@mblaszczak Panie Blaszczak
Internet ma pamięć stada starych słoni, wiec bardzo
łatwo się w nim ośmieszyć, co Pan to właśnie
(nie pierwszy raz) modelowo zrobił :(.
Tak właśnie Pan Morawiecki musiał kluczyć, aby
obejść klubową dyscyplinę glosowania PiS na
komucha jako Marszałka Sejmu:
Panie Premierze, historyku, dziś jest 17 września... Ważna rocznica. Warto wiedzieć: 87 lat temu straciliśmy terytorium, ale nie straciliśmy Ojczyzny 🇵🇱
A swoją drogą, zamiast recenzowania i surfowania w internecie, polecam jak najszybciej pochylić się nad moją ustawą o obniżeniu cen paliw - Polacy czekają.
Proponuję skasować ceny paliw ;)
‼️S. Cudak włamał się do Gabinetu Rektora! Siedzi w sekretariacie. Prawdopodobnie wybili przejście w ścianie! Wcześniej chciał wejść, zbliżając się do mnie na odległość 5 cm.
Siedzenie w rektoracie nie czyni Pana rektorem! Rektorem jest @michalsopinski powołany zgodnie z prawem!
Niech Minister Kierwiński wyjaśni dlaczego podległe mu służby otoczyły kordonem siedzibę Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, która cieszy się konstytucyjną autonomią.
Właśnie skierowałem oficjalne pismo w tej sprawie. Proszę o RT!
Gdyby za PiSu paliwo kosztowało tyle, co dzisiaj, to mielibyśmy protesty pod Trybunałem Konstytucyjnym i wezwania do wojska o interwencję zbrojną w celu obalenia rządu. No ale na szczęcie dzisiaj Maćki Stuhry i im podobni już "jakoś się nie interesujo polityką".
Niemcy twierdzą, że w ‘53 Polska zrzekła się reparacji.
Kto im wierzy, niech sobie posłucha jak to wyglądało. 👇
Klasyczny Ribbentrop-Mołotow nad głowami Polaków.
Uwaga, nadchodzi WAŁ podatkowy Tuska i Domańskiego❗
Dzisiaj ogłosili wprowadzenie dodatkowej stawki podatkowej i przesunięcie drugiego progu, a tak to będzie wyglądało w praktyce 👇
Przed wyborami obiecali podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy złotych i okłamali ludzi. Zamiast tego teraz proponują zmiany, po których osoby zarabiające na etacie poniżej 12 tysięcy brutto (8489 zł na rękę) w ogóle NIC nie zyskają! Super, prawda? 300 złotych miesięcznie więcej to maksimum ile zyskają Polacy na etacie po tej reformie, ale trzeba zarabiać minimum... 15 tysięcy brutto, czyli ponad 10 tysięcy na rękę 🙃
I to koniec korzyści od łaskawego pana Tuska.
Ale poczekajcie, bo reforma spowoduje również... podwyżki podatków dla innych! Oberwą przede wszystkim ryczałtowcy (blisko 10-krotne obcięcie limitu), w tym wiele mniejszych polskich firm, a szczególnie handlowcy. Do tego podatek CIT wzrośnie z 19 do 22%, a danina solidarnościowa zostanie podniesiona do 5%.
To wał podatkowy, a nie odczuwalna i uczciwa obniżka podatków!
Mamy gigantyczne i niepotrzebne wydatki państwa, które należy ciąć, jak miliardy na propagandę TVP, mnóstwo zbędnych instytucji i paśników dla partyjnych kolegów, wciąż rozrastającą się armię urzędników oraz przeogromne marnotrawstwo pieniędzy wydawanych na bzdury. Zamiast tu szukać oszczędności, by faktycznie obniżać i upraszczać podatki, to produkują nam kolejną ściemę.
Lata mijają a u Tuska bez zmian - wciskanie ludziom kitu i szukanie naiwnych. On inaczej nie potrafi.
Anna Konieczyńska bezczelna do granic możliwości:
- a nie jest pani wstyd, że te pieniądze dostali pani sąsiedzi, mąż?
- a z czego wynika, że pan uważa, że powinno być mi wstyd?
- czyli nie ma żadnego powodu żeby się wstydzić?
- nie
🤢 Polacy z własnych kieszeni ratowali powodzian, a w tym czasie miliony z pomocy trafiały do ludzi z otoczenia działaczki KO.
Naprawdę niedobrze się robi, kiedy czyta się kolejne takie informacje.
Podczas powodzi tysiące Polaków rzuciły wszystko i ruszyły pomagać. Ludzie kupowali wodę, chemię, żywność, środki higieniczne, łopaty, rękawice. Jeździli własnymi samochodami i za własne pieniądze. Pomagali obcym ludziom wynosić z domów błoto i resztki tego, co zostało z ich całego życia.
A teraz czytamy, jak wyglądała druga strona tej historii.
4,5 miliona złotych pomocy powodziowej trafiło do trzech firm z jednej niewielkiej okolicy. Jedna należy do męża wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego i działaczki Koalicji Obywatelskiej Anny Konieczyńskiej. Druga do jej sąsiadów. Trzecia do właściciela lokalnej telewizji od lat współpracującej z samorządami. Firma męża działaczki KO dostała 200 tysięcy złotych. W dokumentacji szkód znalazły się między innymi popękane płytki, wymyte fugi czy pęknięcia tynku na balkonie... na 1. piętrze.
Spółka należąca do ich sąsiadów dostała aż 3,2 miliona złotych na szkody dotyczące sali zabaw. Problem w tym, że według ustaleń Wirtualnej Polski budynek znajdował się około 340 metrów od najbliższej wody widocznej na danych satelitarnych. Co więcej, dziennikarze nie znaleźli śladów, żeby ta sala zabaw kiedykolwiek wcześniej została otwarta dla dzieci.
Kolejna firma dostała ponad 1,1 miliona złotych. Pod wskazanym adresem straż pożarna nie odnotowała zgłoszenia powodziowego, a dostępne zdjęcia satelitarne również nie pokazują tam wody powodziowej.
Sprawą zajmuje się już CBA.
Jednak z jeszcze innego powodu czyta mi się o tym szczególnie ciężko.
Kiedy przyszła powódź, udostępniłam swoje biuro jako jeden z punktów zbiórki organizowanej przez Ochotniczą Obronę Cywilną w Łodzi i wspieraną przez panią Agnieszkę ze Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci "Dom Słońca". I pamiętam, jak wyglądało to naprawdę. Miejsce szybko zapełniło się po sufit, dosłownie. Każda pojedyncza rzecz, która została przyniesiona przez ludzi, została wydana. Każda butelka, każde opakowanie chemii, każdy środek do sprzątania, każdy sprzęt. Wszystko było potrzebne. Nie zostało absolutnie nic. Pomoc była świetnie zorganizowana oddolnie. Z mniejszych punktów rzeczy trafiały do busów, później były przeładowywane do większych transportów i jechały w konkretne miejsca, do konkretnych ludzi, których potrzeby były wcześniej ustalone.
Nie było przypadkowego wożenia rzeczy gdziekolwiek. Wszystko miało swoje miejsce. I wtedy naprawdę każda złotówka miała znaczenie. Każda rzecz miała znaczenie. Bo po drugiej stronie byli ludzie, którzy nie mieli już nic.
I teraz zestawcie sobie te dwa obrazy.
Z jednej strony Polak, który ze swoich pieniędzy kupuje kilka butelek płynu do sprzątania, bo wie, że komuś właśnie zalało cały dom. Rodzina, która przynosi zgrzewkę wody. Ktoś, kto ładuje busa i jedzie setki kilometrów pomagać ludziom, których nigdy wcześniej nie widział. Nieznany mi wcześniej sąsiad z ulicy Legionów, który widząc co się dzieje codziennie przychodził pomóc przepakowywać towar. Wspaniali ludzie ze stowarzyszenia Łódzkie Sercem Polski, którzy poświęcali swój własny czas na wsparcie funkcjonowania punktu.
A z drugiej strony czytamy o setkach tysięcy i milionach złotych pomocy, które trafiają do ludzi z otoczenia działaczki Koalicji Obywatelskiej, przy tak poważnych wątpliwościach dotyczących rzeczywistych szkód.
To jest plucie w twarz wszystkim, którzy wtedy pomagali!
Przede wszystkim jednak jest to plucie w twarz tym, którzy naprawdę stracili wszystko. Bo jak można patrzeć na ludzi, którym woda zabrała dom, firmę, samochód i dorobek kilku pokoleń, a jednocześnie myśleć o pieniądzach na własne popękane płytki czy balkon? No ludzie kochani! Jak można wyciągać miliony z funduszu stworzonego po takiej tragedii, jeśli obok są ludzie, którzy rzeczywiście zostali bez niczego?
Jeżeli ustalenia dziennikarzy się potwierdzą, każda nienależnie wypłacona złotówka powinna zostać odzyskana, a osoby odpowiedzialne powinny ponieść konsekwencje.
Na ludzkiej tragedii nie robi się interesów.
To jest po prostu obrzydliwe.
I kiedy po raz kolejny słyszę Koalicję Obywatelską opowiadającą o "rozliczeniach", to mam tylko jedno pytanie: może najpierw rozliczycie siebie i ludzi we własnym otoczeniu?
Kamilka zoofilka z Platformy Obywatelskiej dostała mieszkanie
Lekarzyk cwaniaczek z Platformy Obywatelskiej dostał 1,6 miliona
Mąż działaczki z Platformy Obywatelskiej dostał 200 tys na pękniętą i horom płytkę na balkonie
Znajomi działaczy z Platformy Obywatelskiej dostali jachty
A Ty Polaku co dostałeś od uśmiechniętego rządu oprócz podniesienia rachunków za prąd i fchuj drogiego paliwa oraz SRAFE, które będą spłacać Twoje dzieci i wnuki?