Polska i Zachód rozwiązują ten sam problem na dwa skrajnie różne sposoby. p0lki traktują urodę jak dodatkowy etat badawczo-rozwojowy meanwhile takie Niemki / Holenderki wyglądają tak, jakby od lat prowadziły strajk włosów, makijażu i estetyki. U nas przeciętna kobieta zna więcej składników aktywnych niż student farmacji po pierwszym roku. Tam sukcesem jest znalezienie w drogerii czegoś bardziej zaawansowanego niż szampon familijny i krem Nivea. Gdyby przełożyć polskie zainteresowanie beauty na rozwój kompetencji zawodowych, PKB eksplodowałoby do poziomu intergalaktycznego. Problem w tym, że podobnie jak dziś, po zdobyciu trzech dyplomów i siedmiu certyfikatów, nadal można byłoby skończyć obsługując kasę w Żabce - tylko z większą świadomością na temat włosingu i mordą bez zmarszczek po 30stce.
one of my fave lil quirks of grace is that he includes rocky in everything, even drawing him lil safety glasses for big science time 🫠
#projecthailmary
Teraz zaczyna radio- i chemioterapię;
- koszt leków: 4-7K pln za tydzień
- kost radio - 25x5K pln.
Łącznie koszt przekroczy pół miliona złotych i to tylko za pierwszy rok.
I który to gnój z Konfy chciał dawać bony zdrowotne za 4 koła na rok?!