"KONIEC ŚWIATA NIE NASTĄPIŁ"! 😲
Jak wyglądał zmasowany atak rakietowy Iranu na Izrael? Nasza korespondentka Maria Wiernikowska jest w Jerozolimie skąd opowiada o wydarzeniach ostatnich godzin:
@michalrogo A nie sorry . Poblokowal wszystkich których komentarz był nie przychylny jakiejś sprawie , nawet jak go nikt nie zwyzywał ale się z nim nie zgodził 😂🤣
@gr3gor_g3 On miał w organizmie klomifen środek który utrzymuje się kilka tygodni bodajże służy DJ odbloku po teściu itd .. wiec swiad9mie schodizl z bomby ale jak zjeb nie wyliczył dobrze i pah jeblo
OPERACJA SZ FR - „MORENA”
Czy Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej mogą już dziś zagrozić NATO?
Czy NATO rzeczywiście ma taką przewagę nad Rosją?
Czy „Przesmyk Suwalski” jest kluczowy w planach rosyjskich?
Jaką Rosjanie widzą rolę Polski w operacji obronnej NATO?
Jak może przebiegać walka według prognoz rosyjskich?
Oraz jaka jest różnica pomiędzy „Żelazną Moreną” i „Ogniową Moreną”?
Zapraszam do zapoznania się z kolejną analizą OPFOR
UWAGA - chciałbym zaznaczyć, że poniższe opisy są autorskim wyciągiem z rosyjskich analiz odnoszących się w całości lub w dużych fragmentach do tego zagadnienia. Zostały one przeze mnie zebrane i w formie skrótowej opisane w tym krótkim materiale. Zachowałem duży margines ogólności dla przejrzystości.
Rosyjskiej oceny w tym dane i opisy sytuacji militarnej są przytaczane w tym materiale dosłownie, co powoduje, że mogą różnić się od rzeczywistych. Specjalnie zachowałem je w oryginale ale też ich kalkulacje (trafne lub nie), by wskazać w jaki sposób rosyjscy analitycy wojskowi podchodzą do kwestii oceny sił i wojny z NATO.
Pozostawiam je do Państwa oceny i dyskusji. Swoje opinie na ten temat zawarłem w stosownych komentarzach zamieszczonych w materiale.
Prolog…
Jak Rosjanie widzą „Przesmyk Suwalski”?
W ich opinii to odcinek granicy Polski i Litwy, o długości około 100 km, który od zachodu graniczy z Obwodem Kaliningradzkim (królewieckim) Federacji Rosyjskiej (FR), a od wschodu z Republiką Białorusi (RB). Ten odcinek granicy stanowi jedyny szlak lądowy łączący Litwę, Łotwę i Estonię z Europą przez Polskę.
Obszar przygraniczny pomiędzy Polską, a Litwą jest obszarem słabo zaludnionym, a sama Suwalszczyzna położona jest w północno-wschodniej części Polski, w województwie podlaskim. Rosjanie ubolewają, że nie ma tam zbyt wiele dróg w kierunku rosyjskiej eksklawy, a w swoich opisach zaznaczają, że obszar ten charakteryzuje się trudnym terenem z dolinami rzek, jeziorami, gęstymi lasami i wzgórzami.
Każda Rosyjska analiza odnosząca się do tego zagadnienia wskazuję, że z Polski na Litwę prowadzą w tym przesmyku tylko dwie drogi i jedna linia kolejowa. Najważniejszą z rosyjskiego punktu widzenia jest ta prowadząca z Kaliningradu (Królewca), przez litewskie Kowno i Wilno do białoruskiego Mińska. To jest główna linia kolejowa dająca możliwości operacyjnie dla Rosyjskiego Wojska, która jest jedyną drogą lądową (poza autostradą) łączącą większą Rosję z jej eksklawą. Natomiast dla sił NATO najkrótsza droga na Litwę z wojskowego punktu widzenia, widzie z północnej Polski przez obszar wschodniej części obwodu kaliningradzkiego (królewieckiego) do Kowna.
OPERACJA „MORENA” rosyjska ocena sił NATO
W związku zainteresowaniem rosyjskich analityków potencjalnie zbliżającą się konfrontacją NATO z SZ FR w rejonie Przesmyku Suwalskiego, publikują oni lokalizację i liczbę sił Sojuszu, które mogą być zaangażowane w ten potencjalny konflikt zbrojny o ten teren. Rosjanie uważają, że konflikt może wybuchnąć tylko w przypadku wystąpienia blokady morskiej obwodu kaliningradzkiego (królewieckiego) przez państwa NATO i blokadzie szlaków lądowych do tej części Rosji oraz niejasnej postawy USA co do pomocy napadniętym państwom środkowej i północnej Europy. Kolejnym czynnikiem jest możliwość strategicznego lub operacyjnego zaskoczenia. O tym jak mogą to Rosjanie zrobić pisałem w analizie OPFOR w ramach
„Operacja Sztylet” i tego co trenowali w podczas ćwiczeń „ZAPAD-2017” czyli tzw. „żabiego skoku”.
Według oceny rosyjskiej, Siły NATO w rejonie operacji „ŻELAZNA MORENA” (to moja nazwa opisującą tzw. litewską część teoretycznej operacji SZ FR) to obecnie: Wojska Lądowe Litwy (ARMIA LITEWSKA), Wojska Lądowe Polski (WOJSKO POLSKIE), Bundeswehra (SIŁY ZBROJNE REPUBLIKI FEDERALNEJ NIEMIEC) oraz szereg jednostek Armii USA stacjonujących na stałe w Polsce, a także Siły Szybkiego Reagowania NATO (NRF).
Rosjanie wskazują, że tylko one mogą relatywnie wpływać na prowadzoną operację w tym rejonie walki szczególnie w tym początkowym i decydującym fragmencie.
ARMIA LITEWSKA – główny przeciwnik na teatrze działań w ramach „ŻELAZNEJ MORENY”.
Litewskie Wojska Lądowe. Połączona armia zbrojna Litwy liczy około 20 tys. żołnierzy w ramach ciężkich - Brygad Piechoty „Żelazny Wilk” i Brygady Piechoty „Zemaitija” i lekkiej - Rezerwowej Brygady Piechoty „Auksztaitija” oraz Sił Ochotniczych, składających się z 58 kompanii lekkiej piechoty, podzielonych na oddziały okręgowe.
Litewskie Wojska Lądowe w rosyjskich analizach są uzbrojone w około 18 jednostek (dywizjon) M142 HIMARS MLRS, dwa bataliony czołgów Leopard różnych modyfikacji, a także niewielką liczbę niemieckich dział samobieżnych PzH 2000 kal.155 mm i amerykańskich transporterów opancerzonych M113.
Rosjanie wliczają do potencjału Litwy też Brygadę litewsko-polsko-ukraińską im. wielkiego hetmana Konstantego Ostrożskiego złożoną z batalionu lekkiej piechoty litewskiej, polskiego batalionu zmechanizowanego i ukraińskiego pułku szturmowego.
WOJSKO POLSKIE – siły główne Sojuszu w operacji „OGNIOWA MORENA”
Siły Zbrojne RP od 2023 roku w rosyjskich kalkulacjach liczą około 167 tys. żołnierzy.
Z tej liczby Siły Lądowe kraju stanowią 68 tys., Siły Powietrzne – 25 tys., a Marynarka Wojenna – 8 tys. personelu wojskowego. Ponadto regularna armia RP posiada własne siły specjalne liczące 3 tys. żołnierzy, żandarmerię wojskową liczącą 2 tys. żołnierzy oraz inspektorat wsparcia (służby wsparcia) i służbę medyczną liczącą 12 tys. żołnierzy. Ponadto w Polsce istnieją oddziały obrony terytorialnej w liczbie 35 tys. osób oraz formacje ochotniczej służby wojskowej, przygotowujące do kontraktu zawodowego.
Główne polskie jednostki operacyjne wojsk lądowych to według Rosjan:
11. Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej stacjonuje w mieście Żagań w zachodniej Polsce, niedaleko granicy z Niemcami i składa się z dwóch brygad kawalerii pancernej, jednej lekkiej brygady zmechanizowanej oraz pułków artylerii i rakiet przeciwlotniczych. Każda brygada kawalerii pancernej ma dwa bataliony czołgów Leopard o różnych modyfikacjach, w sumie 124 jednostki, a także około 100 lekkich pojazdów opancerzonych. Ogólna liczebność personelu wojskowego 11. Dywizji sięga 9 tys. żołnierzy.
Jednostka ta ma stanowić główny odwód Wojska Polskiego.
12. Szczecińska Dywizja Zmechanizowana stacjonuje w mieście Szczecin, w północno-zachodniej Polsce, w pobliżu granicy z Niemcami, w pobliżu wybrzeża Morza Bałtyckiego. W tej dywizji jedynie klasyczna 2. Brygada Zmechanizowana im. Marszałka Józefa Piłsudskiego uzbrojona jest w jeden batalion czołgów w liczbie około 31 jednostek PT-91 „Twardy” (T-72M1). W skład dywizji wchodzi też 7. Pomorska Brygada Obrony Wybrzeża, jako jedna z dwóch standardowych lekkich brygad zmechanizowanych oraz pułk artylerii i rakiet przeciwlotniczych. 12. Dywizja liczy łącznie do 11 tys. żołnierzy.
Rosjanie w większości analiz przeznaczają ją do uzupełnień i rotacji związków pierwszorzutowych, czyli działań jako związku drugiego rzutu szczególnie przydatnego dla Wojska Polskiego w środkowej i końcowej fazie operacji „MORENA”. Zaznaczają, że jest to Dywizja o niewielkim potencjale ofensywnym, co może przy pewnych okolicznościach być kluczowe dla rosyjskiej operacji.
18. Zmechanizowana Dywizja „Żelazna” skupia się we wschodniej Polsce, w miejscowości Siedlce, pomiędzy Warszawą, a białoruskim Brześciem. Dywizja składa się z 1. Brygady Pancernej im. Tadeusza Kościuszki z dwoma batalionami czołgów Abrams M1 i jednym batalionem zmechanizowanym oraz ciężkiej 9. Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej ze wzmocnionymi jednostkami pancernymi w postaci dwóch batalionów PT-91 "Twardy" i dwóch batalionów zmechanizowanych. Całkowita liczba czołgów Dywizji Żelaznej sięga około 124 jednostek. W skład 18. Dywizji wchodzi także lekka zmechanizowana 21. Brygada Strzelców Podhalańskich, pułk artylerii dział samobieżnych „Krab” oraz jednostka rakietowa przeciwlotnicza wyposażona w amerykańskie systemy przeciwlotnicze MIM-104 Patriot. Łączna siła Żelaznej Dywizji sięga około 9 tys. żołnierzy.
Jest uważana przez rosyjskich analityków jako główmy pierwszorzutowy związek operacyjny Wojska Polskiego.
16. Pomorska Dywizja Zmechanizowana stacjonuje w mieście Elbląg, niedaleko wybrzeża Morza Bałtyckiego, w pobliżu granicy z obwodem kaliningradzkim (królewieckim) w Rosji. Dywizja ta składa się z jednej brygady kawalerii pancernej składającej się z dwóch batalionów czołgów PT-91 „Twardy” i jednego batalionu zmechanizowanego oraz dwóch klasycznych brygad zmechanizowanych, każda zawierająca batalion południowokoreańskich czołgów K2 Black Panther co daje łącznie 124 czołgów podstawowych najnowszej generacji i po dwa bataliony zmechanizowane na pojazdach gąsienicowych. Do tego jako jedyna dywizja posiada brygadę artylerii. Również w funkcjonuje w niej pułk przeciwlotniczy i przeciwpancerny. 16. Dywizja posiada około 10 tys. żołnierzy.
Jest ona zdaniem Rosjan kolejną po Żelaznej pierwszorzutową Dywizją zdolną do szerokich działań ofensywnych prowadzonych na kierunku Kaliningradu (Królewca).
Polskie siły szybkiego reagowania to zdaniem rosyjskich analityków.
6. Powietrznodesantowa Brygada im. gen. Sosabowskiego, posiadająca trzy bataliony piechoty powietrznodesantowej co daje w sumie do 2,5 tys. żołnierzy, której zadaniem jest udział we wszystkich operacjach wojskowych NATO na terytorium innych krajów. Brygada stacjonuje w pobliżu miasta Krakowa.
25. Brygada Kawalerii Powietrznej im. Księcia Józefa Poniatowskiego. Zdaniem Rosjan brygada ta jest jednostką szturmową, składającą się z dwóch batalionów piechoty i dwóch eskadr śmigłowców, a także batalionów wsparcia i liczących łącznie do 3,5 tys. żołnierzy. Brygada skrzydlatej kawalerii stacjonuje w Tomaszowie Mazowieckim.
"Polskie lotnictwo frontowe":
Polskie lotnictwo frontowe zdaniem Rosjan dysponuje dość skromnym asortymentem śmigłowców bojowych, składającym się głównie z 18 jednostek śmigłowców szturmowych Mi-24 i 30 jednostek włoskich śmigłowców wsparcia bojowego Agusta Westland AW149. Brygady lotnictwa operacyjnego Wojska Polskiego uzbrojona jest też w 8 amerykańskich śmigłowców szturmowych AH-64 Apache.
Polskie Siły Powietrzne:
Zdaniem Rosjan Polska dysponuje 48 egzemplarzami amerykańskich lekkich wielozadaniowych samolotów F-16C Fighting Falcon w wersji Block 52+ z 2016 roku. Na początku lutego 2022 roku Polskie Siły Powietrzne posiadały także 22 sztuki radzieckich samolotów bojowych, https://t.co/OINRrN8TPC. MiG-29A , które częściowo zostały dostarczone na Ukrainę. Zamiast tego planuje się zakup 32 myśliwców F-35 Lightning II piątej generacji.
BUNDESWEHRA – siły wzmacniania kierunku litewskiego
W rejonie litewskiego miasta Rukla stacjonuje 42. Brygada Pancerna Wysokiej Gotowości „Litwa”, która formalnie wchodzi w skład Litewskich Wojsk Lądowych, ale zasadniczo składa się z 203. batalionu pancernego, z 9. Brygady Pancernej z 1. Dywizja Pancerna Bundeswehry oraz 122. batalion grenadierów pancernych i Batalionowej Grupy Szybkiego Reagowania NATO. Liczebność tej kombinowanej 42. Brygady sięga około 3 tys. żołnierzy wyposażonego w lekko opancerzone pojazdy oraz 44 czołgi Leopard 2A6 i Leopard 2A7. W tej jednostce jest około 800 żołnierzy niemieckich.
Zdaniem Rosjan do 2025 roku Bundeswehra planuje rozmieścić na Litwie pełnoprawną brygadę wojskową (prawdopodobnie zmechanizowaną) liczącą około 4 tys. żołnierzy.
SIŁY AMERYKAŃSKIE I POLSKA 16. DYWIZJA ZMECHANIZOWANA – czyli realne zmartwienie Rosjan i wzmocnienie teatru działań, a także odsiecz dla Litwy.
Zdaniem Rosjan obecnie w Polsce stacjonuje garnizon liczący 10 tys. żołnierzy amerykańskich sił lądowych. Garnizon ten nazywa się US Army Garrison Poland (USAG-P) i stacjonuje w Poznaniu, w Bazie Kościuszki.
Do zadań USAG-P należy przygotowywanie składów wojskowych, utrzymywanie pojazdów opancerzonych i pomieszczeń mieszkalnych, aby pomieścić większą liczbę personelu wojskowego USA w przypadku konfliktu zbrojnego w regionie. Garnizon amerykański wchodzi w skład dowództwa operacyjnego V. Korpusu Armii Stanów Zjednoczonych i obejmuje ciężką Brygadę Pancerną oraz lekki 185. Pułk Piechoty, który współpracuje z polską lekką 15. Giżycką Brygadą Zmechanizowaną z 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej na kierunku Przesmyku Suwalskiego.
Ponadto w ocenach rosyjskich, wśród żołnierzy amerykańskich rozmieszczonych w Polsce znajduje się rotacyjna ilość około 4700 żołnierzy (prawdopodobnie brygada) z amerykańskiej 82. Dywizji Piechoty Powietrznodesantowej.
Co ostatecznie daje sumę około 15 tys. żołnierzy amerykańskich na terenie Polski. Rosjanie podkreślają że sama 16. Dywizja i stały amerykańskiej kontyngent to będą siły rzędu 25 tys. żołnierzy bardzo silnie uzbrojonych i wyszkolonych, którzy będą starali się przebić przez obwód kaliningradzki i Przesmyk Suwalski do walczącej Litwy.
POZOSTAŁE SIŁY NATO – drugi rzut.
W ocenie rosyjskich analityków Sojusz posiada własne siły szybkiego reagowania NRF liczące do 40 tys. żołnierzy, które w ciągu 30 dni mogą zostać rozmieszczone w rejonie Przesmyku Suwalskiego. Należy pamiętać, że Rosjanie do tych sił zaliczają amerykańską 82. Dywizja Piechoty Powietrznodesantowej.
Również po stronie amerykańskiej w ramach siły NRF rozmieszczone są w Niemczech wybrane jednostki ciężkiej 1. Dywizji Pancernej i 3. Dywizji Piechoty w łącznej sile około 7 tys. żołnierzy.
Operacja "MORENA" - Żelazo i Ogień
Sam przebieg i realizacja kolejnych etapów rosyjskich operacji ofensywnych „MORENA” jest dość złożona jak na zakładany rozmiar tego krótkiego postu, tak samo jak opis zestawu rosyjskich sił (OOB), które miałby brać udział w tych działaniach ofensywnych.
Rosjanie przewidują, że w takiej operacji na terenie Litwy musiałyby brać udział co najmniej dwie armie w dwóch rzutach oraz jedna armia w całości jako trzeci rzut, co daje na dzień dzisiejszy w sumie około 155 tys. żołnierzy oraz 65 tys. żołnierzy w ramach Regionalnego Zgrupowania Wojsk (RZW) obejmujących armie białoruską i co najmniej jedną ogólnowojskową armie rosyjską. Kolejnym rosyjskim zgrupowaniem jest garnizon eksklawy kaliningradzkiej (królewieckiej) liczący jedną armię ogólnowojskową lub korpus o sile nie mniej niż 30 tys. żołnierzy.
Głównym zadaniem SZ FR jest prowadzenie agresywnej operacje ofensywnej na kierunku litewskim i przebicie się do Kaliningradu (Królewca) zanim ten zostanie częściowo zajęty przez siły NATO i wykorzystany do transferu ciężkich odwodów na teren Litwy.
Obie rosyjskie operacje „MORENA” muszą być prowadzone symultanicznie i trwać nie dłużej niż miesiąc, a co ważne aktywna ofensywna część nie mogłaby przekroczyć okresu dwóch tygodni, zanim przybędą znaczące wzmocnienia od pozostałych państw NATO i w tym odwód Wojska Polskiego czyli wspomniana już 11. Dywizja.
Oczywiście to wszystko w Rosyjskiej teorii…
Ogólne idee tych operacji zamieściłem na poniższej mapie.
Ocena konfliktu zbrojnego Rosji z NATO na obszarze Przesmyku Suwalskiego w ramach operacji „ŻELAZNA MORENA” i „OGNIOWA MORENA”.
Na podstawie powyższych danych analitycznych Rosjanie oceniają, że w przypadku gwałtownego konfliktu zbrojnego w Przesmyku Suwalskim (Rosjanie często nazywają ten obszar zarówno po stronie polskiej i litewskiej) państwa NATO, przede wszystkim Litwa, Polska i Niemcy, będą w początkowej fazie walk (dwa pierwsze tygodnie) skazane na siebie i mogą zaangażować w obronną operację nie więcej jak 30–40 tys. żołnierzy w pierwszym rzucie na całej długości frontu obejmujących granice Litwy i Polski z Białorusią i Rosją. Biorąc pod uwagę co najmniej 250 tys. sił rosyjskich to daje teoretycznie stosunek 6 do 1 na korzyść Rosji.
Oczywiście Rosjanie są pewni, że ten stosunek może w trakcie działań się zmienić na ich niekorzyść, ze względu na straty i wchodzenie pozostałych sił NATO do walki (szczególnie amerykańskich i polskich) ale w ich ocenie nadal pozwala im to utrzymać inicjatywę na planowanych głównych kierunkach i bronić się na pozostałych, mimo przewidywanych strat 3 do 1 na korzyść NATO.
Jednak zdaniem rosyjskich ekspertów wojskowych w przypadku operacji „ŻELAZNA MORENA” w rejonie przesmyku SZ FR nie wejdą znacząco na terytorium Polski, lecz będą koncentrować główne siły uderzeniowe i prowadzić swoje działania w południowo-zachodniej części Litwy. To taktyczne posunięcie wiąże się ze złożonym, zalesionym i górzystym terenem w rejonie autostrady E67, która prowadzi z Suwałk na Litwę.
Nie da się na tym terenie prowadzić działań ofensywnych ciężkimi jednostkami zmechanizowanymi, a także wszędzie używać grup manewrowych ze względu na możliwość korzystnego oddziaływania na nie dronów uderzeniowych.
W tym przypadku Rosjanie na terenie północno-wschodniej Polski zamierzają prowadzić równoległą ale oddzielną operację mająca znamiona tzw. „obrony hybrydowej”, proszę nie mylić z „wojną hybrydową”.
Tę część planów analityków Rosyjskich nazwałem operacją „OGNIOWA MORENA”. Ma ona na celu wiązanie głównych sił polskich w ramach tzw. „ogniowej bitwy granicznej”, która jest mikstem prowadzenia działań obronnych w oparciu, o fortyfikacje zbudowane na granicy Białorusi i Polski oraz specyficznych działań szturmowych prowadzonych do głębokości 75 km.
Rosjanom zależy i to podkreśla większość ich wojskowych, by straty sił sojuszu były szczególnie wysokie w pierwszych dniach (godzinach) działań, dlatego w pierwszej fazie mają oni zamiar użyć nawet do 40% środków napadu powietrznego, dronów i artylerii.
To ma zabezpieczyć możliwość manewrowania siłom rosyjskim i zajmowania kluczowych pozycji oraz przygotowania ich do obrony przed pozostałymi siłami NATO właśnie na głębokości do 75 km, jednocześnie pozostając pod osłoną własnych środków obrony powietrznej i artylerii.
Oczywiście te ograniczenie nie dotyczy to głównego kierunku rosyjskich działań ofensywnych na Litwie.
Co interesujące Rosjanie zdaj sobie sprawę, że większość komponentu NRF to lekkie formacje, które może i nadają się do elastycznej obrony, ale są „miękkie” do atakowania przygotowanych i dogodnych często już ufortyfikowanych pozycji rosyjskich, które zostały zdobyte przez rosyjskie pierwsze rzuty w pierwszych tygodniach (dniach) walki.
Dodatkowo rotacja wykrwawionych Polskich i Litewskich sił przez kolejne siły sojuszu spowolni tępo prowadzenia działań bojowych NATO.
Rosjanie liczą też, że jednostki wojskowe pozostałych armii NATO nie będą tak ochoczo ginąć na polach minowych chcąc krwawo wyrzucić Rosjan z zajętych przygranicznych rejonów Polski, a także przebijać się pod ogniem rosyjskich dział, rakiet w tym dronów przez Przesmyk Suwalski i obwód kaliningradzki (królewiecki) do części już okupowanej zachodniej i wschodniej Litwy.
Rosyjscy analitycy wskazują na kluczowe znaczenie w „OGNIOWEJ MORENIE” na potrzebę zachowania oddziaływania artylerii dronów i uderzeń rakietowych na całej długości oraz głębokości działań sił Sojuszu z jednoczesnym punktowym rakietowo-dronowym uderzeniami na infrastrukturę wojskową i krytyczną Polski.
Rosjanie mają unikać bezpośrednich starć z ciężkimi brygadami polskimi i amerykańskimi, koncentrując się na zwalczaniu ich ogniem pośrednim. Rosyjscy dowódcy mają szukać „worków ogniowych” (ognia sztyletowego) oraz dążyć do krótkotrwałych kontaktów ogniowych szczególnie z pododdziałami lekkimi, starając się zadać im jak najwięcej strat w sile żywej.
Liczą na to, że Polacy w tym Sojusznicy będą zmuszani, pod ogniem rosyjskich środków ogniowych, do odbijania zajętych terenów przygranicznych (niewielkich odcinków). Ma to ostatecznie wiązać siły polskie, a także NRF, które mogłyby wspierać działania Litwinów broniących się przed Rosjanami prowadzących w tym samym czasie na północy przesmyku operację „ŻELAZNA MORENA”.
Rosjanie zakładają, że operacje te będą miały odmienny charakter ale za to mają być prowadzone symultanicznie zgodnie z zasadą „efektu motyla” – mały sukces taktyczny na jednym odcinku frontu ma strategicznie duży wpływ w odległym.
SZ FR często to stosuje obecnie w walkach w Ukrainie.
Epilog…
Wspomnę też, że Rosjanie zakładają symultanicznie prowadzenie działań ofensywnych na innych kierunkach Europy, których nie opisałem w tym poście. To też ma za zadanie wiązanie zasobów militarnych NATO szczególnie lotnictwa i floty państw Sojuszu.
W kolejnych postach OPFOR opiszę operacją – „Koń Morski” czyli teoretyczne działania rosyjskie oczami ich analityków wojskowych na teatrze morza Bałtyckiego, a także teoretyczne działania rosyjskie w północnej części Europy i Atlantyku pod nazwą operacji „Aurora”.
Intersujące, że niektórzy z analityków rosyjskich przewidują desant ich sił specjalnych na Islandii i działania w północnej części Norwegii. Wszystko po to by mieć możliwość operowania na północnym Atlantyku.
Wszystkie powyższe wspomniane operacje zostaną wkrótce również opisane.
Podsumowanie:
W ocenie Rosjan trudny teren Przesmyku Suwalskiego po stronie polskiej nie pozwoli NATO na stacjonowanie w nim całości dość ciężkiej i w ich ocenie też silnej polskiej Żelaznej Dywizji. Wskazują że jej zadania będą ograniczać się do obrony przedpola Warszawy na południu od przesmyku, co ostatecznie zamknie jej potencjał w worku ogniowym pomiędzy Warszawą, a białoruskim Brześciem. Oczywiście tyczy się to też możliwości przerzutu pozostałych ciężkich jednostek NATO przez przesmyk, a szczególnie Dywizji USA w kierunku na Litwę.
Budowanie przepustowości dróg z Polski na Litwę może mieć bardziej krytyczne znaczenie niż budowa CPK, która też ma rolę do odegrania w planach obronnych Polski, o ile równolegle będziemy mieli szczelną własną obronę powietrzną.
Rosjanie oceniają, że obecnie szczególnie skomplikowane będzie dla NATO przemieszczanie do rejonów operacji dużych ciężkich jednostek. W pierwszych dniach rosyjskich działań ofensywnych brak ciężkiego sprzętu bojowego po stronie NATO będzie decydował, o powodzeniu bezpośrednich starć taktycznych szczególnie w walkach na Litwie. Niektórzy z nich wskazują na przykład polskiej 16. Dywizji, która w swoich brygadach już teraz posiada bardzo nowoczesne i lekkie czołgi K9, które umożliwiają wydajne działania bojowe w specyficznym terenie Przesmyku Suwalskiego.
Z tego samego powodu Rosjanie, a szczególnie Białorusini nie zamierzają walczyć bezpośrednio z ciężką polską 18. Dywizją tylko w nią tłuc „tornadami” i czym tam popadnie w ramach pojedynków artyleryjskich oraz rakietowych.
Analitycy rosyjscy przewidują, iż w pierwszych dniach operacji „MORENA” walki bezpośrednie będą toczone z niewielkimi siłami Armii Litewskiej i Bundeswehry, to na nie pójdzie główny wysiłek uderzeniowy. Biorą też pod uwagę ewentualnie walki z siłami szybkiego reagowania z Polski czyli w ich ocenie 6. i 25. Brygadą.
W ocenie Rosjan siły RFN są niedoinwestowane i niedoszkolone w walkach szczególnie z doświadczonym ciężkim i agresywnie działającym zgrupowaniem rosyjskim, które ma szanse przebić się do eksklawy kaliningradzkiej (Królewca), zanim ruszy na nią 16. Dywizja wraz z amerykanami. Rosjanie wspominają, że związku z tym Niemcy planują stacjonowanie na Litwie dodatkowej brygady zmechanizowanej, by ten niekorzystny stosunek zmienić i zagrozić kalkulacji takiej operacji.
W kwestii supremacji powietrznej NATO Rosjanie są dość optymistyczni. Wskazują, iż zdobycie przewagi przez sojusz może zająć nawet kilka tygodni. Przytaczają tu argument operacji „Pustynna Burza” oraz obecny konflikt w Ukrainie.
Niektórzy z nich opisują, że już obecnie jest rozbudowana i umacniana sieć posterunków radiolokacyjnych, w tym walki radioelektronicznej (ostatnie zdarzenia zagłuszania GPS na obszarze Bałtyku i północnej Polski nie były przypadkowe). Równolegle budowany jest system stanowisk rakiet obrony powietrznej przy granicy z Polską i Litwą, a obecnie funkcjonuje zmodernizowana w ostatnich latach sieć podziemnej łączności Rosyjsko-Białoruskiego Połączonego Systemu Obrony Powietrznej. Można założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, iż podobny funkcjonuje na terenie eksklawy.
Rosjanie liczą, że taki wielowarstwowy obszar obrony powietrznej będzie skutecznie zabezpieczał przez pewien czas działania ofensywne Armii Rosyjskiej prowadzony na terenie Litwy w ramach opisanej wyżej operacji „ŻELAZNA MORENA” i północnowschodniej Polski w ramach opisanej operacji „OGNIOWA MORENA” i to mimo Sojuszniczej intensywnej operacji lotniczej.
Przyznam, że z ciekawością przeczytałem te rosyjskie analizy i przedstawiłem Państwu ich autorskie streszczenia
"Morena" – materiał skalny transportowany lub osadzony przez lodowiec lub lądolód.
Pozdrawiam i dziękuję.