@Mako93951588@FinansowyUmysl Biorąc pod uwagę ile małżeństw się rozpadło przez te wyjazdy często nie było już po co kupować tego mieszkania. Poza tym wyjazdy te kończyły się z szeregiem różnych innych nieprzyjemności.
Studenci stanowią ok. 1/3 rynku najmu, więcej niż imigranci i uchodźcy łącznie.
Gdyby państwo zaczęło budować nowe osiedla studenckie to nie tylko obniżyłoby faktyczne koszty studiowania ale efektywnie zbiłoby czynsze najmu w zasadzie na wszystkich rynkach.
No tak.
@Stanisawy2z@bogdan607 Nie ma mowy o karaniu za wyprzedzanie, chodzi tylko o wymuszenie przestrzegania dopuszczalnej prędkości. Ideałem byłoby gdyby docelowo nikt nie został ukarany czyli wszyscy jechali zgodnie z przepisami.
🏔 W 1924 roku 🇵🇱 Polska obdarowana została jednym z najwspanialszych prezentów w dziejach. Otrzymała na własność jedną trzecią powierzchni Tatr. Darczyńcą był hrabia Władysław Zamoyski.
🗓️ Dziś mija 102. rocznica jego śmierci.
💬 Majątku, jaki mi Bóg w ręce oddał, nigdym nie uważał za własność moją, lecz za własność Polski, w czasowem mojem posiadaniu; własność, z której mi uronić niczego nie wolno, która Ojczyźnie jedynie, a nie mnie ma służyć – pisał.
⚔️ Władysław hrabia Zamoyski był synem Władysława, niezwykle barwnej postaci, patrioty i najemnika. Zamoyski ojciec, uczestnik Powstania Listopadowego i adiutant gen. Jana Skrzyneckiego, potem nieformalny minister spraw zagranicznych Hotelu Lambert, czyli polskiego centrum Wielkiej Emigracji, szukał wszelkiej okazji do udziału w wojnach. Służył w armiach belgijskiej, włoskiej, portugalskiej, tureckiej (której był generałem) i angielskiej. Wszędzie próbował tworzyć polskie formacje, mogące wziąć udział w walce o wolną Polskę.
🧰 Młody Władysław również próbował kariery wojskowej, ale w końcu został podróżnikiem na usługach Francji. Kiedy jednak dostał w spadku (dobra leżące z zaborze rosyjskim zostały Zamoyskim skonfiskowane za udział w Powstaniu listopadowym) majątek w Wielkopolsce, m. in. Kórnik ze wspaniałym pałacem i zbiorami sztuki, rozpoczął wielką akcję edukacyjną i gospodarczą, walcząc tym samym z pruską dominacją i wpisując się w zbiorowe działania Polaków zwane najdłuższą wojną nowoczesnej Europy. Z Poznańskiego został usunięty pod pretekstem posiadania francuskiego obywatelstwa. Wtedy właśnie osiadł w Zakopanem.
🏔 💵 W tamtych czasach Tatry podzielone były między trzech potężnych właścicieli. Dwóch z nich prowadziło rabunkową gospodarkę wycinania tatrzańskich lasów. Kiedy jeden z nich popadł w kłopoty finansowe, pojawiła się okazja kupna ok. 1/3 powierzchni Tatr. Nie było to proste. Lasy tatrzańskie chciał też kupić przedsiębiorca z branży drzewnej Jakub Goldfinger. Wtedy do akcji, w kompletnej tajemnicy, ruszył Zamoyski, zadłużając się i rezerwując wielkie pieniądze. Wysłał do boju znanego krakowskiego adwokata Józefa Retingera. Goldfinger licytował ostro, przebijał dużymi sumami. W licytacji, która odbyła się 9 maja 1889 roku, brało udział kilku kupców.
💰 Goldfinger miał więcej pieniędzy. Więcej niż wszyscy inni. I wtedy, w połowie licytacji, zjawił się Retinger. Nie było wiadomo, kogo reprezentował. Każdą stawkę przebijał o cent. Po kilku godzinach zmagań, przerw, narad, ściąganiu gwarancji na jeszcze większe pieniądze, krakowski adwokat dorzucił do gigantycznej kwoty oferowanej przez Goldfingera jeszcze jednego centa. Zamoyski został jednym z właścicieli Tatr. Na granicach swoich włości postawił tablice z napisem: Państwo Zakopane❗️
👉 Uwaga na marginesie. Jeden z licytujących chciał kupić dobra tatrzańskie w imieniu pruskiego księcia Christiana Kraft Hohenlohe Oehringe, właściciela dużej części Tatr Bielskich i Wysokich, leżących po węgierskiej stronie. W tamtych czasach przez góry przebiegała wewnętrzna granica Austro-Węgier. Spór o przynależność tych rejonów między Węgrami i Polską trwał od XVI w. Nie skończył się, gdy nasz kraj znalazł się pod zaborami. Nie był to jednak spór graniczny między królestwem Węgier, będącym fundamentalną częścią Cesarstwa Austro-Węgierskiego, a Galicją – ubogą częścią tegoż cesarstwa. Tak naprawdę sprawa dotyczyła Polski i jej przyszłych granic i tak widziała to ówczesna opina publiczna we wszystkich zaborach.
🔎 Zamoyski zorganizował grupę polskich uczonych ze wszystkich dziedzin, aby zgromadzić dowody na przynależność najpiękniejszego tatrzańskiego jeziora do Polski. Finansował ich prace i wyjazdy na rozprawy. Nie ulega wątpliwości, że jego żelazna energia i wola pozwoliła wygrać ten spór dla przyszłej Polski.
Kiedy późnym wieczorem 13 września 1902 roku do Zakopanego dotarła depesza z Grazu, że sąd arbitrażowy przyznał Galicji 517 ha fragmentu Tatr wraz z Morskim Okiem, na ulice Zakopanego wysypali się w radosnym podnieceniu ludzie.
🎼 Śpiewali:
Jeszcze Polska nie zginęła
Wiwat Plemię lasze
Słuszna sprawa górę wzięła
Morskie Oko nasze!
W dyskusji o poborze bardzo brakuje niezwykle istotnego elementu.
Ze względu na naszą martyrologię, trudną historię i sposób w jaki o niej opowiadamy Polakowi pójście do wojska i wojna kojarzy się, nawet podświadomie, z druzgocącą klęską. Wojna budzi skojarzenia co najwyżej z honorową śmiercią za ojczyznę, a nie z tym, by pobić agresora i triumfować. To jest ogromny problem, bo nadal można odnieść wrażenie, że donioślej ,,celebrujemy” klęski niż sukcesy.
O trudnych aspektach historii nie można zapominać, ale wokół kultu ofiary nie da się zbudować powszechnej wiary we własne możliwości. Czy ,,model fiński” mógłby zaistnieć, gdyby był budowany na innym fundamencie niż skuteczna obrona i odparcie ZSRR?
Podejście do brania udziału w obronie kraju zmieni się tylko wtedy, gdy zerwiemy ze skojarzeniami z beznadziejną walką, w której można co najwyżej ,,dać świadectwo”. Armię przyszłości musimy budować na przekonaniu o własnej sile. Wówczas ta droga będzie atrakcyjna.
@mickpll Kolejnym absurdem są rekrutację na specjalistyczne stanowiska techniczne i wstępną selekcję wykonuje osoba z HR niemająca pojęcia o danej specjalizacji lub co gorsza program komputerowy który nie odczyta akurat czegoś istotnego z CV.
@jensjenseneae4@sjanus_pl Kierowanie bardzo silnego strumienia światła w stronę pilotów samolotu w ostatniej fazie schodzenia do lądowania. Powodowało to pewien chwilowy szok organizmu i pilot tracił kontrolę nad samolotem po czym się rozbijał. Ale to tylko fikcja literacka.
@greatmongo@Jakub_Kubajek@BGoduslawski Konstytucja i tak jest do zmiany, wcześniej czy później państwo nie będzie mogło bez tego funkcjonować, więc wtedy problem długu zostanie załatwiony. Poza tym nowy rząd musi sprawić: nie żeby dług nie rósł tylko żeby rósł wolniej niż PKB. Tylko i aż tyle.
@czardam@JKowalski_posel@waLdi1916 Mamy przykład obecnej koalicji która się zjednoczyła by odsunąć pis od władzy. Zdobyli sami władze i jest tragedia, tylko walka o wpływy i zero rządzenia. Trzeba zrezygnować z założenia że startuje się w wyborach przeciwko komuś, należy stworzyć program pozytywny.
@NitkaPiotrek Fotowoltaika tu nie ma znaczenia. Większość osób dostosowuje jej moc do bieżącego zużycia i nie przywymiarowuje instalacji na zapas. Jak po kilku latach dochodzi dodatkowe źródło poboru mocy to braki i tak muszą być pokrywane z sieci po cenach rynkowych. Niemniej auto i tak EV.
@Piegziu Z tych co rzeczywiście istniały to chyba te dzisiejsze. Ale gdyby sobie marzyć to Polska z końca czasów Kazimierza Wielkiego plus księstwa Śląskie i Państwo Zakonne.
@sheemawn Tam trzeba zrobić akcję scaleniową żeby powstały ze 3 miasta około 0,5-1 mln mieszkańców: Katowice, Gliwice i Sosnowiec/Dąbrowa. Wtedy myślenie decydentów też by było inne, a teraz każde miasto rządzi się osobno i każde chce mieć wszystko u siebie.
@WojciechMazur8 OdB plus spis sumaryczny uzbrojenia poszczególnych wielkich jednostek.
Biogramy najważniejszych dowódców. Co robili w czasie I WŚ, przez resztę II WŚ i po niej. Takie pół strony na osobę wystarczy.
Wypisy ze wspomnień albo listów pisanych z pola walki uczestników wydarzeń.
Przekop Mierzei Wiślanej
Nowe to i ładne. W końcu zrealizowana inwestycja hydrotechniczna. Szybko i sprawnie, jak na budowlę hydro.
Nowocześnie rozplanowane drogi, ścieżki do dreptania i jazdy rowerem. Generalnie fajnie pod turystów i po to, żeby pokazać, że sensownie wydano publiczne pieniądze.
Można oczywiście mieć z tyłu głowy wątpliwości. Choćby tę: czy zamiast tego nie należało zainwestować w Zalew Szczeciński i budować tam realnej alternatywy dla Trójmiasta. Tym bardziej że od 1946 r. nikt w Polsce nie poddał całościowej rewizji zagospodarowania naszej przestrzeni portowej.
Ale fakt jest faktem: przekop istnieje. Jest nowy i ładny, a budynek kapitanatu zaskakująco udany architektonicznie.
I tak, spacerując po tym wszystkim w ramach konferencji, włączył mi się tryb: benchmarking muzealny.
Oczywiście zasięg GSM ledwo zipie. Po co komu zasięg? Choćby po to, żeby stojąc na wietrze, dowiedzieć się czegoś o konstrukcji, którą właśnie ogląda. Bo informacji na terenie przekopu jakby nie ma.
Tablice informacyjne? Owszem, są. Dwie.
Zdjęcie i sporo cyfr. Inżynier podał parametry, grafik wrzucił je na szablon, dodano fotografię i wymóg informacyjny inwestycji został spełniony. Informacja odhaczona.
Czy można inaczej? Oczywiście.
W Rotterdamie zapora Maeslantkering ma kapitalną strefę informacyjno-dydaktyczną oraz plenerową ścieżkę pokazującą obieg wody w przyrodzie. Za daleko? To spójrzmy na podnośnię statków Niederfinow.
Skoro u nas nie ma dedykowanego centrum edukacyjnego i zapewne długo nie będzie, co można zrobić po kosztach?
Postawić kilkanaście spójnych tablic opowiadających o tym, czym ten przekop właściwie jest. Powiedzmy po cztery lub pięć po każdej stronie.
1. Od strony Elbląga
Co dalej ze szlakiem wodnym? Co z portem w Elblągu? Tu aż się prosi o pokazanie skali całego przedsięwzięcia. Do tego plansze wyjaśniające, czym są Żuławy oraz ile dekad projektowano kanał przez Mierzeję.
2. Przy samej śluzie
Cztery plansze pokazujące krok po kroku etapy budowy, schemat działania komory oraz mechanizm wrót.
Interaktywny model, którym mogłyby bawić się dzieci, byłby luksusem. Trzymajmy się jednak wariantu budżetowego.
3. Przy wyjściu na Zatokę Gdańską
Po lewej stronie: panorama Trójmiasta z opisem widocznych w dali konstrukcji i portów.
Po prawej: kierunek Królewiec oraz geopolityczny kontekst rosyjskiej bazy morskiej i toru wodnego, od którego przekop nas uniezależnił.
4. Pomiędzy nimi
Dwie plansze o przyrodniczej specyfice Mierzei oraz kilka dynamicznych kadrów ze śluzowania jednostek handlowych i technicznych, okrętów oraz jachtów.
I jeszcze detal czysto ludzki: infrastruktura.
Szukałem ławek, bo spacerowało tam wielu starszych ludzi. Nie znalazłem ani jednej poza strefą gastronomiczną. Z toaletami ten sam problem, skupiono je w jednym miejscu.
Aż się prosi o ławki wzdłuż ciągów spacerowych oraz przynajmniej jeden punkt sanitarny po każdej stronie kanału.
Przy nabrzeżu mogłaby też czasami cumować jednostka Straży Granicznej, Marynarki Wojennej albo Urzędu Morskiego, stając się żywym elementem opowieści o tym miejscu. Dla decydentów to zapewne fanaberia.
Tak bym to zrobił na miejscu gospodarzy tego terenu.
Bo skoro wydano potężne publiczne pieniądze i naprawdę jest się czym chwalić, wypadałoby wreszcie nauczyć się o tym opowiadać. I się chwalić. Jest czym.
@marekgrobarczyk@MI_GOV_PL
@Marcin_Kaminski Niekoniecznie. Tor krzyżuje się z jezdnią pod ostrym kątem i trzeba się mocno odchylić do tyłu aby sprawdzić czy z lewej jest czysto. Lepiej to zrobić gdy samochód stoi niż podczas jazdy. Dlatego ten stop ma sens.