Szanowni Państwo,
nieważne ile państwo ma OZE w miksie - może mieć pod 80% jak Dania i super wysokie rachunki, albo niewiele ponad 30% jak Bułgaria i jedne z najniższych cen w UE.
Dziś podczas fireside chat z @bderski i @robertomasz na #EnergyAndResilience2026 wróciłam do raportu #ZielonyRachunekSumienia ,który przygotowaliśmy z @IzdebskiMarc jakiś czas temu ☺️
Czy więcej OZE w miksie = niższe ceny prądu❓⚡️W naszej analizie takiej zależności nie znaleźliśmy. Padł jednak zarzut, że przez kryzys z roku 2022 r. jest ona skrajnie niemiarodajna. Obiecałam więc update o najnowsze dane dwóch ostatnich lat.
Pierwsza refleksja: kiedy z Marcinem pisaliśmy raport, takie analizy zajmowały zdecydowanie więcej czasu. Dziś: pyk - asystent Klaudiusz ma dla Państwa nowe wieści😉:
Współczynniki korelacji Pearsona między udziałem OZE w elektroenergetyce a ceną energii elektrycznej za ostatnie dwa lata:
➡️ 2024: = –0,27
➡️ 2025: = –0,26
Czyli również po kryzysie nie widać zależności potwierdzającej „prawdę” głoszoną wszem wobec i każdemu z osobna, że więcej OZE = niższy rachunek.
Co ciekawe, 2022 r. nie powinien tej zależności „ukrywać”. Przy rekordowo drogim gazie efekt #meritorder powinien wręcz mocniej pokazać wpływ OZE na ceny.
Tak czy siak, choćby się łapać prawą ręką za lewe ucho i robić inne metodologiczne wygibasy - więcej OZE nie obniżyło i nie obniży rachunków, ani nam, ani żadnemu z pozostałych krajów UE. Sorry resory. Takie są fakty.
@WandaBuk@PolishOffshore@bderski@robertomasz Oni tak wszedzie z tą ceną za samą energie elektryczną. Jak świeci i wieje to hip hip hurra mamy tanio dzieki OZE. Mnie interesuje rachunek od dostawcy energii a na nim sam koszt ee coraz bardziej sie zwija na rzecz pozostalych opłat.