Nowy podatek nie obniża cen paliwa. Ma przede wszystkim dostarczyć pieniędzy do budżetu. Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której próbę łatania finansów państwa przedstawia się obywatelom jako ochronę ich interesów, podczas gdy skutkiem będzie kolejna fala podwyżek – Prezydent RP.
Biegły sądowy zgłosił Ministerstwu Sprawiedliwości nieprawidłowości przy przydzielaniu spraw ekspertom i zastrzegł pełną anonimowość, obawiając się zemsty środowiska. Resort upublicznił jednak jego dane na rządowym portalu. Gdy biegły zażądał wyjaśnień, ministerstwo przeprosiło i wyliczyło mu, jak ujawnienie może zrujnować jego karierę.
Tekst Filipa Baczkury.
Panie Profesorze, jak Pan już jest w środku, to proszę z łaski swojej rozejrzeć się i poinformować, czy są jakieś stany zapalne, owrzodzenia, guzy czy polipy.
@KPisarska Miałem dokładnie tak samo. Tylko mi ten pan jeszcze zdjęcia poprawił i po wywołaniu w Rossmannie, razem z telefonem przywiózł. Ogarnął balans bieli, kontrast, całkiem fajne filtry. Byłem naprawdę szczęśliwy...
W marcu rząd po cichu, bez wiedzy Sejmu, oddał Ukrainie drogie i praktycznie niedostępne pociski przechwytujące do Patriotów.
Kupiliśmy je od USA pod wielowarstwową obronę przeciwlotniczą, o której od lat trąbią media, a która wciąż nie istnieje. To były nasze jedyne rakiety zdolne zwalczać Iskandery z Kaliningradu. My je oddaliśmy za darmo, bez zgody Sejmu z późniejszym podziękowaniem ze strony Ukraińców w postaci brygad im. UPA i panteonu nazistów. Brawo. 🙃
Zacznę od tego, że nie jestem tradsem. Na mszy trydenckiej byłem dwa razy w życiu. Raz na ślubie kolegi, drugi raz, gdy za Benedykta XVI przypadkiem w mojej parafii w niedzielę odbyła się msza trydencka. No, ale do konkretu. Poziom obłudy, podwójnych standardów i hipokryzji w wykonaniu świty miłościwie nam panującego papieża przekroczył piątą kosmiczną i stale rośnie. I nie jest to obrona papieża, bo on jako szef wszystkich szefów za to wszystko odpowiada. Czytam od wczoraj o rozrywaniu mistycznego ciała Chrystusa, czyli Kościoła przez strasznych tradsów, schizmie i ogromnej ranie zadanej Matce Kościołowi... I oczy przecieram ze zdumienia.
To mistycznego ciała Chrystusa nie rozrywali i nie rozrywają aborterzy mordujący masowo dzieci i przystępujący do komunii świętej za zgodą, wiedzą i błogosławieństwem hierarchii - przypominam, co się działo, jak jeden z biskupów w USA chciał odmówić komunii Bidenowi, jak sam Watykan interweniował. Mistycznego Ciała Chrystusa nie rozrywają pederaści od dekad zrzeszeni w lawendowej mafii, sprawiający, że całe obszary Kościoła są przeżarte grzechem sodomii - kurie, seminaria, znaczna część dykasterii watykańskich. Działalność lawendowej mafii ma charakter powszechny i strukturalny i to jest dopiero schizma! Dalej, Mistycznego Ciała Chrystusa nie rozrywa pełzająca schizma niemiecka, a szerzej zachodnioeuropejska, ze swoim błogosławieństwem pederastów, powtórnych związków, relatywizmem moralnym i całym syfem. Mistycznego ciała Chrystusa nie rozrywali liczni księża wystawiający pseudotęczowe szmaty - symbolizujące seks sodomski - na ołtarzach, przyozdabiający nimi kościoły i katedry, dość wspomnieć, że główny homoteolog James Martin SJ jest z honorami witany przez kolejnego papieża. Mistycznego Ciała Chrystusa nie rozrywali wszyscy zlewaczali teolodzy, wprowadzający pełzający relatywizm... I oczywiście Mistycznego Ciała Chrystusa nie rozrywały wszystkie Panchamamy, synkretyczne nabożeństwa, gdzie jakieś pastorki lesbijki „współkoncelebrowały” Eucharystię. Nie, no mistyczne Ciało Chrystusa strasznie boleśnie rozerwali schizmatycy z Bractwa, a wszystko inne - ojtam, ojtam...
Weźcie się tam nie ograniczajcie w tym Watykanie i idźcie na całość, przywróćcie indeks ksiąg zakazanych i wpiszcie tam wszystkie wydawnictwa tradsów, bo wiadomo, że jak ten czy inny kardynał pisze coś po bandzie, to tylko szerokie spektrum poglądów. I może jeszcze by tak inkwizycję reaktywować, oczywiście wycelowaną na tropienie tradsów, bo jak tam ksiądz w KK lubi sypiać z kolegami księżmi, to takie znaki czasu. Ale najbardziej ubawił mnie argument, który różne klauny typu Terlikowski wrzucają do debaty - no bo Bractwo odrzuca nauczanie SW II i posoborowych papieży. No nie, bo oczywiście progresywna strona kościoła nie odrzuca wcale nauczania SW II czy posoborowych papieży. No to jedziemy: Paweł VI w Ecclesiam Suam stwierdza, że Kościół Katolicki to jedyny prawdziwy Kościół Chrystusowy, który posiada pełnię środków zbawczych i jest jedynym depozytariuszem wiary, no to zestawcie to sobie z wszystkimi turbosynkretycznymi wykwitami ostatniej dekady... Paweł VI Humanae Vitae i Jan Paweł II Evangelium Vitae - encykliki regulujące kwestie etyki seksualnej katolików i zestawcie to sobie z tym, czego obecnie naucza się w nieschizmatycznym, progresywnym kościele w zachodniej Europie. Veritatis Splendor Jana Pawła II z obroną wartości fundamentalnych i sumieniu podporządkowanemu tym wartościom, mającym na celu rozeznanie tych wartości versus róbta co chceta w obecnym wydaniu. Do tego Jan Paweł II w Familiaris Consortio przypominał o nienaruszalności małżeństwa i jasnych warunkach dla osób w związkach niesakramentalnych - zestawcie to z obecnym rozmywaniem doktryny i otwieraniem furtek w praktyce duszpasterskiej. Konkludując: od dekad trwa lewackie zlewanie Soboru Watykańskiego II i nauczania posoborowych papieży, trwa na bezczela - przypominam, że były episkopaty w krajach zachodu, które w ramach buntu nie uznały encykliki Humanae Vitae... To co, Fernandez, kiedy ekskomunika dla progresywnych katolików?
Macie swoją ziemię - i macie kontener. Stawiacie go na tej ziemi. Po kilku tygodniach pojawia się policja - technik operacyjny musi go zmierzyć, sprawdzić, zważyć. Policja to policja - chcecie być w porządku, udostępniacie kontener. Policja odjeżdża. Pojawia się prokuratura - i historia zaczyna się od początku.
Potem nadzór budowlany...
Potem straż pożarna...
I tak wygląda nasza codzienność w Jedwabnem. To jest - ni mniej, ni więcej - nękaniem. Nie znajdują żadnych nieprawidłowości - podejmują więc kolejne działania, by znaleźć cokolwiek!
A wszystko to zbiega się idealnie - z kolejną rocznicą niemieckiego mordu w Jedwabnem (https://t.co/DEAB0lazZY) i ze zbliżającą się premierą książki "EKSHUMACJA". Nie chcecie słuchać Sumlińskiego? Posłuchajcie prof. Małgorzaty Grupy, która w roku 2001 brała udział w przerwanej ekshumacji. O oficjalnych ustaleniach narzucanych nam wciąż przez kłamców mówi jedno: bajki, a więcej, odsłania na kartach wspomnianej książki:
https://t.co/CxFOl5uHuj
@paweljablonski_@JacekDubois Proszę pamiętać, że to Warszawa. Dobry sąd i adwokaci reprezentujący 120latków, i przechodziły tam w reprywatyzacji zwroty mienia dla blisko 130letnich staruszków. To pozwala przypuszczać, że długość doby nie powinna być dużą przeszkodą, ograniczającą pracowitość wybrańców.
@AlicjaDef Cyt.„Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na "stronę demokratyczną" a, potem znów na świnię i na "stronę demokratyczną", ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim.” Folwark zwierzęcy George'a Orwella
Romanowi Giertychowi jedno trzeba przyznać: umiejętność bezczelnego "chodzenia w zaparte", z kamienną twarzą i podniesionym głosem, tak przydatną w polityce, praktyce prawniczej i gansterce, opanował do perfekcji.
Panie @GiertychRoman, zęby zjadłem na fantastyce, ale tak fantastycznej historii bym nie wymyślił. Raz w życiu, powiada Pan, zdarzył się Panu gwałtowny skok ciśnienia i akurat w chwili, w której był potrzebny, żeby umknąć przed prokuratorem. A potem kilkanaście razy nie stawił się Pan na przesłuchanie w prokuraturze, udając, że skoro wskutek omdlenia nie usłyszał stawianych mu zarzutów, to one Pana nie dotyczą. A potem zamelinował się Pan na kilka lat we Włoszech - i tu słyszałem dwie wersje: 1) przed deportacją ochronił Pana wpływowy w Watykanie stryj, kłamliwie zapewniając władze włoskie, że jest Pan ofiarą prześladowań politycznych 2) przed deportacją uchroniła Pana cicha umowa z kolegami z "Dzieła", na mocy której oni pozwolili Panu wtedy uciec, a teraz wy pozwoliliście uciec Ziobrze i Romanowskiemu; nie wiem która z tych wersji brzmi prawdziwiej.
Następnie @w_zurek załatwił Panu nowego prokuratora, który po wyrzuceniu z prokuratury autora aktu oskarżenia, podsumowującego wieloletnie śledztwo w sprawie Polnordu, w ciągu tygodnia wysmażył umorzenie – i utajnił jego uzasadnienie. To tajne uzasadnienie opublikował Leszek Kraskowski i cały świat się dowiedział, że Pan, tak wyborny prawnik, obsługujący najwyższe osoby w państwie PO, uniknął oskarżenia za cenę urzędowego uznania za idiotę, który nie orientował się, że podpisuje swojemu ochroniarzowi kwity na wyprowadzenie 92 milionów i uczestniczył w jego machlojkach w naiwnej nieświadomości.
Następnie zupełnie przypadkiem ktoś wysłał z anonimowego mejla pogróżki podpisane nazwiskiem tegoż Kraskowskiego, i przypadkiem trafiły one – znowu – na właściwego, "demokratycznego" sędziego i prokuratora, którzy pod tym pretekstem, wbrew prawu i procedurom (w tę stronę jakoś nie padł okrzyk "a gdzie są dowody?!") wścibskiego dziennikarza wsadzili do aresztu. I tu kolejny zbieg okoliczności – skonfliktowana z Kraskowskim od wielu lat żona akurat w tym momencie wydała zniesławiające nie mogącego się z aresztu bronić dziennikarza oświadczenie, którym, między innymi wskutek pańskiej intensywnej aktywności, nakarmiona została medialna widownia, i spora jej część ochoczo tę karmę połknęła.
Jako specjałista od fantastycznych historii gratuluję – tak, to się wszystko świetnie trzyma kupy. I brzmi całkiem prawdopodobnie. Równie prawdopodobnie jak to, że ktoś podrzucił Sławomirowi Nowakowi do domu równowartość 4,5 miliona złotych w gotówce. Albo że awans do Warszawy prokuratora, który w analogicznej jak w Pańskiej sprawie sytuacji, umorzył ekspresowo postępowanie wobec Ewy Wrzosek i degradacja tego, na miejsce którego pan Żurek go przysłał, to merytoryczne decyzje wynikające z obiektywnej oceny kwalifikacji ich obu. Jak pisał Poeta, "wszystko to być może".
Nie chciałbym, żeby odniósł Pan wrażenie, że poświęcam swój niedzielny czas na pisanie tych gratulacji z jakąś negatywną dla Pana intencją. Przeciwnie, robię to, żeby prosić, błagać – wincyj! WINCYJ!!! Jest Pan, ze sprzyjającym mu szczęściem do niezwykłych zbiegów okoliczności, idealnym wzorcem wysokich standardów "obozu demokratycznego". Nikt lepiej od Pana nie przekonuje, jakim wartościom służycie i jakimi sposobami je realizujecie. Nikt lepiej nie pokazuje, czym różni się od demokracji "demokracja walcząca", ani że "przywracanie praworządności" oznacza przywracanie bezkarności i bezhołowia czasów, gdy sama tylko mafia paliwowa rok w rok rżnęła państwo polskie na 20 mld peelenów, a w papierach VAT Polska była największym w UE eksporterem telefonów komórkowych, których nigdy nie wyprodukowała ani jednego.
Robi Pan dobrą robotę przed zbliżającymi się wyborami i niech Pan broń Boże nie schodzi ludziom z oczu i nie ogranicza medialnej aktywności. Jeszcze śmielej, mecenasie! Jeszcze wincyj!
cc @JkmMikke@K_Stanowski
Prokuratura wnioskuje o uchylenie immunitetu posła KO Wojciecha Króla. Najpierw marszałek Włodzimierz Czarzasty deklaruje, że wniosek powinien być wysłany za pośrednictwem prokuratora generalnego i odsyła go nadawcy. Prokuratura Europejska wyjaśnia marszałkowi, że się myli. Zresztą taka praktyka byłaby niebezpieczna, bo rząd mógłby w ten sposób blokować uchylenie immunitetu. Następnie Czarzasty uznaje argument prokuratury europejskiej i kieruje wniosek do komisji regulaminowej. Po czym szef tej komisji Jarosław Urbaniak z KO ogłasza, że .... wniosek powinien przejść przez prokuratora generalnego. Droga Koalicjo Obywatelska, sami chcieliście dopisania nas do prokuratury europejskiej, a teraz blokujecie jej działania, by bronić kolegę? Co więcej Śląsk z powodu blokowania postępowania może stracić pieniądze unijne.🤦♂️
Ze zwyczajową prośbą o udostępnienie, bo jakoś z ich kłamstwami trzeba walczyć.
Kochany lemingu, drogi wyznawco Tuska i Koalicji Obywatelskiej, powiedz mi szczerze. Naprawdę Ci to nie przeszkadza? TO JAKIEGO IDIOTĘ ROBI Z CIEBIE TA WŁADZA, jej media i jej "autorytety" oraz celebryci?
Przecież oni przekraczają wszelkie granice w traktowaniu Ciebie jak, za przeproszeniem, kompletnego imbecyla.
Przecież sprawa jest tak jasna, jak się da.
To za tego rządu doszło do niespotykanej zapaści Ochrony Zdrowia.
To ta władza likwiduje szpitale i porodówki.
To za tej władzy kobiety rodzą na SORach a chorzy na raka umierają, bo odebrano im dostęp do leków. To politycy tej władzy zrobili sobie alternatywną Służbę Zdrowia za Twoje pieniądze, to politycy tej władzy siedzą sobie w VIP salonikach, kiedy inni nie dostają leków. To politycy tej władzy chronili Kacprzyka, który im te VIP saloniki załatwiał, wyrzucali z pracy ludzi, którzy głośno mówili o tej patologii. Kacprzyk, który, zaznaczmy to, jest oskarżany o dorpowadzenie ludzi do śmierci i tuszowania tego!
W końcu to heros tej władzy, jej Uśmiechnięty Premier, wprost oświadcza, że on, po prawie TRZECH LATACH rządów może się przyjrzy tej sprawie, wcześniej nie miał czasu, bo zajmował się rozkręcaniem hejtu na opozycję i Ziobry.
To już nie jest blamaż. Ta władza sięgnęła dna, to jest rozpad państwa, jego pełna degeneracja, poziom upadłego kraju z Afryki...
I wtedy wchodzą oni, cali na biało, wspomniani politycy, "eksperci", funkcjonariusze medialni, patocelebryci, "autorytety".
I co mają do powiedzenia?
I nie, NIESTETY TO NIE JEST ŻART...
Że to wina PiSu. Że to wina Nawrockiego. Że to wina opozycji. Że to wina sygnalisty i tych, którzy ujawnili ten skandal. Że nie wolno krytykować Tuska, bo "trzeba mu wszystko wybaczyć". Że ta sprawa to wymysł rozdmuchiwany przez wraże siły. Że jak będziemy się tego czepiać, to Rosja nas podbije i Unia Europejska upadnie [nie, to NIE ŻART- to poziom tej propagandy]. A zresztą nie ma się co czepiać, bo zawsze tak było, a poza tym, powtórzmy, to wina Kaczyńskiego.
Że [znowu, to nie żart] "przecież każdy tak robi, więc w czym problem".
I ta zwarta armia degeneratów pompuje ten przekaz. Nieważne, czy mowa o Arłukowiczu, Szczepkowskiej, czy Skibie, czy posłach byłych agentach SB, funkcjonariuszach mediów jak GW, TVN i ich klony, o wyliniałych rambo wielbiących WSI, o bandę aktorów, piosenkarzy czy pisarzy, których Uśmiechnięta Polska wyciągnęła z szafy, jak przy każdej sytuacji kryzysowej.
I nawet nie chodzi o to, że bronią swojej ukochanej władzy, ale o to, jak to jest durne, po prostu durne, w sposób już krańcowy...
I oni mają Cię, drogi lemingu i wyznawco Tuska, za takiego idiotę, za takiego palanta, że uważają, że to łykniesz. Że powiesz- a to spoko, problemu nie ma.
Przecież ciężko o wyraz większego braku szacunku, skrajnej wręcz pogardy do Ciebie...
Więc znowu spytam- serio Ci to nie przeszkadza?
Dawid
Ps. Algorytmy często tną zasięgi moich postów. Jeśli uważasz go za wart uwagi, zostaw proszę komentarz i udostępnij.
Uwaga, oszust!
Jednym z uczestników dzisiejszej konferencji o odbudowie Ukrainy w Gdańsku jest burmistrz Lwowa Andrij Sadowy. To postać symboliczna dla biznesowej współpracy polsko-ukraińskiej - Sadowy zasłynął bowiem z tego, że bezprawnie zerwał kontrakt z polską spółką Control Process SA, choć ta prawie ukończyła już zakład przetwarzania odpadów. Obecnie Sadowy odmawia wypłacenia polskiej spółce należnych pieniędzy mimo wyroków kolejnych międzynarodowych sądów arbitrażowych.
Sadowy to ten sam człowiek, który chętnie występuje pod wielkim pomnikiem Bandery stojącym we Lwowie, chwali się corocznym świętowaniem urodzin przywódcy UPA i potrafił stwierdzić, że "na przykładzie Bandery wyrosło nowe pokolenie", a "jego biografia to historia niezłomności". Rok temu oburzał się na wizytę Anny Bryłki i Sławomira Mentzena we Lwowie, nazywając naszego kandydata na Prezydenta "prorosyjskim politykiem z polskim paszportem", kiedy posłowie Konfederacji skrytykowali powszechny kult UPA we Lwowie - mieście rządzonym przez Sadowego od ponad 20 lat.
Niestety te 20 lat to (nie tylko w odniesieniu do Lwowa) czas naiwności polskich elit, braku asertywności i pomysłu na relacje z Ukrainą oraz odgórnej promocji banderyzmu przez ukraińskich polityków. Jeszcze w 2013 r. prawie połowa Ukraińców miała według badań krytyczny stosunek do UPA, dziś to tylko 8%. Przez cały ten czas polscy narodowcy przestrzegali przed rozwojem kultu zbrodniarzy jako uniemożliwiającym normalne relacje z naszym wschodnim sąsiadem, ale kolejne rządy PO i PiS chowały głowę w piasek.
Sprawa Control Process pokazuje tę samą bezwzględność w relacjach polsko-ukraińskich na poziomie konkretnych przedsięwzięć gospodarczych. Polska firma wykonała umówiony projekt już w 95%, a do ukończenia go zabrakło jedynie ostatnich niezbędnych prac po stronie miasta. Decyzją Sadowego Lwów zerwał jednak kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłacił Polakom należnych pieniędzy. Polacy wygrali już siedem postępowań przed arbitrem FIDIC (Międzynarodowa Federacja Inżynierów Konsultantów). Arbitraż wykazał, że zerwanie kontraktu było bezprawne. Także Międzynarodowa Izba Handlowa w Paryżu przyznała rację polskiej firmie. Nawet Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy po wykonaniu kontroli stwierdziło naruszenia ze stront władz miasta. To ta sama instytucja, którą Zełenski chciał rok temu podporzadkować sobie, by ukręcić łeb śledztwom dotyczącym korupcji w jego najbliższym otoczeniu.
Burmistrz Sadowy ignoruje wyroki. W maju w sprawie inwestycji próbował interweniować konsul RP, który nie został jednak wpuszczony na teren budowy. Sadowy stosuje brutalną politykę faktów dokonanych. Czy taki człowiek powinien być naszym gościem w Gdańsku?
Wiecie że te zdjęcia przedstawiają dom jednorodzinny?
Takie właśnie domy jednorodzinne stawiane są w Darłowie nad polskim Bałtykiem. Miejscy radni udają że problemu nie ma.
Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego w miejscu tym może powstać jedynie zabudowa jednorodzinna w której dopuszcza się do 30% powierzchni na usługi.
Zatem minimum 70% zabudowy powinno być przeznaczone na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych.
Czyżby Biedronka wchodziła na rynek deweloperski?
Dziś obecni byliśmy na obradach sesji rady miasta Darłowa. Radni milczeli jak zaklęci.
Mydlono nam oczy ws. ekshumacji w Hucie Pieniackiej!
Okazuje się, że mieliśmy jednie 10 dni na poszukiwania w Hucie Pieniackiej. Odkryto dół śmierci z setką ofiar. Mamy go zakopać i poprosić o dostęp za rok!
Pamiętacie, jak przekonywano nas, że "Ukraina zgodziła się na ekshumacje", więc mamy przestać pytać? Jak kreowano polityków po stronie ukraińskiej na twórców przełomu? Oto jak ten "przełom" wygląda w praktyce.
Instytut Pamięci Narodowej dostał na prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej dokładnie dziesięć dni — od 9 do 18 czerwca. Ani dnia dłużej. W tym czasie polscy archeolodzy odnaleźli fundamenty zniszczonego kościoła, a przy nich zbiorową mogiłę o powierzchni ponad 72 metrów kwadratowych. Według wstępnych szacunków może w niej spoczywać około stu ofiar — a być może znacznie więcej.
Przypomnijmy, czym była Huta Pieniacka. 28 lutego 1944 roku ukraińscy ochotnicy z 4. Galicyjskiego Pułku SS wraz z UPA wymordowali około 850 polskich mieszkańców tej wsi. Kobiety, dzieci, starców — palonych żywcem w stodołach i kościele. Wieś zrównano z ziemią.
I co teraz? Polscy badacze muszą zabezpieczyć odkryte szczątki, z powrotem przykryć dół śmierci ziemią — i wystąpić do strony ukraińskiej o osobne zezwolenie na ekshumację. Bo zgoda na poszukiwania a zgoda na ekshumację to według prawa ukraińskiego dwie różne sprawy.
Oczekiwanie na decyzję może potrwać miesiące. Sama ekshumacja co najmniej dwa miesiące. Realny termin? Wiosna przyszłego roku. W najlepszym razie. Bo przecież nikt nie może zagwarantować obstrukcji po stronie ukraińskiej.
To jest cała prawda o ukraińskiej "zgodzie". Polska po blisko siedmiu latach starań dostała dziesięć dni na odkopanie skraju masowego grobu — i nakaz zakopania go z powrotem. Ofiary, które leżą tam 82 lata, mają poczekać kolejny rok na godny pochówek.
Tak wygląda partnerstwo, w którym Polska daje miliardy i wsparcie, a w zamian dostaje dziesięciodniowe okno i biurokratyczną zwłokę nad grobem własnych pomordowanych.
❗️ Błyskawiczne przyjęcia, wykonywanie pakietów kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu badań w bardzo krótkim czasie, możliwość przebywania w innym pomieszczeniu niż ogół pacjentów. W Warszawskim Szpitalu Południowym stworzono nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin. @portalzeropl ma na to dokumenty.
1️⃣ Szpitalny oddział ratunkowy Warszawskiego Szpitala Południowego w błyskawicznym tempie zajmował się wpływowymi działaczami Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzinami. Gdy inni pacjenci musieli czekać po 4–5 godzin na przyjęcie, politycy mieli wykonywane badania po 10 minutach od rejestracji.
2️⃣ Polityczni VIP-owie nie musieli siedzieć w publicznej poczekalni. Wydzielono dla nich zaciszny pokój, z kanapą, fotelami i telewizorem.
3️⃣ Z dokumentacji medycznej oraz wypowiedzi niektórych pracowników Szpitala Południowego wynika, że koordynator SOR-u Dawid Kacprzyk w publicznym szpitalu de facto stworzył przychodnię dla polityków.
4️⃣ Znamy nazwiska pacjentów, historię ich leczenia, mamy dokumentację fotograficzną. Nie publikujemy wszystkiego, uznając, że politykom też przysługuje prawo do prywatności w zakresie ich stanu zdrowia. O najbardziej bulwersujących przypadkach poinformowaliśmy jednak Narodowy Fundusz Zdrowia.
5️⃣ Szpital Południowy, placówka kontrolowana przez miasto stołeczne Warszawę, nie zaprzeczył naszym informacjom. Jedynie przestrzegł nas, że nieuprawnione pozyskiwanie, ujawnianie lub rozpowszechnianie informacji dotyczących zdrowia lub korzystania ze świadczeń zdrowotnych stanowi złamanie prawa.