Zaczęło się od 1000 zł mandatu w Ustce za jazdę samoróbką na trytytki, a może skończyć się wielką inżynieryjną przygodą.
Rzeszowska firma Electricall poszukuje 12-letniego twórcy hybrydy roweru i hulajnogi elektrycznej. Zamiast spisywać chłopca na straty za zignorowanie przepisów drogowych, eksperci chcą nagrodzić jego pasję i ufundować mu dwudniowy, w pełni opłacony wyjazd na edukacyjne warsztaty techniczne do Rzeszowa.
Jeśli znasz młodego konstruktora lub jego rodziców, daj im znać i skontaktuj ich pod adresem [email protected] - niech ten talent rozwija się bezpiecznie!
Z damskiej łazienki w lokalnym MOSiR-ze ktoś wyniósł… deskę sedesową XD.
Ten niecodzienny incydent w MOSiR w Redzie zmusił zarządców do natychmiastowego wyłączenia z użytku jednej z kabin. Ośrodek opublikował w mediach społecznościowych bezpośredni apel do sprawcy tej nietypowej "pamiątki", prosząc o jej dyskretny zwrot.
Władze MOSiR-u wymownie przypomniały, że obiekt jest objęty stałym monitoringiem, a spacer z plastikowym trofeum uwieczniły kamery.
„Z*biłeś go!” - krzyczał świadek. Rozpędzone BMW zmiotło 9-latka z chodnika
W spokojny, wakacyjny wieczór 9-letni Fabian jechał na rowerze po chodniku w pobliżu swojego domu, gdy uderzyło w niego rozpędzone BMW. Kierowca pojazdu stracił panowanie nad autem na łuku drogi, zmiótł chłopca z chodnika, a następnie z impetem sforsował ogrodzenie prywatnej posesji.
Z relacji https://t.co/dpZJFlFG05 pierwszej pomocy udzielił dziecku sąsiad - strażak i ratownik. Mimo długiej reanimacji oraz przetransportowania chłopca śmigłowcem LPR do szpitala, 9-latek zmarł nad ranem w wyniku odniesionych obrażeń.
Sprawcą okazał się 39-letni mężczyzna, dobrze znany policji ze wcześniejszych przestępstw drogowych i posiadania nielegalnych substancji. Choć badania wykazały, że kierowca oraz dwójka pasażerów byli trzeźwi, w ich samochodzie policjanci zabezpieczyli ponad 26 gramów różnych środków odurzających. Od kierującego pobrano krew do badań na obecność środków, a cała trójka została zatrzymana przez policję.
Świadkowie zdarzenia i mieszkańcy wsi są w głębokim szoku po stracie chłopca.
Atak nienawiści na placu budowy pod Krakowem doczekał się natychmiastowej i bezwzględnej reakcji.
46-letni mężczyzna, który w wulgarny sposób znieważał oraz groził swoim ukraińskim podwładnym, na własnej skórze przekonał się, że rasistowskie zachowania niosą za sobą błyskawiczne konsekwencje. Nagranie z całego zdarzenia trafiło do sieci i wywołało falę oburzenia, co popchnęło pokrzywdzonych do powiadomienia policji.
Pierwsza kara nadeszła ze strony pracodawcy, który bezwzględnie zwolnił agresora i publicznie potępił jego zachowanie. Dalszy ciąg wydarzeń potoczył się jeszcze szybciej, choć mężczyzna próbował uniknąć odpowiedzialności i wyjechał z regionu, małopolscy policjanci tropili go aż do Wielkopolski, gdzie doszło do zatrzymania.
Mężczyzna trafił do komisariatu w Skawinie, a jego sprawą zajmuje się już Prokuratura Rejonowa w Wieliczce. Przestępstwa na tle narodowościowym są w Polsce ścigane z urzędu, więc 46-latka czeka teraz rozprawa karna.
Usłyszał obcy akcent i chwycił za ostre narzędzie.
Spięcie z powodu obcego akcentu mogło skończyć się tragedią na ulicach Rumi. W noc z poniedziałku na wtorek 31-letni mężczyzna wpadł w furię, gdy podczas rozmowy zorientował się, że jego rozmówca pochodzi z innego kraju.
Agresor chwycił za ostre narzędzie, zaczął grozić przechodniowi i przeszedł do ataku. Zaatakowany mężczyzna zasłonił się własnym rowerem, w którym napastnik zdołał jedynie uszkodzić dwie opony.
Rumscy kryminalni zadziałali błyskawicznie i jeszcze tej samej doby namierzyli oraz zatrzymali 31-latka dzięki weryfikacji monitoringu. W Prokuraturze Rejonowej w Wejherowie podejrzany usłyszał zarzuty stosowania przemocy i gróźb na tle narodowościowym, a decyzją sądu trafił już do tymczasowego aresztu na trzy miesiące.
Grozi mu teraz do 5 lat pozbawienia wolności.
Zamienił sztuczne 100 dolarów na 400 prawdziwych złotych.
47-letni mieszkaniec Malborka postanowił wzbogacić się na rekwizytowej walucie i wszedł do lokalnej placówki pocztowej ze sztucznym banknotem 100-dolarowym. Za pierwszym razem plan wypalił, zdezorientowany pracownik dał się nabrać i wypłacił mu 400 złotych.
Zachęcony łatwym zyskiem oszust wrócił do tego samego okienka jeszcze tego samego dnia z kolejną „stówką”. Tym razem jednak obsługa wykazała się czujnością, rozpoznała imitację i odprawiła go z kwitkiem.
Zamiast ewakuować się z pola bitwy, mężczyzna ponawiał próby w kolejnych dniach. Przy czwartej wizycie pracownicy powiedzieli „dość” i na miejsce wezwali policję. Mężczyzna został zatrzymany, przyznał się do winy i usłyszał trzy zarzuty za oszustwo oraz usiłowanie oszustwa. Teraz grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Zostawił nieprzytomną 13-latkę na ulicy i uciekł.
Wczorajszego wieczoru przy ulicy Piłsudskiego 15-letni chłopiec przewoził na pożyczonej hulajnodze elektrycznej swoją 13-letnią koleżankę. Żadne z nich nie miało na głowie kasku.
Gdy nastolatek najechał na studzienkę kanalizacyjną, stracił panowanie nad pojazdem, doprowadzając do fatalnego w skutkach upadku. Dziewczynka straciła przytomność, jednak zamiast wezwać ratunek, przerażony konsekwencjami 15-latek po prostu uciekł, zostawiając nieprzytomną koleżankę na jezdni. Ciężko ranna nastolatka trafiła do szpitala w Lublinie, a trzeźwego sprawcę szybko namierzyli policjanci.
Sprawą zajmie się teraz sąd rodzinny.
Wycieli 60 metrów miedzianego kabla.
Czteroosobowa szajka - kobieta oraz trzech mężczyzn - postanowiła łatwo wzbogacić się na kradzieży około 60 metrów miedzianego kabla z ulicy Ciepłowniczej. Łup wyceniono na blisko 4,5 tysiąca złotych.
Złodziejski rekonesans wokół wielkiej drewnianej szpuli zaczął się już rano, co natychmiast zwróciło uwagę pracowników ochrony. Gdy po zmroku podejrzani wrócili z brzeszczotem i zdążyli odciąć przewód, na miejsce wkroczyli policjanci z Nowego Miasta.
Pierwsza dwójka wpadła na pobliskiej stacji paliw, a pozostali wspólnicy - w tym jeden czekający w zaparkowanym aucie - chwilę później. Cała czwórka trafiła do aresztu z wynikiem od 1 do 1,5 promila alkoholu w organizmie. Usłyszeli już zarzuty kradzieży, przy czym mężczyźni odpowiadać będą w warunkach recydywy i multirecydywy.
Na dodatek 41-letni kierowca grupy odpowie za złamanie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów.
Zdj: KMP
Genialna porada AI podbiła mandat o 700 zł XD
Policjanci z zabrzańskiej drogówki zatrzymali na ulicy Korfantego 30-letniego kierowcę Opla, który przekroczył dopuszczalną prędkość o 14 km/h. Mundurowi zaproponowali mu standardowy mandat w wysokości 100 złotych.
Mężczyzna postanowił jednak wykorzystać czas, gdy policjanci weryfikowali jego dane w systemie, na szybką konsultację z popularnym asystentem AI. Gdy cyfrowy doradca zasugerował mu odmowę przyjęcia kary, 30-latek kategorycznie odrzucił mandat.
Sprawa trafiła więc do sądu, a ten po przeanalizowaniu dowodów nie miał wątpliwości o jego winie. Sądowa lekcja okazała się bolesna dla portfela kierowcy, gdyż otrzymał grzywnę w wysokości 800 złotych, czyli ośmiokrotnie wyższą niż pierwotna propozycja policjantów.