Panie @mblaszczak Pana wpis jest Himalajami hipokryzji. Niżej zamieszczam zdjęcie które oficjalnie zamieszczały podległe Panu organy prasowe SZ RP - nieudolnie "doklejony" hełm mający zakryć "stalucha" na głowie żołnierza płci żeńskiej. To jest obraz potiomkinowskiej wioski SZ RP Pana czasów.
Pan nie ma najmniejszego moralnego prawa narzekać na zakup wyposażenia indywidualnego w polskim PGZcie skoro za Pana czasów wydawano żołnierzom staluchy, piórniki Stachowiaka, zapleśniałe buty a ja sam wysyłałem Kolegom na pasek ciepłe kurtki i bieliznę bo podległe Panu SZ RP nie potrafiły dokonać podstawowych zakupów dla żołnierzy broniących Ojczyzny przez agresją hybrydową.
Kupował Pan czołgi z Korei Południowej na ponad 6,5% kredytu w Euro a nie umiał zadbać o hełmy, buty i kurtki dla żołnierzy którymi dowodzili podlegli Panu generałowie.
Taki poziom potiomkinowskiej wioski za Pana czasów wynikał z tego że mając środki finansowe nie starczające nawet na 4 dywizje rozpoczął Pan propagandowy program przedwyborczy formowania piątej i szóstej dywizji oraz rozrostu Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej do której brano ludzi z ulicy przy absurdalnie obniżonych lub zniesionych wymaganiach fizycznych oraz psychologicznych. Wykonawca tego był Pan generał @MiroslawBrys. Efektem był absolutnym prymatem ilości nad jakością zasobów osobowych wcielanych do DZSW, zaplecza koszarowego, instruktorskiego oraz wyposażenia. Całość otrzymała termin "brysioza" choć nie oszukujmy się, gdyby gen. Bryś zameldował Panu w okresie przedwyborczym o efektach tego co robił to by go Pan wysłał pod kapelusz z prędkością lecącego "Kindżała". A tak był awans w nagrodzę za wypełnianie Excela. Efektem tego stałą się pusta statystyka - w zdecydowanej większości jednostek z braku środków nie szkolono dobrze "dobrowolsów" za to znów pogorszono operacyjnym warunki koszarowe. Do tego sprzęt zabrany z operacyjnych do WOT za Macierewicza trafiał za Pana czasów z WOTu do DZSW "kolędując po jednostkach".
Jest Pan ostatnią osobą która ma prawo narzekać na kupno nowoczesnych hełmów w polskim przemyśle.
Bo w tej kwestii nie zrobił Pan praktycznie nic a to co kupowano udawało się "przepchnąć" kolanem dla WOTu tak żeby Pan tego nie widział.
Bo polskie pieniążki miały być dla amerykańskiego i koreańskiego robotnika montującego sprzęt kupowany za miliardy dolarów i euro kredytu a dla polskiego robotnika - nic nie warta przedwyborcza umowa ramowa zaś dla polskiego żołnierza - sprzęt który żołnierze kupowali sobie samemu. W tym o zgrozo hełmy.
Rzecznik Praw Dziecka zwrócił się do Mai Chwalińskiej z wnioskiem o wycofanie się z finału Roland Garros. Tworzy to u dzieci fałszywą nadzieję, że w Polsce mogą odnieść sukces.
Ponownie laweta na Żołnierskiej
W dniu 3.06.2026 r. kilkanaście minut po godz. 16:00 do dyżurnego zgłosił się przechodzień informując o zatarasowanym chodniku przez pojazd przy ul. Żołnierskiej.
https://t.co/zhBkxCp8aQ
Found an abandon kitten in a cardboard box (calling him Snake) in a ditch next to the road. Vet declared he seems healthy and around 7 weeks.He's very friendly and playful. However due to allergy and a non cat friendly doggo we cant keep him. So he is looking for a home. RT's pls
Kamil Bortniczuk nie powie, jaki samochód wynajmuje na koszt podatników, bo... nie.
Poseł PiS na wynajem samochodu z budżetu biura poselskiego w 2025 roku przeznaczył 53 096,56 zł.
Poprosiłem posła o informację, jaki konkretnie był to pojazd. W odpowiedzi usłyszałem, że „posłowie nie są w gronie podmiotów zobowiązanych do udzielania informacji publicznej na mocy ustawy o dostępie do informacji publicznej”.
Kamil Bortniczuk za wynajem samochodu płaci z pieniędzy podatników. Mimo to nie zamierza zdradzić, jaki jest to konkretnie pojazd.
Radykalna twarz Konfederacji, która zamiast budować - niszczy.
Dziecko traci biologicznego rodzica, przez lata jest wychowywane przez drugą osobę i co? Wyrwijmy je ze stabilnego domu, oddajmy instytucjom i obcym ludziom.
Nie trawię cynizmu, który w imię abstrakcyjnej wizji społeczeństwa jest gotowy skrzywdzić dziecko. Dobro dziecka nie jest pojęciem z partyjnego manifestu - to konkretny mały człowiek, który już i tak przeżył ogromną stratę. Krzysztof Bosak zamiast empatii i rozsądku proponuje mu kolejną traumę.
Jest para jednopłciowa, która wychowuje biologiczne dziecko jednej z nich. Partner, który jest biologicznym rodzicem umiera. Czy jest Pan zwolennikiem odebrania tego dziecka drugiemu partnerowi czy umożliwicie mu adopcję?
Takie pytanie @tterlikowski zadał @krzysztofbosak, @KONFEDERACJA_ w Porannej #RozmowaRMF
@RMF24pl@Radio_RMF24@tterlikowski
JAK POLICJA Z BOGUCHWAŁY ROBI PORZĄDEK Z MIESZKAŃCEM ZA ZGŁASZANIE ŹLE ZAPARKOWANYCH AUT ZASTAWIAJĄCYCH CHODNIKI❓KOMENDANT ODMAWIA KOMENTARZA❗️NIECH POZNA ICH CAŁA POLSKA - PODAJ DALEJ❗️🔁
Pan Andrzej w lutym zauważył pojazdy zastawiające chodniki w Boguchwale, więc za pomocą serwisu https://t.co/SnxEQCIpEX poprosił lokalną Policję o pomoc poprzez wysłanie dwóch zgłoszeń. Pan Andrzej Policji podał numer rejestracyjny jednego z nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów oraz dokładny opis zgłaszanych miejsc:
👉🏻 „Auto stoi na chodniku między sklepem stokrotka a cmentarzem na ulicy żytkiewicza”
👉🏻 „Pojazdy zaparkowane na chodniku Ulica kwiatkowskiego obok budowanych hal przemysłowych”
Każdy lokals Boguchwały wie dobrze na podstawie powyższych opisów, które miejsca miał na myśli Pan Andrzej.
Niestety, jednak mieszkaniec pomylił się przy podawaniu w zgłoszeniu adresów administracyjnych najbliższych budynków. Odnośnie do pierwszego zgłoszenia Pan Andrzej podał prawidłowo nazwę ulicy do której przyporządkowany jest najbliższy budynek, ale pomylił numer 3a z 1, natomiast odnośnie do drugiego zgłoszenia również nazwa ulicy, przy której stoi najbliższy budynek, była prawidłowa, jednak mieszkaniec pomylił numery budynków, które stoją najbliżej siebie.
Co ciekawe, Pan Andrzej zgłaszając telefonicznie miesiąc wcześniej nieprawidłowe parkowanie w tym samym miejscu na ul. Kwiatkowskiego podał ten sam adres i Policja nie kontaktowała się wtedy z Panem Andrzejem z wątpliwościami odnośnie do podanego adresu. Pan Andrzej w takiej sytuacji myślał, że tak podawany adres jest dla funkcjonariuszy zrozumiały i wystarczający.
Pan Andrzej regularnie zgłasza do Policji źle zaparkowane pojazdy w Boguchwale - Policja dotychczas potwierdzała zgłoszenia i podejmowała czynności wobec nieprzepisowego zachowania kierowców. Dzięki Panu Andrzejowi montowane są słupki w miejscach, gdzie nieprawidłowo parkowane pojazdy stwarzały zagrożenie. Mieszkaniec zgłosił też pewien czas temu źle zaparkowany radiowóz Policji - może w rzeczywistości to tak wściekło lokalnych funkcjonariuszy?
Wydaje się, że policjanci tylko czekali na takie drobne potknięcie, żeby mieć pretekst do zaatakowania lokalnego społecznika, przez którego muszą reagować na łamanie prawa. Policja nie wiedziała, że to on przesłał zgłoszenie, bo każde zgłoszenie ze https://t.co/SnxEQCIpEX jest anonimowe, ale w ciemno założyła, że to musiał być Pan Andrzej. Zupełnie jakby tylko czekali, jak przyczepić się do Pana Andrzeja.
Funkcjonariusze wygrzebali zapisany do lokalnego społecznika numer telefonu i według relacji mieszkańca zadzwonili do niego po dwóch godzinach i bez przedstawiania się zadali pytanie, czy to on jest zgłaszającym? Pan Andrzej ucieszył się, że podjęto interwencję i potwierdził, a także zapytał, czy zastano kierowców i czy dostaną mandaty? Anonimowa osoba odpowiedziała jedynie, że chcą podać do sądu i sprawdzą monitoring. Pan Andrzej zrozumiał, że to kierowcy łamiący przepisy zostaną podani do sądu i na tym rozmowa się zakończyła.
Według relacji Pana Andrzeja, Policja ściągnęła go na lokalny komisariat, a tam został mu zaproponowany mandat za wykroczenie z art. 66 § 1 pkt 1 KW, czyli za wprowadzenie w błąd Policji fałszywą informacją chcąc wywołać niepotrzebną czynność Policji. Pan Andrzej wyjaśniał, że nie miał chęci wywołania niepotrzebnej czynności Policji, a zgłoszenia dokonał w dobrej wierze, sądząc, że doszło do wykroczenia. Mieszkaniec wskazał, że wcześniej zgłaszał inne potwierdzone wykroczenia i po prostu reaguje na wykroczenia w przestrzeni publicznej.
Pan Andrzej opowiedział nam, że usłyszał też na komisariacie, że po zgłoszeniu nieprawidłowego parkowania dzwoniła do niego policjantka o imieniu Patrycja. Pan Andrzej od razu zaprotestował, gdyż dzwoniący miał męski głos. W takiej sytuacji policjanci zmienili wersję - nagle okazało się, że do Pana Andrzeja dzwonił jednak funkcjonariusz Daniel. Jak widać mieszkaniec nie ma prawa pomylić numerów okolicznych budynków, ale policjanci, którymi są przecież profesjonaliści, mogą mylić się w faktach. Policja oczekuje od obywateli wyższych standardów staranności niż od siebie.
Dalej Pan Andrzej dowiedział się, że funkcjonariusze zapisali w notatce, że przez telefon pytali się go, czy pojazdy nadal stoją w zgłoszonych miejscach - stoi to w sprzeczności z relacją zgłaszającego, co od razu Pan Andrzej zakomunikował podczas przesłuchania. Zostało to zbyte wzruszeniem ramion, bo „tak mam zapisane”. Rozmowy z telefonów komórkowych funkcjonariuszy nie są nagrywane, więc na twierdzenia policjanta nie ma żadnych dowodów. Warto wspomnieć, że zgodnie z art. 5 § 2 KPK (w związku z art. 8 KPSW) niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego.
Podczas przesłuchania również była podawana nieprawidłowa godzina przesłania zgłoszenia przez Pana Andrzeja, co Pan Andrzej prostował. Fakt, że Pan Andrzej wykonał zgłoszenie o godzinie, którą wskazywał na komisariacie, jest dowiedziony przez logi https://t.co/SnxEQCIpEX, do których mamy dostęp. Powtórzmy: mieszkaniec nie ma prawa pomylić numerów okolicznych budynków, ale policjanci, którymi są przecież profesjonaliści, mogą bezkarnie mylić się w tak podstawowych faktach. Policjantom wolno więcej.
Policjantka prowadząca przesłuchanie powiedziała Panu Andrzejowi, że „nic do niego nie ma”. Szkoda tylko, że według jego relacji, kiedy w przeszłości był na komisariacie na zeznaniach w sprawie swoich innych prawidłowych zgłoszeń, słyszał śmiechy i hasła typu „Ten od zdjęć idzie!”
Wyjaśnienia złożone na komisariacie były na nic - sprawa została skierowana do sądu z tytułu art. 66 § 1 pkt 1 KW. Teraz za drobną pomyłkę w adresie, Panu Andrzejowi grozi nawet kara aresztu.
Podkreślić należy, że art. 66 § 1 pkt 1 KW zgodnie z poglądami sądów i doktryny prawnej nie jest przepisem od karania mieszkańców za pomyłkę w numerze budynku, pinezce na mapie albo najbliższym adresie administracyjnym.
Ten przepis brzmi jasno: odpowiedzialności podlega ten, kto "chcąc wywołać niepotrzebną czynność", fałszywą informacją albo w inny sposób wprowadza w błąd Policję lub inny organ.
Słowo klucz? "CHCĄC". Nie "myląc się". Nie "niedokładnie wskazując adres". Nie "zgłaszając problem, który patrol sprawdził za późno albo w złym miejscu". Nie "opisując miejsce słowami, zamiast podać idealny numer budynku". CHCĄC.
Czyli Policja musi wykazać zamiar bezpośredni. Musi wykazać, że Pan Andrzej wiedział, że zgłasza nieprawdę i że CHCIAŁ wywołać niepotrzebną czynność Policji. Nie wystarczy, że patrol czegoś nie znalazł. Nie wystarczy, że numer budynku był nieprecyzyjny. Nie wystarczy, że lokalnej Policji nie spodobało się, że mieszkaniec regularnie zgłasza łamanie przepisów ruchu drogowego.
Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w wyroku z 27 listopada 2020 r., V W 843/20, napisał jeszcze prościej:
"Nie będzie ponosiła odpowiedzialności osoba, która co prawda podała fałszywą, nieprawdziwą informację, ale działała w dobrej wierze czyli w przekonaniu, że informacja, której udzieliła, jest prawdziwa. Wynika to z faktu, że omawiane wykroczenie może zostać popełnione jedynie umyślnie, w zamiarze bezpośrednim."
W komentarzu do art. 66 KW pod redakcją prof. Jerzego Lachowskiego wskazano, że w przypadku art. 66 § 1 pkt 1 KW "w grę wchodzi wyłącznie zamiar bezpośredni", bo przesądza o tym użyte przez ustawodawcę sformułowanie "chcąc wywołać".
W komentarzu pod redakcją prof. Tadeusza Bojarskiego wskazano natomiast, że jest to wykroczenie kierunkowe, a sprawca działa ze złą wolą, "chcąc wywołać niepotrzebną czynność".
Czyli nawet jeżeli informacja okaże się nieprawdziwa, to nadal nie oznacza automatycznie wykroczenia, bo państwo prawa nie polega na tym, że obywatel pomyli numer budynku i od razu grozi mu areszt.
Państwo prawa polega na tym, że organ musi udowodnić, że kierowałeś się złą wolą i miałeś na celu wywołanie niepotrzebnej czynności. Inaczej nikt by nic nie zgłaszał do służb, nawet najpoważniejszych spraw, bo bałby się, że niechcący pomyli przy zgłoszeniu jakikolwiek szczegół.
Jak to tutaj wyglądało?
Mamy zgłoszenie auta na chodniku. Mamy opis: "między sklepem Stokrotka a cmentarzem na ulicy Żytkiewicza". Mamy numer rejestracyjny pojazdu. Mamy drugie zgłoszenie: "ulica Kwiatkowskiego obok budowanych hal przemysłowych". Mamy mieszkańca, który od dawna reaguje na patoparkowanie i Policja podejmuje na jego zgłoszenia interwencje. Mamy człowieka, dzięki któremu w problematycznych miejscach zaczęto montować słupki. Mamy obywatela, który tłumaczył na komisariacie, że działał w dobrej wierze. I mamy Policję, która zamiast zająć się patoparkowaniem, skierowała wniosek o ukaranie przeciwko zgłaszającemu.
Problemem dla Policji jest mieszkaniec, który ma problem z przejściem chodnikiem, bo zastawili go egoiści łamiący zasady panujące w społeczeństwie, a nie właśnie Ci łamiący prawo. Silni wobec słabych, słabi wobec silnych.
Pytanie do Policji brzmi więc bardzo prosto:
jeśli to nie jest zemsta lokalnej Policji, to gdzie jest dowód, że Pan Andrzej wiedział, że zgłasza nieprawdę i że CHCIAŁ wywołać niepotrzebną czynność Policji?
W tym, że podał dokładny opis miejsca? W tym, że wskazał numer rejestracyjny? W tym, że zgłaszał realny problem? W tym, że w miejscu z opisu naprawdę regularnie parkują źle zaparkowane pojazdy? W tym, że wcześniej Policja podejmowała interwencje na jego zgłoszenia? W tym, że miał czelność zgłosić źle zaparkowany radiowóz?
Bo z tego, co widzimy, Policja nie ma na to żadnego dowodu. Ma co najwyżej pomyłkę w adresie najbliższego budynku, a pomyłka to nie wykroczenie. Pomyłka to też nie powód, żeby ciągać mieszkańca po sądach.
Historia, z którą się zapoznaliśmy, brzmiała jak z najbardziej dołujących opowieści o „Polsce powiatowej”, gdzie policjant potrafi być szeryfem na dzikim zachodzie i najlepiej nie wchodzić mu w drogę, bo Ciebie dojedzie. Z tego powodu zwróciliśmy się przed publikacją o komentarz do rzecznika prasowego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie - przesłaliśmy kilkadziesiąt pytań, żeby móc ustalić fakty w tej sprawie.
Odpowiedzi udzielił nam Komendant Komisariatu Policji w Boguchwale, który potwierdził nam, że były prowadzone czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie dotyczące bezpodstawnego wezwania patrolu Policji, w związku z nieprawidłowo zaparkowanymi pojazdami w miejscowości Boguchwała. Materiały z wnioskiem o ukaranie trafiły do Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
Jednocześnie Komendant odmówił udzielenia nam odpowiedzi na resztę naszych pytań twierdząc, że zgodnie z przepisami (art. 156 § 5 KPK, w związku z art. 38 § 1 KPSW) uzyskanie szczegółowych informacji o prowadzonym postępowaniu przysługuje stronom, pełnomocnikom, obrońcom i przedstawicielom ustawowym, więc brak jest zatem podstaw do udzielenia na nie odpowiedzi.
Dziwne, bo jeszcze pół roku temu Policja opublikowała dużo bardziej wrażliwy materiał dotyczący domniemanego sprawcy zabójstwa z Boguchwały, który nawet nie został oskarżony - opisano jego wiek, zarzut, znajomość z ofiarą, kłótnię, groźby, alkohol, relację krewnego, miejsce znalezienia zwłok. To jest dużo bardziej wrażliwy materiał niż odpowiedź na pytanie, czy patrol przeczytał opis zgłoszenia o aucie na chodniku.
Nie dostaliśmy odpowiedzi na pytania takie jak:
⁃czy podstawą zarzutu była sama rozbieżność między polem adresowym zgłoszenia a miejscem opisanym w treści zgłoszenia?
⁃czy patrol przeczytał opis zgłoszenia?
⁃czy sprawdzono miejsce między Stokrotką a cmentarzem?
⁃czy sprawdzono rejon budowanych hal?
⁃czy Policja uważa, że zgłaszający ma obowiązek podać idealnie precyzyjny adres administracyjny oraz nie ma prawa pomylić sąsiadujących ze sobą adresów, nawet gdy opisowo wskazuje miejsce w sposób pozwalający je zidentyfikować?
⁃czy Policja uznaje, że pomyłka w polu adresowym formularza, przy jednoczesnym podaniu w opisie konkretnego odcinka ulicy, punktów orientacyjnych i numeru rejestracyjnego pojazdu, może sama w sobie świadczyć o zamiarze bezpośrednim z art. 66 § 1 pkt 1 k.w.?
⁃jakie konkretne dowody mają wskazywać, że pan Andrzej chciał wywołać niepotrzebną czynność Policji, a nie po prostu zgłosił nieprawidłowe parkowanie w dobrej wierze, z nieścisłością co do adresu albo pinezki?
⁃czy przed zaproponowaniem mandatu funkcjonariusze ustalili, czy na ul. Żytkiewicza, ul. Kwiatkowskiego i ul. Przemysłowej w Boguchwale występował w tamtym czasie problem parkowania pojazdów na drodze dla pieszych?
⁃czy przed wszczęciem czynności wobec zgłaszającego funkcjonariusze próbowali telefonicznie doprecyzować lokalizację zgłoszenia? Jeżeli tak - kiedy, z jakiego numeru, jaka była treść rozmowy i czy została ona utrwalona? Pan Andrzej twierdzi, że telefon od Policji miał dotyczyć nie doprecyzowania lokalizacji, lecz informacji, że "chcą podać do sądu". Czy Policja temu zaprzecza? Czy rozmowa została nagrana albo opisana w notatce służbowej?
⁃czy wcześniejsze zgłoszenia pana Andrzeja dotyczące nieprawidłowego parkowania były potwierdzane przez Policję?
⁃czy Policja analizowała możliwość, że zgłoszenia pana Andrzeja dotyczyły realnego problemu, ale patrol nie odnalazł pojazdów z powodu upływu czasu, przemieszczenia pojazdów albo sprawdzenia niewłaściwego odcinka ulicy?
⁃ile zgłoszeń dotyczących nieprawidłowego parkowania w Boguchwale odnotowano w latach 2024-2026, a ile z nich zakończyło się ukaraniem kierującego albo skierowaniem wniosku o ukaranie wobec kierującego?
⁃czy Komendant Miejski Policji w Rzeszowie dostrzega, że jeżeli zgłoszenia z serwisu https://t.co/SnxEQCIpEX nie zawierały danych zgłaszającego, a mimo to funkcjonariusze skontaktowali się właśnie z panem Andrzejem i przypisali mu ich autorstwo, to może to uzasadniać podejrzenie, że nie chodziło o rzetelne wyjaśnienie sprawy, lecz o znalezienie pretekstu do represyjnego potraktowania mieszkańca znanego Policji z częstego zgłaszania wykroczeń drogowych?
⁃czy Komendant Miejski Policji w Rzeszowie dokonali kontroli prawidłowości czynności podjętych wobec pana Andrzeja? Jeżeli nie - czy taka kontrola zostanie przeprowadzona po naszych pytaniach?
Na te pytania i kilka innych nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi - Komendant zasłonił się aktami sprawy, kiedy lokalna Policja w poważniejszych sprawach, jeszcze nieskierowanych do sądu, sypie szczegółami.
W tej sprawie nie widać podstawowego znamienia z art. 66 § 1 pkt 1 KW: zamiaru bezpośredniego wywołania niepotrzebnej czynności Policji.
Widać za to lokalną Policję, która najwyraźniej postanowiła zrobić przykład z człowieka, który za często zawracał im głowę łamaniem prawa, a teraz ta sama Policja boi się wyjaśnić opinii publiczej sytuację, bo zapewne odpowiedzi na pytania by ich pogrążyły.
Nie zgłaszaj. Nie reaguj. Nie interesuj się. Nie przeszkadzaj Policji. Nie psuj świętego spokoju łamiącym prawo. Bo jak za bardzo się wychylisz, to następnym razem sprawa może być nie przeciwko kierowcy, tylko przeciwko Tobie.
Ale my niezmiennie uważamy, że mimo wszystko Policja jest od ścigania łamania prawa, a nie od ścigania ludzi, którzy je zgłaszają. I niezmiennie będziemy ją gonić do roboty!
Komendantem Policji w Boguchwale jest aspirant sztabowy Krzysztof Daszykowski. Jego przełożonym, który również nie udzielił odpowiedzi na pytania, jest Komendant Miejski Policji w Rzeszowie - młodszy inspektor Marek Pietrykowski.
Podaj dalej - niech dowie się o nich cała Polska 🔁
@Rz_Policja@PolskaPolicja@MSWiA_GOV_PL@MKierwinski@czeslawmroczek@K_Galecka
Tamowanie ruchu na chodniku
W dniu 27.05.2026 r. dyżurny SM został poinformowany o pojeździe, który całkowicie zatarasował chodnik i uniemożliwiał swobodne przejście pieszym przy ul. Żołnierskiej.
https://t.co/zbnEZR1XxN
Medallion's humming... that can only mean one thing! It's time to announce The Witcher 3: Wild Hunt - Songs of the Past! ⚔️
This brand new expansion for The Witcher 3: Wild Hunt will take you to the Path with Geralt of Rivia once more. It’s being co-developed with @Fools_Theory and is coming to PC, Xbox Series X|S, and PlayStation 5 in 2027. Stay tuned for more information in late summer. ⏰
Parkowanie na chodnikach i trawniku
W dniu 23.05.2026 r. około godz.: 18:00 dyżurny SM odebrał zgłoszenie, które dotyczyło pojazdów zaparkowanych na chodnikach oraz terenach zielonych przy ul. Dębowej.
https://t.co/kOnAU9FhhN
You might have heard the rumours, it's time to reveal what we are working on.
🗺️ An open world Middle-earth RPG.
⚔️ A new Kingdom Come adventure.
We’re excited to tell you more when the time is right.
#WarhorseStudios#Annoucement#lotr#KingdomComeDeliverance
Dzisiaj trochę na poważnie, prośba o repost żeby wiadomość dotarła do odpowiednich osób:
Jakie było moje zdziwienie kiedy dowiedziałem się, że w piątek o 19:00 w audycji na żywo na @RepublikaTV Pan @michalrachon wypowiedział moje imię i nazwisko jako osoby odpowiedzialnej za fałszywe wezwania służb do dziennikarzy TV Republika...
TLDR: @PolskaPolicja od grudnia 2023 nie potrafi złapać sprawców fałszywych zgłoszeń, podszywających się pode mnie, a po rozkręceniu afery z dziennikarzami są tak zakręceni, że robią mi (poszkodowanemu) przeszukanie o 22 w nocy i konfiskują sprzęt elektroniczny. Mimo, że od 2023 mieli już setki takich zgłoszeń i chyba już każdy funkcjonariusz, strażak i ratownik w Gliwicach zna mnie i wie o sprawie.
Piszę tego posta, bo kto wie czy jutro z rozpędu nie aresztują i mnie (jak tego biednego 53 latka). Dlaczego? Bo adres mailowy zgłoszeń brzmiał [email protected] (serio). Myślicie, że sprawcy stosują jakieś wyszukane metody? PO PROSTU WYSYŁAJĄ ZWYKŁEGO EMAILA. Albo piszą na czacie do Rzecznika Praw Dziecka. Nikt nie musi dzwonić, nie ma żadnego spoofingu i innych zaawansowanych metod. Zwykły mail na adres jednej z setek prokuratur (zazwyczaj do wszystkich jednocześnie), podpis z kartofla pod pismem i sprawa rusza. Prokuratury wymieniają się papierami, policja wzywa na przesłuchania. 10 przesłuchanie w roku w charakterze świadka kolejnego zabójstwa? Jak widać Policja ma na to czas. Podjazd 3 wozów strażackich i karetki wraz z patrolem policji bo przyszło zawiadomienie z tableta dla głuchoniemych, że odkręcam gaz i się wysadzam? Nie ma problemu, za pieniądze podatników jeździmy w kółko nawet kilka razy dziennie "wiemy, że to fałszywe wezwanie ale musimy przyjechać".
Niestety nie mam dobrych informacji dla ofiar, Policja wie o sprawie od lat i nie jest w stanie nic zrobić. Sprawa wykracza poza granice Polski więc jeśli zachodnie służby do tej pory nie pomogły to nie miejmy złudzeń... Poniżej załączam dokumenty potwierdzające, że o mojej sprawie wiedzą od 2024 roku, a mimo to weszli do MOJEGO mieszkania i zabrali MOJE rzeczy.
Koszt dla atakującego 0zł. Koszt dla Państwa? Miliony. Jako, że temat znam od 3 lat wiem o innych osobach, które nawet dłużej są w taki sposób nękane.
Tak więc @RepublikaTV, @michalrachon, @niezaleznapl prosiłbym o nie nasyłanie na mnie swoich widzów (dobrze, że walnęliście się w nazwisku). Moje dane tak jak wielu innych osób są wykorzystywane przez atakujących.
@PolskaPolicja@MSWiA_GOV_PL może zamiast konfiskować mi sprzęt, umówilibyśmy się na przesłuchanie (kolejne)? Tylko tym razem prosiłbym o rozmowę z osobami, które wiedzą w jakiej sprawie mnie przesłuchują i o co mają pytać. Podjadę do Warszawy jeśli macie w KSP jakieś ostrzejsze kredki. Będę również wdzięczny za szybkie oddanie fantów. Jutro skontaktuje się z Państwem mój adwokat, zabraliście mi telefon więc "zadzwonimy do pana, ale ja nie mam telefonu...".
Rada dla wszystkich dziennikarzy, influencerów, polityków, nie rejestrujcie firm na adres domowy ;)
@BiuroRPO@K_Stanowski@niebezpiecznik@JacekDobrzynski@wirtualnapolska@RMF24pl@tvn24@onetpl@RockAlone2k@t_dzialowy@konopskyy@sawardega@JanSpiewak