OTD 1944
German demolition teams set the
🇵🇱 National Library in Warsaw
ablaze 🔥
As a result Poland suffered the greatest singular loss in its entire cultural history. The urn you see below - on display at the rebuilt library today - contains all that remained...
The library was not razed as result of combat, or military requirements. Contrary to popular belief some of the worst acts of destruction in Warsaw were not committed during combat phase of the 1944 Uprising, but only after its capitulation on 2nd of October 1944.
Following capitulation the German army introduced a systematic plan of demolition of whatever was left of the city. As per orders, the destruction was done "...for the benefit of the future generations of Germans." The Poles were to "...cease to be a problem for our children & all our future generations".
The irreplaceable losses included at least 39,000 precious hand written manuscripts and approximately 200,000 books from the 15th to 19th century period, as well as 60,000 drawings and engravings, 25,000 music sheets and 10,000 maps. The legacy of a thousand years of national history...
All gone in a terrifying spasm of pure, unrestrained, vile barbarity.
OTD 1939 - Niemcy mordują 38 jeńców - obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku.
W ramach typowej dla siebie parodii "praworządności" egzekucję urządzają po sfingowanym procesie. A dwóch prawników odpowiedzialnych za ten mord sądowy zrobiło wielkie kariery w systemie wymiaru "sprawiedliwości" Republiki Federalnej Niemiec.
👉 Hans Giesecke został prezesem Sądu Okręgowego we Frankfurcie
👉 Kurt Bode został prezesem Regionalnego Sądu Hanzeatyckiego w Bremie
Liczba osób skazanych przez Sądy Republiki Federalnej za jakiekolwiek, nawet najbardziej wstrząstające i barbarzyńskie zbrodnię popełnione na etnicznych Polakach w czasie wojny i okupacji wynosi... zero.
Jak sądzicie - dlaczego❓
SKRADZIONE DZIECI POLSKIEGO BOHATERA
5-letnia Alodia Witaszek i jej trzyletnia siostra Daria były córkami dr Franciszka Witaszka. Ten naukowiec był poznańskim bakteriologiem, który kierował siecią konspiracyjnych laboratoriów produkujących środki toksyczne — środki powodujące korozję silników.
Jego działalność została odkryta przez gestapo; został aresztowany 25 kwietnia 1942 r. i skazany na śmierć.
Dziewczynki w ramach odwetu umieszczono w obozie koncentracyjnym dla nieletnich w Łodzi. Alodia opiekowała się swoją młodszą siostrą tak, jak została nauczona w domu. Spały na jednej pryczy pod cienkim kocem, przytulając się do siebie.
Racje żywnościowe były bardzo małe: czarny chleb, kawa zbożowa na śniadanie; na obiad wodna zupa z resztkami jedzenia strażników. Alodia Witaszek wspomina kolegów, którzy cieszyli się, gdy znaleźli w zupie robaczki. Jeśli zaś trafiły się kości, tłukli je między kamieniami i jedli sporządzoną z nich papkę.
Alodia i Daria stały się ofiarami niemieckiego programu Lebensborn, uprowadzenia dziesiątek tysięcy polskich dzieci. Dziewczynki zostały przetransportowane do domu dziecka SS-Heim w Kaliszu, a stamtąd do ośrodka Lebensborn w Połczynie-Zdroju. Alodia została adoptowana przez Niemkę z miejscowości Stendal w środkowych Niemczech. Zmianie uległy jej dane osobowe. Z Alice Wittke stała się Alice Luise Dahl. Jej siostra jako Dora Wittke została przekazana do adopcji rodzinie z Austrii.
Matkę i babcię aresztowano 15 stycznia 1943 roku i wywieziono do KL Auschwitz (babcia wkrótce zmarła; matka przeżyła marsz śmierci w 1945 roku i doczekała się wyzwolenia w obozie KL Ravensbrück).
za Historia jakiej nie znacie
‼️Człowiek traci wzrok w areszcie, bo prokurator zataił dokumenty o chorobie. To nie tylko nieludzkie - to jest tortura.
W państwie prawa takie rzeczy nie mają prawa się dziać. W państwie Tuska, demokracji walczącej, standard inny.
Gdzie ten humanitaryzm?! @Adbodnar@MariaEjchart?
Dziś znów pojawiają się w studiach, tonem wyroczni komentując rzeczywistość, której już nie rozumieją. To ci sami ludzie, którzy kiedyś zarządzali stagnacją i nazywali to „odpowiedzialnością”.
Leszek Miller twierdzi, że „odważny prezydent” chciałby przeliczenia głosów? To nie odwaga, to kapitulacja przed insynuacjami. Nie ma w tym ani grama honoru, jest za to teatr — tani i cyniczny.
To nie jest troska o demokrację. To strach, że nowa Polska wymyka się starym schematom, bo wynik wyborów przestał pasować do wygodnych, kuluarowych scenariuszy.
Ci ludzie mieli swoje pięć minut, pięć minut długie, wpływowe i decydujące. Wtedy polityka nie była przestrzenią obywatelskiej energii, lecz zamkniętym systemem. Reformy grzęzły w kalkulacjach, decyzje - w konsultacjach z partyjnym zapleczem. A ludzie? Mieli „rozumieć realia”.
Jestem z pokolenia urodzonego u kresu komuny. Pamiętam ten beton i widziałem, jak moi rodzice codziennie musieli się z nim zmagać. System tłumił ambicje, a każde „chcę inaczej” rozbijało się o mur „nie da się”.
Dlatego dziś wiem jedno: Polska potrzebuje odwagi i świeżości — nie powrotów do starych schematów.
Trzeba wprowadzić kaucję 100 tysięcy złotych od każdego sprowadzonego do Polski intruza. Narobi gnoju, nie wyjedzie o czasie - kaucja przepada. Kaucję płaci firma rekrutująca i drugą "pracodawca". Pieniądze idą na utrzymanie skazanych i koszty świństw, które tu popełniają.
W zwiazku z tym wpisem prezesa @PKPIntercityPDP opowiem Wam trzy historie, z róznych krajów dotyczace produkcji pojazdów KDP.
Pierwsza historia:
67 lat temu (XII 1958) Japonia zadecydowała o budowie pierwszej na świecie linii KDP.
Inżynierowie Hitachi mieli wyzwanie jak zaprojektować pociag który miał jeździć ponad 200 km/h. Nikt na świecie nie robił takich pociagów.
6 lat później pierwsze Shinkanseny Serii 0 weszły do eksploatacji w ruchu rozkładowym.
Druga historia:
Ponad pół wieku temu (1974) Francja zdecydowała o budowie pierwszej linii TGV. Inżynierowie Alstom mieli wyzwanie jak zaprojektować pociąg, który miał jeździć 260 km/h. Nikt na świecie nie robił wówczas takich pociagów. 4 lata później prototyp składu TGV23000 o nazwie "Patric" rozpoczął testy, a 7 lat od decyzji, w 1981r pierwsze weszły do eksploatacji w ruchu rozkładowym.
Trzecia historia:
15 X 2010, w okolicy wsi Sedrun, 2 km pod ziemią spotkały się obie ekipy, drążące od 7 lat (z obydwu stron Alp) najdłuzszy tunel Świata. Oznaczało to, że w przeciągu 6 lat długość odcinków KDP osiągnie w Szwajcarii około 130km.
1,5 roku później państwowe koleje SBB ogłosiły przetarg na tabor KDP do obsługi tras miedzynarodowych.
Szwajcaria to małe ale poważne panstwo, bez polityków czy państwowych menadżerów, którzy wiedzą, że koniecznie "trzeba kupić od Niemca". W 2014 r. przetarg wygrał szwajcarski Stadler, który nigdy wcześniej nie robił składów KDP.
Jego inzynierowie stanęli przed nowym wyzwaniem, zwłaszcza że tabor miał być w części niskopodłogowy.
W 2016 prototyp pojazdu nazwanego przez SBB Giruno, zaprezentowano na targach Innotrans w Berlinie a potem rozpoczeto jego testy. Rok później ruszyła produkcja. W 2019 roku pierwsze pojazdy EC250 SMILE weszły do eksploatacji rozkładowej. 5 lat od podpisania umowy.
Konkluzja:
Wie pan panie prezesie @J_Malinowski co różni opisane kraje od Polski?
Nie są to nasi inżynierowie którzy, jeśli dać im szanse, potrafią robić wybitne rzeczy, czy nasi producenci. Otóż różnicą jesteście Wy; ekipa polityków jak @PiotrMalepszak czy @LasekMaciej oraz państwowych menadżerów, jak pan lub Piotr Rachwalski z @CPK_PL
Wy, którzy pobieracie często niezłą wypłatę od Polskiego Państwa, ale nie czujecie oczywistych zobowiązań, żeby budować jego zdolności przemysłowe, miejsca pracy, innowacyjnośc, oraz dbać o to oby podatki zostawały w Kraju.
I stad ten niedasizm, te "10-15 lat minimum" i inne bzdety.
I stąd to niszczenie polskich szans na rozwój.
Mi byłoby zwyczajnie wstyd w ten sposób zapisywać sie w Historii.
Uruchomiono organizacje NGO, a to oznacza, że @ROGranic robi dobrą robotę i kogoś zaczyna to mocno uwierać.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka wzywa premiera do interwencji w sprawie działań obywateli na granicy polsko-niemieckiej. Fundacja uważa, że działania te mogą naruszać porządek publiczny i prawa człowieka 🤦♂️
Przypomnijmy, że to właśnie Helsińska Fundacja Praw Człowieka była odpowiedzialna za kampanie i spoty nawołujące do niepobierania referendum w sprawie cudzoziemców w wyborach w 2023 roku.
Na zdjęciu ekipa z ROG na przejściu w Kostrzynie nad Odrą
‼️ Premier @donaldtusk grozi mojemu Tacie ‼️
Bo nie boi się mówić prawdy!
Bo walczy o Polskę!
Bo nie klęka przed zdrajcami Ojczyzny!
Ale my się nie poddamy.
MUREM ZA BĄKIEWICZEM! 🇵🇱
Błagam nie zostawiajcie nas samych w walce z sądami, które chcą złamać jego i naszą rodzinę!
📢 Proszę, wesprzyj nas w kosztach obrony prawnej:
👉 https://t.co/zcVjhEmMuR
💔 Procesy kosztują. Prawnicy kosztują. Ale wolność słowa i obrona Ojczyzny są wartością bezcenną.
Jeśli możesz – nawet symboliczna wpłata pokaże, że nie jesteśmy sami!
Proszę również o udostępnianie! 🙏🏼
Niech cała Polska usłyszy:
#MuremZaBąkiewiczem
#RuchObronyGranic #NieDlaImigracji
Psy spuszczone, polowanie na Ruch Obrony Granic rozpoczęte!
Nie minęło nawet kilka godzin od zawoalowanych gróźb Tuska pod adresem społecznych obrońców granic, a w okolicach naszych posterunków już widziano węszące medialne hieny spod znaku tefauenu i innych szczujni.
Będą manipulować, przekłamywać, prowokować. A jeśli się nie uda – to spreparują.
Nie wierzcie im. Znacie nas. Wiecie, kim jesteśmy i o co walczymy. 🇵🇱
👉https://t.co/ym2vDTZPsz
#RuchObronyGranic #granica #BezpiecznaPolska #StopMigracji
.@ArturLacki plugawy chamie, przepraszaj tych ludzi, którzy w swoim prywatnym czasie muszą wypełniać obowiązki państwa, których twój plugawy rząd celowo nie wypełnia. Chronią polskiej granicy. #MasowaMigracja#RuchObronyGranic
26.06.1942 r. - pierwsza publiczna egzekucja koło dworca kolejowego Kraków-Płaszów.
W wieszaniu Polaków brali udział policjanci z policji żydowskiej (Jüdischer Ordnungsdienst).
Czyli wyglądało to tak:
Policja zamyka matkę za mandaty.
Urzędnicy zabierają dzieci, mimo, że miał się kto nimi opiekować.
Jedno z dzieci po kilku dniach umiera w „rodzinie zastępczej”, a jego prawdziwa rodzina dowiaduje się o tym z mediów.
Matka zostaje przewieziona na pogrzeb synka w kajdanach i więziennym kombinezonie.
A teraz zadajemy sobie pytanie: czy policja i urzędnicy zrobiliby to samo, gdyby chodziło o Ukraińców, Gruzinów, albo innych sowietów, a nie Polaków.
Znamy odpowiedź, prawda?
Policja w Warszawie odebrała dzieci – trzyletnią Lenę i czteromiesięcznego Oskara – po tym, jak matka trafiła na 4 miesiące do więzienia za niezapłacone mandaty.
W programie Interwencja członkowie rodziny mówili, że chcieli zaopiekować się dziećmi. Oprócz prabababci, która wyrażała taką chęć, miała to też zrobić babcia, która miała zaraz skończyć pracę i wrócić do domu.
Odmiennego zdania była policja, która w komunikacie napisała, że w domu była jedynie prababcia, która już opiekowała się dwójką dorosłych osoby, które z uwagi na swoją niepełnosprawność wymagały także bieżącej opieki ze strony prababci. Obawiano się więc, że może nie być ona w stanie zaopiekować się dziećmi w sposób właściwy.
Dzieci wiec zabrano. Czteromiesięczny Oskar zmarł po kilku dniach, będąc pod opieką rodziny zastępczej. Dziecko najprawdopodobniej się zachłysnęło, sprawę bada prokuratura.
Matka na pogrzeb swojego dziecka została przewieziona przez Służbę Więzienną w zielonym stroju wydawanym osadzonym, miała założone kajdanki zespolone na rękach i nogach.
Najbliżsi mówili, że to był potworny widok, bo nie mogła nawet ręką przecierać łez.
Zdjęcie Interwencja Polsat / Arch. prywatne.
🔴 Pilne - środowisko prawnicze coraz bardziej podzielone w sprawie konsekwencji wyborów prezydenckich. Dramatyczne starcie "autorytetów" najlepiej ilustrują diametralnie przeciwstawne opinie b. prezesa Trybunału Konstytucyjnego Marka Safjana oraz b. sędziego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Marka Safjana.
Jak donosi Pudelek, w reakcji na opinie wygłoszone wczoraj w TVP Info Safjan nazwał Safjana "cymbałem" i "nieukiem", na co Safjan odwinął mu się określając adwersarza "politrukiem".
Obaj panowie są obecnie pracownikami akademickimi Uniwersytetu Warszawskiego. Poziom napięcia i wzajemne obelgi rodzą obawy o możliwe ręczkoczyny, gdy spotkają się na korytarzu Wydziału Prawa i Administracji.
Jeden z moich ważniejszych tłitów.
Dziś w nocy mija tydzień od okrutnego ataku wenezuelskiego migranta na Polkę w Toruniu. Do tej pory nie zabierałem w tej sprawie głosu. Bo czekałem. Obserwowałem, jaki rezonans wywoła w Polsce ta straszliwa zbrodnia.
Obserwuje to zresztą wielu ludzi. Zwłaszcza zagranicą. W centralach wywiadów, w ministerstwach spraw zagranicznych, a w szczególności w niemieckim urzędzie kanclerskim. Nie łudźmy się. Reakcja Polaków na tę zbrodnię to jedna z ważniejszych spraw w tym roku w Europie. Ona zadecyduje o dalszym kierunku polityki migracyjnej Brukseli, czytaj Berlina. Poniżej wyjaśnię dlaczego.
Natomiast zacznę od tego, że jestem przybity. Bowiem wszystko wskazuje na to, że ten test oblaliśmy – my, Naród Polski. Oblały go też zbiorowo partie opozycyjne (odpoczywające błogo po wyczerpującej kampanii prezydenckiej) oraz różne organizacje składające się na prawdziwe polskie społeczeństwo obywatelskie. Oblał go prawicowy polski komentariat internetowy. Niestety wszystko wskazuje na to, że będzie nas to bardzo drogo kosztować.
Stwierdzę oczywistość: coś tutaj poszło mocno nie tak. W środku Torunia znalazł się migrant z najgorszej możliwej grupy demograficznej (bardzo młody mężczyzna), który przybył z kraju o absolutnie największej przestępczości na świecie (top 1). Media podały, że siedział w Polsce od lutego, przyleciał sobie do pracującej w jakiejś knajpie matki, którą terroryzował. Nie pracował, grał całymi dniami na konsolach. Podano także, że nie potrzebował wizy, żeby przybyć do Polski i jej nie uzyskał. Powtórzmy to: młody mężczyzna z kraju o najwyższym na świecie wskaźniku przestępczości może przyjechać do Polski bez wizy.
I to jest fakt. Sprawdziłem to. Wenezuelczycy nie potrzebują wizy do Strefy Schengen na pobyty trwające do trzech miesięcy. I to jest pierwszy gruby skandal. Unia Europejska wpuszcza do Strefy Schengen bez żadnych wiz dzikusów z najdzikszego państwa na świecie.
Drugi gruby skandal jest taki, że typ siedział tu cztery miesiące (a mógł trzy), czyli prawdopodobnie od maja był nielegalnym migrantem. I nikt z tym nie zrobił. W systemie Schengen widniała informacja, że ten człowiek przyleciał. Nie pojawiła się informacja, że wyleciał. Czyli wiadomo było, że mamy nielegalnego migranta z kraju o największej na świecie przestępczości i literalnie nikt z tym nic nie zrobił. A przecież informacja o przekroczeniu dopuszczalnego okresu pobytu bezwizowego wyskoczyła polskim władzom na komputerze. Z systemu Schengen wiadomo, kto jest matką tego człowieka. Ta matka pracuje legalnie w Polsce, a zatem ma wizę i pozwolenie na pracę – ergo też jest w systemie. Państwo polskie wie, gdzie pracuje i gdzie mieszka. Następnego dnia po przekroczeniu limitu pobytu bezwizowego przez jej syna powinna ją odwiedzić Straż Graniczna. Nic takiego nie nastąpiło.
Podsumujmy dotychczasowe ustalenia. Primo, do zbrodni by nie doszło, gdyby UE nie wpuszczała bezwizowo ludzi z najdzikszego kraju świata (o dużo większej przestępczości niż np. Afganistan, Syria czy Sudan). Secundo, do zbrodni by nie doszło, gdyby polskie organy – administracja Donalda Tuska – zadziałały tak jak powinny. Takie działanie to powinien być automat. Absolutna rutyna. Wszystko jest systemach komputerowych. Wystarczyło ustawić odpowiednie powiadomienia i wysłać patrol. Oczywiście państwo z tektury, które nie potrafi ewakuować kilkuset osób spod ostrzału, nie będzie ustawiać jakichś tam powiadomień w systemach komputerowych, bo to tylko generuje robotę, a priorytetem jest zrobienie sobie weekendu w czwartek przed południem – taki przykład daje sam Szef.
I teraz dochodzimy do sedna – czyli reakcji Polaków.
Nie było żadnej reakcji. Owszem, ludzie się oburzyli. Owszem, pojawiły się jakieś filmiki w mediach społecznościowych. Owszem, ludzie w kolejce w Żabce o tym rozmawiali. Owszem, przeszedł podobno jakiś niewielki marsz.
Ale w rzeczywistości nie wydarzyło się nic. Nie pojawiły się wielusettysięczne demonstracje. Nie było wezwań do dymisji rządu. Nikt nie zawnioskował o wotum nieufności. Nie było żadnej krytyki pod adresem Komisji Europejskiej. O ile się nie mylę, nikt w ogóle nie powiązał tej zbrodni z działaniami UE i kryminalnymi zaniedbaniami administracji Donalda Tuska! Czy w ogóle ktoś wezwał do zidentyfikowania winnych?
Bo przecież doszło do naruszenia prawa. Organy, które miały obowiązek zadziałać i mogły to bez trudu zrobić – nie podjęły żadnych działań. Służby, które powinny być szczególnie wyczulone na migrantów z państwa o największej na świecie przestępczości, zachowały się tak, jakby jakiś dyrektor przybyły z Australii zapomniał przedłużyć wizę… Ktoś powinien pójść za to siedzieć.
Nastąpiło jednak coś jeszcze gorszego – Polacy przeszli do porządku nad całą sprawą. Żadnych gwałtownych reakcji, żadnego odruchu buntu, protestu. Absolutnie nic. Przez ostatnie lata daliśmy sobie wtłoczyć do głów przez różne Sorosowe media, że zbrodnie popełniane przez migrantów to coś zupełnie naturalnego, z czym nie da się nic zrobić i w zasadzie nawet się nie powinno. Przecież ci ludzie przyjechali z krajów, w których spotkało ich cierpienie. To nie ich wina, że są potworami. Tak zostali ukształtowani. Musimy to zaakceptować, bo takie jest ich dziedzictwo. Samo podnoszenie tematu to rasizm. Powinniśmy uczyć się od mądrzejszych od nas: Niemców, Belgów, Szwedów, Francuzów – oni już dawno przyzwyczaili się do rabunków w biały dzień, zamachów bombowych, płonących samochodów, gwałtów. Zadowoleni, nie protestują. To jest prawdziwie europejska postawa.
Nie mówię, że większość Polaków już nauczyła się akceptować przestępczość imigrancką. Ale ta większość zaczyna traktować tę przestępczość jako coś, z czym nie da się nic zrobić. My – naród niesfornych i zaradnych buntowników – staliśmy się grzeczni i bezradni.
I tylko na to czekają Niemcy oraz wykonawcy ich poleceń w Brukseli i Warszawie. Sygnał jest jasny. Polacy są już gotowi na wdrożenie paktu migracyjnego. Nawet najgorsza zbrodnia już ich nie rusza. Nie szukają winnych ani w Brukseli ani w KPRM.
Można zatem ruszać z koksem.
Pozamiatane.
Narodowy Bank Polski poinformował, że w maju 2025 r. stan polskich rezerw złota wyniósł 509,3 ton. Tym samym Polska wyprzedziła Europejski Bank Centralny (506,5 tony).
Polska ma więcej złota niż Europejki Bank Centralny.
Rozumiecie to? Rozumiecie, dlaczego Glapiński stał się złym człowiekiem, a Tusk chce położyć łapę na zasobach NBP?!
Droga Branżo
Przeczytajcie ten wywiad dokładnie.
Jesteście za burtą i w największym programie infrastrukturalnym Polski, zostaliście zredukowani do najwyżej roli podwykonawców(a i to pewnie jedynie w najprostszych pracach). I to zarówno w zamówieniu taboru jak i w robotach infrastrukturalnych. Zapewne jest to element zapowiadanej "repolonizacji gospodarki"
"Kieszonkowy Balcerowicz" mówi jasno. Wszystko kupimy u Siemensa (czy tam innego Alstomu). Oczywiście bez wymieniania nazw ale sens jest klarowny.
Wiceminister, jak zwykle dla uzasadnienie swoje "obsesji minutek", posługuje się liczbami, które zapewne sam zmyślił (jak czas przejazdu Warszawa- CPK- Łódź dla prędkości 250 km/h na poziomie 53 minuty, czy do Poznania na poziomie 2h11min).
To oczywiście nic nowego, że przypomnę tylko "23 pasażerów peronu Patrzyków w pół roku" czy "400 domów do wyburzenia w Międzyborowie" (- linki w komentarzu).
Te "twarde dane" mają już swoją nazwę : "liczby Malepszaka". i maja tyle wspólnego z rzeczywistymi liczbami co krzesło z krzesłem elektrycznym.
Do innych aspektów tych bzdur odniosę się niedługo ale zapamiętajcie:
WSZYSTKIE PAŃSTWA rozwinięte, mające swoich producentów taboru i branżę infrastruktury, które zdecydowały się na budowę KDP, zbudowały te systemy rozwijając SWOICH PRODUCENTÓW:
Niemcy-Siemens i ADTranz
Francja-Alstom
Włochy- Ansaldo Breda
Hiszpania -Talgo
JPN -Hitachi
CHINY - CRRC
Korea Płd.-Hyundai Rotem
Oni wszyscy byli najwyraźniej głupi i się mylili.
Tylko @PiotrMalepszak jest mądry i wie że KDP trzeba budować na gruzach branży, transferując za granicę;
- miejsca pracy,
- innowacyjność i B+R,
- zdolności przemysłowe
- wpływy fiskalne
- pieniądz krążący w gospodarce.
To jest ten słynny "patriotyzm gospodarczy".
Tylko pytanie: którego kraju ?