Wiele rzeczy mnie wkurza: halucynacja, hemoglobina, dwutlenek węgla.
Wkurzają mnie pisowcy i konfiarze..
Ale na prawdę wkurwia mnie gdy wchodzę na jakąś stronę, wyłączam zbędne ciasteczka, klikam ZAPISZ, po czym następnym razem znowu to samo.
Przecież kliknąłem 𝗭𝗔𝗣𝗜𝗦𝗭‼️
🤬
Minister @w_zurek nie może po prostu wyrzucić na bruk prokuratorów z czasów Ziobry, bo prawo mocno mu ręce wiąże, prokuratorzy mają ustawowe gwarancje niezależności i jako funkcjonariusze publiczni nie da się ich zwolnić tylko dlatego, że awansował ich poprzedni minister, potrzebna jest konkretna podstawa jak dyscyplinarka, reorganizacja czy inne wyraźne powody z ustawy, a on i tak robi wszystko co może, zmienia obsadę gdzie ustawa pozwala, wszczyna postępowania dyscyplinarne, robi zmiany organizacyjne i kieruje sprawy do sądów, choć oczywiście można było to załatwić dużo lepiej, zmieniając prawo jak kiedyś robił PiS, Bodnar miał gotowe projekty, Tusk o tym mówił w kampanii i była szansa, gdyby tylko ludzie wybrali Trzaskowskiego zamiast tego drugiego, ale wybraliście co wybraliście, nie tylko głosem, ale całym tym hejtowaniem i wsparciem w sieci, więc zamiast teraz wyżywać się na Żurku, który jako sędzia represjonowany, kiedyś nazywany przez nas niezłomnym, rzucił wszystkie sędziowskie przywileje i mozolnie próbuje sprzątać to bagno nie łamiąc prawa dla lajków, to może warto było wcześniej pomyśleć, zamiast oddawać setki tysięcy głosów na kibola tylko po to żeby dopiec @donaldtusk.
PROSZĘ O RT!
Trochę historii zapomnianej i mało znanej.
W 1945 doszło do ważnego porozumienia między Polakami i Ukraińcami.
"Porozumienie w Rudzie Różanieckiej" to nazwa tajnego paktu zawartego 21 maja 1945 r. pomiędzy przedstawicielami polskiego podziemia niepodległościowego (AK-WiN) a ukraińskiego podziemia (OUN-UPA). Doszło do niego w okolicach Rudy Różanieckiej na Roztoczu.
Wcześniej Polacy i Ukraińcy prowadzili krwawe walki, szczególnie w związku z rzezią wołyńską i konfliktem na Zamojszczyźnie. Obie strony poniosły ogromne straty, jednak po wejściu Armii Czerwonej i umocnieniu się władzy komunistycznej uznano, że dalsza walka między sobą nie ma sensu.
Porozumienie przewidywało:
- zaprzestanie wzajemnych walk i ataków,
- ochronę ludności cywilnej,
- wyznaczenie stref działania obu organizacji,
- wymianę informacji wywiadowczych,
- współpracę przeciwko władzom komunistycznym, NKWD, UB i agenturze komunistycznej.
Najbardziej znanym efektem współpracy była wspólna akcja WiN i UPA na Hrubieszów w maju 1946 r., podczas której zaatakowano siedziby UB, MO i więzienie. Był to jeden z przypadków w historii, gdy polskie i ukraińskie podziemie zbrojne działały wspólnie.
To porozumienie jest dziś często przywoływane jako przykład, że nawet po bardzo krwawym konflikcie możliwe było czasowe porozumienie między Polakami i Ukraińcami wobec wspólnego zagrożenia.
Jakby ktoś liczyć nie umiał, od podpisania porozumienia minęło 80 lat. Podobnie jak od rzezi Wołyńskiej.
Czy nie warto ten pakt odświeżyć w czasach, gdy znów mamy wspólnego wroga - w zasadzie tego samego?
Kompas Anny Saranieckiej/Facebook.
@mr_tomashshelby@mihoo_andrzej@prezydentpl Ogromnie dziękuję za ten wpis.Nie sądzę, by zmienił on narrację Nawrockiego&S-ka,ale może dotrze on do wyborców dem. ,którzy sieją defetyzm i psioczą na rząd,bo „pisowcy jeszcze na wolności”.Mieszkam w UK,obecnie to kraj w zapaści,wiem,do czego prowadzą rządy populistów
Właśnie otrzymałem oficjalną informację od Ministra Spraw Wewnętrznych Węgier Gabora Posfai, że Węgry cofnęły, status uchodźcy M.Romanowskiemu, Z.Ziobrze i P. Koteckiej. Unieważniono także dokumenty wydane przez poprzedni rząd węgierski.
O taką decyzję zabiegaliśmy.
@Ten_Psycholog A co nas Portugalia?
Kamil eksplodował i wyleciał z Wimbledonu. Dobrze, że chociaż Iga jakoś dała radę.
Ziobro niech zdrowieje ale w Polsce, w penitencjarnym zakładzie opieki.
Paliwo - my wiemy a oni.. i tak ich nikt nie przekona, że białe jest białe.
Miłego dnia! 🙂
Każdy wie, co powiedział Kowalski dzisiaj z mównicy sejmowej o obcokrajowcach . To jest faszyzm !
Czym naprawdę jest faszyzm ?
Kiedy słyszymy słowo „faszyzm” , wielu ludzi myśli o mundurach , salutach , marszach i II wojnie światowej .
Ale to tylko obraz .
Faszyzm zaczyna się dużo wcześniej .
Zaczyna się od sposobu myślenia .
Od przekonania , że jedni ludzie są więcej warci od innych .
Od wiary , że siła jest ważniejsza od prawa .
Że przeciwnika nie trzeba przekonywać .
Trzeba go uciszyć .
Faszyzm nie rodzi się w jeden dzień .
Nie pojawia się nagle .
Rośnie powoli .
Najpierw pojawia się podział na „nas” i „nich” .
Potem ktoś zaczyna tłumaczyć , że za wszystkie problemy odpowiada jakaś grupa ludzi .
Mniejszość .
Obcokrajowcy .
Inaczej myślący .
Ludzie innej religii .
Ludzie innego pochodzenia .
Ludzie o innych poglądach.
Później przestaje się z nimi rozmawiać .
Zaczyna się ich wyśmiewać .
Poniżać .
Odczłowieczać .
Bo znacznie łatwiej skrzywdzić człowieka , którego wcześniej przestało się za człowieka uważać .
Faszyzm karmi się strachem .
Bo przestraszonym społeczeństwem łatwiej się rządzi .
Dlatego tworzy wroga .
Czasem prawdziwego .
Czasem wymyślonego .
Najważniejsze , żeby ludzie bali się na tyle , by przestali zadawać pytania .
Historia pokazuje , że faszyzm bardzo rzadko dochodził do władzy wyłącznie przemocą .
Najczęściej dochodził do niej dlatego , że ludzie uwierzyli , iż wolność można poświęcić w zamian za obietnicę bezpieczeństwa .
Dlatego faszyzm nie zaczyna się od obozów .
Nie zaczyna się od czołgów .
Nie zaczyna się od wojny .
Zaczyna się od słów .
Od nienawiści .
Od pogardy .
Od przekonania , że tylko jedna grupa ma prawo decydować o tym , jak mają żyć wszyscy inni .
Demokracja działa odwrotnie .
Zakłada , że można się bardzo różnić i nadal żyć razem .
Można się spierać bez nienawiści .
Można mieć odmienne poglądy , nie odbierając nikomu godności .
Bo siłą demokracji nie jest jednomyślność .
Jej siłą jest szacunek dla drugiego człowieka , nawet wtedy , gdy się z nim nie zgadzamy .
Dlatego warto pamiętać jedną prostą zasadę .
Faszyzm nie zaczyna się wtedy , gdy pojawiają się mundury .
Faszyzm zaczyna się wtedy , gdy człowiek przestaje widzieć w drugim człowieku człowieka .
I właśnie dlatego naszym obowiązkiem jest bronić nie tylko granic państwa .
Musimy również bronić języka , prawdy , prawa i wzajemnego szacunku .
Bo historia uczy , że demokracje najczęściej nie umierają od jednego wielkiego ciosu .
Umierają od tysięcy małych kroków , których nikt nie zatrzymał na czas .
Nawrocki + PiS + konfederacja = faszyzm .
W Polsce jest już faszyzm , Nawrocki go obudził wzniecając nastroje antyukraińskie czyli wspiera Putina . Kropka .
Drogie press *****, biorąc pod uwagę wyłącznie oficjalne kontrole i audyty NIK oraz KAS, bandyci pisowscy są rekordzistami świata wszech czasów w defraudacji państwowych pieniędzy. A to nie koniec audytów – niektóre nadal trwają! Poza tym inne szacunki mówią o ponad 300 miliardach PLN.
A wy w tej chwili próbujecie nam zaserwować „ośmiorniczki bis”. Wytłumaczcie mi, jak można być tak bezczelnym i zdegenerowanym moralnie, żeby pompować takie pseudoafery, zapominając o rekordzistach świata wszech czasów w złodziejstwie! Ile wam za to płacą albo ile już wam zapłacili pisowcy w latach 2015–2023?
@TarnowskimOkiem To już zadanie jej rodziców zwłaszcza, że zarabiają lepiej od dziadków... 🤣
Dziadkowie zasponsorowali wesele rodziców.. i styka!
😅
A jak znam życie i siebie, to i tak te słodkości będą mnie kosztowały majątek. 😂😂😂
🇵🇱 Wybór należy do Was. 🫵
Niedawno wszystko wydawało się jasne. Wielka fala nadziei, zmiana władzy i obietnica, że teraz wszystko zostanie rozliczone, a kraj ruszy z kopyta (bo przecież na to czekaliście). A co mamy dzisiaj? Z boku, jako zewnętrzny obserwator, widzę narastającą frustrację. Pojawiło się poczucie, że rozliczenia utknęły w martwym punkcie, a czary goryczy dopełniła głośna sprawa wokół Szpitala Południowego, gdzie na jaw wyszło załatwianie spraw bez kolejki. Ministrowie zamiast twardej ręki i natychmiastowych konsekwencji wolą defensywę i banowanie krytyków na X, a genialny PR po prostu nie istnieje. I w tym momencie zaczyna się najgorsze - polityczny foch. Obrażanie się na rzeczywistość i rezygnacja, bo "ciepła woda w kranie" to za mało, kiedy stare nawyki próbują wracać, a system wciąż kuleje.
Ale uwaga. Emocje to zły doradca. Historia lubi zataczać koło (pamiętacie rok 2015?), a polityczna bierność zawsze słono kosztuje.
Przed Wami dwie alternatywne ścieżki na rok 2035. Spójrzcie na te grafiki.
Z jednej strony (Grafika 1) mamy scenariusz bierności. Pogniewanie się na rząd z powodu tej jednej afery szpitalnej, odpuszczenie wyborów w 2027 roku i powrót do mrocznych czasów, który kończy się wypadnięciem z Unii Europejskiej i totalną katastrofą. Z drugiej strony (Grafika 2) widać efekt mobilizacji. Decyzja, że mimo błędów, potknięć i trudnych reform idziecie do przodu, chronicie demokrację i budujecie silną, nowoczesną Polskę w sercu Europy.
Czy pozwolicie, by codzienne potknięcia, ta jedna afera w Szpitalu Południowym i chwilowa frustracja przesłoniły Wam strategiczny cel? Czy dacie się ponieść fochom, aż obudzicie się w rzeczywistości z pierwszej grafiki?
Decydujcie. Przyszłość nie poczeka. 🧠🇵🇱
#SzpitalPołudniowy #Wybory2027 #Polska2035 #Tusk
"Pani Ivanova próbuje wmówić opinii publicznej, że krytyka decyzji prokuratora to zamach na niezależność prokuratury."
Obywatele mają prawo patrzeć na ręce każdej władzy i w każdym obszarze jej działania.
I mają prawo do oceny jej działań - w tym krytycznej.
I tyle o tej pani.
Tekst Pani Ivanovej, jest nieudolną próbą odwrócenia uwagi od politycznie niewygodnego faktu: sprawa dwóch wież została umorzona, a Jarosław Kaczyński po raz kolejny wychodzi z wielkiej afery bez realnych konsekwencji. Zamiast uczciwie zapytać, dlaczego jedna z najważniejszych spraw dotyczących PiS kończy się niczym, p. Ivanova, nie pierwszy raz zresztą, urządza publiczny akt oskarżenia przeciwko Romanowi Giertychowi i Ewie Wrzosek. Problemem ma być nie umorzenie, nie bezradność państwa, nie fiasko rozliczeń, tylko to, że ktoś śmie głośno powiedzieć, iż prokuratura zawaliła sprawę.
Tekst został napisany pod z góry przyjętą tezę. Giertych ma wyjść na awanturnika, Wrzosek na nieodpowiedzialną celebrytkę z X, a prokuratura na biedną, atakowaną instytucję, której wszyscy powinni dać święty spokój.
To klasycznie wygodne, ale skrajnie fałszywe ustawienie sprawy. W państwie, w którym przez lata prokuratura była politycznym narzędziem Ziobry, obywatel ma prawo patrzeć jej na ręce, szczególnie wtedy, gdy sprawa dotycząca szefa PiS kończy się kuriozalnym umorzeniem.
Pani Ivanova próbują wmówić opinii publicznej, że krytyka decyzji prokuratora to zamach na niezależność prokuratury. To bardzo niebezpieczne rozumowanie. Niezależność nie oznacza bezkarności, braku kontroli i świętego prawa do decyzji, których nie wolno publicznie kwestionować. Prokuratura, to nie Sąd, nie jest władzą wykonawczą, nawet jej nie ma w Konstytucji. Jeżeli prokuratura umarza sprawę o tak dużym ciężarze politycznym, to musi liczyć się z ostrą reakcją. Zwłaszcza wtedy, gdy opinia publiczna przez lata słyszała, że po PiS przyjdą rozliczenia, a teraz widzi kolejne postępowanie zakończone bez przełomu.
Najbardziej razi hipokryzja tego tekstu. Pani Ivanova poucza innych o standardach, a sama jedzie językiem publicystycznej pałki. „Harcowniczka”, „zawodowa klęska”, „bez żadnego trybu”, „kampania na X” — to nie jest spokojna analiza dziennikarska, tylko celowe obniżanie wiarygodności osób krytykujących umorzenie. Tekst nie wyjaśnia obywatelom, dlaczego sprawa dwóch wież upadła. Tekst ma ich przekonać, że winni są ci, którzy są oburzeni.
Bezczelna obrona instytucjonalnego wygodnictwa, zamiast rozliczyć prokuraturę z efektów, tekst broni jej przed politycznym i społecznym gniewem. W miejsce pytania, dlaczego po zmianie władzy tak symboliczna sprawa kończy się dokładnie tak, jak życzyłby sobie PiS, autorka przerzuca uwagę na styl Giertycha, wpisy Wrzosek i rzekomą presję na śledczych. Tylko że wyborcy nie czekali na eleganckie komunikaty o niezależności, a czekali na rozliczenia.
Najgorsze jest to, że taki tekst idealnie pasuje do nastroju kapitulacji. Państwo znowu nie dowozi, prokuratura znowu zasłania się procedurami, a ludzie, którzy mają dość bezkarności PiS, są przedstawiani jako nieodpowiedzialni radykałowie. To jest odwrócenie ról. Nie Giertych i Wrzosek są tu największym problemem. Problemem jest to, że po tylu latach opowieści o sprawiedliwości jedna z najbardziej symbolicznych spraw Kaczyńskiego kończy się komunikatem: nie ma sprawy.
Ten tekst jest politycznie szkodliwy, bo oswaja bezradność. Uczy opinię publiczną, że trzeba milczeć, czekać, ufać instytucjom i nie zadawać zbyt ostrych pytań. Tyle że Polacy już to przerabiali. Przez osiem lat słyszeli, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem, a prokuratura działa profesjonalnie. Dlatego dzisiaj nie wystarczy powiedzieć: decyzja została wydana, można złożyć zażalenie. W sprawach takiego kalibru państwo musi pokazać siłę, determinację i odwagę. Tutaj widać głównie strach przed konfliktem z najważniejszym człowiekiem PiS.
https://t.co/gSjrB3oGdZ