Po raz pierwszy w historii cywilizacja może skalować inteligencję bez skalowania ludzi. Ten jeden fakt po cichu zmienia niemal wszystko, co do tej pory uważaliśmy za pewnik w kwestii pracy, wartości i tożsamości.
OŚWIADCZENIE
W kanale @OficjalneZero opublikowany został wywiad z prof. Andrzejem Nowakiem, w którym pan profesor mówi o mnie i moich książkach.
Uważam, że pan profesor ma pełne prawo do niezgadzania się z moimi tezami historycznymi i podjęcia z nimi merytorycznej polemiki. Jestem bowiem zdeklarowanym zwolennikiem wolnego słowa i wolnej wymiany myśli.
Nie mogę jednak zgodzić się na rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na mój temat.
Paradoks wypowiedzi profesora Nowaka polega na tym, że oskarża mnie o „zakłamywanie historii”. Tymczasem podane przez niego przykłady owego „zakłamywania” są kłamstwami.
1. Nie uważam, że sojusz Piłsudskiego z Hitlerem był najważniejszym wydarzeniem całego okresu międzywojennego (1918 - 1939).
2. Nigdy nie twierdziłem, że sojusz Hitlera ze Stalinem jest „betką” i wynikiem sojuszu Piłsudskiego z Hitlerem. Pisałem coś dokładnie odwrotnego.
3. Nigdy nie dostałem — jak zdaje się sugerować pan profesor — żadnych pieniędzy od Niemiec lub Rosji.
4. Ambasada Rosji w Warszawie nie planowała rautu z okazji wydania mojej książki. A jeżeli planowała to zapomniała mnie zaprosić. ;-)
Cały wywód Andrzeja Nowaka opiera się na insynuacjach. Profesor oskarża mnie na przykład o to, że piszę swoje książki z niskich pobudek. A konkretnie — dla pieniędzy.
Tak, dostaję honoraria za swoje książki tak samo jak wszyscy inni autorzy. Rozumiem, że pan profesor całą swoją działalność publiczną prowadzi pro-bono. Czyli nie pobiera honorariów za książki i wierszówek za artykuły? Jest to oczywiście pytanie retoryczne.
Nie zabrakło oczywiście argumentów „adputinum”. Pan profesor stwierdził, że moje książki „podobają się w Berlinie i Moskwie” (jednocześnie?!). A ich tezy są „dokładnie takie same” jak tezy prac wydawanych przez FSB.
Z kontekstu wynika, że chodzi o książkę „Pakt Ribbentrop-Beck” z 2012 roku. Przypomnę: postawiłem w niej tezę, że źle się stało, iż Polska razem z Niemcami nie pomaszerowała na Związek Sowiecki i nie zniszczyła bolszewizmu, który uważam za największe zło w dziejach świata. I największe zagrożenie dla Polski i ludzkości.
W przeciwieństwie do prof. Nowaka nie czytam książek wydawanych przez FSB, ale nie sądzę żeby znajdowały się w nich podobne tezy.
Podobne absurdy można mnożyć… Pan profesor najpierw przedstawił mnie i moje poglądy w sposób karykaturalny. W krzywym zwierciadle. A następnie bohatersko podjął polemikę z tezami, których nigdy nie wygłaszałem.
Profesor wykorzystał to, że nie było mnie w studiu i nie mogłem bronić swojego dobrego imienia. W efekcie ponad 100 tysięcy Widzów kanału ZERO (w momencie gdy piszę te słowa) dowiedziało się, że jestem złym człowiekiem i złym Polakiem. A pan profesor — oczywiście — jest wzorowym Polakiem.
Uważam podobne metody za niegodne cywilizowanej debaty. Utrzymane w duchu tego co mój mistrz Józef Mackiewicz określał mianem polemiki w stylu sowieckim. Nie jest to polemika z tezami autora, ale atak personalny, który składa się z obelg i kalumni. Cel jest jasny: zohydzenie osoby, która ośmiela się mieć odmienne, „niesłuszne” poglądy.
Co ciekawe przy okazji dostało się setkom tysięcy Czytelników moich książek, którzy zostali uznani przez profesora za „tych którzy nie lubią polskiej historii”. Czuję się w obowiązku wystąpić również w ich obronie.
Znam bowiem świetnie swoich Czytelników i doszedłem do przeciwnych wniosków niż pan profesor. Są to wspaniali ludzie, którzy kochają polską historię. Ale — w przeciwieństwie do profesora Nowaka — potrafią podchodzić do niej krytycznie i stawiać niewygodne pytania. Sprzeczne z oficjalną linią polityki (propagandy) historycznej.
I tu dochodzimy do sedna sprawy.
Nie jest tajemnicą, że mniej więcej dekadę temu — gdy wychodziły moje pierwsze książki — profesor Nowak brał udział w skierowanej przeciwko mnie nagonce. Oparta była ona na podobnych insynuacjach, co jego obecne wystąpienie.
Jaki był jej powód? Organizatorzy nagonki powiedzieli mi to wprost: boimy się, że odbierzesz nam „rząd dusz” w młodym pokoleniu. Szczególnie na prawicy.
W swoich pracach opieram się bowiem na klasykach polskiej myśli konserwatywnej. Na krakowskiej szkole historycznej z końca XIX wieku, z Józefem Szujskim i Michałem Bobrzyńskim na czele. Na wileńskim „Słowie” i środowisku „Buntu Młodych”. Na książkach Stanisława Cata-Mackiewicza, Władysława Studnickiego czy Adolfa Bocheńskiego. A także na tezach Jerzego Łojka i prof. Pawła Wieczorkiewicza.
Historycy i publicyści z tej szkoły myślenia lansowali krytyczne podejście do własnych dziejów. Wskazywali na błędy przeszłości i apelowali żeby wyciągać z nich wnioski na przyszłość. Tak aby Rzeczpospolita mogła uniknąć kolejnych katastrof i nieszczęść.
Apelowali o realizm, chłodną kalkulację i oszczędzanie krwi własnej w imię obrony substancji biologicznej narodu.
Tradycje polskiej myśli konserwatywnej są jasne: krytyka skazanych na klęskę powstań, romantyzmu, mesjanizmu. Braku odpowiedzialności i podejmowania nieprzemyślanych działań, które skutkują straszliwymi cierpieniami narodu polskiego i zagładą naszej Ojczyzny.
Podobne podejście do przeszłości jest oczywiście nie do zaakceptowania dla profesora Nowaka. Arcykapłana polskiej polityki historycznej pisanej „ku pokrzepieniu serc”.
Tu ważna uwaga. Nie znoszę wdawania się w publiczne awantury. Uważam je za marnotrastwo czasu i energii. Nie mam natury pieniacza. Zamiast pisania niekończących się polemik wolę skupić się na konstruktywnej pracy. Nie lubi�� też sprawiać przykrości innym osobom, nawet jeżeli mają inne niż ja poglądy.
Skoro jednak pan profesor Andrzej Nowak uznał za stosowne w tak radykalny i niesprawiedliwy sposób wypowiedzieć się na mój temat, pozwolę sobie podzielić się moją opinią na jego temat.
Otóż wpływ profesora Andrzeja Nowaka na polską debatę historyczną uważam za katastrofalnie zły.
Pan profesor Nowak jest bowiem:
1. Człowiekiem upolitycznionym. Tak daleko posunięte lizusostwo i serwilizm wobec jednej z partii politycznych uważam za żałosne i niegodne przedstawiciela cechu historyków.
Namiętne zaangażowanie profesora Nowaka w polską wojenkę Tutsi-Hutu skłania go do opowiadania — używając poetyki pana profesora — wręcz nieprawdopodobnych bredni. Kto nie wierzy niech zgoogluje. Szkoda miejsca i czasu na cytowanie.
Podsycając ten, destrukcyjny i osłabiający Rzeczpospolitą, spór pan profesor robi bardzo złą robotę dla naszego kraju.
2. Nudziarzem.
3. Apologetą polskich klęsk i katastrof narodowych. Lansowanie podobnej narracji uważam za szkodliwe i niebezpieczne dla Polski. Wychwalanie naszych porażek jest bowiem sianiem ziaren pod kolejne nieszczęścia.
Usprawiedliwianie błędnych decyzji — takich jak wywołanie Powstania Warszawskiego — może prowadzić do powtarzania takich decyzji w przyszłości. Jak bowiem mawiał wspomniany Józef Szujski „Fałszywa historia jest mistrzynią fałszywej polityki”.
Spór między Nowakiem a Zychowiczem to spór między propagandą historyczną, a historią realną. Debata ta toczy się od wielu lat i będzie toczyła się jeszcze długo. Nikt tu nikogo nie przekona, obie strony okopały się na swoich pozycjach.
Spór ten można jednak prowadzić w sposób przyzwoity, albo w sposób sowiecki. Pan profesor wybrał tę drugą metodę. Szkoda.
@H_Boczek To nie jest "oddanie polskiego biznesu" tylko zwieńczenie gigantycznego sukcesu ciężko pracującego człowieka i oddanie jego własnego biznesu. Warto się zastanowić co taki wizjoner i przedsiębiorca potrafi zrobić z kapitałem wielokrotnie większym, niż ten z którym budował InPost.
@RBrzoska@bielikllm Wielkie brawa. Docelowo każde poważne państwo będzie musiało mieć swój suwerenny LMM, zakorzeniony w rodzimej kulturze. Z tego powodu Chiny idą w open source, to ma być ich soft power. Inaczej będziemy na peryferiach nadchodzącej rewolucji. Wspaniale, że Pan nad tym czuwa.
@mmagierowski Prawie całe ich PKB pochodzi z wydobycia ropy. Inwestycja w technologie przyszłości z USA jest w ich interesie, dywersyfikują się jak każde poważne państwo. To jest deal korzystny dla obu stron i obu stronom potrzebny. Duże liczby robią wrażenie, ale to tylko teatr dla wyborców.
Jedyny słuszny kierunek. Nie zapominajmy o innych sektorach gospodarki, które krępuje i wyniszcza kaganiec biurokratyczno-regulacyjny a pozostają równie ważne dla bezpieczeństwa i dobrobytu, choćby rolnictwo.
Tylko pełna deregulacja niczym „ustawa Wilczka „tzw Segmentu B” czyli technologii przyszłości wojny: IT, robotyka, drony, automatyka, AI.
Raport dla wszystkich do pobrania.
https://t.co/SvSCpZ2DYE
Kapitalizacja @Oracle wzrosła w jeden dzień o 400 miliardów dolarów! To ok. 50% rocznego PKB Polski. Jedna spółka w jeden dzień.
Myślenie o ekonomii, gospodarce, rywalizacji państw itp. według starych map mentalnych (PKB, bezrobocie, stopy procentowe, surowce, zbrojenia etc.), bez wnikliwego studiowania gdzie zmierzamy dzięki technologii, może być ogromnie kosztowne.
Dopiero rozpoczynamy epokę ogromnego boomu gospodarczego spowodowanego synergią kilku przełomowych technologii dziejącą się jednocześnie: AI + blockchain + magazynowanie energii + odnawialne źródła energii + roboty.
Stare szkoły i podręczniki można odłożyć na półkę. Nadchodzi Exponential Age.
S-curves napędzające S-curves. Powoli wszystkie puzle układają się w jedną całość.
Blockchain + autonomiczny transport + magazyny energii + internet z kosmosu na całym globie bezpośrednio na telefonie + AI (Grok) + Optimus. Do tego nieskrępowana wolność słowa i wolność gospodarcza.
Nie ma branży, której poważnie nie zakłóci USA (Musk) w najbliższych latach. Kapitał i zyski oczywiście popłyną do USA.
Pax Americana 2.0.
This is a massive deal.
Part of the agreement, the license for 50 MHz of S-band spectrum in the United States and global Mobile Satellite Service (MSS) licenses, will allow SpaceX to develop a second-generation Starlink Direct to Cell constellation capable of delivering full 5G connectivity to unmodified cell phones.
5G connectivity anywhere in the world is actually happening. Insane.
@MStefan92 Chyba jestem nieprecyzyjny🙂 Anduril działa w ramach starego paradygmatu - celem jest pokonanie przeciwnika kinetycznie (rakiety, okręty, drony itp.). Instrument nie ma znaczenia. Nowy paradygmat będzie inny, jak skutecznie wygrać w cyberprzestrzeni bez narzędzi kinetycznych