Tusk ogłosił zmiany w systemie podatkowym. Rząd planuje podnieść CIT dla największych firm do 22 proc. oraz zwiększyć daninę solidarnościową dla najbogatszych. Jednocześnie klasa średnia zyska na podniesieniu progu podatkowego do 130 tys. zł i wprowadzeniu nowej pośredniej stawki PIT.
Donald Tusk ogłosił zmiany w systemie podatkowym. Rząd planuje podnieść CIT dla największych firm do 22 proc. oraz zwiększyć daninę solidarnościową dla najbogatszych. Jednocześnie klasa średnia zyska na podniesieniu progu podatkowego do 130 tys. zł i wprowadzeniu nowej pośredniej stawki PIT.
https://t.co/WaL2e1RL2s
Do wyborów rok.
Prawica będzie atakować wszystko, co zrobi ten rząd. Odpowiadanie na każdą ich awanturę to granie według ich zasad.
Nie trzeba się ciągle tłumaczyć. Trzeba narzucać własną narrację i pilnować własnych wyborców.
Tamtych się nie wyrwie.
Swoich można stracić.
Do sądu został złożony wniosek o ogłoszenie upadłości Szpitala Miejskiego w Miastku na Pomorzu, którego zadłużenie przekracza 40 mln zł. - To bardzo trudna, ale niezbędna decyzja, która musiała być podjęta – poinformował burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz.
Bum‼️ Jednak Putin, Kreml, Rosja. Romanowski jest w Naddniestrzu, pod parasolem wrogów Polski i cywilizacji Zachodu. Ktoś z Was słyszał, by PiS wyrzucił go z partii? Prezes Kaczyński, wiceprezes Ziobro, sekretarz od dyscypliny Karski? Proruskie onuce milczą.
W swojej kompromitującej ucieczce Romanowski dotarł do Naddniestrza czyli prosto w objęcia ruskich, bo to Kreml de facto rządzi tym formalnie mołdawskim terytorium. Ucieczka pod parasol Putina to nie tylko tchórzostwo ale oczywista zdrada. Niepodlegająca dyskusji zdrada Polski.
Nikt z pisowskich złodziei nie ma już chęci bronić Romanowskiego, gdy pada pytanie: „A co, jeśli on faktycznie siedzi u Putina?”.
W odpowiedzi słyszymy powątpiewanie, i twierdzenie że Romanowskiego w Naddniestrzu nie ma, bo to jest równoważne ze zdradą. I czy ja dobrze rozumiem, motłoch broniąc go w ten sposób, stwierdza, że Romanowski okłamuje sąd w sprawie miejsca swojego pobytu? tak go bronicie?
Politycy pis zarzekają się, że wieści o Romanowskim pod ruskim parasolem to „wrzutka”, „prowokacja”, „odwracanie uwagi od afer”. A więc czyja matoły? Sam adwokat Romanowskiego potwierdza, poseł wystąpił o list żelazny i oświadczył, że znajduje się poza strefą obowiązywania Europejskiego Nakazu Aresztowania, a to idealnie pasuje do Naddniestrza. Romanowski zrobił Tuskowi prezent, który pozwala odwracać uwagę od nieudolnych rozliczeń. Prawdziwym skandalem jest to, że partia Jarosława Kaczyńskiego wciąż nie odcięła się od zdrajcy. Nie potępiła go otwarcie. Nie wyrzuciła z szeregów. Nie powiedziała jasno, że kto ucieka do Putina, ten nie jest już naszym człowiekiem.
Kto wybiera parasol Putina zamiast polskiego sądu, ten staje się zdrajcą i nie ma dokąd dalej uciekać, a dla Kremla może być bardzo użytecznym narzędziem.
Prokuratura słusznie odpowiada na prośbę Romanowskiego, że list żelazny nie może być nagrodą za bezczelną ucieczkę od odpowiedzialności.
Czy pis, które wciąż nie odcięło się od człowieka siedzącego u Putina, ma moralne prawo cokolwiek w mówić o prawie i sprawiedliwości, godności i honorze? Czy pis ma ma moralne prawo, pouczać Polaków o patriotyzmie?
PiS idzie w diasporę. Jeden zbiegł do Stanów, drugi gorzej, do Putina do Naddniestrza (Naddniestrze nie jest prorosyjskie, Naddniestrze jest putinowskie, to różnica). Trzeci z Ministerstwa Sprawiedliwości siedzi u Łukaszenki, na Białorusi.
Nie normalizujmy PiSu. To nie jest normalny bieg zdarzeń po utracie władzy.
„MILCZ, GŁUPI CHŁOPIE!” - te słowa Wandy Traczyk-Stawskiej warto dziś przypomnieć. Bo kiedy odchodzi człowiek, który naprawdę walczył o Polskę, nagle okazuje się, jak bardzo różne mogą być znaczenia słowa „patriotyzm”.
W 2021 roku Wanda Traczyk-Stawska, żołnierka Armii Krajowej i uczestniczka Powstania Warszawskiego, przemawiała na Placu Zamkowym. Mówiła o Polsce w Europie. O swojej ojczyźnie. O wolności.
A obok Robert Bąkiewicz i jego środowisko robili wszystko, żeby jej nie było słychać. Zagłuszali przemówienie przez nagłośnienie.
I wtedy 94-letnia wówczas Wanda Traczyk-Stawska powiedziała do Bąkiewicza: „Milcz, głupi chłopie! Milcz! Milcz, chamie skończony!”
A potem dodała coś znacznie ważniejszego:
„Bo ja jestem żołnierzem, który pamięta, jak krew się lała, jak moi koledzy ginęli.”
I wiecie co? Po latach to zdanie brzmi jeszcze mocniej. Bo po jednej stronie była kobieta, która jako nastolatka naprawdę ryzykowała życie za Polskę.
Po drugiej człowiek z megafonem, który próbował zagłuszyć jej głos.
Ona znała wojnę. On znał nagłośnienie.
Ona pamiętała kolegów, którzy zginęli.
On najwyraźniej uważał, że patriotyzm polega na tym, żeby najgłośniej krzyczeć.
Wanda Traczyk-Stawska nie potrzebowała żadnego tytułu „wielkiego patrioty”. Jej życiorys wystawiał jej świadectwo dawno przed tym, zanim Bąkiewicz wziął do ręki mikrofon.
I może właśnie dlatego tamte słowa były tak celne.
Bo czasami człowiek, który naprawdę coś dla Polski zrobił, ma prawo powiedzieć człowiekowi, który tylko o Polsce krzyczy „Milcz”!
Pani Wando wtedy go Pani uciszyła. Dzisiaj już Pani nie ma. Ale po Pani stronie zostało coś, czego żadnym megafonem zagłuszyć się nie da - pamięć.
I to ona będzie miała ostatnie słowo...