Warto zainteresować tym @MKierwinski@w_zurek@adamSzlapka
Warto też żeby Panowie @OficjalnyJK@CzarnekP i co najważniejsze Pan @NawrockiKn zastanowili się nad tym co mówi, robią i jakie to skutki społeczne wywołuje.
Nie będę pytał czy jest im wstyd i żałują tego co robią- bo daremny trud.
Nie. To nie "wy" otworzyliście serca i domy. Zrobili to polscy obywatele – miliony ludzi, którzy bezinteresownie przyjęli pod swój dach uchodźców uciekających przed wojną. Nie przypisujcie sobie ich człowieczeństwa tylko dlatego, że dziś pasuje ono do politycznej narracji.
Nikt rozsądny nie kwestionuje potrzeby godnego upamiętnienia ofiar Wołynia ani prawa do prawdy historycznej. Problem polega na tym, że od miesięcy historia staje się w Państwa wykonaniu narzędziem bieżącej walki politycznej i budowania niechęci wobec całego narodu ukraińskiego. To nie jest polityka pamięci. To jest polityka emocji.
Rolą odpowiedzialnych polityków jest jednoczesne dbanie o prawdę historyczną, bezpieczeństwo państwa i trwałość sojuszy. Tymczasem od miesięcy obserwujemy narrację opartą na strachu, podziałach i nacjonalistycznych emocjach. Taka polityka nie wzmacnia Polski. Osłabia społeczeństwo, pogłębia wzajemną wrogość i podważa wiarygodność naszego państwa jako odpowiedzialnego partnera.
@r00t_Sigvall@Joanna089326240@KacperPlazynski To prawda. Ówczesny pisowskie rząd zaczął udawać, że pomaga Ukraińcom gdy UE zdecydowała o tym, że będzie pomagać finansowo tym krajom, które udzielą im pomocy. Do Polski napłynęły grube miliony z tego tytułu.