Ostra riposta w sprawie Szpitala Poludniowego, Dorota Loboda obnaza hipokryzje politykow PiS‼️
To wystapienie to walec - padaja konkretne nazwiska i bezlitosne dowody na to, jak pisie kolesiostwo wybiorczo traktowalo zasady‼️
📹 WP
W każdy wtorek doktor Emil Jędrzejewski przychodził na SOR z listą 3-4 pacjentów, którzy mają być operowani w trybie poza kolejkowym. Czyli jak to wykrzyczał kiedyś Kaczyński: żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.
Cóż za diametralna zmiana nastąpiła u Pani redaktor Agnieszki Gozdyry✌️
Wzorem Rafała Wojdy czy Radomira Wita, nie pozwala "prawicy" na tępą propagandę w swoich programach. Z uroczym wdziękiem przerywa słowotok Wawera.. i wali mokrą szmatę w Konfokacapski pysk 💪
W końcu ✌️👏
Dwa dni temu minął wyznaczony przez sąd termin na opublikowanie oświadczeń majątkowych zarządu Naczelnej Izby Lekarskiej w trybie dostępu do informacji publicznej. Nikt nie wywiązał się z wyroku sądu.
TO DLATEGO JEST TAKI KRZYK I JAZGOT⁉️
Teraz widać, dlaczego trwa zmasowana nagonka na @Arlukowicz ze strony prawicy, Kanału Zero, Sroczyńskiego i reszty.
W Radiu ZET nie zostawił na nich suchej nitki i jasno nazwał cel:
Atak na Szpital Południowy nie ma nic wspólnego z pomocą pacjentom.
To zwykłe polowanie na głowy Trzaskowskiego, Kierwińskiego i Tuska.
🔹 Do Rzepeckiego (Konfederacja):
„Mówi pan o ekspertach w radach nadzorczych. Czy to prawda, że sam był pan wiceprzewodniczącym rady nadzorczej miejskiego zakładu komunikacyjnego?”
🔹 O Kaczyńskim:
„Najpierw niech swoje długi za dwie wieże ogarnie, a potem zajmuje się merem Lwowa!”
🔹 O senatorze Kalacie (PiS):
„Bardzo proszę przyjrzeć się senatorowi Kalacie z Żywca – słyszę historie, aż mi się wierzyć nie chce!”
🔹 Do Zandberga:
„Bo dopiero zaczniecie, chyba ochotę macie!”
Arłukowicz rozjeżdża ich hipokryzję jak walec.
DLATEGO JEST TAKI WRZASK!
Najłatwiej oskarżać innych.
Najtrudniej rozliczyć swoich.
Brawo Panie Pośle👏
@Arlukowicz
#Arłukowicz #SzpitalPołudniowy #Hipokryzja #RadioZET #PolowanieNaGłowy
Bartosz @Arlukowicz to człowiek o żelaznych zasadach, który nie może się zgodzić na manipulacje PIS. Dzisiaj jest zaciekle atakowany przez pseudodziennikarzy, których można określić jedynie cyfrą zero, tylko dlatego, że inteligentnie prostuje ich kłamstwa. POKAŻMY NASZE WSPARCIE!
Standardy w PiS‼️
DAWID KACPRZYK
(Lat 28, KO) Lekarz -radny KO.
W ciągu roku wystawił faktury na 1,6 mln zł za dyżury, na których go nie było. Wyleciał z pracy na zbity pysk w kilka dni, stracił mandat radnego i ma prokuraturę na karku.
Oddał ok. 500 tys. zł
JANUSZ CIESZYŃSKI
(Lat 32,PiS ) - Einstein służby zdrowia PiS: jako wiceminister decydował o respiratory od handlarza bronią (154 mln zł w błoto), maseczki do podcierania tyłka + zamówił po 5 szczepionek na każdego Polaka (nawet na noworodka).
Efekt? Polska płaci ~6 mld zł kary Pfizerowi tyle co cały roczny program leczenia onkologicznego.🙉
Po wybuchu afery Jarosław Kaczyński schował go na kilka miesięcy jako I zastępcę prezydenta Chełma.
A potem spokojnie wrócił na szczyt: sekretarz stanu w KPRM, minister cyfryzacji.
Jeden młody z KO — zniszczony w tydzień.
Drugi z PiS po stratach setek milionów — zaparkowany i odbudowany.
Tak to wyglądają standardy w PiS💁♀️
Hipokryci‼️
@pisorgpl@jciesz
#PodwójneStandardy #EinsteinSłużbyZdrowia
Pejo, jako wicestarosta Powiatu Świdnickiego, dorabiał w Starostwie Powiatowym w Łecznej, plus Działalność własną na Umowy Zlecenia, gdzie w 2019 roku, zarobił na samych Zleceniach 174 Tysiące!
Później średnio ok 48 tysięcy.
Miał dobrych Zleceniodawców, poprzez swoją pracę Wicestarosty!
Nie mówcie mu,.że Konfederaci, nie korzystają i są świeci, bo nigdy jeszcze nie rządzili!
Wystarczy, że rządzą i rządzili w Samorządach!
Wszędzie mafia i znajomości!
TO JEST SKANDAL‼️
Na system ochrony zdrowia wydajemy 248 mld zł rocznie, a prezes NIL Łukasz Jankowski grozi:
„ZROBIMY WSZYSTKO, BY ZABLOKOWAĆ TĘ USTAWĘ”.
Oficjalnie mówi o „bezpieczeństwie danych”.
W rzeczywistości walczy o to, żeby nikt nie mógł sprawdzić, ile lekarze na kontraktach B2B dostają z publicznych pieniędzy.
Jego wizja „reformy” jest prosta i cyniczna:
• Więcej publicznych pieniędzy dla lekarzy,
• Ochrona kontraktów B2B,
• Blokowanie konkurencji (w tym lekarzy z Ukrainy),
• Zero kontroli nad tym, kto i ile z tego systemu dostaje.
W polskich szpitalach rekordziści na B2B wyciągają 1,2–1,6 mln zł rocznie (są przypadki, że nawet więcej ). Państwo płaci za budynki, sprzęt i pozostały personel, a lekarz na kontrakcie zgarnia śmietanę bez ponoszenia praktycznie żadnych kosztów.
To nie jest żadna reforma systemu ochrony zdrowia.
To jest obrona pasożytniczego modelu, w którym lekarz doi publiczny system, a na leczenie pacjenta zostają resztki.
Panie Jankowski, a pacjent gdzie?⁉️
Na końcu‼️
#NIL #ŁukaszJankowski #ZarobkiLekarzy #KontraktyB2B #ReformaOchronyZdrowia #PacjentNaPierwszymMiejscu #SłużbaZdrowia
Trwa akcja ocieplania wizerunku Nawrockiego poprzez sprawdzone metody zagrożenia życia. Podobno strzelali do ucha Trumpa, a blizny nie ma. Nawrockiego otruto podczas kampanii wyborczej, rzygał jak po przedawkowaniu, ale ponad rok temu, by nie można było tego sprawdzić.
Nagle też pochyla się nad kombatantem, utożsamia się z rolnikami, przytula dzieci – manipulator propagandowy. I ta machina do masowego powielania durnot – wszędzie. Wszystko, by skutecznie okłamać wyborców.
Tymczasem Trybunał Konstytucyjny blokuje, reformy wetuje, bezpieczeństwo ignoruje, ambasadorów nie powołuje, bezprawie gloryfikuje, Putinowi i Trumpowi się podlizuje, a zondacrypto promuje.
Taki uśmiechnięty i na haju zbrodniarz przeciwko Konstytucji RP – oczywisty zdrajca Polski.
#PrawdąPOoczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
Niektórzy naprawdę potrafią zrobić z siebie widowisko. Najpierw grymas, później utrata przytomności, drgawki i wymioty. Reszta historii chyba została wycięta, bo trudno byłoby ją sprzedać jako powód do dumy. 🙃 #ironia
Czy prezydent Nawrocki przedawkował? Państwo ma prawo żądać badań głowy państwa
Karol Nawrocki sam opowiedział historię, która nie może przejść bez echa. Nie dlatego, że w kampanii komuś zrobiło się słabo. Nie dlatego, że polityk zasłabł. Takie rzeczy się zdarzają. Problem polega na czymś zupełnie innym.
Prezydent opisuje objawy zapaści: nagłe osłabienie, utratę przytomności, brak pamięci, gwałtowne, kompulsywne wymioty, rzucanie ciałem, kopanie nogami. Według jego własnej relacji wyglądało to tak dramatycznie, że najbliżsi współpracownicy przez chwilę mieli myśleć, że nie żyje.
I teraz najważniejsze pytanie: co zrobiło jego otoczenie? Czy natychmiast wezwano pogotowie? Czy zabezpieczono miejsce zdarzenia? Czy poinformowano odpowiednie służby? Czy wykonano badania toksykologiczne? Czy sprawdzono, co Nawrocki jadł, pił i co przyjmował przed wystąpieniem? Czy państwo polskie ma jakąkolwiek dokumentację medyczną tego incydentu?
Z relacji Nawrockiego wynika coś zdumiewającego: zamiast normalnej procedury ratowania człowieka w stanie potencjalnego zagrożenia życia, kandydata położono w autokarze, wyproszono ludzi, zaciągnięto czarne zasłony i czekano, aż „dojdzie do siebie".
To nie jest normalne zachowanie wobec osoby, która traci przytomność i gwałtownie wymiotuje. To nie jest reakcja otoczenia, które nie wie, co się dzieje. To wygląda raczej jak reakcja ludzi, którzy wiedzą, że pewnych rzeczy nie wolno pokazać publicznie.
Dlatego trzeba postawić pytanie najostrzejsze: czy opis tego zdarzenia nie wskazuje na przedawkowanie albo przyjęcie niebezpiecznej substancji?
Nie mówimy tu o zwykłym zmęczeniu kampanią. Nie mówimy o „gorszym dniu". Mówimy o utracie przytomności, drgawkach lub ruchach przypominających drgawki, kompulsywnych wymiotach i amnezji obejmującej kilka minut. To są objawy, które wymagają natychmiastowej interwencji medycznej. Tymczasem z opowieści Nawrockiego wynika, że najbliższe otoczenie nie zachowało się jak ludzie ratujący ofiarę nagłego zatrucia, lecz jak ludzie próbujący ukryć kompromitujący incydent.
Jeżeli naprawdę istniało podejrzenie otrucia kandydata na prezydenta, sprawa powinna była natychmiast trafić do służb. Powinny być badania, notatki, procedury, zabezpieczenie materiału biologicznego, przesłuchania świadków i oficjalny komunikat. Bo mówimy o potencjalnym zamachu na człowieka, który ubiegał się o najwyższy urząd w państwie.
Jeżeli tego nie zrobiono, to są tylko dwa wyjaśnienia. Albo otoczenie Nawrockiego dopuściło się skrajnej nieodpowiedzialności, ignorując stan zagrożenia życia. Albo wiedziało, że źródło problemu nie leży w żadnym tajemniczym zamachowcu, lecz w tym, co Nawrocki sam przyjmował.
I tu wraca sprawa „snusa". Przez miesiące opinia publiczna słyszała opowieść o niewinnym nawyku, o nikotynie, o drobiazgu. Ale po tej relacji pytanie brzmi inaczej: co dokładnie bierze Karol Nawrocki? Od kogo? W jakiej formie? Czy są to legalne produkty, czy coś niekontrolowanego? Dlaczego prezydent państwa korzysta do dziś z prywatnego „dostawcy", zamiast z legalnie kupionych produktów, które mogłaby zapewnić kancelaria albo ochrona? I dlaczego w momencie zapaści otoczenie nie zachowało się tak, jak powinno zachować się przy zasłabnięciu?
To jest gigantyczny skandal bezpieczeństwa państwa polskiego.
Głowa państwa nie jest osobą prywatną. Stan zdrowia prezydenta, jego ewentualne uzależnienia, utraty przytomności, epizody amnezji i nagłe zapaści nie są wyłącznie sprawą rodziny ani najbliższego kręgu politycznego. To jest kwestia bezpieczeństwa Polski.
Polacy mają prawo wiedzieć, czy człowiek z dostępem do najważniejszych informacji państwa jest w pełni zdolny do wykonywania urzędu. Mają prawo wiedzieć, czy w kampanii doszło do próby otrucia, przedawkowania czy ukrywania poważnego problemu z uzależnieniem. Mają prawo wiedzieć, dlaczego nie wezwano pogotowia i kto podjął decyzję o zasłonięciu okien autokaru.
Dlatego należy zażądać pełnego wyjaśnienia tej sprawy.
Po pierwsze: ujawnienia, czy po incydencie wykonano badania medyczne i toksykologiczne. Po drugie: wskazania, kto był obecny w autokarze i kto zdecydował, że nie należy natychmiast wzywać pogotowia. Po trzecie: informacji, czy SOP, ABW albo inne służby sporządziły notatki w sprawie podejrzenia zatrucia kandydata. Po czwarte: wyjaśnienia, kto dostarczał wtedy Nawrockiemu preparaty określane publicznie jako „snus" i czy były one legalne oraz przebadane. Po piąte: niezależnych badań lekarskich głowy państwa, w tym badań toksykologicznych, z uwagi na bezpieczeństwo państwa.
To nie jest sprawa plotkarska. To nie jest „atak na człowieka". To jest pytanie o prezydenta Rzeczypospolitej, który sam opisuje zdarzenie wyglądające jak nagła zapaść po substancji albo ciężkie zatrucie, a jego otoczenie, zamiast uruchomić procedury ratunkowe, zasłania okna autobusu.
Innego wniosku politycznego nie da się z tego wyciągnąć: albo mamy do czynienia z ukrywaniem kompromitującej prawdy o stanie Nawrockiego, albo z kompletną niezdolnością jego ludzi do reakcji w sytuacji zagrożenia życia.
Obie wersje są dyskwalifikujące.
https://t.co/0Lc7Fstsv2
Właśnie okrzyknięto Stanowskiego super dziennikarzem bo rozdmuchał aferę, której nigdy nie było. Naprawdę jest to typ żyjący z fejków, wciskający ludziom kłamstwa na zlecenie patoprawicy. Po co go oglądacie!
Facet jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, a dostaje drgawek i telepacji jak przy egzorcyzmach. Powinien być obowiązkowo zbadany pod każdym kątem: apopleksji, przećpania, nerwicy lękowej, psychiatrycznie. Tego wymaga nasze bezpieczeństwo i racja stanu.
(egzorcyzmy to @D_Tarczynski)
@KONFEDERACJA_
ma gotowy projekt reformy zdrowia od lat. Premier @donaldtusk z mównicy sejmowej przypomniał im założenia.👏
Kandydaci tej partii leczyli raka mrożoną cytryną, orzechami, cynamonem i piciem moczu.
A Mentzen chwalił wiejską babę ,,gdyby pozwolić leczyć każdemu, a nie tylko absolwentom uniwersytetu, to wielu ludzi byłoby zdrowych”.💁♀️
Musicie przyznać to
„poważna alternatywa” dla obecnego systemu?
Czysty geniusz. Szacun.😂
#Konfederacja #Mentzen #ReformaZdrowia #Znachorzy