Panie @jakubwiech , dziękuję za odpowiedź.
Odnoszę się do meritum. Krótko.
Po pierwsze jestem rozczarowany tym, że nie podziękował Pan za analizę Pana pracy, gdyż z pewnością dała ona Panu kilka dni do przygotowania się do obrony.
Zadałem Panu 12 pytań. Odpowiedział Pan co do istoty na dwa (o Bankwatch i rola KE), częściowo na jedno (model).
Bez odpowiedzi zostało dziewięć:
· zmiana „most controversial” na „najistotniejszym”;
· kim byli rozmówcy wywiadów prowadzonych „odnotowanych w pamięci”, jaka była próba tego badania jakościowego?;
· daty dostępu z 2021 r. do źródeł o wydarzeniach z 2022 r.;
· raport ACER, który nie istnieje;
· metodologia uzasadniona dla lat 1989-2004;
· wynik sprawy C-36/14 (Polska przegrała, praca pisze o wycofaniu skargi);
· rozporządzenie 2017/1938, decyzja 2017/684, dyrektywa 2019/692;
· zapowiedziana na s. 104 analiza Austrii, Litwy i Niemiec; publikacja z art. 186 ust. 1 pkt 3.
Model. Rozprawa na s. 9 deklaruje „autorski model analityczny (…) w oparciu o mierzalne wskaźniki”. Pan pisze, że model jest „rozłożony na strukturę rozdziałów 5 i 6” i że praca „nie deklaruje ilościowego indeksu”. Nikt nie pisał o indeksie. Model to nie kolejność rozdziałów, tylko zmienne, ich operacjonalizacja, pomiar i reguły oceny.
Zmienne ma Pan nazwane (s. 60). Wskaźników, pomiaru dla 2004 i 2019 r. ani kryteriów oceny nie ma.
Prof. Nowak-Far, na którego Pan się powołuje, opisał model z „metodami ilościowymi”, „miernikami, wskaźnikami” i „luką efektywnościową” 2004/2019. Albo taki model jest - proszę wskazać stronę z luką - albo recenzent opisał coś, czego w pracy nie ma?
Bankwatch. Przyznaje Pan, że podrozdział 6.3 powstał na podstawie Bankwatch bez przypisu. Przypis 329 stoi na s. 202 w innym podrozdziale, przy zdaniu o zasadzie DNSH, z formułą „Por.”. Nie mówi czytelnikowi, że 31 zdań pięć stron dalej to przekład. To nie 0,6% „dodatku”: to cały podrozdział o reakcji Polski w rozdziale, który sam Pan nazywa testem modelu. JSA (system antyplagiatowy) nie porównuje przekładów.
Hipoteza i rola UE.
Pisze Pan, że KE popierała polskie postulaty, a blokowały państwa członkowskie. Zgadzam się - to właśnie mój zarzut. Hipoteza mówi o instytucjach i prawie UE, a materiał pokazuje konflikt interesów państw. Sama praca (s. 175) nazywa wspólne zakupy gazu, jako najdalej idący instrument, „w praktyce nierealizowalnymi” z powodu różnic interesów państw. Weryfikacja wiedzą z 2022 r. nie jest testem hipotezy o latach 2004-2019.
Moja analiza nie była recenzją, tylko pytaniami do procedury, która jest jawna z mocy ustawy. Nie zajmuję się Pana osobą. Wszystkie zarzuty mają numery stron, każdy może je sprawdzić w BIP UW. Poprawiony wykaz zarzutów, z zaznaczeniem tego, co przyznałem wyżej, opublikuję.
W kontekście odniesień do mojej osoby. Ja nie twierdzę, że jestem wpisany na listę biegłych, to jest stan faktyczny, który każdy może zweryfikować na stronie Sądu. Wklejam Panu taki screen z listy SO w Warszawie oraz część decyzji Prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie. W procesie wpisu na listę biegłych składa się dokumenty (dyplomy, doświadczenie, rekomendacje instytucji branżowych, listę publikacji itp.) a do tego przechodzi się często rozmowę z samym Prezesem Sądu, który weryfikuje kandydata.
W kwestii energetyki, mam z pewnością o jedną publikację naukową w tej dziedzinie więcej niż Pan. Była ona opublikowana w 2013 r. – „Wpływ ceny zielonych certyfikatów na efektywność inwestycji w farmę fotowoltaiczną w przypadku uchwalenia ustawy o odnawialnych źródłach energii”, podaję mój ORCID dla sprawdzenia, choć nie ma tam moich wszystkich publikacji: 0000-0002-0808-7257.
Później w kwestii tematów okołoenergetycznych, byłem inwestorem w projekcie dużej farmy fotowoltaicznej o mocy pow. 50Mwp, moja firma opracowywała analizy opłacalności, studia wykonalności, przygotowywała wnioski o dofinansowanie dla zrealizowanych projektów PV, kogeneracji. Analizy te przełożyły się na realizację chociażby farm fotowoltaicznych w województwie zachodniopomorskim (m. in. ZPW Miedwie dla ZWiK Szczecin), ale też wskazywały brak opłacalności w przypadku budowy takiej instalacji dla Zakładów Chemicznych Police.
Odnośnie telefonów. Były dwa. Pierwszy w ub. tygodniu aby upewnić się czy pisma przesłane do UW dotarły, drugi w poniedziałek ok.8:30 aby się zapytać czy obrona się odbędzie. Pani sekretarka nie była w stanie mi odpowiedzieć i oddzwonił do mnie Prorektor ds. doktoranckich i prawnych i mieliśmy kilkuminutową rozmowę. To że tak było przedstawia screen z mojego telefonu, dołączony do tego posta.
Nie wiem kim jest „John Bingham” i uważam, że komisja raczej w trakcie trwania obrony nie śledziła relacji na X, a jednak przysłuchiwała się Pana prezentacji i wsłuchiwała w odpowiedzi na postawione pytania.
Kilka słów od siebie. Mam wrażenie, że przed zdaniem pracy nie przeczytał jej Pan, gdyby Pan to zrobił z pewnością wyłapałby Pan kilka ze wskazanych wątpliwości. Poza tym bije od Pana jakaś dziwna buta, z jednej strony przyznaje się Pan do oczywistych błędów, nie odpowiada na postawione pytania, a z drugiej strony atakuje. Ja w swoim komentarzu do Pana pracy (oraz innych postach w tym temacie w ostatnich dniach), starałem się skupić na warstwie merytorycznej, którą znam, bo w 2009 r. otworzyłem przewód doktorski, jednak skupiłem się na działalności komercyjnej (nie akademickiej) i rodzinie, jednak publikowałem również w międzyczasie prace w punktowanych wydawnictwach, w tym przypadku Uniwersytetu Szczecińskiego i UMCS w Lublinie.
Po ludzku, życzę Panu, żeby Pan okrzepł, rozwinął dorobek publikacyjny i napisał solidny doktorat, który wniesie coś do nauki, rozstrzygnie jakiś problem, wskaże praktyczne zastosowanie dla Pana pomysłów, ale oczywiście tylko tych, które będą miały logiczne podstawy i wnosiły pozytywne pomysły dla polskiego systemu energetycznego i poprawy jego konkurencyjności.
To jest najszczęśliwszy facet na świecie…
Rozwodzi się o 9:00 rano… w południe o 12:00 kupuje kupon lotto i wygrywa 40 mln $…
Była żona pozywa go bo chce połowy wygranej..
Sędzia orzeka, że nic jej się nie należy bo wygrana była już po rozwodzie…😁