Kiedy przyszło oddać hołd ofiarom na Wołyniu, nie było tam tych, którzy od lat najgłośniej budują na tej sprawie swój przekaz.
Był @KosiniakKamysz.
To najlepiej pokazuje różnicę między pamięcią a politycznym wykorzystywaniem pamięci.
Nawet w takim dniu - dniu zadumy i modlitwy, rzecznik Prezydenta nie mógł się powstrzymać od manipulacji.
Karol Nawrocki został Prezydentem RP w sierpniu 2025 r. Tymczasem pierwsze zgody Ukrainy na ekshumacje zostały wydane już w styczniu 2025 r., a 6 września 2025 r. w Puźnikach odbył się pierwszy od lat pogrzeb ponad 40 Polaków zamordowanych przez UPA.
Zamiast pisać o „bezczelności”, lepiej uszanować wysiłek wszystkich, którzy doprowadzili do przełomu po latach impasu.
A przy okazji jedno pytanie: o ile zgód na ekshumacje ofiar na Ukrainie wystąpił Instytut Pamięci Narodowej w latach 2015–2025 i ile z nich udało się uzyskać? To również warto powiedzieć opinii publicznej.
O JUŻ NIE JEST POLITYKA. TO TEST, CZY PAŃSTWO JESZCZE ISTNIEJE
Mam dość oglądania ludzi, którzy rozsadzą Polskę od środka, a potem będą tłumaczyć, że to patriotyzm, suwerenność i obrona przed Brukselą. Mam dość Braunów, ćwierć-Braunów, Bąkiewiczów, Jaszczurek i całej tej politycznej menażerii zielonych przebierańców, która pod biało-czerwoną szmatką nosi w głowie interes obcego państwa albo własną chorą potrzebę władzy. Bo kiedy media opisują, że grupy narodowców powiązane z Braunem chodzą po ukraińskich firmach i próbują je „kontrolować”, szukając „śladów Bandery”, to ja mam jedno proste pytanie: co to, kurwa, jest? Kto ich tam wysłał i czy aby nie Rosja?
Od kontroli firm w Polsce jest państwo. Jest Policja, jest KAS, jest Państwowa Inspekcja Pracy, jest Straż Graniczna i jest ABW, jeśli pojawia się wątek obcego wpływu, prowokacji, destabilizacji albo działania na korzyść przeciwnika.
Nie ma w polskim porządku prawnym instytucji pod tytułem: dwóch politycznych pajaców z kamerą robi sobie nalot na prywatną firmę, bo im się w głowie odpaliła amatorska służba specjalna z bazaru.
To nie jest kontrola. To jest uzurpacja. To nie jest patriotyzm. To jest polityczny bandytyzm w wersji „na legalu, bo mamy flagę”.
W normalnym państwie po takiej samozwańczej „kontroli” panowie nie robiliby kolejnego nagrania do internetu, tylko siedzieliby na dołku i cieszyli się, że skończyło się na paragrafach, a nie na metaforycznym naciąganiu gaci na głowę bez zdejmowania ich z dupy.
Bo państwo nie jest od głaskania politycznych przebierańców po głowie. Państwo jest od tego, żeby każdy samozwańczy komisarz z kamerą zrozumiał, że od kontroli są instytucje, a od pajacowania jest cyrk.
Po takiej "kontroli" państwo znowu wygląda, jakby stało z boku, drapało się po głowie i pytało: panowie, ale może spokojniej?
Nie spokojniej. Twardziej, legalniej i szybciej. Bo jeśli ktoś urządza samozwańcze kontrole firm, jeśli ktoś buduje atmosferę zastraszania, jeśli ktoś chodzi po kraju jak prywatna inspekcja narodowa, to nie powinien dostawać zaproszenia do studia i napisu „kontrowersyjny polityk”. Powinien dostać jasny sygnał od państwa, że tu kończy się happening, a zaczyna odpowiedzialność. I zanim ktoś znowu zacznie bredzić o „obronie polskości”, niech odpowie na jedno pytanie: czyje interesy realnie obsługuje chaos w Polsce? Bo jak dla mnie to tu ruskimi onucami śmierdzi. Bo Rosja nie musi dziś wjeżdżać czołgami pod Warszawę, żeby osłabiać państwo. Wystarczy, że będzie podkręcała nienawiść: Polak przeciw Ukraińcowi, Polska przeciw Unii, obywatel przeciw państwu, ulica przeciw instytucjom. A potem pojawiają się przebierańcy, samozwańcze patrole, kamerki, krzyki, kontrole, prowokacje i ta cała tania opera narodowa dla ludzi, którzy mylą darcie mordy z obroną ojczyzny. Dlatego potrzebna jest radykalna partia prounijna. Na wczoraj.
Nie kolejna partia od młodzieżówki z chorągiewkami, selfie pod Sejmem i ludzi, którzy na widok pierwszej bandyckiej zadymy zaczynają recytować regulamin sali obrad i zakładać pampersa bo mózg daje sygnał dupie ze leci sraczka. To musi być partia na nowe czasy, bo nowe czasy są brudne, śmierdzące i nie pytają, czy ktoś jest gotowy.
Mamy bandycką Rosję za płotem. Mamy wojnę hybrydową. Mamy partyjki i bojówki, które żerują na strachu, głupocie, kompleksach i antyunijnym bełkocie. Mamy ludzi, którzy sprzedają Polakom bajkę, że samotna, obrażona na Unię, skłócona z sąsiadami Polska będzie wielkim mocarstwem. Nie będzie. Będzie państwem frontowym bez pleców, bez wpływu, bez pieniędzy, bez przemysłu i bez strategicznej głębi.
Czyli dokładnie takim krajem, jaki Rosja lubi najbardziej: samotnym, rozhisteryzowanym, łatwym do rozgrywania i przekonanym, że klęska to też forma godności narodowej. Dlatego partia prounijna nie może być miękkim budyniem z flagą UE.
Musi być radykalnie propaństwowa, radykalnie prounijna, radykalnie antyrosyjska i radykalnie odporna na uliczny szantaż, brunatne przebieranki oraz patriotyzm zrobiony z darcia mordy.
Radykalna nie dlatego, że ma atakować ludzi. Radykalna dlatego, że ma jasno powiedzieć: Unia Europejska to nie dodatek do Polski. Unia Europejska to jeden z filarów polskiego bezpieczeństwa. Polska ma być w centrum Unii, nie na jej obrażonych peryferiach.
Polska ma walczyć o europejski przemysł zbrojeniowy, wspólną obronę powietrzną, produkcję amunicji, atom, kolej wojskową, cyberbezpieczeństwo i ochronę granic. Polska ma brać pieniądze, technologie, kontrakty i wpływy, a nie stać pod drzwiami i płakać, że Bruksela nas nie kocha.
Polska ma budować blok państw frontowych w UE: Polska, kraje bałtyckie, Finlandia, Szwecja, Rumunia, Czechy i Słowacja. Nie po to, żeby pisać romantyczne odezwy, tylko po to, żeby wyciskać decyzje, budżety, fabryki i realną siłę.
Ale taka partia musi mieć coś jeszcze. Nie młodzieżówkę, nie klub dyskusyjny i nie chłopców z kompleksem munduru. Musi mieć własną twardą, zdyscyplinowaną, legalną tarczę obywatelską.
Nie bojówkę od napadania na ludzi, nie bandę pałkarzy i nie grupę do robienia burd, tylko ludzi wyszkolonych, spokojnych, obecnych i odpornych psychicznie. Ludzi, którzy nie atakują innych, ale budzą respekt samym istnieniem. Takich, przy których przebierańcy nagle przypominają sobie o kulturze osobistej. Na sam ich widok Takich, przy których internetowy kozak przestaje być kozakiem, a zaczyna szukać wyjścia ewakuacyjnego. Takich, przy których polityczny zadymiarz wie, że każde jego działanie zostanie szybko zastopowane nie tylko nagrane, opisane, zgłoszone, zabezpieczone i doprowadzone do końca. Bo tacy ludzie rozumieją tylko dwa języki: twardą siłę i twarde prawo. A w Polsce dziś często nie ma ani jednego, ani drugiego. Jest za to wielkie zdziwienie, że ktoś znowu wszedł na salę, coś rozwalił, komuś groził, kogoś opluł, kogoś zastraszył, zrobił samozwańczą kontrolę, a potem jeszcze został nazwany „kontrowersyjnym politykiem” zamiast zwykłym politycznym chuliganem.
Koniec z tym. Państwo to nie dekoracja. Państwo to monopol na siłę, porządek i prawo. A jeśli państwo pozwala, żeby ulicę, symbole, firmy, uroczystości i debatę publiczną przejmowali krzykacze od chaosu, to znaczy, że ktoś zostawił drzwi otwarte. I ktoś musi je w końcu zamknąć twardo, legalnie, bez histerii i bez przepraszania.
Bo antyunijność w Polsce bardzo często kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się interes Moskwy.
Osłabić Unię. Skłócić Polskę z Niemcami, Ukrainą i Brukselą. Wmówić ludziom, że wszyscy są wrogami, tylko Rosja jakoś dziwnie zawsze wychodzi z tego zamieszania najmniej obita. To nie jest przypadek. To metoda. Dlatego proeuropejska strona musi w końcu przestać mówić szeptem. Bo jeśli dalej będzie mówiła szeptem, krzykacze sprzedadzą ludziom polexit jako patriotyzm.
A wtedy obudzimy się nie w wielkiej Polsce, tylko w samotnej Polsce. A samotna Polska między Rosją a Zachodem to nie jest strategia. To nekrolog pisany z wyprzedzeniem. Nie potrzebujemy kolejnej miękkiej formacji, która będzie tłumaczyła bandytom, że przemoc jest nieładna. Bandyta wie, że przemoc jest nieładna, dlatego jej używa. Potrzebujemy siły, która sprawi, że zanim ktoś podniesie rękę, zanim zacznie grozić, zanim spróbuje rozbić kolejne spotkanie, zanim ruszy z kolejną maskaradą pod biało-czerwoną flagą, zanim wejdzie komuś do firmy z kamerą i miną samozwańczego komisarza politycznego, zada sobie jedno proste pytanie: czy naprawdę warto?
Bo po drugiej stronie nie stoją już przestraszeni ludzie z ulotkami. Stoi organizacja, stoją obywatele, stoi prawo i stoi państwo, które w końcu przestało udawać, że bandytyzm polityczny to folklor.
Rosja nie gra już w szachy. Rosja podpala stół. A my dalej mamy udawać, że wystarczy zaprosić podpalacza na debatę?
Nie. Najpierw odbiera mu się zapałki. Potem sprawdza, kto mu je dał. A na końcu buduje się takie państwo, przy którym każdy następny podpalacz dwa razy pomyśli, zanim podejdzie do stołu. Wyświetl mnie
One phone call from President Trump to his buddy Gianni Infantino and — boom — FIFA overturns a World Cup red card suspension for the first time in tournament history so U.S. star Folarin Balogun can play Belgium tomorrow.
Belgium is already furious and “astonished.” They should be. Contest this rigged nonsense publicly all day today and all day tomorrow.
The World Cup on American soil just became a Trump family business. So much for credibility, fairness, or rules. This stinks of corruption. ⚽📞🇺🇸
Ten kraj prawie uszczęśliwił miliony ludzi na planecie, którzy mają dość faworyzowania Messiego i Argentyny przez Infantino i FIFA.
REPUBLIKA ZIELONEGO PRZYLĄDKA - kraj liczący 500 tysięcy mieszkańców prawie wyeliminował obrzydliwą Argentynę.
Cabo Verde, dziękujemy ♥️
#ARGCPV
Pamiętajcie! Za rozprowadzanie hasztagu #BatyrToShrek możecie iść na 3 lata do więzienia. Ostrzeżcie innych, aby broń Boże tego hasztagu nie puszczali. Również nie można puszczać zdjęć Shreka sugerujących, że jest nim Nawrocki. To zabronione!
Umknęła bardzo ważna rzecz, o której mówię w programie „News Michalskiego” w @tvn24plus. Karol Nawrocki, który zawetował SAFE wczoraj chwalił się SAFE. „Dzisiaj ten przemysł zbrojeniowy będzie się rozwijał między innymi za sprawą kredytu, który trafił do Polski, kredytu z Unii Europejskiej” powiedział w poniedziałek na Poland Future Summit. Jeszcze w marcu prezydent wetując ustawę, mówił o zagrożeniu. „Podjąłem
decyzję, że nie podpiszę ustawy, która pozwala na zaciągnięcie przez Polskę pożyczki SAFE. Nigdy bowiem nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne” - mówił w orędziu. Czyli zdaniem prezydenta przemysł zbrojeniowy rozwija się dzięki pożyczce, która zawetował, bo miała uderzać w bezpieczeństwo militarne. Nie ma chyba bardziej spektakularnego przyznania się do porażki w sprawie SAFE, albo totalnej niekonsekwencji. Szokujące, bo chodzi o polskie bezpieczeństwo.
https://t.co/JM05tRzRTX
Weto w sprawie SAFE, a teraz próba zniszczenia relacji 🇵🇱-🇺🇦 i storpedowania konferencji odbudowy Ukrainy w Gdańsku. To jest otwarta realizacja interesów Rosji. Nawrocki idzie na wschód ścieżką, której wystrzegał się nawet Duda, nie wspominając już o Lechu Kaczyńskim. Dramat.
Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony.
W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat. Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją.
🚨 Skandal❗ Człowiek, który otworzył wrota dla masowych wiz, ma zostać szefem BBN za Cenckiewicza!
Bartosz Grodecki – były wiceszef MSWiA i autor kontrowersyjnych „uproszczonych procedur wizowych” – ma objąć najwyższe stanowisko w polskim systemie bezpieczeństwa.
⭕️WCZORAJ NA PROFILU PIS POJAWIŁ SIĘ FILMIK Z PRZEMYSŁAWEM CZARNKIEM, KTÓRY „Z CAŁEGO SERCA ” WSPIERA ZBIÓRKĘ ŁATWOGANGA NA FUNDACJĘ CENTER FIGHTER – CZYLI NA WALKĘ Z RAKIEM U DZIECI.
„Piękna akcja”, „już wpłaciłem”, „gratulujemy” – brzmi szlachetnie, prawda?
Tylko że na dole przez cały filmik świecił się wielki kod QR z napisem „WESPRZYJ NAS! PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ ”.
Skan i kasa szła nie na chore dzieci, tylko na konto partyjne PiS.
Po fali oburzenia w necie filmik szybko podmienili.
Za późno, screeny i nagrania zostały.
Internet nie zapomina.
To nie jest błąd.
TO JEST ŚWIADOME, OBRZYDLIWE ŁAJDACTWO.
Wykorzystać emocje wokół chorych dzieci, żeby pod pretekstem „WIELKIEGO SERCA ” naciągnąć ludzi na partyjną kasę.
Żerowanie na cierpieniu maluchów walczących z rakiem to nowy poziom politycznej patologii.
Czarnek i PiS pokazali właśnie, jak bardzo im się kończy hajs i jak nisko są w stanie upaść.
Żadnej przyzwoitości.
Żadnych granic.
Tylko cynizm i pazerność.
Wstyd.
Ogromny wstyd. #Czarnek #PiS #CancerFighters #Łatwogang