Za zapytanie ukrainki, ktora sprowadza murzynow do Polski o jej stosunek do banderyzmu, idzie sie w Polsce do paki.
Tak drogie dzieci wyglada Polska POPiSu.
🇦🇷 Argentyna urywa się ze stryczka po niezapomnianym thrillerze i kontynuuje swoją przygodę z #FIFAWorldCup.
Zgodnie z tym, co napisaliśmy przed spotkaniem, zespół zmienił ustawienie na grę z czwórką środkowych pomocników, które w fazie ataku lawirowało pomiędzy 1+2+1 a 2+2, a boki zostały oddane we władanie bocznych obrońców. Po raz pierwszy na tym turnieju drużyna wykorzystywała pełną przestrzeń boiska, a Nico Tagliafico był jednym z najjaśniejszych punktów po stronie mistrzów świata. Niestety, tego samego nie da się powiedzieć o jego vis-à-vis. Nahuel Molina w ciągu pierwszych pół godziny zaliczył trzy żałosne straty i od tego momentu koledzy zaczęli traktować go jak trędowatego. Mimo że praktycznie przez cały mecz pokazywał się do gry wchodząc w egipską linię obrony, nie otrzymał ANI JEDNEJ piłki. Drużyna, podobnie jak wcześniej z Almadą, grała w fazie ataku o jednego gracza mniej.
Jesteśmy zirytowani faktem, że sztab zmarnował szansę, jaką dał mecz z Jordanią, na przetestowanie G. Simeone w roli RB. Obsadzenie tej pozycji Palaciosem to była skrajnie idiotyczna decyzja.
Jak zaprezentowała się pomoc? Najlepszy był Leandro Paredes. Mankamentem w jego występie były dwie sytuacje, które dokładnie pokazały, dlaczego nie tolerujemy wariantów gry z jego udziałem. Pierwsza to fatalny czas reakcji przy przechwycie Salaha – akcja mogła zakończyć się kolejną bramką, gdyby sędzia nie odgwizdał wątpliwego przewinienia. Druga to zbyt bierna postawa w defensywie przy stracie drugiego gola. Trzeba jednak przyznać, że to rzadkie ustawienie, w którym wybiegła 🇦🇷 , w największym stopniu pozwala przypudrować jego słabości. Całość boiskowych poczynań, okraszoną instynktowną interwencją w turnieju, należy jednak ocenić wysoko.
W tym miejscu warto się zatrzymać i spojrzeć na całość z szerszej perspektywy. Scaloni próbuje powtórzyć to, co zbudował w Katarze, tyle że po znacznie wyższych kosztach. Enzo Fernández występujący na tej pozycji osiągnął wówczas poziom wyższy niż najlepsza wersja Paredesa. Co ważne – w przeciwieństwie do wariantu z graczem Boca, nie trzeba było poświęcać jednego piłkarza, żeby ten mechanizm zadziałał.
Słuchając przedmeczowej konferencji sternika Albicelestes, poczuliśmy, jak krew uderza nam do głowy. Według niego Enzo nie może obecnie grać na pozycji nr. „5” w kadrze, bo w klubie został wyraźnie przesunięty do przodu. To idiotyzm w czystej postaci. W połączeniu z uporem, z jakim Mac Allister w pierwszej części turnieju trzymał się pozycji numer pięć (gdzie było oczywiste, że ten wariant nie przyniesie oczekiwanych rezultatów), prowadzi to do bardzo smutnego wniosku: Scaloni robi wszystko, żeby przekonać opinię publiczną – a być może i siebie samego – że obaj „ochroniarze” Messiego są niezbędnymi elementami w układance Scalonety.
Efekt jest taki, że Enzo musi ustępować pola Paredesowi w roli dystrybutora i pokonywać dodatkową liczbę kilometrów, co wyraźnie odbija się na jego grze. Mac Allister z kolei zamiast występować w roli klasycznego CM box-to-box (czyli w tej, która wyniosła go na poziom europejski), udaje „10”. A w fazie defensywnej musi schodzić na lewą stronę pomocy.
Zespół cały czas ma problem ze skutecznymi skokami pressingowymi. Odnosi się wrażenie, jakby Argentyńczycy byli przygotowani do turnieju jak drużyna sprzed 20–30 lat – biegają maratonowo, ale już nie skokowo. Dystans, a nie sprint. W Katarze tego problemu nie było, gdyż z racji terminu rozgrywania turnieju piłkarze byli przygotowywani do niego przez kluby. Poziom, jaki Hiszpanie prezentowali w meczu z Austrią w tym elemencie gry, cały czas pozostaje poza zasięgiem Argentyny.
Cel, jaki postawiliśmy sobie przed meczem, nie został osiągnięty. Druga linia wciąż nie wygląda na poziomie, który pozwala realnie marzyć o obronie tytułu. Co więcej, mimo niezapomnianej remontady, sposób w jaki drużyna traciła gole – a zwłaszcza to jak wyglądała przy próbach zatrzymywania kontrataków – utwierdził rywali w przekonaniu, gdzie leży klucz do jej pokonania.
@tazar1945 Tak, tylko mógłby zrezygnować podawania statystyk ile drużyna X przegrała meczów jeśli traciła gola jako pierwsza.
Lubi się podniecać, że jak drużyna X traci gola jako pierwsza to zazwyczaj przegrywa...
@MiBorowy Alvarez za Lautaro
Molina out, może być Montiel
Almada out, może być Paredes
Trzeba dać minuty Barco, mógłby nawet wskoczyć za Enzo/Mac Allistera gdyby dobrze się pokazał. Scaloni za bardzo trzyma się swoich starych wyborów.
Nico Paz i Simeone też powinni coś grać.
@fodejv47@SakaLover19 Vitinha i J.Neves chcą utrzymywać się przy piłce, Bruno lubi bezpośrednią grę gdzie decyduje o każdej akcji, Leao i Neto to typowi skrzydłowi którzy nie grają kombinacyjnie, Ronaldo ciągle tylko w polu karnym czeka na piłki.
Tam każdy chce grać co innego.
Jest mi trochę przykro, że reprezentacja Polski w latach 2016-2024 (czyli: w drugiej najbardziej udanej erze w dziejach naszej kadry) nie zanotowała ani jednego (!) triumfu o takim wymiarze. Jeździliśmy na turnieje co dwa lata, doceniam to, ale też prawie zawsze byliśmy w topce największych dziadów i/lub nudziarzy imprezy.
Jakie my zebraliśmy właściwie skalpy przez te wszystkie lata poza Szwajcarią pokonaną w rzutach karnych?
Irlandię Północną, Arabię Saudyjską? Mam na myśli wygrane, które coś faktycznie ważyły. Nawet z EURO 2016, do którego sentyment mam spory, tak zwany neutralny kibic raczej nas nie zapamiętał. Wydarzeniem turnieju to były zwycięstwa Islandii z Anglią albo Walii z Belgią, a nie tam nasze 0:0 z Niemcami po meczu obiektywnie nudnym jak flaki z olejem.
Jeśli ktoś Polskę z tego turnieju po latach kojarzy, to pewnie z tego ładnego gola, co nam strzelił Shaqiri.
Tymczasem Norwegowie pierwszy turniej po prawie trzech dekadach nieobecności i wyeliminowali Brazylię. Właśnie takie mecze z gigantami z miejsca zapisują się w pamięci kibiców z całego globu. A Haaland zaraz będzie miał na MŚ 2026 więcej goli niż Lewandowski na wszystkich MŚ+ME w całej karierze.
No zazdrość zżera. 😬
Não dói nem um pouco. O Neymar nasceu com o tipo de talento que 1 pessoa em 1 bilhão nasce, e escolheu desperdiçar isso em whisky, poker e mulher. Nunca se comprometeu com nada, nunca se responsabilizou por nada.
Viveu metade da carreira lesionado porque tem o preparo físico e a resistência de um bebum, fez questão de vender a própria imagem mais por polêmica extracampo que por esforço no campo e, quando percebeu que não conseguiria nada com isso, aparelhou o Santos e a CBF.
Além de tudo é mimado, desrespeitoso e tem 0 fairplay. Um delinquente que sequestrou nossa camisa por mais de 1 década e alimentou uma péssima cultura no nosso futebol. Finalmente acabou.
@Birsky10@_BarcaInfo@mundodeportivo Messi wszedł z Jordanią + odrobił część tego czasu w dogrywce z Cabo Verde.
Haaland ma 1 meczu mniej, bo nie grał wcale z Francją.
Przypomnę, że dawniej, osoby, które za darmo i po kryjomu zaopatrywały potencjalnego wroga w uzbrojenie, były na miejscu wieszane lub w najlepszym dla nich wypadku, rozstrzeliwane.