@HStojanowski Ponad 300 mld jest zamrożonych i praktycznie finansuje Ukraine, a reszta praktycznie mają głownie w złocie które mogą tylko sprzedawać China. Dobra manipulacja danymi gratuluję
Trudne prawdy dla Polaków:
1. Polscy żołnierze muszą bronić kraju, realizując ten obowiązek także poza jego granicami:
- ponieważ wynika to z rzemiosła wojennego i potrzeb strategicznych (lepiej walczyć o to samo na cudzym terenie niż swoim, mniej kosztów i zniszczeń)
- ponieważ jesteśmy członkiem organizacji, które nas do tego zobowiązują - NATO oraz UE
- ponieważ ewentualna agresja lub jej przeciwdziałanie, wymagać będzie operowania na terenie przeciwnika
2. Zabezpieczenie przyszłego pokoju na Ukrainie leży w naszym interesie. Polscy żołnierze powinni go strzec w ramach szerszej koalicji, jeśli wymagać tego będzie sytuacja.
Alternatywnie, gdyby ukraiński opór miał się załamać, a kraj zawalić pod naporem agresji, zabezpieczenie naszej granicy także poprzez wkroczenie na Ukrainę stanie się imperatywem.
3. Zaniechanie pomocy sojusznikom (mówiąc inaczej zdrada) lub zignorowanie agresji wobec sąsiadów, równoznaczne jest z zaprzepaszczeniem przyszłości Polski i skazaniem jej na osamotnioną walkę, której nie wygra. A że będzie następna w kolejce, jest rzeczą pewną.
4. Agresja hybrydowa Białorusi i Rosji, jeśli dalej będzie prowadzona wobec Polski, przyniesie ofiary i zniszczenia (nie "może" tylko "na pewno"). Jest to równoznacznie z atakiem i tak powinno być traktowane.
Żołnierz, podobnie jak w innych zawodach wysokiego ryzyka, może zostać ranny lub zginąć. Z faktem tym związane są określone przywileje (albo jak kto woli kompensacje), za które wszyscy słusznie płacimy.
5. Dopóki funkcjonuje putinizm, a Rosja pozostaje owładnięta faszystowskim neoimperialnym oczadzeniem, ani Polska ani nasz region, nie zazna spokoju. Żaden pokój czy porozumienie z tym bandyckim państwem nie przyniesie trwałego rozwiązania. Jesteśmy w stanie quasi-wojny i to nie my ją zaczęliśmy.
6. Przeczenie powyższym faktom jest moim zdaniem albo niezrozumieniem sytuacji geopolitycznej, albo świadomym podkopywaniem zdolności państwa do działania w chwili egzystencjalnego zagrożenia.
7. Obrona naszej suwerenności nie kończy się na naszych granicach i nie jest możliwa do przeprowadzenia bez poniesienia kosztów i akceptacji ryzyka. Możemy je minimalizować, ale go nie unikniemy.
8. Populizm polityczny żerujący na obawach Polaków, który infekuje ich strachem przed rosyjskim bandytyzmem, powtarza rosyjską propagandę, demobilizuje opór i wiarę w instytucje państwa, powinien być ścigany prawnie, znaleźć się pod pręgierzem medialnym i spotkać się z ostracyzmem społecznym.
Nie zapraszam do dyskusji bo nie ma o czym.