Poszukujący, otwarty na dyskusje, niezafiksowany na tak zwaną zero-jedynkowość, szczęśliwy tata i mąż. Brydż, Ekonomia, Historia, Kino, Książka, IT / BI...
„Od początku drugiej kadencji Donald Trump prowadzi wojny handlowe z Chinami, Japonią i Koreą Południową. W ostatnich dniach obrażał brytyjskiego premiera i kpił z prezydenta Francji. Dziś błaga dokładnie te same kraje o pomoc w awanturze, którą sam wywołał”.
Mój komentarz 👇
I nigdy dość przypominania, że cała ta dyskusja odbywa się w sytuacji kiedy nie mamy zaktualizowanych dokumentów strategicznych na czele z SBN. Reforma SKiD też niedokończona, a koncepcja Obrony Cywilnej sprowadza się do kupowania nowego sprzętu dla straży pożarnej…
Rząd i ośrodek prezydencki spierają się o źrodła finansowania PSZ, kiedy nawet nie mamy jasności do jakiej wojny się przygotowujemy.
No to moja „opcja bazowa” dzięki @SlawomirMentzen weszła dziś do mainstreamu 😉
Polecam cały wywiad w @Graffiti_PN - to jest przywództwo, a nie polityczne asekuranctwo - doskonale wyjaśnione dlaczego zarówno SAFE jak i SEJF 0% są propozycjami problematycznymi, wymagającymi dla dobrego działania stabilności politycznej instytucjonalnej której - dzięki politykom zarówno PiS jak i KO - dziś po prostu nie mamy.
Poprawne działanie to zrównoważenie budżetu (jak to osiągnąć zaledwie w 3 lata opisali koledzy z @FundacjaWEI i @FundacjaFOR ) i w jego ramach planowanie i tak już znacznych wydatków na obronność.
Przewidywalność, bezpieczeństwo, instytucjonalna i strategiczna stabilność: tego potrzebujemy, a nie upolitycznienia kwestii tak fundamentalnych jak to, że państwo ma zajmować się ochroną nas wszystkich…
W kontekście dyskusji o wecie Prezydenta RP, programach SAFE, Sejf i innych, powtarzam niczym Katon Starszy o Kartaginie:
Nie trzeba dodatkowych pięniędzy, by być gotowym do nowoczesnej wojny z Rosja ponad to, co wydajemy teraz. Należy zrobić to inaczej i zaoszczędzić pieniądze publiczne. Trzeba jedynie zderegulowac gwałtownie, natychmiast i całkowicie Sektor B - czyli całą branżę podwójnego przeznaczenia, dronów, obróbki i przesyłu danych, wojskowego software’u, robotyki, otworzyć nasze instytuty na masowe technologie rakietowe, wpuścić masowo polskich prywatnych przedsiębiorców do rozproszonych i zdecentralizowanych zamówień podwójnego przeznaczenia: w tym dla jednostek wojska, instytucji badawczych, wszelkich służb, zamówień bezpośrednio dla spółek państwowych (w zakresie np zwalczania dronów), komunalnych, także fabryk i przedsiębiorstw prywatnych, do obrony i monitorowania infrastruktury krytycznej.
Zamiast wydawania „pierdylionow” na stare, zróbmy „nowe” i przygotujmy się do nowej wojny (w tym do tzw. pojedynku salwowego na pociski i drony) wykorzystując potencjał naszego społeczeństwa, ducha polskiej przedsiębiorczości i dokonującą się rewolucję w sprawach wojskowych, gdzie tania, własna i masowa produkcja nowoczesnej broni nowymi metodami jest znakiem firmowym, co widać tak na Ukrainie jak i w Zatoce Perskiej.
Rewolucja w sprawach wojskowych sprzyja państwom takim jak my czyli mniejszym o słabszej demografii i słabszym przemyśle wojskowym w relacji do XX wiecznych potęg przemysłowych, zatrzymując skutecznie tradycyjne potęgi, co widać w obecnych wojnach. Trzeba tylko zmienić „stare” myślenie i nieznośne papugowanie po tradycyjnych potęgach z ich XX wiecznym sposobem produkcji i zamówień wojskowych. Czasy się zmieniają.
Ruszmy głową zamiast wydawać na próżno. To moment historyczny.
Sedno całej sprawy SAFE NBP wynikające z wystąpienia prezesa Glapińskiego: chodziło o sprzedawanie części rezerw złota, księgowanie zysku i przekazywanie go na cele zbrojeniowe.
Nie chodziło o żadne "pożyczki na 0% pod zastaw złota", o których od paru dni czytam u niektórych komentatorów ;)
Złoto można oczywiście sprzedać (zamienić np. na dolary, czyli obligacje USA, które wejdą w skład rezerw), zrealizować zysk i przekazać go do budżetu. Można to robić partiami, można nawet za jakiś czas znów kupować złoto (oczywiście już po innej cenie) itp.
To po prostu zarządzanie rezerwami. Zarząd NBP ma do tego mandat. Mandatu nie ma natomiast, żeby swoje działania uzależniać od tego, co z pieniędzmi z zysku zrobi rząd (przynajmniej formalnie). To już polityka, zaś zysk dla NBP to efekt uboczny dbania o wartość/stabilność złotego.
Z punktu widzenia samych rezerw problem w tym, że dolar/obligacje USA to nie złoto. Tuż po przeprowadzeniu takiej operacji rezerwy mogą być warte tyle samo, ale USD to nie złoto. Elektroniczne zapisy z USD na końcu to nie żółte sztabki. Po prostu.
I kto jak kto, ale Adam Glapiński o tym wie :) W końcu nie raz mówił, że to na czarną godzinę i na wzmacnianie wiarygodności Polski. O tym, że złoto nie ma ryzyka emitenta (jak obligacje) i jest powszechnie akceptowane na całym świecie nie wiem czy mówił, ale to też oczywiste.
Skoro sam AG podkreśla, że Polska jest zagrożona, a tuż obok nas wojna, to perspektywa posiadania złota jest jakościowo różna od perspektywy posiadania dolarów, nawet tych lekko oprocentowanych. Moim zdaniem komponent złota jest w rezerwach kraju takiego jak Polska potrzebny. Ile tego ma długoterminowo być, to temat na inną rozmowę. Sam AG akcentuje, że jeszcze powinniśmy kupować złoto (do 700 ton) i zgadzam się z nim.
W całym tym rozumowaniu jest jeszcze jeden szkopuł - gdybyśmy uznali, że oto żyjemy w 1938 r. albo nawet 1939 r., to może nie ma co planować, trzeba się zbroić przy wykorzystaniu wszelkich zasobów. Decyzja oczywiście polityczna, nie monetarna.
Jednak ogłaszanie takiego "trybu wojennego" tylko wobec rezerw walutowych z pominięciem niemal całej reszty obszarów na które władze (jakiekolwiek) mają wpływ, jest cokolwiek... dziwne i pachnie zrywaniem nisko wiszących miliardów. Rezerwy walutowe to coś, co ma nam służyć w czasie wielkiego pożaru, a złoto wtedy może przydać się najbardziej.
To wielce symptomatyczne, że dyskusje o tym, że trzeba się zbroić w Polsce zaczynamy od tego jak/od kogo pożyczyć lub co zrobić z rezerwami.
Mowy o jakimkolwiek cięciu/przesuwania wydatków w przestrzeni publicznej praktycznie nie ma.
I jeszcze Igrzyska Olimpijskie w Warszawie zorganizujemy, stać nas!
Przaśność pisowskiej propagandy jest wręcz przygnębiająca. Jeśli oni myślą, że to przekona kogokolwiek spoza najtwardszego betonu - który i tak jest przekonany - to chyba orbitują w okolicach Neptuna.
@BGoduslawski Ciekawe czy inne kraje pójdą śladem NBP.
Przecież nie tylko polskie rezerwy złota zyskały ostatnio na wartości.
To rozwiązanie NBP może być wyczekiwane przez wiele państw 😊
Żadne się jeszcze nie zdecydowało na taki krok.
NBP tu przeciera szlaki
@Zorro_FZG@KuczynskiM Jak sprzeda to zrozumiemy ale wyglada na to, że może sprzedać i odkupić, czyli de facto tylko wygenerować zapis księgowy. Poczekam do 11.03 ale to nie wygląda dobrze...
W kwestii obrzydliwego ataku Piotra Gursztyna na Piotra @PiotrZychowicz muszę jeszcze dodać, że jestem absolutnie porażony poziomem i nasileniem kłamstw w tekście tego pierwszego. Dużo już widziałem, ale czegoś takiego chyba jeszcze nie. Gursztyn zrobił zaiste wspaniałą reklamę swojej "rzetelności" jako autora jakiegokolwiek tekstu czy książki. Liczę, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie i będę temu mocno kibicował.
Polecam: bardzo mocna i bardzo konkretna odpowiedź @PiotrZychowicz na wyjątkowo obrzydliwy paszkwil Piotra Gursztyna. Atak Gursztyna na Piotra mnie nie zaskakuje, ponieważ sam byłem wielokrotnie obiektem szaleńczych i obsesyjnych ataków Gursztyna, także na personalnym poziomie.
Z podejściem Piotra można się zgadzać lub nie (ja się w większości zgadzam), ale wniósł do polskiej debaty bardzo wiele. W przeciwieństwie do Gursztyna, który zawsze starał się tę debatę paraliżować i niszczyć tych, którzy nie podpisują się pod skrajnie romantyczną wizją. To jest moim zdaniem główny motyw ataku Gursztyna, ale podejrzewam, że wchodzą w grę także jakieś kompleksy czy zawiści. Gursztyn, co trzeba pamiętać, był zawsze podwieszony pod PiS i zależny od mediów pisowskich (i to się nie zmieniło), dlatego nie cierpi tych, którzy mogą sobie pozwolić na niezależność, jak Piotr Zychowicz (czy ja).
https://t.co/QeqC6i1P9L
Republikanie przestali używać słowa „wojna”, trzymając się terminu „Major Combat Operations”. Może wydaje im się, iż elektorat MAGA jest na tyle nierozgarnięty, że nie dostrzeże sprzeczności między „Prezydentem Pokoju”, a „Prezydentem Specjalnej Militarnej Operacji.
👇
5/5
…może jutro, za tydzień, za miesiąc, przeistoczyć się w koszmar długiego, kosztownego konfliktu. A Donald Trump przejmie od George’a W. Busha przenośny puchar dla tych prezydentów USA, którzy wywoływali najbardziej bezsensowne wojny w dziejach Ameryki.
„Wolne Media” w natarciu. Wczoraj zajęły się ujawnianiem moich chorób, dziś na afisz biorą moją żonę. Która po prawie 19. latach służby, w której dosłownie narażała życie, przy każdym dyżurze bojowym będąc pierwszym ogniwem obrony RP (a więc i bezczelnie handlujących dziś jej wizerunkiem dziennikarzy) - odeszła na wcześniejszą emeryturę. I z poczucia trwającego obowiązku wobec państwa - dołączyła do programu „Aktywnej rezerwy”.
My, z Manią i Elą, dobrze wiemy, ile wojsku dała. Jak często - jak w wielu mundurowych rodzinach - kładąc dziewczynki spać, słyszalem: „A nikt nie zrobi mamie krzywdy? A mama wróci?”
Wiemy ile przez te prawie dwie dekady zostawiła zdrowia w szkoleniach, latając z morderczymi przeciążeniami, wyjeżdżając na wielodniowe serie dyżurów. Ile szklanych sufitów przebiła w wojsku dla kobiet, którym wcześniej mówiono, że „co to jest, żeby się baby pchały na odrzuty”. Była wzorowym, nagradzanym żołnierzem. Urodziła dwojkę dzieci, i właśnie ze względu na to, by móc spędzić z nimi czas, zdecydowała się wcześniej odejść ze służby.
Nigdy nie pchała się na świecznik, udzieliła paru wywiadów w czasie mojej prezydenckiej kampanii z 2020 r. (z której pochodzi też to okładkowe zdjęcie).
NIE JEST osobą publiczną. Jej jedyną winą jest to, że jest moją żoną. Do niej też nikt nie dzwonił, zapytać, czy może wykorzystać jej twarz, nazwisko, wizerunek.
Marta Nawrocka też nie wybrała sobie tego losu. Pełniąc, bez wynagrodzenia, obowiązki Pierwszej Damy - ma nadal wystawiać skarbowe mandaty? Zawsze i wszędzie powtarzałem i pilnowałem tej zasady w kampaniach: wara od rodzin polityków, to nie ich wina, że robimy to, co robimy.
Powtarzam: rozumiem taktykę - znienawidzonego polityka najpierw „uderzyć” depresją, a później wziąć się za jego żonę. Kiedy przyjdzie czas na lustrację naszych 8- i 4-letnich dzieci?
Kiedy przyjdzie czas na opamiętanie, że tak - PiS miał lepkie ręce i zmienił media w szczujnię, ale nienawidzić tak, jak „obóz demokratyczny”, jego media i klakierzy, nie potrafił nawet on.
Wstydźcie się, redakcjo @Polityka_pl .
Uleńko, przepraszam Cię, że przeze mnie musisz przechodzić przez takie rzeczy ze strony ludzi, za których życie i spokój byłaś gotowa płacić krwią.
Dziwicie się, że dziennikarz "ujawnia" chorobę na podstawie plotek?
Nie dziwcie się - jest popyt, jest podaż. Na ten towar są klienci, wytrenowani przez 20 lat w plemiennej nienawiści. Lubią świeżą padlinkę. Zresztą wróg to nie człowiek. Kliki wpadną. Opłaci się.