❗️ Błyskawiczne przyjęcia, wykonywanie pakietów kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu badań w bardzo krótkim czasie, możliwość przebywania w innym pomieszczeniu niż ogół pacjentów. W Warszawskim Szpitalu Południowym stworzono nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin. @portalzeropl ma na to dokumenty.
1️⃣ Szpitalny oddział ratunkowy Warszawskiego Szpitala Południowego w błyskawicznym tempie zajmował się wpływowymi działaczami Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzinami. Gdy inni pacjenci musieli czekać po 4–5 godzin na przyjęcie, politycy mieli wykonywane badania po 10 minutach od rejestracji.
2️⃣ Polityczni VIP-owie nie musieli siedzieć w publicznej poczekalni. Wydzielono dla nich zaciszny pokój, z kanapą, fotelami i telewizorem.
3️⃣ Z dokumentacji medycznej oraz wypowiedzi niektórych pracowników Szpitala Południowego wynika, że koordynator SOR-u Dawid Kacprzyk w publicznym szpitalu de facto stworzył przychodnię dla polityków.
4️⃣ Znamy nazwiska pacjentów, historię ich leczenia, mamy dokumentację fotograficzną. Nie publikujemy wszystkiego, uznając, że politykom też przysługuje prawo do prywatności w zakresie ich stanu zdrowia. O najbardziej bulwersujących przypadkach poinformowaliśmy jednak Narodowy Fundusz Zdrowia.
5️⃣ Szpital Południowy, placówka kontrolowana przez miasto stołeczne Warszawę, nie zaprzeczył naszym informacjom. Jedynie przestrzegł nas, że nieuprawnione pozyskiwanie, ujawnianie lub rozpowszechnianie informacji dotyczących zdrowia lub korzystania ze świadczeń zdrowotnych stanowi złamanie prawa.
29-letni warszawski dzielnicowy radny Koalicji Obywatelskiej, Dawid Kacprzyk, złożył właśnie oświadczenie majątkowe.
Wskazał, że w ramach swojej praktyki lekarskiej miał przychód i dochód (tak sam stwierdził) w 2025 r. w wysokości 1,6 mln zł.
Kacprzyk jest koordynatorem SOR w warszawskim Szpitalu Południowym.
Muszę wam coś napisać, bo padam ze śmiechu. Wczoraj Zero TV w najbardziej atrakcyjnej reklamowo grupie docelowej (16-34) wyprzedziło TVP1.
My 9 miejsce w Polsce, oni 11.
Dodatkowo mieliśmy trzykrotnie (!) większy czas oglądania.
Istniejemy aż 5 dni!
„Idźcie głosować” - gdy jesteśmy pewni wyniku.
„Zostańcie w domu” - gdy wynik może nam nie pasować.
I tak właśnie część polityków traktuje dziś demokrację. A za półtora roku będą namawiać aby iść do urn i będą wrzucać zdjęcia z wyborów.
W Krakowie zamiast uczciwej debaty słyszymy nawoływanie do bojkotu referendum. Nie dlatego, że referendum jest nielegalne. Nie dlatego, że obywatele nie mają prawa decydować.
Tylko dlatego, że ktoś boi się wyniku.
To jest chore.
Najpierw latami słyszymy:
„bądźcie aktywni obywatelsko”,
„angażujcie się”,
„idźcie głosować”,
„demokracja jest najważniejsza”,
„pokażcie młodym czym jest demokracja”,
„nie daj się przegłosować”,
„twój głos ma znaczenie”.
A gdy obywatele dostają realne narzędzie wpływu, nagle pojawia się przekaz: „najlepiej siedźcie w domach”.
Demokracja to nie jest system obowiązujący tylko wtedy, gdy wygrywają „nasi”.
Demokracja polega na tym, że obywatele decydują. Nawet jeśli politykom się to nie podoba.
Można być za referendum.
Można być przeciw.
Ale namawianie ludzi do nieuczestniczenia tylko po to, by zabrakło frekwencji, jest zwykłym obchodzeniem demokratycznych zasad.
Bo prawdziwy problem nie brzmi: „jak zagłosują ludzie?”
Tylko: „co jeśli naprawdę powiedzą, co myślą?”
#walczsercem #demokracja #wybory
Dzisiaj na https://t.co/PRfylFGfe8 macie wielką serię artykułów o tym, co dzieje się z największą organizacją naukową w Polsce, czyli Siecią Badawczą Łukasiewicz. A w zasadzie, jak ją rozszabrowano i jak uciekają stamtąd naukowcy. Polecam.
https://t.co/onvwck3JCD
Zdumiewająco bezczelna - nawet jak na panujące w Polsce standardy - jest reakcja polityków na skandal wokół Republiki. Te heheszki, te podśmiechujki, te kąśliwe uwagi - to jest poziom dna. Po Giertychu można się było tego spodziewać, ale tym razem zjawisko jest szersze. Poważne państwo da się poznać nie po tym, jak broni swoich, tylko po tym jak traktuje nieswoich. Bo swoich broni także państwo niepoważne.
Rozumiem, że policja może zostać wprowadzona w błąd przez „żartownisia”. Ale wprowadzonym w błąd można być raz czy dwa, a nie pięć czy sześć razy - drugi wariant oznacza kompromitację służb mundurowych, brak podjęcia realnych działań, brak współpracy ze środowiskiem wziętym przez owego „żartownisia” (o ile istnieje) na cel, a to powinien być priorytet. Traktowanie ofiar tych „żartów” obcesowo, skuwanie ich w kajdanki, gburowate komunikowanie się - to wszystko pokazuje brak profesjonalizmu, brak jakiejkolwiek refleksji, a może nawet pokazuje, że ów „żartowniś” (o ile istnieje) spadł tam wszystkim z nieba i dał sposobność do nękania nielubianych osób.
Nie napotkałem się na ani jedną profesjonalną wypowiedź polityka partii rządzącej, na ani jeden profesjonalny komunikat, na ani jedno profesjonalne oświadczenie. Natomiast z każdego wypowiedzianego lub napisanego słowa zionie albo satysfakcja, albo bagatelizowanie. Nieprawdopodobne.
No to BUM ‼️
W biurze Przemysława Krala w Monako znaleziono rachunek na remont willi w Izraelu.
Czyli ucieczka do Izraela była planowana od dawna.
Co ciekawe obok tej willi mieszka inny słynny aferzysta finansowy z Polski 😎
https://t.co/rWlKFLRduB
Rumuński program SAFE stanął pod znakiem zapytania po tym, jak niektórzy dostawcy (z niemieckim Rheinmetallem na czele) gwałtownie podnieśli ceny tuż przed podpisaniem kontraktów, wykorzystując wpisane w założenia SAFE presję czasu i brak możliwości swobodnej zmiany decyzji przez rząd.
I to są właśnie te ukryte koszty SAFE, o których rząd Donalda Tuska nic nie mówi Polakom.
🔥„Woda, gleba i tlen nie powinny być dostępne w nieskończoność. To zasoby, które powinny zostać ujęte w globalnych bilansach ekonomicznych.”
To nie jest satyra. Światowe Forum Ekonomiczne chce spieniężyć oddychanie.
W Niemczech, w Lipsku 13letni wyrostek z Iraku, tak ciężko pobił 62letniego kierowcę autobusu, ze ten zapadł w śpiączkę i walczy o życie.
W Niemczech nie ma dnia, w którym by jakiś muzułmański najeźdźca nie zabił, nie zgwałcił, albo nie okaleczył kogoś.
To nie Bejrut ani Teheran. To Francja Macrona. Obrazy zniszczeń spowodowanych zamieszkami kurdyjskich imigrantów we Francji trafiają na pierwsze strony gazet na całym świecie. To rzeczywistość, o której media głównego nurtu nie donoszą
Ale to jest obrzydliwe. Ludzie czekają na rozstrzygnięcie sprawy przeciwko bankom, pojawia się znikąd "Foka" i bawi się z nimi w kotka i myszkę, a kancelaria Giertycha kasuje premię za każdy rok przeciągania sprawy.
Brak jakiejkolwiek moralności i zasad.