały na „smród na korytarzach”, to wierzyłeś?
Jak w mediach państwowych i na wiecach wyborczych codziennie dehumanizowano osoby LGBT+, nazywając ich „ideologią niszczącą polskie dzieci”, byle tylko ugrać na nienawiści parę punktów procentowych, to wierzyłeś?
A jak TVP nazywało setki tysięcy protestujących na ulicach kobiet „lewackim faszyzmem”, szczując na nie resztę społeczeństwa za pomocą ordynarnych manipulacji, to wierzyłeś?
Tak tylko pytam żeby mieć jasność.
- Oto 12 największych dokonań Karola Nawrockiego.
1. Zawetował 37 dobrych ustaw dla Polaków.
2. Wywalił Okrągły Stół z Pałacu.
3. Wniósł na barkach (rzekomo sam) choinkę bożonarodzeniową do Pałacu.
4. Przywalił parę snusów podczas różnych wyjazdów w Polsce i spotkań międzynarodowych.
5. Zawetował modernizację polskiej armii i rozwój polskiego przemysłu obronnego (SAFE).
6. Zainstalował siłownie w pałacu, na której rzekomo wyciągnął 150 kg na klatę.
7. Przywitał się serdecznie na Jasnej Górze ze skazanymi za pobicia i propagowanie nazizmu bandziorami!
8. Otworzył z żoną konto w NBP na prywatną fundację, tylko czemu w NBP? Zagadka!
9. Pogroził palcem dziennikarzowi za zadawanie pytań podczas wizyty wsparcia Victora Orbana w wyborach parlamentarnych na Węgrzech.
10. Nie zablokował jak obiecał umowy handlowej Mercosur z Unią Europejską.
11. Pogadał 77 sekund z Donaldem Trumpem podczas imprezy pod klatką do mordobicia.
12. Odebrał Order Orla Białego na podstawie "Focha' prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu.
- To ja się teraz pytam prawaki, jak KONKRETNIE te wszystkie wyżej wymienione działania przełożyły się na lepsze życie Polek i Polaków, i na korzyści dla Polski?!
Podsumujmy tę "aferę stulecia", która zmiencie @donaldtusk@trzaskowski_ i całą @Obywatelska_KO z powierzchni ziemi doszczętnie, aż wióry polecą i będą wisieć w powietrzu latami. Postarajmy się przy tym zachować powagę...
1. Młodzieniec, złote dziecko polskiego lecznictwa naciągnął Szpital na lewą kasę. Analiza całego rynku medycznego wykazała, że młodzieniec nie był rekordzistą i że jest to "system", który w czasach @pisorgpl rozwijał się jeszcze mocniej.
2. Pokoik VIP, którego nikt nie może odnaleźć.
3. Jak dotąd znaleziono jedną posłankę, która dostała się do lekarza po 3 tygodniach. Ludzie zapomnieli już, jak panu prezesowi ordynator szpitala osobiście dostarczał kule do rąk własnych.
4. Salonik VIP nie żre, więc pan doktor, który ma ostry spór ze Szpitalem, nagle po roku ogłasza, że ma wiedzę o tym, że w tym Szpitalu zabijano ludzi. Ma tę wiedzę od roku, ale jej nie zgłasza (jest kilka instytucji, do których powiem się zgłosić, włącznie z prokuraturą). Tu się kłania art. 240 kk.
5. Nowy "ślad" afery zostaje ogłoszony w rzetelnym i bezstronnym medium, słynącym z symetryzmu, kanale zero zero. Powszechnie wiadomo, że ten kanał słynie z poparcia dla rządzącej koalicji.
Reakcja władz KO:
1. Młodzieniec w trybie natychmiastowym został wywalony z KO.
2. Młodzieniec skorygował swoje faktury i zwrócił od razu pół bańki.
3. Tusk zarządził kontrolę w NFZ w celu skontrolowania zarobków w ochronie zdrowia.
4. Trzaskowski w trybie pilnym wywalił RN Szpitala. Powołana została nowa. Nie ma w niej żadnego polityka. Wywalony został też zarząd.
5. Trzaskowski zgłosił się do Prokuratury Generalnej, aby zbadała w trybie pilnym wątek mordowania ludzi w Szpitalu.
Ktoś mi przypomni, czy w latach rządów obozu ZjeP ktoś widział podobne działania na jakąkolwiek aferę tamtych lat? A było ich grubo ponad 300...