W sobotni poranek mieszkańców Krakowa zaskoczyła nietypowa wiadomość – spod Wawelu „zniknął” Smok Wawelski. Prezydent miasta, Aleksander Miszalski, poinformował, że smok został „porwany”, a porywacze domagają się, by każdy kraj przyznał Polsce 12 punktów w finale Eurowizji. Dopiero wtedy smok wróci na swoje miejsce pod Wawel.
„Kraków jest już domem dla legendarnego smoka - niech stanie się także gospodarzem Eurowizji!” - zaapelował Miszalski.
Nietypowe „zaginięcie” to element humorystycznej kampanii wspierającej Justynę Steczkowską, która tego wieczoru reprezentuje Polskę z utworem „Gaja”. Smok pojawi się także podczas jej występu na eurowizyjnej scenie.