"Mamy info ze Polska przygotowuje serię niedojrzałych, eskalacyjnych kroków". Najciekawsze fragmenty wywiadu z Kyryło Budanowem szefem Kancelarii Prezydenta Zełenskiego.
Wczoraj Kyryło Budanow szef Kancelarii Prezydenta Zełenskiego udzielił wywiadu portalowi RBC-Ukraina. Poniżej jego najciekawsze fragmenty.
O negocjacjach pokojowych z Rosją.
"Wszyscy na świecie kochają zwycięzców. Tych, którzy przegrywają, nikt nie szanuje i nie traktuje ich poważnie. Trump jednoznacznie kocha zwycięzców. Dlatego trzeba pokazywać zwycięstwo. To da nam szansę - nawet nie tyle pokazywać, ile mieć je naprawdę. To da nam szansę utrzymać przychylność."
(...)
"Duch Anchorage" to interpretacja tego, co się wydarzyło podczas szczytu USA-Rosja na Alasce. I każda strona ma swoją. Rosjanie wierzą w to, co zazwyczaj nazywają „3+2”. To ich prawo. Mogą w to wierzyć. Ta liczba trzy to Autonomiczna Republika Krym, obwód doniecki, ługański, plus dwa – to części obwodu chersońskiego i zaporoskiego, które są teraz pod ich kontrolą. Czyli zakończenie wojny na takich warunkach, uznanie przez wszystkich pełnej suwerenności Federacji Rosyjskiej nad tymi terytoriami, no i tak dalej. (...) Taki sens Rosjanie wkładają w ten termin, „duch Anchorage” (...) Myślę, że wszyscy rozumieją, że coś takiego jest dla nas nie do przyjęcia.
(...) Nie ma znaczenia, co dzieje się podczas procesu negocjacyjnego. Głównym jest to, czym to wszystko się zakończy. Czym się zakończy - zobaczymy. Na polu bitwy i w gabinetach. Pole bitwy od gabinetów nigdy nie może być odłączone. Tak nie bywa. (...). Kompromisy terytorialne są w zasadzie niemożliwe a priori w ogóle, bez żadnych wariantów."
O konflikcie z Polską wokół nadania jednej z jw ZSU im "bohaterów UPA".
"Szczyt eskalacji konfliktu z Polską na pewno jest dopiero przed nami. Tu nie ma wielkiej tajemnicy. Został mniej niż tydzień do kolejnej rocznicy Wołyńskiej Tragedii [takiego terminu używa strona ukr od lat - dopisek mój]. Z tych informacji, którymi dysponuję, oni przygotowują całą serię... no, jak dla mnie, powtarzam się znowuż, niedojrzałych, eskalacyjnych kroków. Dlatego, ewidentnie, to wszystko się teraz przedłuży.
(...)
Użyłem celowo terminu „niedojrzałość”, ponieważ tak to widzę. Ukraina... ale znowuż powtórzę, Ukraina nie przyjmie ultimatum od nikogo na tym świecie. Ostatnim, kto próbował stawiać nam ultimatum, była Federacja Rosyjska. Cóż, bez obrazy dla Polski, ale ona [Rosja] jest trochę potężniejsza niż Polska. I my go i tak nie przyjęliśmy. Owszem ciężko, owszem źle, krwi dużo, ale nawet ich ultimatum nie przyjęliśmy. To dlaczego ktoś myśli, że przyjmiemy coś innego od innej strony?
(...)
jeśli uznajemy, że ktoś robi niedojrzałe kroki, po co mamy odpowiadać? Uważamy że lepiej nie odpowiadać aby nie zrobić z wyprzedzeniem błędnych kroków.Zrobią swój – zobaczymy, będziemy odpowiadać. Milczeć nikt nie będzie. Nie tyle milczeć, ile milcząco siedzieć. Szczyt eskalacji zawsze prowadzi albo do katastrofy, albo do deeskalacji. Mam nadzieję, że pójdziemy w deeskalację."
Źródło: https://t.co/qtJfAeDtSz
People were hacked to death with axes, burned alive, and murdered specifically because they were Polish. The Polish parliament has repeatedly classified the atrocities as genocide. Yet somehow we are supposed to pretend this is merely a misunderstanding.
Okolice wsi Ulakły na zachód od Kurachowe. Trzech zabitych ukraińskich żołnierzy, którzy próbowali się poddać przez rosyjskiego żołnierza, który obszedł ich pozycje i zaskoczył.
Podczas wywiadu dla The New York Times Blinken przyznał, że USA przygotowywała ukrainę na wojnę z Rosją długo zanim wojna się zaczęła, wysyłając tam doradców i zalewając bronią.
Czyli wyprzedzający atak Rosji był całkiem usprawiedliwiony.
Rosja zapobiegła atak ukrów na Donbas i Krym i śmierć milionów ludzi, którą ukry obiecywali jak już tam wejdą.
@WarNewsPL1 Gdyby nie banderowski Majdan, gdyby nie podlewanie rewolucji na Ukrainie amerykańskimi dolarami, gdyby nie tajne bazy CIA na Ukrainie, gdyby nie czystki etniczne przeprowadzane na prorosyjskiej ludności cywilnej w Donbasie przez banderowców, to dziś rakiety by tam nie spadały.
Ukraińscy weterani nie będą nikomu potrzebni po zakończeniu aktywnych walk na Ukrainie. Są ich setki tysięcy, obecnie większość z nich umie już tylko walczyć i zabijać, a elity europejskie doskonale zdają sobie sprawę, jak takie związki kombatantów wpłynęły na politykę europejską lat 20. i 30.
Część z nich przejdzie do jakiejś formy normalnego życia na Ukrainie, część z nich po porażce będzie chciała wyjechać na Zachód za chlebem, rodziną i złudzeniem lepszego życia. Są oni jednak poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa społeczeństw, w których będą funkcjonować z racji traumy i frustracji.
Rządy europejskie będą starały się ograniczać ich liczbę u siebie, co już czynią ograniczaniem świadczeń socjalnych dla "cywilnych" Ukraińców. Dzieje się tak chociażby w Niemczech.
Będą oni naciskani na powrót na Ukrainę lub... do Polski, która jak na razie jako jedyna nie podejmuje konkretnych działań, aby zatrzymywać ich napływ.
W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem, aby zapewnić narodowi polskiemu bezpieczne funkcjonowanie, a przynajmniej eliminację tego zagrożenia, jest zagospodarowanie tych ludzi na terytorium postukraińskim.
Polska, Węgry, Rumunia, Słowacja i Białoruś mogłyby objąć ziemie zachodniej Ukrainy kordonem sanitarnym, który rozladowałby te zagrożenie na miejscu.
W jakimś porozumieniu z Rosją, kraje regionu mogą unormować nabrzmiałą sytuację poprzez ich rozproszone osiedlenie, reemigrację Ukraińców z Polski na ziemie tzw. Galicji, jak również zorganizowanie im życia bez banderyzmu.
Można oczywiście przyjąć kapitulanckie założenie, że "Polska nic nie może" lub "nie będziemy im nic dawać", ale tutaj nie ma mowy o dawaniu im kasy lub pełnym przesuwaniu granic RP. Chodzi o cywilizowane rozładowanie niebezpieczeństwa, które narasta dla nas wszystkich, bo kombatanci ukraińscy będą nieprzewidywalni i jeśli nie przez nas, to przez nieprzychylnych Polsce zorganizowani.
Rosyjskie postępy terytorialne od grudnia 2022 są nieistotne - zgadzamy, się ale pod uznaniem jednocześnie 3 warunków.
☝️1. Trzeba przyjąć perspektywę o której mówimy od dawna. Po odwrocie spod Kijowa, to nie jest szybka wojna mierzona km2, a wojna materiałowa, wojna zdolności surowcowych, zasobów ludzkich. Przełamanie tych zdolności przełoży się dopiero na przełamanie frontu. Bardzo dobrze, że Ukraina jeszcze nie pękła całkiem pod tym naporem, ale trzeba się poważnie zastanowić co się stanie po przekroczeniu piku, w którym przestanie się równoważyć siła oporu obrońców, z siła naporu agresora. A już się chyba przelewa - pozostając w coraz mniej aktualnych trendach powodziowych.
☝️2. Odnosząc się do określania sukcesu tj. na poziomie taktycznym, strategicznych zdolności narodowych, politycznym, przyjąć należy:
- taktycznie inicjatywa jest po stronie Rosjan. W ostatnich tygodniach przesuwaja się stale na 3-4 kierunkach operacyjnych, obranych już conajmniej rok temu.
- strategiczne zdolności narodowe Ukrainy mocno spadły w tym 2024 roku. Naród jest w stanie coraz mniej znieść i coraz mniej widzi sens wojny, coraz mniej wierzy decydentom, coraz mniej klarowne są też odczucia wzgledem innych państw z powodu ich niejednoznaczynych decyzji czy stanowisk (Niemcy, USA, Polska). Część tłumaczy to również niskim morale po majowej rekrutacji-łapance, ale prawda jest taka, że było ono niskie wśród wielu cywilów już pod koniec 2023'. Swoją drogą wtedy łapanki również się odbywały, choć nie zyskiwały tak na medialności.
- politycznie sytuacja Ukrainy jest już raczej za pikiem rozwoju swoich możliwości. Zarówno w Europie jak i USA, społeczeństwa są nastawione coraz bardziej negatywnie do wspierania nawet nie tyle samego ZSU, co przeciwne licznym, wciąż trwającym benefitom dla uchodźców. Za tymi nastrojami idą decyzję polityczne, które już widać https://t.co/scv1MMgKDC w poszczegolnych państwach UE.
- Kijów był zapewne od początku świadom swojej sytuacji w tej hierarchii zależności, ale dziś, kiedy opadł już żółto-niebieski huraoptymizm, trudno ukryć niemoc i brak lewarów w rękach.
☝️3. Jeżeli mierzymy już przyrodzenia obu zawodników w postaci zajętych km2, to należy te kilka tygodni po rozpoczęciu Operacji Kurskiej zweryfikować zyski i straty. My większego profitu nie widzimy, ale być może wiemy za mało i wydarzyło się tam coś, czego dowiemy się po wojnie. Na tą chwilę widzimy brak efektu wyhamowania Rosjan w Donbasie, a wręcz przyspieszenie ich naciskania z braku sil ZSU, które znalazły się pod Kurskiem. Jednocześnie nawet przy całkowitym wycofaniu ZSU i tak ten odcinek frontu pozostanie aktywniejszy i bardziej angażujący dla Kijowa niż przed ww. operacją.
Można tu dużo wymieniać, ale sens sprowadza się z grubsza do prostego rachunku - czy Rosjanie mogą sobie pozwolić na taką stratę terytorialną, przy jednoczesnych zyskach na innych kierunkach? Wydaje się, że tak. Być może była to nawet niezamierzona przysługa.
Czy naprawdę wierzymy, że jeżeli dojdzie do rozmów pokojowych, to szantażowanie Moskwy tym kawałkiem terytorium będzie skuteczne? Możliwe, że ukraińskie zdobycze nie będą w ogóle podlegały żadnej dyskusji, bo dla Rosji będzie kwestia oczywistą, że terytorium wraca do nich.
🚩Oczywiście mówimy tutaj o pesymistycznym dla nas wariancie w jakijkolwiek formie przegranej Ukrainy... ale bądźmy szczerzy - coraz więcej osób zaczyna widzieć, że to raczej bazowy scenariusz. Wiele z fatalistycznych dla Rosji analiz, jej kolapsu, niezdolności do prowadzenia wojny, izolacji politycznej itd. okazały się odległe od rzeczywistości. Niedocenianie przeciwnika kończy się zazwyczaj gorzej dla strony bagatelizującej.
Minister Spraw Zagranicznych Węgier Sijjarto:
"Wielu naszych zachodnich kolegów lubi mówić, że pozbyli się rosyjskich surowców energetycznych. Jest to jeden z najbardziej znanych przykładów kłamliwych wiadomości, ponieważ kraje zachodnie nadal prowadzą interesy z Rosją, tak jak wszyscy inni.
Po prostu temu zaprzeczają.
Jeśli spojrzycie na udział rosyjskiego gazu w zachodniej części Europy, będziecie zaskoczeni. Jeśli spojrzycie na ilość ropy napływającej na zachód i skąd pochodzi, będziesz również zaskoczony.
Kiedy spojrzycie na to, kto jest największym dostawcą uranu do kraju takiego jak USA, będziecie również zaskoczeni
I żeby nie tracić czasu na szukanie, powiem wam, że to Rosja.
Wszystko to pokazuje, że sankcje gospodarcze są całkowicie bezużyteczne"
Powodzie są kataklizmami, które towarzyszą ludzkości od zawsze. Jedną z takich była "powódź stulecia" z lipca 1934 roku, gdy Polska południowa - głównie województwa lwowskie i krakowskie - znalazła się pod wodą, a domy - dosłownie - pływały. Z tej okazji zapraszam na nitkę. 1/