Niestety nie udało się uzbierać na badania Lucynki. Musiałem podjąć trudną decyzję i kupić jedzenie i żwirek dla pozostałych kotków.
Jacuś miał zrobioną tylko podstawową diagnostykę. CREA i BUN podwyższone. Czyli nerki
Nadal prosimy o pomoc
https://t.co/AuTofqPD2G
Adoptujcie starszaki, bo one mają mało czasu. W schroniskach odchodzą psy, które nigdy nie miały domu, jak Polduś. Trafił do schronu jak miał 9 tygodni i tak przez 9 lat. Cichutki, czarny, niewidoczny… teraz już go nie ma 🥺💔
Wczoraj, w środku nocy, napisała do mnie Pani, która prosiła o pomoc dla swojej przyjaciółki.
Prosiła o pomoc dla kogoś, kto całe życie poświęcał innym.
Chodzi o kobietę, która od lat pomaga zwierzętom, prowadzi stowarzyszenie prozwierzęce i współtworzy drugie.
Dziś sama stoi na krawędzi bezdomności.
Do jutra musi oddać klucze do mieszkania.
Nie ma dokąd pójść. Nie ma za co.
Nie ma nawet czym dojechać do miejsca, gdzie mogłaby się zatrzymać.
Miasto nie oferuje jej żadnej realnej pomocy od wielu lat.
Jedyne, co słyszy, to żeby „oddała psy”. Wtedy mogą ją gdzieś umiejscowić.
Ale to właśnie one są dla niej sensem życia.
Bez nich nie ma nic.
Poprosiłem, żeby się do mnie odezwała.
Choruję ostatnio na bezsenność, więc rozmawialiśmy długo o życiu, o bólu, o tym, jak to jest zawsze walczyć o innych, a potem samemu nie mieć już siły.
Opowiedziała mi swoją historię.
Jest niepełnosprawna od dziecka, ale zawsze starała się być samodzielna, nigdy o nic nie prosiła.
Do marca pracowała w zakładzie pracy chronionej, aż pewnego dnia wydarzył się wypadek przy pracy, zerwała przeszczep w kolanie, które już wcześniej było operowane.
Od tamtej pory walczy o każdy dzień.
ZUS wypłacał jej świadczenie, potem przestał, bo pojawił się błąd w dokumentach.
Żeby przeżyć, podjęła się krótkiej pracy pięć dni bez umowy.
Później ZUS… cofnął świadczenie i kazał oddać pieniądze.
A przecież ona nie miała z czego żyć.
Do tego wszystkiego mieszkanie, które wynajmowała, było zawilgocone i zagrzybione.
Przy astmie i alergii nie do wytrzymania.
Zrezygnowała, wierząc, że znajomy, który obiecał jej dach nad głową, dotrzyma słowa.
Nie dotrzymał.
Z dnia na dzień została z niczym.
Dziś musi oddać klucze.
Nie ma gdzie pójść.
Nie ma pieniędzy.
Nie może wrócić do pracy.
Ma chore kolano i świeży uraz palca po częściowej amputacji.
To kobieta, która całe życie poświęciła na ratowanie innych istnień.
A dziś sama potrzebuje pomocy, żeby nie wylądować na ulicy razem ze swoimi psami.
Obiecałem, że opisze jej historię i wspólnymi siłami znajdziem dla niej pomoc.
Jeśli ktoś z Was ma możliwość choćby na chwilę udostępnić miejsce, gdzie mogłaby się zatrzymać z dwoma psami, albo wie, kto mógłby pomóc proszę, odezwijcie się. Proszę o dużo reakcje pod postem. Musimy to nagłośnić
Nie zostawiajmy jej samej
Kilka tygodni temu dostałem wiadomość, która na długo zostanie mi w pamięci.
Napisał do mnie 14-letni chłopiec.
Nie prosił o konsolę, zabawkę ani nowy telefon.
Poprosił o pomoc… dla siebie i swojego 10-letniego brata.
Napisał, że mama robi wszystko, co może.
Że czasem jest ciężko, ale zawsze mają co zjeść.
Ubrania noszą po innych, ale to im nie przeszkadza.
Przykrość tylko sprawiało im, że koledzy śmiali się z nich, bo „nie mają nic swojego”.
On potrafił to znieść, ale jego młodszy brat… już nie.
Dziś ich historia wygląda zupełnie inaczej.
Dzieci, które kiedyś się śmiały, dziś przychodzą do nich pograć, pośmiać się, pogadać.
Bo zrozumiały, że biedniejszy nie znaczy gorszy.
Chłopcy mają nowe ubrania, a mama, trochę mniej zmartwień.
A pokój, który widzicie na zdjęciu, to już nie tylko cztery ściany.
To ich własny, przytulny kąt, pełen marzeń, planów i radości.
Miejsce, w którym mogą z dumą przyjąć kolegów, odrabiać lekcje i po prostu być dziećmi.
Położone zostały nowe panele, pomalowane ściany, wymienione drzwi, pojawiło się biurko, komputer i łóżko.
A za chwilę chłopcy pojadą też pierwszy raz w życiu na ferie zimowe.
Chciałem Wam tylko napisać jedno
że chłopcy i ich mama są Wam cały czas ogromnie wdzięczni.
Za każdą złotówkę, każdą wiadomość, każde dobre słowo.
Dzięki Wam dzieciństwo tych chłopców znowu ma kolor i uśmiech.
BARDZO PILNE! Starszy kocurek całkowicie się załamał w schroniskowej klatce, pilnie potrzebuje domu!
Więcej informacji: wolontariuszka Monika, tel 727 672 852
Kornelek na numer 308/25
@KSzalew
Tak wygląda kotek który stracił wszystko.....
Widział śmierć swojej pani, którą bardzo kochał, widział jak jej rodzina go nie chce
Widział jak ktoś obcy zabiera go z donu będącego jego całym światem
Światem który przestał istnieć
Jacusiu witaj w malinkowej kociarni 💕
Cześć!
Mam na imię Paulina, mam 27 lat i walczę z chłoniakiem Hodgkina w IV stadium.
Każda złotówka, każdy % podatku, każde udostępnienie to dla mnie ogromna pomoc w walce o zdrowie i życie.
🌿 Link do zbiórki: https://t.co/jg8Ydc7DYj
Dziękuję z całego serca za każdą pomoc 💚
Napisała do mnie Pani Agnieszka z ogromną prośbą o pomoc. Proszę o RT
Chodzi o 70 - letnią Panią Bożenkę samotną, schorowaną, która nie ma już nikogo bliskiego.
Pani Agnieszka poznała ją w czerwcu tego roku, kiedy trafiła do jej domu na interwencję. Została wtedy, bo zobaczyła w niej cudowną, serdeczną osobę, która mimo biedy zawsze miała w sobie dużo ciepła. Dla Pani Bożenki największym skarbem są jej pies i kot. To one są całym jej światem. Woli sama nie zjeść, byleby one miały pełną miskę.
W tę niedzielę wydarzyła się tragedia. Spalił się piec, a zalanie zniszczyło dom. Na miejscu była straż i pogotowie, a ona sama, z kotami i psem, musiała siedzieć na dworze i patrzeć na swoje nieszczęście. Gmina wypłaciła jej tylko 250 zł i na tym się skończyło.
Dziś Pani Bożenka siedzi w zimnym domu. Hydraulik, którego wezwali sąsiedzi, powiedział, że jeśli uda się kupić nową pompę, sterownik i zawory - piec będzie można uratować. Koszt to około 2000 zł. Potrzebny jest też opał na zimę, łóżko, bo obecne zostało zalane i zniszczone oraz podstawowe środki, żeby mogła przetrwać: leki, jedzenie.
Noce robią się coraz chłodniejsze. Ta pomoc jest jej naprawdę bardzo potrzebna, bo sama sobie nie poradzi.
Zakładam zbiórkę, żeby pomóc tej starszej kobiecie, która została ze wszystkim sama.
Ile uda nam się zebrać pieniędzy, tyle jej pomożemy, ale proszę podajcie ten apel dalej. Link do zbiórki zostawię w pierwszym komentarzu
Dla nas to kilka złotych. Dla niej - ciepło, dach nad głową i poczucie, że nie została sama ze swoimi zwierzętami
Zaginęła 13-letnia dziewczyna. Komisariat Policji Poznań Stare Miasto prowadzi poszukiwania za zaginioną Marianą Burylo, obywatelką Ukrainy, ur. 29 czerwca 2012 r.
Nastolatka 27 września br., około godziny 21:00, opuściła miejsce zamieszkania przy ul. Krakowskiej w Poznaniu, wychodząc w towarzystwie koleżanki. Do chwili obecnej nie powróciła ani nie nawiązała kontaktu z bliskimi.
W momencie zaginięcia ubrana była w czarne spodnie, czarną skórzaną kurtkę oraz białe buty. Nie miała przy sobie telefonu komórkowego.
Osoby, które posiadają jakiejkolwiek informacje w tej sprawie prosimy o kontakt z policją pod nr 47 7712411 lub 112
Buddy czeka na paszport. W srode dodam link do zbiorki. Potrzebuje pomocy z oplata adopcyjna i na pierwsze tyg bo musze zatrudnic kogos do pomocy na spacerach. @BasiaCh83 wprowadzi sie zeby nadzorowac jak maDka bedzie w pracy. Jej tez naleza sie buziole bo to olbrzymia pomoc #
To jedna z najlepszych wiadomości od dawna. Sejm przyjął nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Koniec z łańcuchami! Niestety, oprócz posłów Konfederacji przeciwko głosowało ponad 80 posłów PiS. Są jeszcze niestety głowy, w których ciemnogród zagościł na dobre.
Mój dziadek, Eugeniusz Mrozowski wyszedł wczoraj o 7 rano z mieszkania i pojechał na grzyby do lasu Brwileńskiego miejscowość Ulaszewo. Od wczoraj od 18 nie ma z nim kontaktu.
Gdybyście coś zauważyli co może pomóc w poszukiwaniach będę wdzięczny za informację.
Proszę o RT.
Bardzo boje się o Czarusia
Kotek bardzo słabo je, za to dużo pije. Odmówił ulubionej piersi z kurczaka, na kolację prawie nic nie jadł za to wypił mnóstwo kociego mleka
Metro strajkuje, nie chce narażać Czarka na długą podróż w przepełnionym autobusie do weta
Co robić...
76 dni do rozpoczęcia masowego zabijania zwierząt na fermach futrzarskich.
Projekt ustawy od roku leży w komisji. Politycy mówią o „innych tematach”. Każdy miesiąc zwłoki = kolejne miliony zwierząt skazanych na śmierć.
Większość społeczeństwa chce zakazu.
Decyzje trzeba podjąć TERAZ.
Nie odpuścimy, dopóki projekt nie wyjdzie z komisji.
https://t.co/qmp6dcv113