Obejrzałem właśnie "Pałac dla Putina". Jestem w ciężkim szoku, jak przypomina to PiS (Putin i Spółka).
Pamiętacie wille Brudnej Pały? Pamiętacie wały Szumowskiego? Jeśli nie widzieliście, zobaczcie do czego prowadzi putinizacja polski przez PiS. Warto.
https://t.co/TYZhWbpUOi
W oficjalnym biogramie Mateusza Morawieckiego widnieje lakoniczna informacja: "Od 1991 roku pracował dla spółki Cogito". Nigdzie - ani w debacie publicznej, ani w mediach - nie podjęto próby zbadania, co konkretnie tam robił i skąd wzięły się jego pierwsze duże pieniądze.
Dotarłem do artykułu z 1993 roku opublikowanego w "Sztandarze Młodych". Czyta się go z niedowierzaniem!
Trochę kontekstu: rok 1991, Polska po zaledwie dwóch latach od upadku komunizmu. Gospodarka w stanie tragicznym, bezrobocie rośnie, przeciętny Polak ledwo wiąże koniec z końcem. Jednocześnie transformacja ustrojowa tworzy wyjątkową próżnię prawną - państwowy majątek za bezcen przechodzi w prywatne ręce, a dostęp do publicznych pieniędzy zależy często nie od kompetencji, lecz od znajomości i przynależności do właściwej sieci kontaktów. Po 1989 r. wielu działaczy „Solidarności" przejęło wpływowe stanowiska w administracji i gospodarce. Część z nich - zamiast budować uczciwe państwo - wykorzystała swoje pozycje do budowania sieci powiązań biznesowych, nierzadko czerpiąc z publicznych pieniędzy.
W tym klimacie spółka Cogito powstaje formalnie jako inicjatywa "grupy absolwentów i studentów Uniwersytetu Wrocławskiego" - co więcej, jej rejestrację popierał osobiście rektor uczelni. Cel statutowy: "informatyczna obsługa uczelni".
Mateusz Morawiecki ma wtedy 22 lata. Jeszcze jest studentem. I już jest jednym z trzech udziałowców.
Zgodnie z ustaleniami artykułu, spółka Cogito wystawiała rachunki instytucjom państwowym za konsultacje i analizy, które nie istniały na piśmie. Dosłownie: brak jakiejkolwiek dokumentacji. Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa - instytucja zarządzająca gruntami po zlikwidowanych PGR-ach - zapłaciła spółce prawie 70 mln zł za opracowanie studium na temat prywatyzacji pegeerów. Problem w tym, że tego studium... nikt nigdy nie widział. Żadnego wydruku, żadnego maszynopisu, żadnego raportu.
To jednak nie jest najbardziej wstrząsający punkt artykułu.
Ta sama Agencja wystawiła spółce Cogito rachunek na 3,7 miliarda starych złotych - (370 tys. zł nominalnie po denominacji, co w dzisiejszych cenach odpowiada ok. 3,4 mln zł) - za "półroczny cykl szkoleń"!
Jest tez tam np. zdanie: "Cogito na zlecenie Hajłasza...". Sprawdźcie sobie, kim dziś jest Zbigniew Hajłasz i co łączy go z Morawieckim :) Przypadek?
Czy Mateusz Morawiecki wiedział, co robi spółka, której był udziałowcem? Czy aktywnie uczestniczył w tych transakcjach? Artykuł tego wprost nie rozstrzyga - nie pada jego nazwisko przy konkretnych działaniach. Ale był tam i zasiadał w spółce, która w tamtym czasie inkasowała publiczne pieniądze za nieistniejące dokumenty.
To pytanie, którego - przez ponad 30 lat - nikt nie zadał wystarczająco głośno.
Warto dodać, że Mateusz Morawiecki i PiS przez lata budowali swoją narrację polityczną na ostrej krytyce tzw. "układu" - nepotyzmu, sieciowania i czerpania korzyści z politycznych znajomości. Tymczasem sam Morawiecki swoją karierę zawodową zaczynał w spółce, która - według ustaleń prasy z 1993 roku - inkasowała publiczne pieniądze za nieistniejące ekspertyzy, a jej rejestrację popierał rektor uczelni z tzw. solidarnościowego układu. Ironia historii bywa bezlitosna.
@e_wrzosek@w_zurek Może Obajtka by tak Prokurator Generalny zaczął ścigać? aaa nie to przepraszam za wysokie progi, ten ukradł 10 mld to go stać na dobrych adwokatów...
Jadę właśnie S7 i zastanawiam się, skąd tyle odcinkowych pomiarów prędkości. Już wiem, to KPO! 😅
KPO wykorzystane już w ok. 95%. I podczas gdy na kluczowe inwestycje trzeba szukać efektów ze świecą, odcinkowe pomiary urosły z 31 do 116 w trzy lata. Czterokrotnie. Za unijne pieniądze „na odbudowę gospodarki".
Spokojnie - wracając z wakacji niektórzy kkerowcy osobiście odczują te kluczowe dla gospodarki inwestycje. Mandat przyjdzie pocztą.
70-latka dosypała sobie truskawek. Policja ją zatrzymała.
Obajtek z kolegami ukradł 1,6 mld zł
I wszyscy cieszą się wolnością.
Nie bądź jak emerytka, bądź jak Obajtek. Kradnij miliardy.
@ania82n Taaa te tzw. Sądy to potrafią tylko zwykłych ludzi dojebać na 20 lat (czy zasłużyli czy nie inna sprawa)... ale Obajtka czy Ziobry to już nie dotkną. Tak wygląda sprawiedliwość w tym kraju.
Її катували струмом, забивали цвяхи в коліна, влаштовували імітацію розстрілу, а у камері вона намагалася покінчити з собою, але вижила.
Олена Пех провела шість років у російському полоні: два - у в'язниці, чотири - в таборі.
У 2014 році Олена з донькою виїхали до Одеси. Але через два роки в її матері стався інсульт, і жінка почала регулярно їздити на окуповану територію, щоб доглядати за нею.
Під час одного з візитів її викрали й звинуватили у співпраці з українською владою.
Перші місяці її катували, знаючи межу болю: струм, протигаз без повітря, фізичне насильство. Від болю вилазили очі, тіло розривало зсередини та відкривалася кровотеча.
На колінах досі шрами від цвяхів, які вбивали блокнотом. Були й сексуальні приниження, здирання одягу, постійні образи: "українська підстилка", "жидівська тварюка".
Двічі її виводили до стінки й стріляли з кулемета над головою.
Одного вечора охоронець приніс хліб і яблуко, - вона не з'їла, натомість попросила відро води, а за батареєю знайшла шматок металу.
Спочатку хотіла повіситися, але ноги діставали до підлоги. Тоді вирішила порізати вени. Тупим металом шкребла шкіру, доки дісталася вен, і кров потекла у воду.
Уранці її камера "розкрилася". Волосся прилипло до підлоги від крові. Її перетягли в іншу камеру, перев'язали та облили водою. Коли вона отямилася, - то вже нічого не боялася.
Найболючішим виявився удар від рідних. Через два роки адвокатка дала Олені ознайомитися зі справою.
Серед доказів були свідчення матері й сестри, які звинувачували її в тому, що вона за Україну, а вони - за росію.
Їй дали 13 років, "пришили" державну зраду. Своє останнє слово вона сказала коротко: "13 років - за що?".
Триматися їй допомагала любов до доньки та рідкісні дзвінки, в яких донька зі сльозами казала "Мамо, про вас забули".
За кілька днів до обміну її змусили написати прохання про помилування на ім'я Путіна, а через три дні оголосили: вона помилувана.
Далі були дев'ять годин до Москви, ніч в одиночці, потім автобус, мінне поле і наказ бігти.
І лише коли росіяни зникли, вона почула українською: "Ви вже вдома".
Сьогодні Олена живе в Німеччині. Полон змінив її назавжди: вона уникає людей, розмовляє з деревами та робить руками шкатулки, щоб заспокоїтися.
Її мрія - щоб Господь вимкнув у людей здатність створювати зброю. А особисте щастя для неї - у щасті її доньки.
This photo must be seen by the entire world so people understand what Russia truly is.
A mother is holding her child as tightly as she can, trying to shield them with her own body while Russia drops guided аerial bоmbs on Sumy.
No child should grow up in a reality like this. No mother should have to become a human shield to protect her child.
Ludzie opowiadają niestworzone historie na temat tego, jak język polski jest skomplikowany, trudny do nauczenia, a tu dziewczyna w kilku zdaniach, prosto i zrozumiale wyjaśnia wszystko.
Proszę to przekazać wszystkim znajomym obcokrajowcom, którzy chcieliby się nauczyć polskiego.