Stacje zaczynają rezygnować ze sprzedaży paliwa – ceny paliwa w hurcie wyższe niż dopuszczalne stawki maksymalne.
Konfederacja znów miała rację. Ceny maksymalne paliw działają od trzech dni. Pierwsze stacje już wyłączyły dystrybutory. W Suchej Beskidzkiej kartka na dystrybutorze Diesla wskazuje wprost: ceny hurtowe zakupu przewyższają narzucone ceny maksymalne. Sprzedaż oznaczałaby stratę.
To nie jest awaria. To jest ekonomia!
Rząd Tuska wprowadził maksymalne ceny paliw od 31 marca. Cały polski Sejm poza Konfederacją głosował za socjalistycznym narzędziem, jakim jest ustalenie cen maksymalnych paliw.
Gdy cena hurtowa przekracza cenę maksymalną detaliczną, przedsiębiorca ma trzy wyjścia: sprzedawać ze stratą, nie sprzedawać w ogóle, albo zapłacić milion złotych kary za sprzedaż po cenie rynkowej. Sensowna osoba wybiera wyjście drugie. I właśnie to obserwujemy.
Resort energii reaguje codzienną korektą pułapów - z 7,60 zł już w pierwszą dobę do 7,66 zł za litr diesla. To przyznanie, że ceny maksymalne były źle skalibrowane od pierwszego dnia. I sygnał, że ten sam problem wróci jutro, pojutrze i każdego kolejnego dnia, gdy rynkowe notowania pójdą w górę szybciej niż ministerialny urzędnik zdąży zaktualizować tabelkę.
Konfederacja głosowała przeciw temu rozwiązaniu - nie dlatego, że jest przeciwko niższym cenom paliw. Dlatego że ceny maksymalne nie obniżają cen. One tylko przesuwają problem. Dziś problem przesunął się na stacje, które wolą zamknąć dystrybutor niż sprzedawać ze stratą. Jutro problem przesunie się na kierowców, którzy nie znajdą paliwa.
Historia zna ten mechanizm. Każdy kraj, który próbował administracyjnie ustalać ceny surowców, kończył z pustymi półkami - tylko zamiast sklepu spożywczego mamy tu pustą stację paliw.
Zostało mi jeszcze kilkaset voucherów do Perplexity. Zróbmy tak. Każdy, kto podaj dalej ten post i napisze jedno sarkastyczne zdanie w komentarzu - dostanie kod w DMie.
Z ogłoszeń:
🟢 Z końcem sierpnia zamykam sprzedaż na zawsze - 2600 PLN rabatu, kod - FLINSTON - na zakup zdecydowało się jakieś 550 osób - https://t.co/J4dNeKKalB
🟢 50% rabatu na Patreona na pierwszy miesiąc - CUDACZEK - https://t.co/dXHMK5ZWBG
🟢 Pozostałe rzeczy w sklepie:
https://t.co/gj2h0VW1Ei
🟢 55% rabatu dla Was na najlepszy kurs SEO ever - https://t.co/UaANvuCtHD
Adam Bielan próbuje mnie szantażować moralnie, twierdząc, że to ja będę odpowiedzialny za ewentualną wygraną Trzaskowskiego.
Bzdura. Nie ja wam wybierałem kandydata, nie ja mu prowadziłem kampanię, nie ja zbudowałem mu wizerunek niezbyt lotnego osiłka, nie ja kręciłem i zmieniałem wersję w sprawie kawalerki. To wy za to wszystko odpowiadacie.
Próba zmuszenia mnie do poparcia Nawrockiego pokazuje, jak PiS widzi Konfederację. Jako przystawkę która musi robić to, czego chce PiS.
Po moim trupie. Na to nigdy nie możecie liczyć. Nie zamierzam skończyć jak Lepper, Giertych, Gowin czy Hołownia.
Im prędzej to w PiS zrozumiecie, im prędzej zaakceptujecie rzeczywistość, tym łatwiej będzie wam uniknąć takich kretyńskich wypowiedzi, jak ta Bielana.
Po zakończonej rozmowie z Trzaskowskim, dowiedziałem się, że ze swoimi ludźmi jadą do mojego pubu, gdzie już wcześniej siedział Sikorski. Zapytali mnie, czy do nich dołączę. Zgodziłem się, w końcu jestem właścicielem i wypada, żebym tam był.
Teraz mnóstwo ludzi twierdzi, że sprzedałem w ten sposób Polskę. Rozumiem zarzut, ale się z nim nie zgadzam.
Po wywiadzie z Nawrockim również porozmawiałem z nim kilka minut na osobności w moim gabinecie. Niestety śpieszył się na spotkanie z wyborcami, więc nie mogliśmy porozmawiać dłużej. Gdyby to zależało ode mnie, to oczywiście z nim też bym się napił piwa.
Jakie będą skutki tego piwa? W tych wyborach pomoże to Nawrockiemu. Zdemobilizuje lewicę, zachęci do głosu prawicę. PiS dawno się tak nie pobudził jak wczoraj wieczorem. A dalej?
Nie wiem co przyniesie przyszłość, ale może się okazać, że za dwa lata to od Konfederacji będzie zależało, kto będzie w Polsce rządził. Nie możemy się wtedy znaleźć w sytuacji, w której jedna z partii zmusza nas do zawarcia niekorzystnej koalicji. Nie mogę pozwolić na to, żebym był zmuszony trwać w koalicji, w której nie mogę realizować swoich postulatów. A gdy zagrożę wyjściem z niej, to się dowiem, że zdradziłem Polskę. Muszę mieć pole manewru, nie mogę dać się szantażować argumentem, że z tylko jedną stroną duopolu można w ogóle rozmawiać. Muszę mieć możliwość pozyskiwania różnorodnego elektoratu, również tego centrowego czy umiarkowanego. Normalsi też głosują.
Musimy negocjować wysoko, a do tego potrzebujmy siły oraz różnych alternatyw. Musimy zrobić coś, co się jeszcze nikomu nie udało. Lepper, Giertych, Gowin, Ziobro, Hołownia, wszyscy polegli. Nie zamierzam podzielić ich losu, nie zamierzam dać się zwasalizować PiS czy PO.
To ciekawe, że ludzie krytykujący polskie rządy za prowadzenie polityki na kolanach, za politykę bezalternatywną, za poleganie na obcej sile, w polityce krajowej nagle chcą robić te wszystkie rzeczy. Zamierzam zawsze próbować ugrać tyle ile tylko się da. Zamierzam polegać na własnej sile i nie dać się zapisać do mafii lub sekty. Będę szedł prosto, niezależnie od tego, komu to będzie się podobać, a komu nie.
Doszedłem tam gdzie doszedłem, właśnie dlatego, że w naprawdę wielu sprawach nikogo nie słuchałem i robiłem wszystko po swojemu. Zamierzam dalej tak działać. Jeszcze wiele razy podejmę decyzje, które będą się bardzo wam nie podobały. Wierzę, że przyniesie to na końcu sukces.
A co do piwa. Zamierzam spotykać się z każdym ważnym politykiem, który będzie chciał się spotkać. Poszedłbym na piwo, wino czy kawę z Kaczyńskim, Tuskiem, Zandbergiem czy Czarzastym. Jeśli komuś to przeszkadza, to nic na to nie poradzę. Ja wam nie mówię, z kim możecie się spotkać a z kim nie.
Żałuję jedynie tego, że w ten sposób przykryłem bardzo dobrą rozmowę z Trzaskowskim. Lepiej by było, gdyby po Twitterze latały fragmenty, jak przyznaje się do wielu szkodliwych poglądów i planów, niż to, że piję z nim piwo. Zaskoczyła mnie skala reakcji na to piwo. A najbardziej zaskoczyło mnie to, że sztab PiS zamiast grzać wypowiedzi Trzaskowskiego, zaczął przeżywać to piwo.
Jeśli ktoś po tej całej kampanii, w której oszczędzałem Nawrockiego i cały czas atakowałem Trzaskowskiego uzna, że popieram Trzaskowskiego, bo wypiłem z nim piwo, to również nic nie poradzę. Chwilę wcześniej, przez ponad 1,5 godziny, wykazywałem jak bardzo się z nim nie zgadzam, jak niby miałbym go poprzeć?
Zamierzam zakończyć ten duopol, sprawić, żeby w Polsce w końcu coś się zmieniło. Dojdę to tego celu prędzej czy później, nawet jeżeli po drodze będę musiał podejmować niepopularne decyzje.
Pogłoski o mojej śmierci są mocno przesadzone.