Redaktor @SzJadczak opisał mechanizm rozkradania publicznych pieniędzy, w tym jednym konkretnym przypadku.
W Polsce działa około 60 agencji rozwoju regionalnego i lokalnego. W każdej, ale to w każdej ulokowane są osoby polityczne, partyjni wysłannicy na lokalny front walki o wpływy.
Oprócz głównie samorządowych agencji są jeszcze fronty władzy centralnej, na przykład: Polska Strefa Inwestycji (14 regionalnych spółek, dawne "strefy" ze swoimi zarządami i radami nadzorczymi), makroregiony PAIH, 16 oddziałów i 314 biur powiatowych ARiMR i wiele innych mniejszych i większych instytucji, gdzie od stanowisk dyrektorskich wzwyż ze świecą szukać kogoś, kto nie był/jest członkiem partii akurat rządzącej, wójtem, bratem, ciotką, prawnikiem, czy innym pociotkiem kogoś innego również partyjnego.
Ciężko uwierzyć, że dziś opisany przypadek KARR, to tylko niechlubny wyjątek uwłaszczenia na publicznej kasie.
KO, PSL i PiS przez dekady wykształciły dość prosty, należy przyznać, mechanizm budowania i utrzymywania struktur przy pomocy publicznych etatów.
Rozwiązanie jest bardzo proste- przestańcie to robić.
Zmieniam się w redakcję Pudelka. Ta pani z @Obywatelska_KO od rozdawania pomocy powodziowej ma córkę. No więc łapcie córkę i jej chłopaka Franka Rumaka, ukaranego przez @UOKiKgovPL za oszustwa. To jest jakiś inny świat, którego nie pojmuję i liczę na kometę. A Państwo?
Wiedzieliście, że przyjęcie Euro nie ma żadnych wad?
"Ludziom wciska się kłamliwe, bzdurne argumenty przeciwko przyjęciu wspólnej waluty. (...) Nie ma argumentów "przeciw"", podkreśla Marek Belka.
Co najgorsze, Pan Marek przerażony jest kosztem... utrzymania własnej waluty.
"Nikt nie zwraca uwagi na fakt, że koszty utrzymania waluty narodowej są potężne. Weźmy te wielkie rezerwy walutowe, te sztaby złota, które obecne kierownictwo NBP gromadzi z taką dumą – przecież to są miliardy wyrzucane do studni, które bardzo trudno będzie odzyskać, jeżeli w ogóle będzie można odzyskać. A przecież to jest koszt utrzymania własnej waluty. Tymczasem gdybyśmy mieli euro, pieniądze te można by wydać na pożyteczne cele."
Widzicie, po co wam, Polaczki, własna waluta którą musicie utrzymywać, skoro waszą walutę może za darmo i z miłości utrzymywać Bruksela?
Nie mówcie Panu Markowi, że utrzymanie własnego państwa to jeszcze większe koszty.
Chociaż własne państwo to nie jest chyba dla Pana Marka specjalny priorytet.
Demokracja walcząca wywalczyła z naszych podatków 2,5 mln zł na opłacenie ludzi, którzy przez rok opracowali raport, który na pewno zawiera przełomowe dla naszego kraju ustalenia. Tym bardziej, że zapłacono jak za złoto.
Skład właśnie zlikwidowanej komisji jest tego gwarancją, prawda?
Z góry odpowiadam #silnymrazem: praca w radzie przy Prezydencie RP jest pracą społeczną (dla niezorientowanych co to znaczy: bez wynagrodzenia).
Czy Pani minister, jak i dziesiątki milionów Polaków, wyrzucali butelki do lasu zanim nastał system kaucyjny? System stworzony pod zagranicznych operatorów-beneficjentów. Podziękowali polskim dobroczyńcom przelewami na konta w rajach podatkowych?
https://t.co/ZQqEyterPb
‼️WAŻNE‼️
⚠️4,5 mln zł pomocy powodziowej trafiło do trzech firm z jednej wsi pod Jelenią Górą. Żadna z nich nie została zalana przez powódź.
⚠️Łączy je jedna polityczka @Obywatelska_KO z Dolnego Śląska.
⚠️Pierwsza firma należy do męża polityczki, wiceprezeski agencji, która te pieniądze rozdziela. Druga do ich sąsiada. Trzecia do właściciela lokalnej TV.
⚠️200 tys. zł trafiło za rzekome szkody w domu polityczki. Na zdjęciach, które posłużyły do wypłaty widać pękniętą płytkę...
⚠️ Straż Pożarna, Wody Polskie i satelity nie odnotowały w żadnym z tych miejsc wody powodziowej.
⚠️Agencja która dzieliła pieniądze jest kontrolowana przez Urząd Marszałkowski @Dolny_Slask, gdzie rządzi KO z @nowePSL i @BezpartyjniSam. Fundusze przekazał rząd @donaldtusk.
https://t.co/K1VXu9Xurj
Nie wiecie dlaczego brakuje pieniędzy na leczenie ciężko chorych dzieci ? No to już wiecie bo takich komisji z dupy utworzyli wiele aby nas "legalnie" okradać.
Bo to jest złodziejstwo zwyczajne bezczelne złodziejstwo.
Akurat obecna ekipa, mieniąca się bezczelnie "obozem demokratycznym", wciela w życie pojęcie "praworządności takiej, jak ją rozumieją". Prawo dla nich to kłopotliwe formalności. Mają usłużnych profesorów prawa, którzy proponują rewolucyjne rozwiązania i neopraworządność.
Niestety, ale to iluzja i myślenie życzeniowe. Pandemia COVID-19 pokazała, że pod hasłem „aktualnej wiedzy medycznej” potrafiono ukrywać nie tylko dane naukowe, ale też dogmaty, zaklęcia i autorytatywne twierdzenia, których nie wolno było nawet poddawać dyskusji. A przecież istotą nauki jest właśnie wątpienie, weryfikacja i możliwość zakwestionowania obowiązującego poglądu: a nie wiara w nieomylność aktualnego konsensusu, dopasowanego do politycznie poprawnej narracji.
Super ważna komisja ds „represji opozycji z lat 2015-2023” została rozwiązana.
Nowa apolityczna RPO Sylwia Gregorczyk-Abram wraz z zespołem zgarnęła 2,5 mln zł, wypuścili super ważny raport (którego nikt nie przeczytał) i tyle, demokracja uratowana.
Wspaniali ludzie 🫡
„Wielkie złoża ropy koło Uznamu: Polska chce wydobycia, Niemcy protestują
Czy Niemcy zablokują wydobycie ropy z polskiego zloża na Bałtyku?
Kanadyjska firma odkryła w 2025r duże złoże ropy i gazu u polskich wybrzeży Bałtyku, największe od II wojny.”
⬇️ https://t.co/2lQMNzliWl
„Połączenie presji finansowej UE na państwo (zamrożenie miliardów euro z KPO i innych środków unijnych dla budżetu) z jednoczesnym zasilaniem finansowym lewackiego sektora NGO doprowadziło do sytuacji, w której przekaz publiczny w kraju opierał się na poczuciu straty materialnej spowodowanej decyzjami rządzących, czyli Zjednoczonej Prawicy.
W doktrynie prawa międzynarodowego i politologii finansowanie przez podmioty zewnętrzne (w tym instytucje ponadnarodowe) organizacji wpływających na opinię publiczną w trakcie kampanii uznawane jest za naruszenie zasady samostanowienia narodów i nieuprawnioną ingerencję w proces wyborczy.
Z punktu widzenia teorii suwerenności i czystości procesu demokratycznego te działania to wpływanie z zewnątrz na to,
kogo wybiorą obywatele.”
via @WygrajmyPolske
⬇️
Rozrysowując:
Jeśli właścicielem poradni onkologicznej na NFZ jest szpital to musze mieć tam 1/2 etatu
Jak właścicielem poradni onkologicznej na NFZ jest Januszex to moge mieć i 3h miesiecznie
Za moich czasów tak właśnie było i nie sądzę, że teraz się to zmieniło - obcokrajowcy nie dość że płacili krocie, to poziom ich nauczania był żałośnie niski, generalnie pozostawało się cieszyć, że wszyscy wyjeżdżali. Można zwrócić uwagę na zajmowanie przez nich części mocy przerobowych systemu nauczania, ale fakt jest taki, że uczelnia zarabiała na takim studencie więcej niż na płatnym polskojęzycznym, nie mówiąc o bezplatnych.
Wczoraj w nocy wracałem w Krakowie po koncercie i kolacji Boltem, a kierowcą był Ukrainiec. Bardzo rozmowny, po polsku mówił prawie bez akcentu, więc pytam, ile lat jest w Polsce. Mówi, że dziewięć.
Czyli to jest ta część ukraińskiej imigracji, która jest najbardziej pokrzywdzona obecną sytuacją. Ta, która nie korzystała z żadnych przywilejów, tylko chciała się po prostu związać z Polską.
"To już pan raczej nie wróci?" - pytam.
Mówi, że nie, bo i po co, skoro tutaj mu się nawet dziecko urodziło. "Ale na Ukrainie też niektórzy sobie wygodnie żyją" - dodaje. I na koniec stwierdził, ze zwykłym ludziom to jest zawsze najgorzej.
Już o tym pisałem kilkakrotnie, ale powtórzę: ta "stara" ukraińska imigracja była w zasadzie bezproblemowa. Ludzie przyjeżdżali pracować i decydowali się czasami zostać. Tutaj budować sobie życie. I teraz oni niezasłużenie dostają po głowie.