@cebularzlubelsk@BartoszPapiez Doucz się!! Kaczyńscy (wówczas liderzy Porozumienia Centrum) szli na czele tego marszu i ostro krytykowali Wałęsę, jednak nie brali bezpośredniego udziału w przygotowaniu ani niszczeniu kukły.
To pani Daria. Miała 37 lat. Pracowała jako woźna w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem. Była żoną i mamą dwojga dzieci. Mieszkańcy wspominają ją jako sympatyczną, życzliwą kobietę, lubianą przez uczniów.
W 2014 roku wzięła ślub. Dwanaście lat później jej rodzinie przyszło zmierzyć się z czymś, z czym żadna rodzina nie powinna się mierzyć.
W czwartek, 8 października, około godziny 9 rano do szkoły wszedł 15-letni Wiktor, jej były uczeń. Miał przy sobie trzy noże. Według ustaleń „Faktu” nastolatek wyciągnął jeden z nich i zaczął nim wymachiwać. Pani Daria zwróciła mu uwagę. Chwilę później została zaatakowana i wielokrotnie ugodzona ostrym narzędziem.
Jej krzyki usłyszał dyrektor szkoły, Krzysztof Ochmański, który wybiegł na korytarz. Wówczas napastnik skierował się również w jego stronę. Dyrektor próbował powstrzymać nastolatka. Z pomocą przyszła mu nauczycielka, która wyszła z jednej z sal lekcyjnych. Oboje zostali ranni.
Dyrektor opowiadał później, że chwycił stojącą obok tablicę, osłonił się nią i zaczął spychać chłopaka na koniec korytarza, aby zabezpieczyć pozostałą część szkoły. Wzywał innych do ucieczki i wezwania policji. Ostatecznie udało mu się nakłonić nastolatka do odłożenia noży.
W tym czasie ratownicy walczyli o życie pani Darii. Pomimo prowadzonej reanimacji 37-latki nie udało się uratować.
W jednej z sal, które dyrektor próbował chronić przed napastnikiem, przebywało dziecko pani Darii. Drugie było w tym czasie na szkolnej wycieczce. Taką informację przekazał sam dyrektor. Wspominając zamordowaną pracownicę, podkreślał, że nie słyszał, aby miała jakiekolwiek konflikty z uczniami.
Wiktor ukończył tę podstawówkę w poprzednim roku szkolnym. Według ustaleń „Faktu” od września uczył się w technikum w Wyszkowie. Jego starsza siostra powiedziała reporterowi, że wcześniej mówił o podpaleniu kościoła i zaatakowaniu ludzi nożem. Twierdziła, że bliscy traktowali te wypowiedzi jak żarty. To oczywiście relacja członka rodziny, a nie rozstrzygnięcie, dlaczego doszło do tej zbrodni.
Nastolatek został zatrzymany. Sprawą zajmuje się sąd rodzinny w Wyszkowie. Nie zapadło jeszcze rozstrzygnięcie, czy będzie odpowiadał za zabójstwo na zasadach przewidzianych dla dorosłych.
Chciałbym, żeby pani Daria pozostała w tej historii wyłącznie „woźną zabitą w szkole”. Miała imię, rodzinę i własne życie. Dwojgu dzieciom odebrano mamę. Mężowi odebrano żonę. Dla nich ta tragedia nie skończy się wtedy, gdy przestanie być tematem nagłówków.
Warto o tym pamiętać, szczególnie kiedy kolejne dramatyczne wydarzenia stają się w internecie przedmiotem żartów, sensacyjnych nagrań czy prób zdobycia popularności. Za każdą taką historią stoją prawdziwi ludzie. I prawdziwe rodziny, których życie w jednej chwili zostaje zniszczone.
Pani Daria jako pierwsza próbowała powstrzymać nożownika. W obronie dzieci, w miejscu, które powinno być dla nich bezpieczne, zapłaciła za swoją odwagę najwyższą cenę - własnym życiem.
Nie piszmy o Niej bezosobowo: „pani woźna”. Pamiętajmy o Niej jako o Pani Darii, czyli Bohaterce, która w obliczu śmiertelnego zagrożenia próbowała chronić dzieci.
Była żoną, od 12 lat tworzyła małżeństwo, była mamą dwójki dzieci, które teraz muszą mierzyć się z niewyobrażalną stratą.
Za określeniem „pani woźna” kryje się człowiek, żona, mama, czyjaś najbliższa osoba. Kryje się kobieta, która wykazała się odwagą, gdy inni byli zagrożeni.
Pani Dario, niech pamięć o Pani odwadze nigdy nie zginie. Cześć Jej pamięci.
- Chciałbym mieć takiego prezydenta! - Brytyjski medalista olimpijski Tony Jeffries w szoku po obejrzeniu treningu polskiego prezydenta z Mannym Pacquiao:
- Ten gość ma naprawdę mocny jab! Zobaczmy to jeszcze raz... Manny chyba nie łapie dobrze pierwszego ciosu, bo dopiero się do niego przyzwyczaja, ale drugi jab - bum, złapany! Bum, kolejny! - komentuje Jeffries poczynania Nawrockiego na swoim nagraniu opublikowanym w sieci. - Spójrzcie na to! To jest mocne! Naprawdę mocne! Do tego robi małe kroki, więc ma całkiem dobrą pracę nóg.
- Jeśli miałbym się teraz do czegoś przyczepić, to powiedziałbym, że chodzi za Mannym po ringu. Powinien raczej ścinać ring, ale przecież to jest prezydent, a nie zawodowy pięściarz...
- Spójrzcie na jego technikę. Prezydent trzyma lewą rękę przy twarzy. Jest mańkutem i bardzo ładnie wyprowadza podbródkowy w tarczę. Jeszcze raz... Manny ustawia mu tarczę trochę niżej i bum! Popatrzcie na to! Bardzo dobrze!
- Wielu ludzi przy tym ciosie opuszcza drugą rękę. A ten gość cały czas chroni rękawicą głowę!
- Sprawdźmy, czy ma jakieś doświadczenie bokserskie... Wygrał puchar juniorów w wadze ciężkiej! O mój Boże! Wyobraźcie sobie prezydenta, który był mistrzem amatorskiego boksu w wadze ciężkiej!
- Absolutnie chciałbym mieć takiego prezydenta w swoim kraju. Pochodzę z Anglii, ale nawet w Ameryce - kto nie chciałby prezydenta, który był nie tylko mistrzem boksu, ale do tego mistrzem wagi ciężkiej?!
- To jest taki prezydent, jakiego ja bym chciał!
Panie oddające się za pieniądze, jakkolwiek je nazywać, nie zasługują na obelgi. Daremne próby znalezienia przez Onet i lokalną strukturę PO choćby jednej, która byłaby gotowa nakłamać o kandydacie Nawrockim, dowiodły, że generalnie uczciwości maja więcej niż tzw. dziennikarze