Świat polskiej piłki znów zawiódł - znaczy piszę o niektórych komentatorach, a nie klubach...
Bo kluby wypadły po prostu średnio. Jagiellonia zagrała bardzo dobrą połowę, w drugiej nie wytrzymała z Olympiakosem na wyjeździe. Lech z przebiegu gry dawał radę - co widać w statystykach czy akcjach. Niestety jednak podarował frajerskie bramki Anglikom i sam zaproponował fatalną skuteczność.
Jeśli jednak ktoś twierdzi, że te dwie porażki na początek to jakaś "weryfikacja", to nie zna się na piłce. I w zasadzie bawi mnie, że ludzie zarzucający "rankingorzom" oderwanie od rzeczywistości właśnie pokazują swoje oderwanie - wyciągając daleko idące wnioski na podstawie wyników 2 meczów z klubem TOP5 i Olympiakosem. Jakbyśmy byli w tym samym miejscu...
I teraz trzy kluczowe fakty dla tych, którzy nie zgadzają się z powyższym.
1. Bycie na 12, 13, 14 czy 15 miejscu w rankingu nie oznacza, że będziemy regularnie bić Crystal Palace i Olympiakos na wyjazdach. Bo wiecie - przed nami jest jeszcze ponad 10(sic!) lig. Ba, bycie przed kimś w rankingu nie daje Ci nieśmiertelności, bo inni też chcą być w tym miejscu, gdzie my - pozdro Raków. Ale to działa w dwie strony - w ostatnich latach boleśnie przekonali się o tym różni Austriacy, Szwajcarzy, Rumuni, Szwedzi zbierając oklep od nas - a kiedyś oni byli wyznacznikiem "średniego poziomu".
2. Teraz zdradzę Wam sekret - inni też przegrywają XD
Wielka Holandia w LE zaliczyła dwie porażki i bilans bramek 0:6. W LM remis u siebie z Shakhtarem i gładkie 1:5 z Barceloną...
Potężna Norwegia zaliczyła 0-0-3. Zdobywca pucharu Norwegii u siebie przegrał z portugalskim drugoligowcem.
Czesi opędzlowali Ararat, dostali w łeb u siebie z Belgami 0:3 i zaliczyli "honorową" porażkę z Lens w LM
Duńczycy nie grali, bo ich do LM i LE nie wpuścili... Suchą stopą przeszła Grecja. Portugalia i Turcja nieźle zapunktowała, jakieś punkty - 1-0-2 - wpadły na konto Belgów.
3. Taki jest los lig od 6 do 15 (a nawet niektórych klubów z TOP5) - w starciach z lepszymi z reguły dostają po głowie, a między sobą wygrywają raz jedni, a raz drudzy...
To jednak zupełnie inny świat, niż lig z dalszych pozycji. Bo ich do starć z lepszymi nawet nie zapraszają. Statystycznie nie ma po co...
Mam nadzieję, że pomogłem. Chyba, że piszecie o kompromitacji dla klików bo wyniki się nie zgadzają. Tylko co to ma wspólnego z dziennikarstwem? A wyniki mam na żywo w telegazecie...
@Fuji1916 Takie wytykanie porażek mnie śmieszy z każdej strony,a życie piszę swój scenariusz i za chwil kilka ludzie będą wytykać w drugą stronę,karma 🫡