@VolodyaTretyak I wonder if he would call it immoral in the same way that, even though nearly three years have passed, Israeli athletes are still free to compete.
@ADyplomata Najgorsze jest to, że oni uważają ludzi za idiotów, np. dyrektor Domu Polsko-Niemieckiego uważa, że stara się nie angażować w polskie dyskusje, ale dziwnym trafem zaprasza ludzi reprezentujących tą samą linię narracyjną...
Kurczę, @MSZ_RP, myślałem, że mamy nie budować marki Polski 🇵🇱 na Holokauście...A tym bardziej na polskiej winie. A tym bardziej w rocznicę Września '39 r. A tym bardziej w Berlinie.
Jakże krzepiąco brzmi na pierwszy rzut oka hasło "nieustannego zaangażowania w walkę z fałszowaniem pamięci o nazistowskich zbrodniach", pod którym 5 września Dom Polsko-Niemiecki w Berlinie współorganizuje z Instytutem Polskim w Berlinie, podlegającym
@MSZ_RP, i w siedzibie Instytutu, spotkanie z aktywistą, poetą i muzykiem Grzegorzem Kwiatkowskim.
Tylko...
Pan Kwiatkowski w licznych wywiadach udzielanych światowym mediom stwierdza, że "wielu" Żydów "mówi, że Polacy byli gorsi od Niemców", wytyka polski "kompleks ofiary" i uważa, że "nie jesteśmy gotowi zmierzyć się z naszą winą, z naszymi własnymi demonami. To bardzo smutne".
Jego zespół Trupa Trupa skomponował muzykę do "Zielonej granicy" Agnieszki Holland, a on stwierdził też, że dojście Donalda Tuska do władzy w 2023 r. uczyniło go "tak szczęśliwym", a "atmosfera po wyborach jest tak wspaniała", bo kraj odrzucił nacjonalizm i pisanie historii na nowo.
Godny zauważenia jest fakt, że w zapowiedzi wydarzenia na swojej stronie internetowej Instytut Polski nie odnotowuje rocznicy ataku Trzeciej Rzeszy na Polskę, pisze o ciemnych kartach "europejskiej historii". Wzmianka o "nazistowskich zbrodniach" zamieszczona jest na stronie Domu, Instytutowi nawet to nie przeszło przez usta. Instytut nie planuje także żadnych obchodów 1 września.
Ale może to i lepiej.
W zwiazku z tym mam cztery pytania do @MSZ_RP :
1. Czy zapraszając P. Kwiatkowskiego do Instytutu, mieli Państwo świadomość jego publicznych wypowiedzi o wyżej wskazanym charakterze?
2. Jaki koszt Instytut Polski w Berlinie, czyli polski podatnik, ponosi w związku z organizacją tego wydarzenia (spotkanie autorskie i psychodeliczny koncert Trupa Trupa)?
3. Czy odpowiada Państwu komunikacja na stronie Instytutu Polskiego w Berlinie, w której nie ma wzmianki o ataku Niemiec na Polskę?
4. Z jakiego powodu Instytut Polski w Berlinie nie planuje ŻADNYCH działań rocznicowych 1 września?
Linki do źródeł w komentarzu.👇
@DrAGrabowski@K_Stanowski@wina_Mazurka Dokładnie. I to jest właśnie ból z punktu widzenia popularyzacji nauki, że karierę (i niemałe pieniądze) robią ludzie, którzy zrobili duże zasięgi, ale merytorycznie są słabi lub średni, jak w przypadku historii Drewniak z HBC czy Bączyk.
@irgarner@James7Holland Man, the war would never have happened if the West hadn't financed the Maidan in 2013, and the threat of nuclear war would be much smaller if it weren't for expansion of NATO. It's the 'eastern flank' that's the most aggressive in its rhetoric. Watch some Estonian politicians.
Przepraszam, Pani Minister @MartaCienkowska, @kultura_gov_pl, Pani Monika Laskowska, znana na niebieskiej platformie jako MonaLisa, otrzymała tytuł “Ambasadorki pamięci Powstania Warszawskiego” w ramach działu “kultura” czy może “dziedzictwo narodowe”?
Czy Państwu przypadkiem sufit nie spadł na głowę?
⁉️ Czy “Markę Polska” ma nam wygenerować sztuczna inteligencja?
⁉️ Czy Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło 200 000 złotych w ramach zadania publicznego za raport wygenerowany przez AI?
⁉️ Czy mogę prosić Panią Minister prof. @b_mroz_gorgon o odniesienie się do tych pytań i poniższej nitki?
Zapraszam na 🧵 z analizą raportu “Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA Marki Polska”, na który moją uwagę zwrócił Pan Redaktor @maciejevvski.
Link do raportu w komentarzu.
Jedziemy. 1/11
Finansowany przez Abwehrę terrorysta, organizujący zamachy na Polaków. Faszyzujący nacjonalista. Poszukajcie jeszcze truchła ukraińskiego Himmlera - Romana Szuchewycza, architekta ludobójstwa ludności polskiej.
‼️Zdjęcia czaszek dzieci z ekshumacji w Ostrówkach spowodował dyskomfort u Ukraińców.
Dlatego zaczęli tworzyć narrację, że w tych dołach śmierci, to są i Polacy i Ukraińcy, a tak w ogóle, to Ukraińcy się tylko bronili.
O pomysłach naszych braci opowiadam w podkaście.
Link ⬇️
‼️EKSHUMACJE NA WOŁYNIU
Kolejny dół śmierci.
Ciała z potrzaskanymi czaszkami.
Szkielety dzieci.
Nie wszystkie kompletne.
„Musimy zrozumieć okoliczności, czyli kto dokładnie sprowokował ten konflikt, czyja to wina i udowodnić to. Bo jeśli się nie da udowodnić, to należy przestać o tym mówić i zostawić dyskusję historykom”. - Jarosław Onyszczuk, ukraiński historyk.
Szokująca prawda wychodzi spod ziemi i kolejny raz słyszymy, żeby dyskusję o tym zostawić historykom.
Ale my wiemy co się zdarzyło i to nie jest nasz problem, że Ukraińcy chcą zakopać temat tak, jak zakopali ciała 80 lat temu.
Uniwersytet Cambridge idzie w zaparte: dalej ochrania tego patologicznego mitomana i oszusta, podczas gdy on sam konfabuluje, zmyślając kolejne niestworzone historyjki.
Teraz twierdzi, że zamaskowany nożownik dwukrotnie zaatakował go na korytarzach uczelni i próbował zmusić do rezygnacji z profesury. Niestety dla niego, żadna kamera nie zarejestrowała takiej konfrontacji, a ochrona i pracownicy uniwerku nikogo podejrzanego nie widzieli.
"Wszyscy, którzy uciekają z pozycji, dezerterzy - to też przeciwnik. Trzymajcie się tej zasady. Do swoich, do uciekających bez zezwolenia…" Najciekawsze fragmenty reportażu śledczego ukr portalu Texty o 225 Pułku Szturmowym.
Dzisiaj na ukraińskim portalu "Babel" ukazał się długi i dobrze udokumentowany reportaż śledczy, opisujący przebieg służby w 225 Pułku Szturmowym. Podobnie jak 425 Pułk Szturmowy "Skała" jest on pułkiem tylko z nazwy. W rzeczywistości to dywizja licząca około 10-12 tys. żołnierzy. Podobnie jak "Skała" należał do tzw. Armii Syrskiego - grupy jednostek szturmowych podporządkowanych wyłącznie jemu, które przerzucał on bezpośrednimi, ręcznymi rozkazami pododdziałami w sile bat i komp na różne odcinki frontu, w celu łatania dziur kontratakami.
Artykuł podobnie jak ten sprzed miesiąca o Skale jest bardzo mocny i polecam go przeczytać. Potwierdza on istnienia podobnych jak w Skale praktyk: zabierania żołnierzom telefonów komórkowych, bicia ich i traktowanie jak "jednorazówki", wysyłane na samobójcze misje.
Artykuł potwierdził także że w grudniu 2025 r. w rejonie Hulajpola pododdziały tego pułku po rozkazach dowódcy pułku mjr Olega Szirajewa zaczęły być używane jako jednostki zaporowe i strzelały do wycofujących się żołnierzy 102 Brygady OT. Przypominam że wówczas byłem pierwszą osobą na świecie która opisała tą historię, za co zostałem zwyzywany przez tutejszą ukr agenturę wpływu od "ruskich onuc".
Poniżej najciekawsze fragmenty tego artykułu:
Wstęp.
Dowódcy, uwaga. Co do „swoich” przypominam — żadnych swoich nie ma. Jest konkretnie prośba przez radio — „zezwolenie na ruch”. Cała reszta to przeciwnik. Wszystko, co się rusza — przeciwnik. Wszyscy, którzy uciekają z pozycji, dezerterzy — to też przeciwnik. Trzymajcie się tej zasady. Do swoich, do uciekających bez zezwolenia… I, suko, utrzymywać rubieże, bo tak to można do Kijowa się cofać. Dlatego cofać się — odwołać, suko”.
Na tym nagraniu osoba z głosem identycznym z głosem dowódcy 225 Odrębnego Pułku Szturmowego majora Ołeha Sziriajewa wydaje podwładnym rozkaz otwarcia ognia do ukraińskich wojskowych, którzy odstępują z pozycji bez rozkazu.
„Nasi rozmówcy zaświadczają:
— w 225 Pułku Szturmowym grożą rozstrzelaniem, a nawet strzelają do swoich;
— między szturmami żołnierzy przetrzymują jak w więzieniu;
— tych, którzy „przewinili”, wrzucają do „dołków”, przywiązują do „drzewa prawdy” i okrutnie biją”.
Przykład 1. Grafowka -Demidowka w obw biełgorodzkim, marzec - kwiecień 2025 r.
"Wiosną 2025 roku batalionowa grupa bojowa 39 Brygady Obrony Wybrzeża została przydzielona do batalionu „Szkwał” 225 Pułku, skompletowanego ze skazanych, zwolnionych przedterminowo po podpisaniu kontraktu z Siłami Zbrojnymi Ukrainy. Wyszło tak, że dowódcy „Szkwału” dowodzili ochotnikami.
„Jechaliśmy tam, mówili nam "tam macie, chłopaki, chujnię". Ponieważ wszyscy wiedzieli, co to jest 225 i 425 "Skała". Myśleliśmy, no cóż, może po prostu trudne zadanie, ale przecież mamy doświadczenie” — wspomina sierżant Witalij Kożuchar.
Na tamtym kierunku była całkowita rzeź, nawet w porównaniu z Krynkami — wspomina Witalij. — Wszystko, czego nas uczono — o planowaniu walki, o zaopatrzeniu — było tam postrzegane jak fantastyka, jak amerykański film. Taka różnica, jak porównać obóz koncentracyjny i normalne życie. Stosunek był taki, jakbyś był jakąś mendą.
…W jednej wsi była szkoła i oni nazywali to "piwnicą". Tam naprawdę była piwnica, oni (szturmowcy 225. — Aut.) tam żyli, telefony im pozabierali. Tam przywieźli też naszych chłopaków. Przy wejściu stała uzbrojona warta. Kiedy przyjechałem zabrać naszego chłopaka, w piwnicy było do 40 osób”.
Według informacji uzyskanych z kilku źródeł chodzi o szkołę we wsi Myropilśke na granicy z FR. Tam, według różnych danych, w owym czasie przebywało od kilkudziesięciu do 70 wojskowych.
„Kiedy stawiano im zadanie, przyjeżdżał tam PBV (szwedzki gąsienicowy transporter opancerzony), wychodzili ci, którzy wyjeżdżali na zadanie, dostawali broń i rynsztunek. Przez resztę czasu siedzieli w "piwnicy” — opowiada Witalij. Wspomina, że dowódcy i warta rozmawiali z nimi wyłącznie po rosyjsku i przekleństwami, traktowali ich „jak bydło, dokładnie tak, jak pokazują na filmikach z kacapami”.
Hulajpole. grudzień 2025.
"Nasz rozmówca był w składzie jednego z batalionów 102 Brygady Obrony Terytorialnej, który znalazł się w okrążeniu, według jego słów, z powodu odstąpienia innych batalionów z pozycji skrzydłowych. Jak twierdzi, ostrzegli swoje dowództwo o wymuszonym odwrocie, jednak nie zostali przepuszczeni.
Spotkały nas nasze własne wojska z 225 pułku szturmowego. Weszliśmy do nich do okopu. Skontaktowałem się z dowódcą przez ich radio. Poprosiłem, żeby dali nam przejść. Na co on powiedział: “Nikogo nie przepuszczać, otwierać ogień na porażenie”. Kazano nam położyć broń na ziemię, kłaść się “pyskiem” do ziemi. Potem nadleciała pidarska FPV-ka, pidarski Mavic, który nas wykrył, i zaczęli w nas walić z moździerza. Dano nam polecenie, żeby rozproszyć się po pasie zieleni.
Po ostrzale zostali przepuszczeni. Ale kolejna grupa sześciu osób, która opuszczała swoje pozycje, została ostrzelana. Świadczy o tym żołnierz Taras (imię zmienione), jeden z tych, którzy byli w tej drugiej grupie:
„Ustawili naprzeciwko nas ten oddział barykadowy. Naprzeciwko nas stanęło 10 osób. Strzelali nam pod nogi, w okolice uszu”.
Straty.
"Tylko na przykładzie już wspomnianego batalionu 39 Brygady Piechoty Morskiej Obrony Wybrzeża można powiedzieć, że w ciągu trzech tygodni operacji pod dowództwem pułku ponieśli dwukrotnie (!) większe straty niż przez prawie trzy lata wojny na wyspach i lewym brzegu obwodu chersońskiego, wliczając Krynki. Redakcja dysponuje tymi danymi.
Według danych z różnych źródeł w kierownictwie wojskowo-politycznym, ogólne straty 225 Pułku w ubiegłym roku mogą wynosić w przybliżeniu tyle, ile niedawno publicznie wygłosił weteran Bohdan Krotewycz: "Tracą ludzi, przepraszam, kurwa, po 1000 miesięcznie!".
Poniżej Gen Syrski z żołnierzami 225 Pułku Szturmowego latem 2025 r. podczas operacji w obw kurskim.
‼️Korczyński otwarcie zapowiada ludobójstwo po „zwycięstwie Ukrainy”:
„Musimy bronić czci UPA, która skutecznie postępowała z polskimi cywilnymi okupantami,
bo my będziemy robić tak samo, kiedy wyzwolimy Krym i Donbas.”
Kult zbrodniarzy zawsze prowadzi do kolejnych zbrodni.
Czy sądzicie, że jest możliwe pojednanie?
‼️Polacy bili Ukraińców, Ukraińcy uciekli do lasu. Tam teraz są ekshumacje.
Tak ukraińskie media relacjonują trwające ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu. W sumie nie wiadomo co się stało, może to sowieci zabili Polaków, może to Polacy Ukraińców.
Całość w podcaście na YT. Link w kolejnym poście.
‼️Zełeński zdecydował się rozbroić bombę. Nieoczekiwane posunięcie ze strony prezydenta Ukrainy na uchwałę polskiego Sejmu o uczczeniu pamięci ofiar ludobójstwa OUN-UPA na narodzie polskim.
W odpowiedzi Zełeński zwołał spotkanie ws. przeglądu polityki wobec Polski:
Uzgodniliśmy podjęcie kilku kluczowych działań.
Po pierwsze: zostaną podjęte decyzje na płaszczyźnie dyplomatycznej.
Po drugie: zostaną udostępnione wszystkie archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczące tragicznych wydarzeń XX wieku na Wołyniu.
Po trzecie: zostaną podjęte decyzje o wydaniu dodatkowej, znacznej liczby zezwoleń na poszukiwania i ekshumacje, a wspólnie ze stroną polską musimy zapewnić większe możliwości prowadzenia takich prac.
Po czwarte: omówiliśmy możliwe formaty rozszerzenia dialogu między społeczeństwami Ukrainy i Polski.
Po piąte: uzgodniliśmy z Aleksandrem Alfiorowem, dyrektorem Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, rozszerzenie możliwości instytutu. Aleksander przygotuje i przedstawi kompleksowe propozycje, a ja zwracam się do odpowiednich urzędników rządowych oraz właściwej komisji Rady Najwyższej Ukrainy o rozważenie możliwości zwiększenia wsparcia finansowego i innego rodzaju pomocy dla Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej.
Przyznam, że jestem sam zaskoczony reakcją, bo sądziłem, że Zełeński będzie zdecydowany dalej eskalować sytuację z Polską. Jednak najwyraźniej koszty międzynarodowe okazały się zbyt duże i Ukraina postanowiła zmienić politykę.
@WasiukiewiczJ Można (a niekiedy trzeba) się z FSSPX nie zgadzać, ale wypełnia ono tą rolę, że przesuwa okno Overtona w dyskusji nt. zmian w Kościele. Bez niego tradycja zostałaby dawno zaorana a tak Watykan toleruje instytuty tradycyjne (które tak szanuje, że nie daje im własnych biskupów).
- Wycieńczeni wieloletnią wojną i zmuszeni przez Ententę zawieramy pokój z bolszewikami. Petlury na Ukrainie nikt nie chce, każdym nim gardzi. Pięć razy więcej Ukraińców walczy po stronie Lenina, niż Piłsudskiego. Mamy się wstydzić, że nie wywalczyliśmy Ukrainie niepodległości.
- Litwini w sojuszu z bolszewikami atakują nas i odbierają Wilno. Okupują też Suwałki i Augustów. Mamy się wstydzić, że je odzyskaliśmy.
- Wilno i Lwów byly polskimi miastami. Mamy się za to wstydzić.
- Czesi napadają nas i odbierają polskie Zaolzie, gdy walczymy z bolszewikam. Popełniają zbrodnie wojenne. Przez 20 lat prześladują Polaków i zwalczają zaolziańską polskość. Mamy się wstydzić, że je odzyskaliśmy.
- Czesi przez 20 lat nazywają nas „państwem sezonowym”, wspierają ukraiński terroryzm, grają rozbiór Polski na spółkę z ZSRR. Mamy się wstydzić, że nie chcieliśmy z nimi sojuszu (oni tym bardziej nie chcieli).
- Ukraińcy dostają bezpieczne życie w Polsce zamiast u Sowietów. Mogą pielęgnować swój język, tradycje, zwyczaje. U Sowietów za to czeka ich łagier. Mamy się wstydzić.
- Próbujemy się porozumieć z Ukraińcami. W odpowiedzi dostajemy zamachy, bomby, morderstwa ze strony ukraińskich nacjonalistów na żołdzie niemieckiej Abwehry. Mamy się wstydzić, że nie ulegamy.
- Na fali zamachów i aktów terroru robimy akcję pacyfikacji Małopolski Wschodniej w 1930 roku. Nikt nie ginie. Znajdujemy kupę broni. Mamy się wstydzić.
- Hołodomor u Sowietów. Polska nie zapobiegła. Mamy się wstydzić.
- Piłsudski to morderca. Wstyd.
- Żeligowski to morderca. Wstyd
- Burzymy na Chełmszczyźnie 91 cerkwi. Zbędnych, pustych, na ukradzionych ziemiach unickich lub katolickich, które stawiali Rosjanie dla swoich wojsk i jako symbol władzy. Są w większości nieużywane. Mamy się wstydzić.
- Sprawną akcją dyplomatyczno - wojskową udaje nam się zmienić wrogi rząd na Litwie i znormalizować stosunki. Wstydzimy się. Litwa za 15 lat dywersji, szmuglu i destabilizacji Polski nie musi się wstydzić.
- Mimo potwornych zniszczeń wojennych, grabieży przez dawnych zaborców, okupacji, z terenów trzech państw tworzymy własne. Ustanawiamy własne szkolnictwo, walutę, tworzymy armię, budujemy nowoczesny port, rozwijamy kolej. W kilkanaście lat pokoju. Mamy się wstydzić, bo ludność nie żyje na poziomie z roku 2026.
- Do 1939 podejmujemy ogromny wysiłek zbrojeniowy i dyplomatyczny próbując obronić niepodległość. Mamy się wstydzić, że nie daliśmy rady w walce z krajem, który na zbrojenia wydawał dziesięć razy więcej, niż wynosił nasz budżet. O drugim agresorze ze wschodu nie wspominając.
- 100 000 małorolnych chłopów, kobiet, dzieci na Wołyniu zostaje zarżniętych gorzej niż zwierzęta za pomocą siekier, wideł i noży. Mamy się wstydzić, że o nich się upominamy.
- Rok po rozpoczęciu Rzezi Wołyńskiej nasza Armia Krajowa decyzjami dowódców mści się w ograniczonej skali na ukraińskich rezunach. Wstydzimy się.
- 6 milionów polskich obywateli ginie w wojnie wywołanej przez Niemcy. Mamy się wstydzić, że chcemy reparacji za ludzi i zniszczony i ukradziony majątek.
- Wyklęci. Wiadomo, mordowali i grabili biednych chłopów, wszczynali wojnę domową i mieli czelność walczyć z sowieckimi wyzwolicielami. Wstydzimy się.
Z czego możemy być dumni?
No chyba tylko z chłopców z Armii Ludowej, PPR i „ludowego” Wojska Polskiego. Za nich jakoś nigdy nie trzeba się wstydzić. Oni mogli wszystko: mordować, palić, kolaborować, kraść. Nigdy nikt nie każe się za nich wstydzić.
Za: @Pawel_reko, modyfikacja przeze mnie.