Lista wstydu Konfederacji:
- Naruszenie przepisów w sprawozdaniu za PE 2024 (przyjęcie korzyści majątkowych ok. 47 tys. zł, w tym niefinansowych za ok. 28 tys. zł).
- Zakup alkoholu za 64 zł z subwencji (uzasadniany jako spotkanie z kontrahentem).
- Finansowanie kampanii "Mentzen 2025" z subwencji (zakup 1000 czapek za ponad 17 tys. zł i finansowanie wydarzenia startowego w sierpniu 2024).
- Przekroczenie terminu na złożenie sprawozdania finansowego w 2024 r. (złożono po 9 września).
- Złożenie w 2023 r. projektu ustawy zwiększającej kwotę wolną od podatku, w którym z powodu błędu wyniosłaby ona 500 tys. zł zamiast 60 tys. zł.
- Problemy Bartosza Bocheńczaka ze startem na prezydenta Krakowa (po weryfikacji 4960 podpisów uznano zaledwie 2950, co nie pozwoliło na rejestrację przed terminem – zabrakło 50 do wymaganych 3000).
I ta partia ma aspiracje do rządzenia państwem xD
Niepopularna opinia! #łatwogang
Inicjatywa świetna, ale im więcej tam jest tych w większości pozerskich celebrytów, ludzi kręcących się dookoła show biznesu, ludzi skompromitowanych albo patologicznych, którzy w dużej mierze chcą się tylko wypromować, wybielić albo uspokoić swoje sumienie, przyprawia o młodości.
Część z nich ma gdzieś chorych, podatki, ochronę zdrowia, ale przychodzi na stream, bo stało się to modne, opłacalne, „obowiązkowe”. W myśl zasady jesteś tam = jesteś fajny.
Szacun dla organizatora (także za to, że zaznaczył, że nie chce tam żadnej polityki).
Szacun dla tych, którzy byli z łatwogang od samego początku, kiedy kwoty jeszcze nie robiły wrażenia.
Szacun dla tych, którzy wspierają z dobroci serca.
Szacun dla milionów Polaków, którzy pomagają bez szumu przed kamerami.
I szacun dla tych, którzy na codzień na ulicy bez kamer kupią kanapkę potrzebującemu pomocy.
Jeszcze raz - łatwogang, jesteś wielki!
Najpierw głos na konfederację, która chce prywatyzacji służby zdrowia, tak aby nikogo poza najbogatszymi nie było stać na podstawowe zabiegi, a potem hajpowanie charytatywnej zbiórki na leczenie, taki wasz obraz, zetki
"Wątpię czy NATO będzie tutaj z nami jeśli będziemy ich faktycznie potrzebować".
Prezydent USA Donald Trump
Na zdjęciu Polscy żołnierze którzy polegli w Afganistanie.
Fot. Grzegorz Jakubowski. PAP
Mili Państwo, a więc tak:
🌍Najpierw mówili nam, że nie wiadomo, czy klimat się ociepla czy się oziębia - podczas gdy wszystkie dane przedstawiane przez naukowców jednoznacznie wskazywały na gwałtowne ocieplenie.
🌍Potem mówili nam, że zmiany klimatu, to coś naturalnego i że zachodziły zawsze - choć klimatolodzy wskazywali, że żadna znana naturalna zmiana nie zachodziła nawet w połowie tak szybko, jak obecna.
🌍Następnie mówili nam, że nie wiadomo, czy to człowiek powoduje zmianę klimatu - pomimo tego, że od XIX wieku znane są właściwości cieplarniane dwutlenku węgla, a wszystkie prognozy naukowców oparte na antropogeniczności tej zmiany po prostu sprawdziły się empirycznie (wystarczy zerknąć na modele klimatyczne opracowywane w latach 80. XX wieku).
🌍Dalej: mówili nam, że naukowcy są przekupieni. Jednakże nikt nigdy nie był w stanie wykazać przez kogo - oraz jakim cudem na świecie istnieje spisek absolutnie wszystkich klimatologów, pracujących w różnych, często wrogich sobie państwach. Jednocześnie wielokrotnie wykazywano, że ludzie, którzy mówili rzeczy sprzeczne z wiedzą naukową o klimacie są finansowani np. przez koncerny paliwowe.
🌍Później mówili nam, że trzeba czekać, aż Chiny i Indie zaczną coś robić - tymczasem Chiny inwestują obecnie najwięcej na świecie w politykę klimatyczną (ponad bilion dolarów rocznie) i są liderem budowy źródeł odnawialnych oraz jądrowych, a Indie pochwaliły się, że połowa ich mocy zainstalowanych w energetyce to źródła bezemisyjne.
🌍Teraz mówią, że świat odchodzi od polityki klimatycznej. I mówią to w sytuacji, w której potwierdzają się wszystkie prognozy naukowców dotyczące globalnego ocieplenia, światowe gospodarki już teraz widzą wzrost cen produktów (głównie żywności) związany ze zmianą klimatu, wydatki na klimat biją nowe rekordy, a technologie, na których opiera się transformacja klimatyczna są najtańsze w historii i generują potężne zyski.
Tak że tak, mili Państwo:
Powiem Wam, mili Państwo, bardzo mnie ten wpis zdenerwował, bo kryje się za nim pewien mechanizm działania właściwy dla partii i polityków żerujących na szerzeniu strachu.
To mechanizm destrukcyjny i prowadzący wyłącznie do pogorszenia sytuacji; jedyną korzyść odnosi podmiot, który straszy. Działa to tak.
1) Pojawia się określony problem (ustawa 447, artykuł o jedzeniu robaków, polityka klimatyczna UE, napływ migrantów z Ukrainy);
2) Problem jest złożony i często wynika z interesów polityczno-gospodarczych lub trudnych sytuacji (relacje USA-Izrael, zmiana klimatu, wojna);
3) Problem czasami niesie przede wszystkim wyzwania (wojna), czasami też i poważne szanse (możliwość budowy nowych gałęzi przemysłu, zasypanie dziury demograficznej), czasami wymaga po prostu subtelnych działań politycznych (np. dyplomatycznych), czasami jest wyolbrzymiony i nie niesie ze sobą niczego (zabrali Wam już kamienice?).
4) Problem zostaje zauważony przez *pewnych* polityków, którzy robią wszystko, absolutnie wszystko, żeby wywołać nim pożądaną emocję, czyli strach. Dlatego też problem zostaje wyolbrzymiony (idą po wasze kamienice), wykrzywiony (UE zabierze Wam jedzenie i zostawi robaki) a często jest używany jako straszak (Ukraińcy jednocześnie są leniwi i zabierają Wam pracę, a każdy z nich to banderowiec).
5) Na koniec poważna dyskusja staje się niemożliwa, ludzie, którzy postulują sensowne rozwiązania są wyzywani od agentów, a polskie państwo - które jest słabe - zostaje z nierozwiązanym problemem. I wtedy ci sami ludzie, którzy straszyli, krzyczeli, szaleli wskazują na problem i mówią: o, a czemu to nie zostało załatwione? Potem winni są wszyscy - tylko nie oni.