Mamy odkryty nowy rodzaj chlebka. Ale my chyba niezrobiliśmy na nim najlepszego wrażenia. Po jego oceniającej minie widać, że może nie mieć o nas najlepszego zadania 🙂↔️
Rosja atakuje bloki mieszkalne w Odessie i rani cywilów, w tym dzieci. Ukraina odpowiada uderzeniami w rafinerie...
To nie są dwie takie same strategie... Jedna strona osłabia machinę wojenną agresora. Druga terroryzuje ludzi we własnych domach.
Nie pozwólmy propagandzie zrównać ofiary z napastnikiem.
Pani Prefeseor @KPisarska dziękuję za ten wywiad.
Powinien być powielany, udostępniany i przekazywany, zwłaszcza przez polityków.
Polecam @prezydentpl@KoronyPolskiej@konfederacja i pozostali Memceny i Bralny, zacznijcie słuchać mądrzejszych.
Polska powinna mówić jednym głosem.
Szok!
Patusy wpatrzeni w Zajączkowską i Berkowicza biją swoich. Za czapkę. I jeszcze w duchu są z siebie dumni.
Kuba Heisig z Chorzowa jedzie rowerem wzdłuż granic Górnego Śląska. Zbiera pieniądze na leczenie partnerki. Marcelina ma 30 lat, III stadium raka, jest w ciąży. Chemia, dojazdy, leki. Facet nie jedzie na wczasy. Jedzie, żeby jego kobieta miała szansę.
W Ostrawie natyka się na grupę Polaków. Widzą żółto-niebieską czapkę z napisem GŌRNY ŚLŌNSK. Nie czytają. Nie pytają. Nie mają nawet tyle oleju w głowie, żeby odróżnić barwy Śląska od flagi Ukrainy. Wystarczy im jeden impuls: „Ukrainiec. Banderowiec.”
I leci cios w głowę. Potem leży, a oni go kopią.
To nie jest „pomyłka”. To jest poziom tych ludzi. Zero mózgu, pełna agresja, kompletny brak hamulców. Facet zbiera na życie ciężarnej kobiety chorej na raka, a oni rozwalają mu twarz, bo kapelusz im się nie podoba. Potem wrócą do Polski i będą opowiadać, że „bronili swoich”. Bronili czego? Własnej głupoty i nienawiści, którą mają zamiast charakteru.
Nie bronili Polski. Nie bronili Śląska. Nie bronili niczego. Napadli na bezbronnego człowieka, który nic im nie zrobił. Zrobili to stadnie, z zaskoczenia, po ciemku, jak typowe patusy, które czują się silne tylko wtedy, gdy jest ich kilku na jednego. Tacy zawsze znajdą pretekst. Dzisiaj czapka. Jutro akcent. Pojutrze to, że ktoś źle spojrzał.
To nie patriotyzm. To tchórzostwo w wersji zbiorowej. To ludzie, którzy nie potrafią wygrać żadnej prawdziwej rozmowy, więc rozwiązują wszystko pięścią. I jeszcze w duchu są z siebie dumni.
Kuba skończył wyprawę i wraca do domu zbity. Marcelina dalej leży z rakiem i ciążą. A napastnicy pewnie już piją i opowiadają, jacy to byli twardzi.
Wstyd. Nie za czapkę. Za was.
Pomóżmy Kubie.
- Jacek Fogiel