Just to be clear: pisząc swoje tweety nie nastawiam się na to, że ktoś będzie mi to komentował. Gadam do siebie. Jest to moja forma na wyrzucanie z siebie wszystkiego co chodzi mi po głowie. Nie przepadam za opowiadaniem komuś o sobie, bo ogólnie nie lubię rozmów. Jestem +
nie sądzę, żebym kiedykolwiek myślała o tym w takim kontekście, ale gdybym nie podjęła niektórych decyzji, to nic by się nie zmieniło i szczerze mnie to przeraża.
mam też takie przemyślenie, apropo mojego wyjazdu z miasta rodzinnego. jakiś czas temu sprzątałam w pokoju i znalazłam list, który napisałam w największym dołku swojego życia. dotarło do mnie jak bardzo się zmieniłam odkąd stamtąd wyjechałam i jaką mi to korzyść przyniosło+
mam ostatnio taki mocny czas refleksji. dzisiaj przypomniała mi się jedna ancient znajomość i tak sobie myślę, że jestem ciekawa co się u tej osoby dzieje w życiu. nie tak negatywnie, tylko szczerze zastanawiam się jak mijalo mu życie