Bawi mnie argumentacja w sprawie wody do posiłków, że "przeciez nie wszedzie tak jest". A czy Polska chociaż raz nie może byc w awangardzie dobrych, proludzkich zmian, tylko najpierw musimy odczekać dekade az reszta swiata spróbuje, i wtedy moze ewentualnie zaczbieny myśleć?
Jednym z dziwactw białostockich jest "dlafobia", mieszkańcy słyszą, że śmiesznie używają "dla" (dla mnie się podoba) i nie wiedzą dlaczego, więc starają się go unikać jak ognia, więc mamy w mieście tabliczki typu "Parking wyłącznie klientom sklepu"