Zauważyłam, że butelkomaty wprowadziły kilka nowych socjologicznych zachowań Polaków i czasem spontanicznie udaje się odtworzyć niezapomnianą atmosferę urzędu z lat dziewięćdziesiątych 🥹
1. Pechowa trójka
Stanięcie jako trzeci jest najgorsze, bo dopiero wtedy zbiorowisko uzyskuje formalny status „kolejki”. Dw��ch ludzi jeszcze „coś tam sobie oddaje”, ale trzeci uruchamia mechanizm frustracji i tym samym stajesz się odbiorcą pierwszych ostentacyjnych westchnień kolejnych dołączających. (tzw. passive-aggressive signaling).
2. Uśpiona czujność
Nieuważne wpuszczanie do kolejki sąsiada, który niby podchodzi tylko zamienić dwa słowa na temat przedłużającego się remontu klatki, a nagle orientujesz się, że jest już w połowie opróżniania swojego worka wielkości średniego pontonu.
3. Presja
Kiedy wrzucasz butelki i wiesz, że każdy za tobą trwa w nienawistnym oczekiwaniu czy nie zapełnisz pojemnika do pełna.
U osób wrażliwych na tym etapie może włączyć się mechanizm wyrzutów sumienia, że piją za dużo.
4. Panika
Kiedy butelka jest wypluwana przez podajnik, a ty kompulsywnie sprawdzasz już trzeci raz, czy na pewno ma etykietę zwrotu.
W tym momencie może uruchomić się schemat z punktu nr 3.
5. Hierarchia
Pogardliwy wzrok weterana ze 120 litrowym worem puszek wymierzony w stronę amatora z czterema butelkami po małej Nałęczowiance. Emocje podobne do parkowania Land Roverem obok Uno z kratką, blachami mocowanymi na trtytkach i naklejką listka klonowego, który jest już tak stary, że odkleja się razem z lakierem.
6. Niezręczność LEVEL MASTER
Kiedy twoja ostatnia butelka uruchamia komunikat „Automat pełen”.
Zapada cisza.
Człowiek czuje się winny wobec całej grupy, wybudzając w sobie pierwotny lęk przed wykluczeniem ze stada.
Zaczyna przepraszać, ale nikt nie mówi „nic się nie stało”.
Kolejka nienawistnie milczy.
7. Brak lidera
Nikt przez dłuższą chwilę nie poczuwa się do odpowiedzialności, żeby zawołać pracownika, i w efekcie wszyscy stoją, obserwując własne buty albo ceny proszku w promocji. Pozorny marazm motywowany jest obawą przed utratą miejsca w kolejce lub kuponu na 2 zł.
8. Kierownik kolejki
Sytuacją odmienną jest pojawienie się samozwańczego lidera, który koordynuje płynnością ciągu. Instruuje, że „kodem do góry” i „denkiem do przodu”, przestawia ludzi tak, żeby „tu pani ma trzy buteleczki to przepuśćmy”, a „pan jest silny chłop, to może poczekać z tym workiem, tu starszą damę proszę przodem”.
Robi przy tym takie zamieszanie, że niespodziewanie omija łukiem kolejkę i nagle z siódmego jest drugi.
9. Fan adrenaliny
Osoba, która mimo gigantycznej kolejki podchodzi tylko z jedną butelką.
To taki społeczny odpowiednik wciskania się fiatem punto na żółtym przed tramwaj.
10. Komentator
Często pojawia się ktoś, kto uważa, że należy poinformować pozostałych, co uważa na temat systemu kaucyjnego oraz logistyki sklepów w radzeniu sobie z nowym wyzwaniem. Może dojść wątek cen masła albo przyszłości Europy, ale to w zależności od liczebności i struktury narodowościowej kolejki.
11. Amator vs. Mentor
W godzinach szczytu (jest to każda godzina) w kolejce znajdzie się ktoś, kto oddaje po raz pierwszy i recyklingowy wyjadacz, który z kaucji ma już odłożone na nowe wycieraczki do opla.
Mistrz płynnym ruchem wysuwa się na prowadzenie i cierpliwie instruuje młodzika, głośno chwaląc postępy. Kolejka zbyt późno orientuje się, że dziwnym trafem Mistrz nie wraca już na swoje miejsce na końcu, a zajmuje to tuż za swoim uczniem.
12. Komentator-dietetyk
Co jakiś czas pojawia się osoba, która z kolei chętnie wszystkich przepuszcza i obserwuje, co kto wrzuca. Ta pozorna uprzejmość to pułapka, która może ewoluować, w zależności od tego czy w worku przeważają puszki po piwach, napojach słodzonych czy wodzie. Tu proporcje spotykają się z każdorazowym komentarzem dotyczącym zdrowia i chorób przewlekłych.
13. Zawiść
To miłe uczucie w dole brzucha, na widok nielubianego sąsiada, któremu w połowie worka wyświetlił się komunikat „Awaria”.
"He venido a tomar tu casa, para eso estoy aquí. Quizás no te robe tu casa mañana, ni pasado, pero te juro que me la quedaré, creéme. Puedes ir haciendo las maletas y llevarte a tus hijos. Y si sales, acabarás en el hospital".
Colonos sionistas amenazan con robarle la casa a palestinos en Hebrón (Cisjordania), acuden a la puerta de las familias palestinas y le dicen que se quedarán con su casa como si tal cosa.
Así funciona el apartheid y la limpieza étnica sionista, con el acoso, la persecución y el saqueo.
Teraz zaczyna radio- i chemioterapię;
- koszt leków: 4-7K pln za tydzień
- kost radio - 25x5K pln.
Łącznie koszt przekroczy pół miliona złotych i to tylko za pierwszy rok.
I który to gnój z Konfy chciał dawać bony zdrowotne za 4 koła na rok?!
W USA trwa właśnie bunt przeciwko masowo budowanym przez korpo centrom danych AI... I tak, zgadliście już wciskają je Polsce... czas się organizować. Takie centra to pochłanianie wody, pogłębianie suszy, wyższa temperatura i hałas. Nie dajcie się propagandzie technobełkotu.
W Dzień Matki wjeżdża cale na biało Ministerstwo, którego politycy wyrzucili stare matki opiekujące się dorosłymi niesamodzielnymi dziećmi na śmietnik.
Kobiety, które mają w życiu tylko obowiązki a nie mają żadnych praw. Obowiązki przekraczające po wielokroć normalną miarę zwykłych obowiązków alimentacyjnych wobec najbliższych (opieka 24/7 przez kilkadziesiąt lat do śmierci). Nie pracują zawodowo, bo opieka, tkwią w 4 ścianach, bez kontaktów społecznych, bo opieka, nie leczą się, bo opieka, wreszcie umierają i gdy ktoś znajdzie ich zwłoki w mieszkaniu z zagłodziłbym niesamodzielnym człowiekiem nie ma żadnej reakcji poza sensacyjną 100-tką w mediach.
Stare, zmęczone kobiety nie budzą w nas takich odruchów jak dzieci.
Są przecież dorosłe, dokonują samodzielnych wyborów. Ten wybór to albo zgodnie z prawem rodzinnym morda w kubeł i 4 ściany bez prawa nawet do zasiłku i minimalnej emerytury (pozbawiono je tych praw) albo rozszerzone „S”.
Zatem w Ten Dzień, jeśli nie macie im nic do zaoferowania, uprzejmie proszę zamknijcie te swoje usta pełne
frazesów o macierzyństwie.
Jeśli chcecie wezwać Policję do nieprawidłowego parkowania, to najlepiej zamiast dzwonić na 112 zrobić to za pomocą aplikacji „Alarm 112”.
Jak w Warszawie zadzwonicie na 112, to telefon odbierze zazwyczaj operator z CPR z Warszawy, a jego szef wraz z nadzorującym ten bałagan Prezydentem @trzaskowski_ pozwala swoim podwładnym nie przyjmować zgłoszeń dotyczących złego parkowania. Priorytetem jest przyjęcie zgłoszenia dotyczącego picia piwa na ławce, mimo że jest z tego o wiele mniej szkód dla przestrzeni publicznej niż z rozjeżdżania trawnika, na którego rekultywację potem trzeba wydawać publiczną kasę.
Jak zgłosicie przez aplikację Alarm 112, to zgłoszenie odbierze zazwyczaj operator z CPR w Radomiu, które takie zgłoszenia przyjmuje z zasady bez problemu. Oczywiście na początku nie chcieli ich przyjmować, ale po serii naszych skarg (które swoją drogą były uważane za bezzasadne) dla świętego spokoju to robią.
Tak, państwo mem, gdzie w scentralizowanym systemie 112 jedne miasto przyjmuje zgłoszenia nieprawidłowego parkowania a inne nie. Informowaliśmy o tym @MSWiA_GOV_PL, ale z grubsza odpisali, że mają to gdzieś.
Dzięki @Policja_KSP@KrpVII za interwencję wobec kierujących dewastujących naszą wspólną przestrzeń na ul. Rechniewskiego.
@warszawa@TomaszMencina@MKierwinski@czeslawmroczek
In May of 1946, The Fultz Sisters or Fultz Quads, became the first identical Black-American quadruplets on record. The Doctor named them and also put them on display for curious onlookers.
The Fascinating and Tragic story of the quadruplets,
A THREAD
Śmiejecie się z wypowiedzi Tokarczuk o AI. Też się śmiałem, ale przestałem, albowiem poskrobałem. Co się, Drodzy i Drogie, ukazało pod spodem:
Firma Sundog, której pani Olga jest współzałożycielką oraz pełniła w niej funkcję przewodniczącej rady nadzorczej, w ramach projektu InteGra, tworzy gry RPG z zastosowaniem rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. Tokarczuk nadzoruje projekt od strony kreatywnej.
Sundog na ten projekt otrzymał z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczosci 17 milionów złotych dotacji. Jest czego bronić i co promować.