Kaszuby centralne.
Kilka lat temu w trakcie grzybobrania zupełnym przypadkiem natknąłem się na bezimienny grób w środku lasu. Zdala od wszelkich zabudowań. W odległości ok 50-100m szła kiedyś linia kolejowa. Co roku odwiedzam to miejsce, żeby westchnąć i podumać nad losem tego grobu. Podejrzewam, że to ofiarą września 39' bądź sowieckiej ofensywy z 45' luty-kwiecień. Może to żołnierz? Polski, niemiecki, sowiecki. Może ofiara cywilna? W pewnej odległości znajdują się ruiny gospodarstwa, w którym Niemcy wymordowali całą rodzinę. Ogólnie w całej okolicy jest sporo grobów ofiar II WŚ, ale wszystkie opisane w internecie. O tym zupełna cisza. Pytałem ludzi w okolicy - nie kojarzą sprawy, ale ktoś tu kiedyś musiał przyjść zostawić znicz i sztuczny wieniec.
To jest dobry trop. Cholera dotknęła Kaszuby w XIX w. i również pojawiała się w okolicy. Najbliższy cmentarz epidemiczny znajdował się w odległości około 30km od grobu. W grę jeszcze wchodzi grypa hiszpanka. To mogłoby tłumaczyć brak jakichkolwiek wspominek w internecie w kontekście konfliktów zbrojnych.
@paprykasz Ja w tej miejscowości mieszkałem 20 lat. Też w szkole chodziliśmy po lasach porządkować groby, bo historia regionu jest tragiczna i nie brakuje takich w okolicy. Wszystkie są dokładnie opisane w internecie, a o tym cisza. Nawet starszyzna na wsi nic nie kojarzy.
@gil_baits Mój ojciec podkurwia kolegów z pracy takim filmikiem jak gość w taczce grzyby wozi i mówi, że to jego xd chyba to nawet stopklatka z tego filmu