Reakcje na ten post tylko dowodzą szkodliwości gier komputerowych na rozwój umysłowy dziecka. Granie w gry (np. Discord lub Fortnight) powinno mieć dzienny limit jak w Chinach.
MUSIMY NAPISAĆ NOWĄ KONSTYTUCJĘ DLA NOWEGO POKOLENIA POLAKÓW. POWOŁAJMY RADĘ KONSTYTYCYJNĄ
Średnia wieku: 74 lata
Najmłodszy członek: 65 lat
Udział osób z prawem do emerytury: 100%
Lewicowe środowiska z Łukaszem Litewką na czele świętują zdjęcia pustych klatek. Serduszka, gratulacje, wzruszenia. Problem w tym, że prawda wygląda zupełnie inaczej. Zwierzęta nie zostały „uratowane”. Nie wypuszczono ich na wolność. Większość została po prostu wybita, a część przeniesiona za granicę m. in. do Rosji, wspierając budżet Putina. Tyle zostało z ich rzekomego „ratowania”. Zamiast polskich hodowli mamy syberyjskie fermy. Lewica właśnie ufundowała nową gałąź rosyjskiej, wojennej gospodarki. Brawo!
Puste klatki nie oznaczają mniej cierpienia. Oznaczają tylko tyle, że nie widzicie go już z bliska. Zwierzęta nie zostały ocalone, zostały przeniesione tam, gdzie będzie im jeszcze gorzej.
A do tego dochodzi ekologiczna hipokryzja. Naturalne futro jest biodegradowalne, trwałe i ciepłe. W zamian mamy ropopochodny poliester z Chin, który rozkłada się setki lat i truje oceany. Ale najważniejsze, że można go nazwać „etycznym”, prawda?
I jeszcze jedno: za tymi klatkami stali ludzie. Konkretnych ludzi pozbawiono pracy, dorobku życia, często wielopokoleniowych gospodarstw. Rodziny straciły źródło utrzymania, a całe lokalne społeczności stabilność ekonomiczną. To koszt, o którym jakoś nikt nie wspomina.
Widocznie zamiast rozsądku i odpowiedzialności ważniejsze było to, żeby wstawić posta i poudawać bohatera.
@myslozbir@DrzazgaNK A to nie ze wszystkim tak jest? Wezmy na przykład związki. Chcesz tej osoby, więc masz wobec niej stosunek emocjonalny, nie chcesz danej kobiety to myślę, że masz wyjebane co się z nią stanie najprościej mówiąc. Nie rozumiem jaki według Ciebie fikołek logiczny tu występuje?
@DrzazgaNK Czytam komentarze i trochę nie wierzę. Czy może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego tak niepojęte jest, że możesz być za tym aby kobieta miała prawo wyboru czy chce być matką czy nie, jednocześnie sama chcąc nią być XD
@po_prostu_karol@kosa64 Ale w sumie to jak w takim razie miałoby wyglądać leczenie depresji? Wydaje mi się, że taka osoba powinna być zachęcana do wychodzenia z domu, kontaktu z innymi ludźmi, zadbania o siebie czy inne tego typu. Oczywiście zaznaczając, że robienie live przez całe dnie się nie wlicza
Nie to, że jestem jakaś fanką platformy, aleeee
Jak to jest, że pozna robić tego typu przeróbki i kolaże z tego typu sugerującym komentarzem, którego fizycznie nie da się poprzeć faktami. A gimper musi cenzurować pieniądze w brzuchu lil masti? #gimper
@krulbijedame@RysiuOchodzki Niesawicie zaskakują mnie zarzuty o wykorzystanie AI. Kiedy jako ludzie zatraciliśmy umiejętność samodzielnego tworzenia poprawnych wypowiedzi i od kiedy posiadanie jej jest zaskakujące? Kiedy przestało być to podstawą edukacji? Lol
Jest mi ktoś może w stanie wytłumaczyć jakim cudem to działa tak, że kobieta na tym samym stanowisku co mężczyzna, z tymi samymi umiejętnościami zarabia niższą stawkę w #TheSims4?
Polki nie rodzą dzieci, bo boją się braku możliwości rozwiązania ciąży zagrożonej, przymusu rodzenia dzieci z wadami prenatalnymi i patrzenia na cierpienie własnego dziecka.
‼️ UWAGA ‼️ ‼️ UWAGA ‼️
Czy wiesz, że:
Jeśli masz rozrusznik serca, możesz zapisać w testamencie, że po śmierci zostanie on przekazany potrzebującemu psu. Rozruszników serca nie można podarować innemu człowiekowi, ale można je podarować psom z problemami z sercem, które są od nich uzależnione.
Rozrusznik można oddać dowolnemu weterynarzowi. Tak wiele z nich jest wyrzucanych, a psy umierają, ponieważ ludzie nie wiedzą, że mogą to zrobić. Pozwala to nawet zaoszczędzić właścicielowi psa na kosztach samego rozrusznika, co czasami oznacza różnicę w tym, czy stać go na leczenie ratujące życie, czy nie.
Zwierzaki będą Wam wdzięczne ❤️
‼️‼️Dziecko, chlorek potasu, zastrzyk śmierci — słyszeliście? Chyba już każdy.
I kobieta, która miała w sobie serce na tyle silne, by podjąć najtrudniejszą decyzję życia.
Chłopiec z Oleśnicy miał wrodzoną łamliwość kości. Najcięższą formę.
Kości były połamane już w łonie matki.
Czaszka niewykształcona. Nie mógłby żyć. Tylko konać — powoli, boleśnie, bez szansy na cokolwiek.
Każdy z was, który kiedyś złamał rękę, nogę, zwichnął kostkę, palec —
pamięta ten ból.
Pulsujący. Taki, co wyłącza myśli i zostawia tylko wrzask.
To teraz wyobraź sobie, że
połamane masz wszystko.
Że ruszasz się w brzuchu matki i
łamią ci się kości od środka.
Nie jedna. Nie dwie. Wszystkie.
Bo twoje ciało się nie rozwija —
ono się rozpada, zanim w ogóle zacznie żyć.
I to właśnie dziecko z Oleśnicy miało przed sobą. Nie dzieciństwo. Nie szansę. Nie cud. Tylko ból i śmierć w męczarniach.
A matka to wiedziała. I nie pozwoliła mu przez to przejść. Powiedziała: dość.
I wiecie co jej zaproponowali? Cesarskie cięcie.
Bo skoro dziecko ma umrzeć, niech umrze efektownie, w bólu matki, rozciętej jak upolowane zwierzę.
Dlaczego „jak upolowane zwierzę”?
Bo gdyby dziecko było zdrowe, mogłaby urodzić naturalnie. Mogłaby przeżyć to, co system tak lubi nazywać „cudem”.
Ale dziecko nie było zdrowe.
Nie było zdolne do życia. Więc matka nie dostała cudu — tylko pokaz.
Operację. Cięcie. Rzeź.
Po to, by spełnić oczekiwania otoczenia, że nawet śmierć trzeba urodzić w zgodzie z obyczajem.
Wybrała terminację ciąży, zgodnie z prawem.
Z pełną świadomością.
Z sercem rozrywanym od środka.
Podano chlorek potasu — nie „zastrzyk śmierci”, tylko procedurę medyczną,
stosowaną, by nie przedłużać bólu.
Ani jego. Ani jej.
I wtedy zaczęło się piekło.
Media nadały chłopcu imię „Felek”.
Bo dziecko z imieniem to lepszy materiał propagandowy niż dziecko z diagnozą.
Zmanipulowano wszystko.
Nazwano ją „morderczynią”.
Użyto zwrotów jak z horroru: zastrzyk śmierci, skazane dziecko, żywe serce zatrzymane igłą, morderstwo.
Nie powiedzieli, że to dziecko miało połamane kości. Nie powiedzieli, że podczas porodu połamałoby się ich jeszcze więcej.
Że nie miało szans oddychać.
Że umarłoby w potwornym cierpieniu.
Nie powiedzieli, że matce chciano przeciąć brzuch, żeby patrzyła, jak jej syn umiera.
Bo to nie pasowało do opowieści o „zabijaniu”.
To dziecko nie umarło przez matkę.
Umarło przez chorobę.
Matka tylko nie pozwoliła mu cierpieć.
I za to została ukrzyżowana.
Nie interesują mnie wasze religijne cytaty.
Nie obchodzą mnie wasze emocjonalne szantaże.
Ja widzę kobietę, która miała dość siły, żeby spojrzeć na śmierć własnego dziecka i powiedzieć: kocham cię tak bardzo, że nie pozwolę ci się męczyć.
I nie macie prawa jej oceniać.
Nie znacie jej. Znacie tylko nagłówki z podpisem „zastrzyk śmierci”. I to wystarczy, żebyście pluli.
Niech ten wpis wam się odbije w gardle, jeśli kiedykolwiek pomyśleliście, że wiecie lepiej.
Bo to nie wy byliście na stole.
Nie wy słyszeliście ten werdykt.
I nie wy będziecie musieli z nim żyć do końca życia. Ona będzie.
Bo to właśnie było miłością.
Nie tą z bajek, tylko tą, która ma krew pod paznokciami i łzy zamiast słów.
Więc zamknijcie mordy.
I zostawcie ją w spokoju.
A ty kobieto, gdziekolwiek jesteś — nie jesteś tam sama. Pamiętaj!
I
Przepraszam, ale czemu ja słucham jakichś gownianych wypowiedzi zamiast kawałka? Dosłownie KAŻDA nuta jest przerywana jakimiś zjebanymi tekstami przez co nie można się skupić na kawałku. Nie da się tego oglądać #rapgeneration
W sumie to całkiem go lubiłam, właśnie między innymi za styl jego wypowiedzi czy humor, ale aktualne wypaczanie przez niego rzeczywistości w ten sposób jest w opór obrzydliwe 🤮