Optymalizacja podatkowa firm 🇩🇪 w Polsce:
DHL - 1 mln (InPost 250mln)
T-Mobile - 30 tys przez 5 lat (Polkomtel 600mln)
Aldi - 0 przez 5 lat
Lidl - poniżej 0.5% przychodu
Volkswagen - 530tys (920mln pomocy publicznej)
Po «Fundamentach Polski» czas odświeżyć projekt @TwojePanstwoPL
Przypominam:
ZERO bieżączki
ZERO politykierstwa
Tylko teksty programowe o kształcie nowej Polski, która wyłoni się po zgniciu do końca obecnego układu.
Ważny dla mnie wpis. Drugi w sprawie prywatnej przez kilkanaście lat obecności na TT/X.
Przyznałem się tu kiedyś do postępujących problemów zdrowotnych, w tym z poruszaniem.
Nie będę epatował, co je spowodowało i jak wywróciły finanse rodziny.
Żeby dać ogólne wyobrażenie powiem tylko, że proces pisania książki, kojarzony z dostojeństwem bibliotek, archiwów, ewentualnie ślęczeniem nad komputerem, w moim wypadku odbył się w pozycji szpitalno-horyzontalnej. Prawie 4 lata, ponad 2 tysiące godzin pracy, z której utrzymuje się w Polsce garstka szczęśliwców. Więc po co ci to? ktoś przytomnie zapyta. Zapewne terapeutycznie. Gdy ciało odmawia posłuszeństwa, w walce o godność w chorobie i niedostatku na odsiecz przybywa umysł, próbując kompensować innym rodzajem sprawczości.
Ale nie tylko. Większość czytelników «Fundamenty Polski», bardziej lub mniej znanych publicznie, przyjęła ją z uznaniem, spora część z entuzjazmem. Nie wiąże mnie z tymi osobami żadna zażyłość, więc nie ma mowy o kumoterskich kurtuazjach. Po tak pozytywnym przyjęciu chciałoby się kontynuacji opowieści o Polsce silniejszej, adekwatnie do jej potencjału. Pierwsza książka mówi o wartościach założycielskich odnowionego państwa, Suwerenności-Rozwoju-Wspólnocie. Druga dotyczyłaby środowiska odpowiadającego za te wartości (lub ich brak), czyli o naszych “legendarnych” elitach, od wodzów piastowskich do wodzów partyjnych XXI wieku. Sporo materiałów i szkiców już jest gotowa, tyle że dotkliwe realia osobiste coraz silniej pukają do drzwi.
No dobra, dosyć tego malkontenctwa. Nie będę organizował zbiórki, bo są osoby bardziej potrzebujące. Zamiast tego:
1. Jeśli ktoś może zaproponować współpracę w oparciu o pisanie tekstów, będę wdzięczny za kontakt.
2. Podjąłem starania o szerszą dystrybucję powszechnie chwalonych Fundamentów. Każda porada i pomoc w tej sprawie będą mile widziane.
3. Namówiono mnie na Patronite. Odwdzięczam się dostępem od ręki do książki, jeśli tylko zdrowie pozwoli to sprezentowaniem następnej oraz zasięgami sporego konta, obserwowanego przez liderów opinii.
4. Jeśli chciałbyś wesprzeć jednorazowo, kupując «Fundamenty Polski» lub stawiając kawę, wszelkie informacje o mojej działalności znajdziesz w bio konta.
Za każdą formę wsparcia z góry dziękuję i będę wdzięczny za RT.
Wczoraj cały dzień w podróży, ale jeszcze w sobotę skończyłem czytać "Fundamenty Polski" autorstwa @SekretarzXXL i pora na kilka refleksji i krótką recenzję.
Początkowy rozdział był dla mnie nieco zbyt poetycki i już myślałem, że taka będzie cała książka, ale potem wleciało samo mięsko.
Marcin w bardzo przejrzysty sposób tłumaczy, jak on rozumie fundamenty Polski przyszłości, państwie, które powinniśmy stworzyć, a które aktualnie nie istnieje. Bardzo dobrze punktuje podstawy dlaczego mamy tak duże problemy w kwestii tożsamości i wspólnoty, pokazując historyczne fundamenty, jak i konkretne aktualne działania polityków, którzy mają na celu niszczenie wspólnoty. W zasadzie jest to dla mnie najcenniejsza lekcja wyciągnięta z tej książki.
Temat rozwoju mógłby moim zdaniem szerzej zostać opisany, ale też na tym polu tyle dobrego zrobił @mmpiatkowski, że ciężko będzie komuś dorównać temu standardowi. Natomiast co do zasady Marcin celnie zauważa – jako społeczeństwo dorośliśmy do większych oczekiwań niż ktokolwiek w aktualnej polityce proponuje. Miejmy nadzieję, że @MorawieckiM i @mhorala chociaż z prawej strony będą utrzymywać trend dążenia do autentycznego i długoterminowego rozwoju państwa.
Ogólnie rzecz biorąc bardzo ciekawa lektura i zachęcam do czytania, choćby i dla samego zderzenia własnych poglądów z autorem. O i co bardzo dla mnie istotne, książka jest wydana na naprawdę dobrym papierze!
"Trudno oprzeć się wrażeniu, że rys antyrozwojowy Piłsudskiego et consortes wynikał z tego, że byli ludźmi minionej epoki. Naczelnik wytykał narodowi, że niewola naznaczyła polską duszę, tymczasem jego własna tożsamość przez ponad pół wieku biografii, rozpoczętej w 1867 roku, formowana była w czasach zaborów. Sam zaliczał się do „pokolenia pogrobowców powstania styczniowego“.
Osadzenie “Dziadka” w przeszłości jest ewidentne. Jego lektury wojskowe skupiają się na doświadczeniach sprzed 1914 roku. Jego mania sekretności, narzucona całemu wojsku, sięga czasów konspiracji. Jego spuścizna pisarska krąży wokół nostalgicznych tematów kombatanckich. Jego mowy stylizowane na utwory literackie, pisane są mieszanką strzelistości wieszczów i kwiecistości młodopolskiej. Dzięki biegłości w języku podniosłym, wśród pokoleń wychowanych na Mickiewiczu uchodził za największą indywidualność w życiu publicznym, za to dla dzisiejszego czytelnika pobrzmiewa archaicznie.
Od dekad trwa w „piłsudczykologii“ spór, na ile dominator Drugiej Rzeczypospolitej był romantykiem, na ile pragmatykiem i realistą. Jeśli przyjąć, że świadomość jest ustrukturowana jak język, to idiolekty Piłsudskiego są przesiąknięte romantycznym oglądem świata, a chwytliwe, knajackie odzywki to głośne, lecz tylko didaskalia.”
więcej na #fundamentypolski
14. Marcin D. Kwaśniewski – Fundamenty Polski. Suwerenność, Rozwój, Wspólnota.
1. Bardzo dobra książka, wskazująca nie tylko co było złe w naszej historii, ale i na jakich fundamentach budować. Przy czym @SekretarzXXL starych wzorców nie krytykuje tylko dla krytykowania, ale w określonym celu:
„Słabość instytucji publicznych i zapóźnienie cywilizacyjne - taka spuścizna nie może być reprodukowana, jako polska tradycja, fatum czy przeznaczenie. Szkodliwych doświadczeń nie warto mitologizować, tylko osądzać ku przestrodze, jako warte pamięci, ale nie upamiętniania. Za tradycję uznać warto tylko to, co służy współczesnej Polsce i przyszłym pokoleniom”.
II Rzeczpospolita
2. Najlepszy według mnie jest rozdział o II Rzeczpospolitej. W końcu rozważania skupiające się na gospodarce II RP, jako bazy siły państwa i armii, a nie kolejne rozważania historyków skupiające się na walce o władzę i który polityk i co powiedział drugiemu. Według Kwaśniewskiego:
„Kiedy w Europie i USA ruszają programy inwestycji publicznych, a w Związku Sowieckim rozpędza pierwsza pięciolatka industrializacji, kolejni polscy ministrowie skarbu kontynuują politykę wyrzeczeń”.
„Po 1931 roku kilkanaście państw, za przykładem Wielkiej Brytanii, zawiesza lub ogranicza powiązanie swych walut ze złotem, świadomie doprowadzając do ich dewaluacji, by ożywiać koniunkturę. Polska pozostaje w bloku gold standard, jako jedyne państwo dłużnicze, brnąc w taktykę schładzania gospodarki, mimo pogłębiania się zarówno recesji, jak i deficytu”.
„Sanacja po dekadzie letargu, rozpoczęła spóźniony zryw w roku 1937, tak samo skazany na porażkę, jak reformatorskie podrygi końca XVIII wieku”.
Polskie elity
3. I jak wielu Kwaśniewski dochodzi do wniosku, że „elity to najsłabsze ogniwo naszej państwowości” a „w logice kompradorskiej fundamentem Polski jest zewnętrzny patron, zatem po wejściu do UE i NATO elity poczuły się zwolnione z budowy fundamentów wewnętrznych, a nawet z namysłu nad ideą, którą Zachód nazywa statecraft”.
4. Jak czytam te słowa to od razu przypomina mi się podobna myśl z przedmowy do polskiego wydania "Analizy systemów-światów" Wallersteina: "Korzyści, jakie czerpią z owych ekspansji klasy rządzące peryferii jedynie utrwalają podrzędny status usytuowanych tam krajów i z reguły nie są w stanie dać impulsu do niezależnej modernizacji. Co gorsza korzyści te utrwalają też kompradorski charakter owych klas, a zatem tożsamość ich klasowych interesów z interesami gospodarczymi centrum systemu".
5. Przy czym jak pokazuje ruch wokół tematu CPK, ale również jakiekolwiek pojawiające się przebiśniegi projektów dopłat dla deweloperów, które gaszone są w zarodku przez obywateli, władza coraz bardziej musi liczyć się z obywatelami. Ten proces w połączeniu dynamiką zmian w obecnych czasach daje dużą szansę, aby w końcu przełamać opisywane przez autora nasze fatum, że: „polskie elity i Naród to od dawna dwa odrębne światy”.
#readlist2026pl
Pozdrawiam z pociągu na trasie Taszkient-Samarkanda!
Skończyłem czytać #fundamentypolski autorstwa @SekretarzXXL (Marcin Kwaśniewski).
Podzielę się z Wami przemyśleniami.
1. To, co jest najcenniejsze w tej książce to rozdziały o II RP I państwach nordyckich. Marcin brutalnie, zalewając nas potokiem liczb i źródeł, pokazuje nam, jak dysfunkcjonalne było to państwo tak przez nas idealizowane - brak sensownej polityki przenysłowej, brak modernizacji sił zbrojnych (więcej wydawano na konie niż na mechanizację), klęska września 39, która może i była nieunikniona, ale może nie musiała być taka spektakularna czy nieudolne rządy pułkowników zblatowanych z obszarnikami. Bardzo dobry jest też rozdział o modelu państw nordyckich, gdzie autor na przykładzie Finlandii i Szwecji pokazuje, że lepszym rozwiązaniem jest ich wspólnotowość niż nasz indywidualizm. I w końcu inny przykład sukcesu polityki gospldarczej państwa (Nokia) niż czebole!
2. Marcin jest bezlitosny dla naszych elit (dzieli je na atlantystów i unijczyków), więc nie ma co liczyć na lajki i RT od tutejszych aktywistów. Ja nawet zastanawiam się, czy nie jest nazbyt krytyczny, bo osobiście uważam.ostatnie 37 lat za sukces, chociaż oczywiście wiele.rzeczy można było zrobić lepiej.
3. Każdy użytkownik X powinien za to przeczytać rozdział o cyfrowym zagrożeniu ze strony big techów. Tutaj dylemat jest olbrzymi i dotyczy też cyfrowej suwerenności. Jak bowiem pogodzić absorbcję tych narzędzi z ich negatywnym wpływem, zwłaszcza na dzieci? Szczególnie że big techy mają olbrzymie pieniądze i woększość polityków nie chce otwartej konfrontacji na tym polu. To dopiero jest wyzwanie.
4. Rozdział o CPK warto albo rozbudować albo usunąć, bo otrzymujemy głównie kalendarium #TakdlaCPK z notatkami autora. A sam CPK to przykład na zmianę spojrzenia społeczeństwa w stronę rozwoju i ... sporu pokoleniowego w polityce wygranego przez młodych. Z koleo wstęp do książki jest dużo mniej ciekawy niż kolejne rozdziały i wnioski oparte na głębokim researchu.
Warto.przeczytać #FundamentyPolski - zwłaszcza że autor, polski patriots, włożył w książkę wiele serca i zebrał naprawdę ciekawe materiały!
Od wielu lat spieram się z osobami twierdzącymi, że wojna PO-PIS to «normalna, demokratyczna polaryzacja». W książce #FundamentyPolski poświęcam tej polemice odrębny rozdział, przywołując liczne badania. Przypadek SAFE nie zdążył trafić do wydania, natomiast cała obronność 🇵🇱 to kliniczny dowód, jak sfery strategiczne są poświęcane dla interesu partyjnego i jak odróżnia to Polskę Tuska&Kaczyńskiego od cywilizowanych standardów.
"W trudnych czasach obserwujemy odwieczny patent rządzących Polską - prywatyzację zysków i uspołecznienie kosztów. Pułkownik Matuszewski uzasadniając cięcia budżetowe, po wielokroć odwołuje się w wystąpieniu sejmowym, do stawianej za wzór polityki fiskalnej Niemiec, ignorując zgoła inne wielkości i strukturę gospodarek obu krajów.(...) Już po odejściu z rządu, dokładnie tak będzie bronił obranej taktyki w tekście dla zachodniej finansjery, ze stycznia 1935, podkreślając z dumą, że Polska była krajem „tanim“. Ciekawe, czy chodziło mu o to, że w ciągu czterech lat kryzysu, udział obcego kapitału w polskich spółkach akcyjnych wzrósł o połowę i pleniły się wrogie przejęcia.
Po 1931 roku kilkanaście państw, za przykładem Wielkiej Brytanii, zawiesza lub ogranicza powiązanie swych walut ze złotem, świadomie doprowadzając do ich dewaluacji, by ożywiać koniunkturę. Polska pozostaje w bloku gold standard, jako jedyne państwo dłużnicze, brnąc w taktykę schładzania gospodarki, mimo pogłębiania się zarówno recesji, jak i deficytu. Za tym uporem nie stoi wyłącznie dogmatyzm. Wszelkie postulaty interwencjonizmu oraz dewaluacji złotego są torpedowane przez wpływowe kręgi kapitału, w tym największą grupę lobbystów ze Związku „Lewiatan“. To kierowana przez szarą eminencję polskiej polityki, Andrzeja Wierzbickiego, organizacja prywatnego biznesu, obsadzona przez fabrykantów, bankierów, ziemian i dziedziców fortun, których rodziny dorobiły się zwykle w czasach zaborów lub jeszcze wcześniej.
Członkowie Lewiatana są kluczowymi ministrami, zasiadają w parlamentarnych ławach, kontrolują media. Niekompetentni wojskowi łatwo są przez nich majoryzowani w sprawach gospodarczych. Tak wtedy, jak i dziś, najbogatsi są orędownikami polityki wyrzeczeń i osłabiania roli państwa. Na jednym wydechu domagają się prywatyzacji oraz rygorystycznej polityki fiskalnej, która ograniczy ich ryzyko inwestycyjne. Budują kapitalizm polityczny oraz biznesowe układy ponadnarodowe.
Na oficjalnej stronie, dokumentującej rolę tej organizacji oraz zasługi prezesa Wierzbickiego, znajdziemy szczere wyznania o: „jednej z najbardziej wpływowych instytucji niepodległej Rzeczypospolitej” (...) “doprowadzeniu do przyznania przemysłowcom ulg podatkowych (…) doprowadzeniu do obniżek płac (robotników) oraz przedłużenia czasu pracy w górnictwie i hutnictwie (..) „ośmieszaniu rządowych planów budowy przemysłu państwowego”
więcej na #fundamentypolski
“W każdej sferze Drugiej Rzeczypospolitej, rządzenie sprawowane według oficjalnych procedur i prerogatyw, było tylko przykrywką dla nieformalnych układów - legionistów, peowiaków, ziemian, członków wolnomularstwa, czy tuzów finansjery. Stoliki i vipowskie saloniki rezerwowane w modnych restauracjach przez śmietankę państwa, obsługiwały interesantów dużo sprawniej, niż biurka urzędów. Miarą realnej władzy nie była, choćby najważniejsza funkcja rządowa, przydzielana i odbierana kaprysem Naczelnika, tylko dopuszczenie do wyższego kręgu wtajemniczonych. Skłonność do sekretności przybierała absurdalne rozmiary i przenikała do struktur oficjalnych. Premier Prystor był karcony za to, że „wszystko chce wiedzieć“, a dowódcom armii ograniczano wgląd w planowanie wojenne. (...)
Sam przewrót majowy był kwintesencją wielowiekowej subwersji polskich elit wobec idei państwowej. Piłsudski kończył przelotną przygodę Polski z demokracją i nieporadną wprawkę w nowoczesność. Sięgał po staropolską tradycję rokoszu, choć według przychylnych mu biografii, bardziej chciał być postrzegany jako nowe wcielenie Kościuszki oraz Napoleona. W miejsce ustroju przedstawicielskiego, sanacja przywracała struktury hierarchiczne, dobrze znane zarówno z wojska, jak i feudalizmu. Marszałek będzie zarządzał krajem tak, jak sztabem bitewnym lub po prostu folwarkiem w Zułowie.”
Więcej na #fundamentypolski
1/
Kim właściwie jest Polska w trzeciej dekadzie XXI wieku, Polska której wieszcz narodowy opiewał ojczyznę na Litwie, a ojciec duchowy żył za granicą, jako globalny przywódca religijny? Czym jest polskość, jeśli patron naszej niepodległości miał żmudzkie korzenie i przeszedł na „kacerstwo“, a władcy sarmaccy zniewolić mieli słowiańskich autochtonów, przybywając znad dalekich stepów? Bez odpowiedzi na egzystencjalne pytania, nie ma mowy o dojrzałym państwie.
Serdecznie polecam nową książkę Marcina pt. "Fundamenty Polski". To ciekawa lektura nie tylko dla tych, którzy interesują się polityką.
#FundamentyPolski
https://t.co/WeX8J0OB8X
Za parę dni ukaże się moja książka. Rozpoczynam serię wpisów, w których postaram się ją przybliżyć, a Was zachęcić do lektury. Od jutra próbki zapachowe każdego z rozdziałów, a dziś premiera okładki. Nie ocenia się po niej zawartości, ale warto wytłumaczyć, skąd tak ambitny tytuł.
Polska infosfera jest, jak wiadomo, po szyję zanurzona w „bieżączce”, tematach drugorzędnych, o trzydniowym terminie ważności. Niejako w kontrze, obserwujemy od paru lat popularność geopolityki, która od doraźności i mikroskali przeskakuje od razu do perspektywy globalnej. Trzymając się popularnej metafory - nie patrzymy już tylko na pojedyncze drzewa, ale też umyka nam widok rodzimego lasu, bo skupiamy się na cudzych. Chwała geopolityce za poszerzanie nam horyzontów, kłopot w tym, że zajmuje się zbyt często rozgrywkami mocarstw, na które nie mamy żadnego wpływu, za to własnych, nierozwiązanych problemów, aż nadto.
Moim zdaniem brakuje w przestrzeni publicznej tekstów o rzeczach najważniejszych - nie o szachach Trumpa albo Putina, nie o codziennych bzdurkach, kolportowanych przez partyjne mabeny - ale o fundamentach Polski, takich jak suwerenność, rozwój i wspólnota.
Niniejsza książka to opowieść o pracy organicznej XXI wieku, tylko tym razem nie narodowo-wyzwoleńczej, a państwowotwórczej. Rekonesans po sposobach uczynienia z Polski nowożytnego państwa - silnego na zewnątrz i sprawczego na własnym podwórku. Nowożytnego, czyli pozbywającego się złogów postkomunistycznych oraz garbu postfeudalnego. Silnego samoistnie, a nie chowającego za spódnicą tego lub innego patrona. Wreszcie sprawczego, bo że w zbyt wielu obszarach jest tworem z dykty, nie trzeba udowadniać.
#FundamentyPolski
Francja mówi „au revoir” Teamsom, Zoomowi i Meetowi. Ten przykład z Paryża pokazuje, że Europa coraz odważniej walczy o niezależność technologiczną. Jednakże ta walka nie będzie skuteczna bez dobrego zrozumienia skąd biorą się Big Techy i znaczenia jakie w tym procesie odegrały badania podstawowe i granty badawcze.
Francja zapowiada zmianę W poniedziałek francuski rząd ogłosił plan całkowitego zastąpienia amerykańskich platform (Microsoft Teams, Zoom, Google Meet) do 2027 roku. Wszelkie departamenty rządowe mają przesiąść się na rodzimą platformę Visio. Jak podkreśla David Amiel, minister ds. służby cywilnej: „Celem jest zakończenie korzystania z rozwiązań spoza Europy i zagwarantowanie bezpieczeństwa oraz poufności komunikacji publicznej poprzez oparcie się na suwerennym narzędziu”.
To kluczowy moment dla cyfrowej suwerenności Europy. Jednakże, aby skutecznie konkurować z BigTechami, musimy zrozumieć, że nie powstały one wyłącznie dzięki „niewidzialnej ręce wolnego rynku”. Za ich sukcesem stoją gigantyczne środki publiczne i celowa polityka naukowa. Oto dwie lekcje, o których rzadko się mówi:
Lekcja 1: Powstanie pierwszych algorytmów Google sfinansował podatnik. W 1994 r. National Science Foundation (NSF) wraz z DARPA i NASA uruchomiły program Digital Library Initiative (DLI). Uniwersytet Stanforda otrzymał grant 9411306 na 4,5 mln USD. Larry Page był opłacany bezpośrednio z budżetu tego projektu. Sergey Brin korzystał ze stypendium NSF Graduate Research Fellowship. Co więcej pierwsze serwery prototypu (wtedy jeszcze „BackRub”) zakupiono z funduszy grantowych. Dzięki „wolności akademickiej” i finansowaniu publicznemu twórcy mogli ignorować presję na szybką monetyzację. Przetestowali algorytm na 24 mln stron - w 1997 r. to była duża skala - a gdy w 1998 r. weszło Venture Capital, technologia była już dojrzała.
Lekcja 2: Nawet europejska perła w koronie - holenderski ASML (lider produkcji maszyn do czipów) - swój obecny sukces zawdzięcza transatlantyckim subsydiom. Choć ASML powstało jako joint venture Philipsa, kluczowa technologia EUV (litografia ekstremalnego ultrafioletu) narodziła się w USA. Badania nad EUV prowadzono w latach 90. w laboratoriach Departamentu Energii USA (https://t.co/F4w81pg7ry. Lawrence Livermore, Sandia). Ponieważ w USA nie było firmy zdolnej do komercjalizacji, ASML zaproszono do konsorcjum w 1999 r. w ramach umów CRADA. Mówiąc wprost: fizyczne podstawy maszyn, które dziś kosztują 200 mln USD za sztukę, opracowano za pieniądze amerykańskiego podatnika.
Decyzja Francji o wdrożeniu Visio jest ważna politycznie. Ale prawdziwa suwerenność technologiczna nie rodzi się z zakazów używania obcego softu. Rodzi się z odważnego finansowania badań podstawowych (Basic Research), które pozwalają naukowcom na lata prób i błędów - bez presji na zysk "tu i teraz". Google i ASML są dowodem na to, że innowacje o globalnej skali to sztafeta sztafeta: państwo bierze na siebie największe ryzyko na początku, a rynek skaluje sukces.